Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

„Ten sezon będzie dla nas zdecydowanie lepszy”. Apoloniusz Tajner pełen optymizmu przed zimą

Apoloniusz Tajner z optymizmem patrzy na zbliżający się sezon zimowy. Prezes Polskiego Związku Narciarskiego dostrzega wyraźny postęp wśród naszych skoczków i zwraca uwagę na coraz większą konkurencję w kadrze. W rozmowie przeprowadzonej na Letnich Mistrzostwach Polski w Zakopanem odniósł się również do rozwoju skoków narciarskich kobiet.

Konkurs indywidualny na Wielkiej Krokwi padł łupem Kacpra Tomasiaka, który po zaciętym boju pokonał Pawła Wąska i Klemensa Joniaka. Medaliści wyraźnie odskoczyli reszcie stawki, potwierdzając jednocześnie zachodzącą zmianę pokoleniową w polskich skokach.

– Poziom sportowy, jaki na tym etapie prezentują nasi skoczkowie, bardzo mi się to podoba. Drugą serię oglądałem na żywo z gniazda trenerskiego i moim zdaniem co najmniej 15 zawodników jest na zbliżonym pułapie. Tego dawno nie było. Na starszych skoczków naciska w tej chwili szeroka grupa chłopaków w wieku 19-22 lat – skomentował przebieg piątkowych zmagań Apoloniusz Tajner.

Za polską reprezentacją kilka trudnych zim, które przyniosły nieliczne podia w Pucharze Świata. Z drugiej strony, Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina 2026 były dla biało-czerwonych imprezą pełną sukcesów, na której kadra Macieja Maciusiaka zdobyła trzy medale. Jakie wyniki ucieszyłyby sternika PZN zimą 2026/27?

– Byłbym zadowolony, jeżeli wyniki będą całościowo, a nie tylko pod względem pojedynczych konkursów, lepsze niż w dwóch poprzednich zimach. Z tego, co widziałem dzisiaj na skoczni, to jestem nawet pewny, że ten sezon będzie dla nas zdecydowanie lepszy. Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek i Klemens Joniak to jest nasza czołówka. Dynamika, kąty odejścia z progu skoczni czy umiejętność prowadzenia nart w locie wyglądają u nich świetnie. Nie można też skreślać starszych skoczków. Maciek Kot świetnie dzisiaj skakał, ale i Piotrek Żyła czy Dawid Kubacki trzymają poziom. Oprócz wymienionej szóstki o występy w Pucharze Świata powalczy jeszcze kilku młodych zawodników. Z tego grona wyłoni się czterech, pięciu skoczków, którzy będą w grze o wysokie pozycje – zapowiedział 72-latek.

Zimą kibice swoje nadzieje będą wiązali również z kadrą kobiet, a w szczególności Anną Twardosz. 25-latka we wrześniu dwukrotnie wygrała konkursy Letniego Grand Prix w Rasnovie. W rywalizacji o mistrzostwo Polski potwierdziła dominację na krajowym podwórku, pokonując drugą Kamilę Karpiel różnicą ponad 105 punktów.

– Ania Twardosz stała się rasową skoczkinią. Ona skacze już właściwie tak jak mężczyźni. Chodzi mi zarówno o technikę, jak i moc w nogach. Podporządkowała swoje życie na tym etapie sportowi, a do tego ma wsparcie trenerów, Marcina Bachledy i Stefana Huli. Kamila Karpiel zaskoczyła mnie troszkę, bo jej skoki wyglądają przyzwoicie, a ma jeszcze czas, żeby doszlifować braki – ocenił Tajner.

Choć Tajner obiecująco ocenia poziom polskich skoczkiń, wciąż problemem pozostaje niewielka liczebność kadry. Na starcie krajowych mistrzostw pod nieobecność kontuzjowanej Poli Bełtowskiej pojawiło się pięć reprezentantek Polski. PZN ma jednak pewien plan na to, by wkrótce liczba skoczkiń uległa zwiększeniu.

– Teraz pojawiła się grupka młodych dziewczyn, z których będziemy chcieli utworzyć kadrę juniorek. Jej trenerem prawdopodobnie zostanie Wojciech Tomasiak. Będziemy robić wszystko, żeby mieć jak najsilniejszy zespół również wśród kobiet – przekazał szkoleniowiec polskich skoczków w latach 1999-2004.

Korespondencja z Zakopanego, Szymon Kołtun