„Jest lepiej niż w zeszłym roku”. Kacper Tomasiak letnim mistrzem Polski
Kacper Tomasiak sięgnął po pierwszy w karierze tytuł letniego mistrza Polski. Po piątkowym konkursie na Wielkiej Krokwi w Zakopanem 19-latek opowiedział o swojej dyspozycji, powrocie do skakania po upadku w Oberstdorfie oraz przygotowaniach do nadchodzącego sezonu zimowego. Jak przyznał, na tym etapie jest w lepszej formie niż przed rokiem.
W pierwszej serii Tomasiak skoczył 133,5 metra, co dało mu 2. pozycję na półmetku ze stratą 1,1 punktu do prowadzącego Klemensa Joniaka. W finale nie było jednak mocnych na trzykrotnego medalistę olimpijskiego z Predazzo, który uzyskując 136 metrów wywalczył swój pierwszy tytuł mistrza polski na igelicie.
– Podchodziliśmy do tego tak jak do każdych zawodów, więc nie było mowy o olewaniu. Tym skokom brakowało do bardzo wysokiego poziomu, ale były dosyć solidne. Z samych skoków jestem całkiem zadowolony, a wynikowo to już w pełni – skomentował swój piątkowy występ złoty medalista.
Przed krajowym czempionatem sporo uwagi poświęcano upadkowi Tomasiaka podczas wrześniowego zgrupowania w Oberstdorfie. Po tym zdarzeniu sztab wraz z zawodnikiem postanowili wykonać badania, które nie wykazały żadnych poważnych urazów.
– Było to już trochę dawno i obyło się bez dużych konsekwencji. Istniało ryzyko, że przerodzi się to w coś poważniejszego, ale skończyło się na drobnej niedyspozycji – wyznał 19-latek.
Wskutek tego upadku skoczek przez jakiś czas pauzował od treningów, a po przerwie trenował na obiektach w Szczyrku i Garmisch-Partenkirchen. Jak ten incydent wpłynął na formę zawodnika?
– W trakcie tej przerwy miałem okazję odpocząć psychicznie od skakania i treningów. Podczas pierwszych dwóch, trzech skoków po powrocie musiałem się ponownie wdrożyć, ale później moja dyspozycja stabilizowała się na wysokim poziomie. Zaryzykuję stwierdzenie, że już po tygodniu moja forma była wyższa w porównaniu z tą sprzed upadku, więc na pewno nie zaburzyło to przygotowań. Na tym etapie wydaje mi się, że jest lepiej niż w zeszłym roku – ocenił.
Tomasiaka i resztę kadrowiczów czeka teraz wymagający sezon startowy, trwający od listopada do marca. Co zatem młody skoczek uznaje za bardziej wymagające: okres przygotowawczy od kwietnia do października, czy starty w zawodach?
– Pod kątem psychicznym na pewno starty. Wtedy występuje większe zmęczenie od adrenaliny i stresu. W trakcie sezonu letniego jesteśmy z kolei bardziej zmęczeni fizycznie. Trudno stwierdzić, które jest większe, ale to na pewno kompletnie inny rodzaj zmęczenia – podsumował podopieczny Macieja Maciusiaka.
W sobotę Kacper Tomasiak weźmie udział w rywalizacji duetów o mistrzostwo Polski, gdzie wspólnie z Jakubem Wolny będzie reprezentował pierwszy zespół LKS-u Klimczok Bystra. Początek zawodów o 11:00, z kolei o 9:45 rozpocznie się seria próbna.
Korespondencja z Zakopanego, Szymon Kołtun