Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

„Stać mnie na powrót do czołówki”. Dawid Kubacki u progu sezonu 2026/27

Dawid Kubacki zajął ósme miejsce w konkursie Letnich Mistrzostw Polski w Zakopanem. Po zawodach na Wielkiej Krokwi 36-latek przyznał, że jego skoki wciąż wymagają poprawy, ale nie traci wiary w możliwość powrotu do światowej czołówki. Opowiedział również o współpracy ze Stefanem Horngacherem i celach na nadchodzący sezon zimowy.

– Moje skoki pozostawiają jeszcze trochę do życzenia. Ten z drugiej serii był solidny, ale mimo wszystko brakowało trochę odległości. Wydaje mi się, że w tych zawodach spisałem się nieco lepiej niż na ostatnich treningach. Jest jeszcze przed zimą nad czym pracować – ocenił skoczek, który w piątkowym konkursie indywidualnym lądował na odległości 126 i 127 metrów.

Tego lata Kubacki startował uprzednio w konkursach Letniego Grand Prix w Wiśle, gdzie zajął 10. i 29. miejsce oraz Rasnovie. Zawody w Rumunii, które odbyły się w drugiej połowie września zakończył na 18. i 6. pozycji. Czy w trakcie ostatniego miesiąca zdołał podnieść poziom swoich skoków?

– To był okres wytężonej pracy. Widzę w swoich skokach pewne niedociągnięcia i cały czas skupiam się na tym, żeby te błędy wyeliminować. Chcę sukcesywnie poprawiać swoje skoki – podkreślił.

Konkurs o mistrzostwo Polski na Wielkiej Krokwi pokazał coraz większy napór młodzieży na starszych zawodników. Mistrza Świata z Seefeld zapytano zatem o to, czy międzypokoleniowa rywalizacja wyzwala w nim dodatkowe pokłady motywacji.

– Nie potrzebuję większej motywacji. Kocham to i chcę skakać jak najlepiej. Pojawia się nutka zadowolenia, jeżeli się tych młodszych zawodników pokonuje. Dzisiaj natomiast niektórzy z nich byli lepsi i z tego też się trzeba cieszyć, bo my skakać wiecznie nie będziemy. Mam nadzieję, że oni będą czerpali z tego naszego doświadczenia w przyszłości i dzięki temu będzie im trochę łatwiej wejść w szeregi Pucharu Świata – skomentował 36-latek.

Dawid Kubacki swoje pierwsze wielkie sukcesy odnosił pod okiem Stefana Horngachera, który doprowadził Polaka do pierwszego zwycięstwa w Pucharze Świata czy tytułu mistrza świata w 2019 roku. Od wiosny tego roku panowie ponownie współpracują, gdyż Austriak powrócił do Polski w roli koordynatora szkolenia.

– Współpraca ze Stefanem układa się bardzo dobrze. Cały czas jest blisko nas, służąc radą. Ma ogromną wiedzę, więc my staramy się z tego korzystać, co widać po naszych skokach, zwłaszcza Kacpra, Pawła czy Klimka – zaznaczył podopieczny Macieja Maciusiaka.

Horngacher dał się przez lata poznać jako bardzo stanowczy i bezkompromisowy szkoleniowiec. Czy wciąż widać to w jego pracy z zawodnikami?

– Stefan sprawuje teraz inną funkcję. Nie jest głównym trenerem. To nie wygląda tak, że przychodzi i wali pięścią w stół, ale myślę, że gdyby nadeszła taka potrzeba, to zrobiłby tak – przyznał zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni.

Kubacki opowiedział także o celach na zbliżający się sezon 2026/2027.

– Chciałbym po prostu prezentować się z dobrej strony, bo to, co pokazywałem chociażby w ostatnim sezonie, to nie był zadowalający poziom. Fizycznie stać mnie na to, żeby wrócić do czołówki. Teraz trzeba poprawić technikę, żeby się tam znaleźć – zapowiedział.

Po poprzednim sezonie skoczek z Szaflar zakończył swoją wieloletnią współpracę z marką Manner. Jak przebiegają zatem poszukiwania nowego sponsora przez Kubackiego?

– Coś tam się dzieje, ale na razie brakuje konkretów – skwitował.

Dawid Kubacki znalazł się w składzie reprezentacji Polski na konkursy Letniego Grand Prix w Klingenthal, gdzie zaplanowano konkurs indywidualny i zmagania drużyn mieszanych.

Korespondencja z Zakopanego, Dominik Formela