Strona główna • Norweskie Skoki Narciarskie

Uradowany Lindvik, zaskoczona Midtskogen. Norweska sobota w Klingenthal

Sobotnie zawody rangi Letniego Grand Prix w Klingenthal zakończyły się odtworzeniem norweskiego hymnu. I to dwukrotnie. W konkursie indywidualnym mężczyzn, niemal wyrównując rekord skoczni, zwyciężył Marius Lindvik. Wśród kobiet najlepsza okazała się Ingvild Synnoeve Midtskogen.

Marius Lindvik triumfował w finałowym konkursie Letniego Grand Prix na Vogtland Arenie (HS140) w Klingenthal. Norweg zapewnił sobie prowadzenie już w pierwszej serii, lecąc wówczas na odległość 140,5 metra. W finale osiągnął imponujące 147 metrów, wyprzedzając o 5,7 punktu drugiego Rena Nikaido i o ponad 12 punktów trzeciego Klemensa Joniaka.

– To był dobry dzień. Lubię tę skocznię, bo można na niej polatać. Moje skoki były dobre. Cieszę się, że dzisiaj wygrałem – mówił w rozmowie z Marceliną Rutkowską-Konikiewicz na antenie Eurosportu. 

Sobotnie zwycięstwo było piątym triumfem Lindvika w Letnim Grand Prix. W Klingenthal wygrał już przed dwoma laty. Wtedy też zakończył cały cykl na trzecim miejscu, wówczas za Pawłem Wąskiem i Stefanem Kraftem. 

O tym, że Vogtland Arena sprzyja 28-latkowi świadczy również to, że jest on oficjalny rekordzistą tego obiektu w warunkach letnich. W 2019 roku Lindvik poleciał tu na odległość 148 metrów. W sobotę do wyrównania rekordu zabrakło zaledwie metra, lecz Norweg nie zamierzał przykładać do tego dużej wagi.

– Ogólnie rzecz biorąc, jestem zadowolony. Skupiłem się po prostu na tym, by przy tak dalekim locie dobrze wylądować – mówił o swojej finałowej próbie, na którą, ze względu na warunki, przyszło mu trochę poczekać. – W takiej sytuacji trzeba skupić się na zadaniu. Cieszę się, że skakał przede mną przedskoczek, bo inaczej tory najazdowe byłyby bardzo wolne – skwitował na antenie polskiej telewizji.

Przed startem rywalizacji mężczyzn na niemieckim obiekcie odbył się finał indywidualnych zmagań kobiet. I tam na czele stawki pojawiła się norweska flaga.

Ingvild Synnoeve Midtskogen objęła prowadzenie już na półmetku zmagań. Młoda Norweżka uzyskał 142,5 metra, ustanawiając nowy kobiecy letni rekord skoczni w Klingenthal. W tamtym momencie wyprzedzała o 9,7 pkt Nikę Prevc i o 12,3 pkt rodaczkę Eirin Marię Kvandal. Finałowy skok o długości 133,5 metra był przypieczętowaniem zwycięstwa Skandynawki, pierwszego w karierze w zawodach Letniego Grand Prix.

– To moja pierwsza wygrana. Nie spodziewałam się tego. Jestem zaskoczona – mówiła onieśmielona w rozmowie z Międzynarodową Federacją Narciarską i Snowboardową.

Tego lata Norweżka startowała czterokrotnie i ani razu nie wypadła poza najlepszą piątkę zawodów. W końcowej klasyfikacji generalnej Letniego Grand Prix zajęła piąte miejsce. Mistrzyni świata juniorów z 2025 roku jeszcze ani razu nie znalazła się na podium Pucharu Świata. Najbliżej tego była dwa sezony temu, dwukrotnie zajmując piąte miejsce w Lillehammer. Minionej zimy jej najlepszym wynikiem było ósme miejsce na skoczni w Vikersund.

– Chcę pracować dalej i kontynuować to, co robię teraz. Ciężko pracować. Zobaczymy, jak daleko mnie to poniesie – podsumowała Midtskogen, pytana o oczekiwana związane z nadchodzącą zimą.

Sobotnie konkursy w Klingenthal zakończyły indywidualne zmagania tego lata. Na niedzielę, na godzinę 13:20, zaplanowano konkurs drużyn mieszanych, który zakończy Letnie Grand Prix 2026. 

Liderami Letniego Pucharu Narodów są Austriacy (922 pkt.). Drugie miejsce zajmują Japończycy (700 pkt.), a tuż za nimi znajdują się Norwegowie (615 pkt.). Reprezentacja Polski, której zabraknie na starcie, zajmuje piąte miejsce.