„Brakowało szczegółów”. Klemens Joniak z brązem mistrzostw Polski
Klemens Joniak prowadził po pierwszej serii konkursu letnich mistrzostw Polski w Zakopanem, a rywalizację zakończył na trzecim miejscu, za Kacprem Tomasiakiem i Pawłem Wąskiem. Do złota sprzed dwóch lat dołożył brąz, choć do swoich skoków miał zastrzeżenia. – Były na dobrym poziomie, ale brakowało szczegółów – przyznał.
Joniak rozpoczął piątkowe zawody od skoku na 138,5 metra, który dał mu 1,1 punktu przewagi nad Tomasiakiem. W finale uzyskał 134 metry. Początkowo zajmował drugie miejsce, ale po korekcie not Pawła Wąska ostatecznie został sklasyfikowany na trzeciej pozycji.
– Myślę, że mogło to już nie być taką niespodzianką jak zwycięstwo dwa lata temu – mówił o ewentualnym zdobyciu drugiego tytułu mistrza Polski. – Musiałbym jednak bardzo dobrze oddać wszystkie skoki, żeby to się udało, a dzisiejsze nie były do końca zadowalające. Były na dobrym poziomie, ale brakowało szczegółów – przyznał.
Był to jego drugi indywidualny medal letnich mistrzostw kraju. Pierwszy wywalczył dwa lata temu na Średniej Krokwi, gdzie pokonał Wąska i Dawida Kubackiego. Tamto zwycięstwo pozostaje dla niego szczególnie cenne.
– Myślę, że na pewno nie będzie ważył tyle, co tamten złoty, aczkolwiek też fajnie, że jest – mówił o nowym medalu.
Minionej zimy Joniak czterokrotnie wystąpił w konkursach głównych Pucharu Świata. Dwukrotnie punktował, zajmując trzydzieste miejsce w Sapporo i Willingen. W Pucharze Kontynentalnym najwyżej plasował się na piątej pozycji – w Ruce, Engelbergu i Zakopanem. Na Wielkiej Krokwi zajął również drugie miejsce w marcowym konkursie FIS Cup.
Tegoroczne starty w Letnim Grand Prix rozpoczął od sześćdziesiątej i czterdziestej trzeciej lokaty w Courchevel. Jak zaznaczył, wyniki nie oddawały jego ówczesnej formy.
– Tam po prostu jest trudny obiekt, a ja popełniłem spore błędy. Dyspozycja nie była wtedy aż taka zła, jak wskazywały wyniki. Wzięliśmy się do pracy i dalej pracujemy nad tym, żeby poprawić rezultaty – tłumaczył.
Podczas przygotowań 21-latek ma okazję porównywać swoje skoki między innymi z próbami Kacpra Tomasiaka. Według Joniaka na wspólnych treningach nie ma jednego zawodnika, który stale przewodziłby grupie.
– Na treningach różnie te skoki wychodzą. Myślę, że jesteśmy na w miarę wyrównanym poziomie. Nie jest tak, że tylko jeden zawodnik cały czas jest najlepszy, tylko się wymieniamy. Ale o taką ogólną ocenę trzeba już pytać trenerów – podkreślił.
Joniak dobrze ocenia także współpracę ze Stefanem Horngacherem, koordynatorem szkolenia w reprezentacji Polski, oraz atmosferę w zespole.
– Zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Jestem bardzo zadowolony z tego, że został powołany do naszej grupy – mówił o austriackim szkoleniowcu. – Nie wiem, jak to wyglądało wcześniej, ale w tym roku moim zdaniem bardzo dobrze to wygląda. Wszyscy mają dobre poczucie humoru, jest po prostu fajna, zgrana grupa. Dobrze się dogadujemy – dodał.
Kolejnym sprawdzianem będą dla niego finałowe zawody Letniego Grand Prix w Klingenthal. Zawodnik z Poronina znalazł się w sześcioosobowym składzie reprezentacji Polski na ten wyjazd.
– Dostałem informację o tym, że jadę do Klingenthal. Pracuję nad tym, żeby tam poprawić swoje skoki, a później zobaczymy – zapowiedział.
Na decyzję dotyczącą startu w inauguracji Pucharu Świata w Lillehammer musi jeszcze poczekać. Sam nie chce rozbudzać oczekiwań przed zimą.
– Bardziej bym to stonował, niż podkręcał teraz wszystko przed zimą. Po prostu spokojnie poczekałbym do sezonu, żeby wejść w niego dobrze – podkreślił.
Korespondencja z Zakopanego, Dominik Formela