Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

„Wygląda na to, że wszystko jest w porządku” – Maciej Maciusiak po finale Grand Prix

Reprezentacja Polski zakończyła letni sezon startowy. Finałowy weekend Grand Prix w Klingenthal wlał w serca polskich kibiców powody do optymizmu, ponieważ piątkowe kwalifikacje padły łupem Kacpra Tomasiaka, a w sobotnim konkursie po raz pierwszy w karierze na podium zawodów najwyższej rangi stanął Klemens Joniak. Trener Maciej Maciusiak na niespełna cztery tygodnie przed inauguracją Pucharu Świata zachowuje spokój, ale i podkreśla konieczność zachowania koncentracji do samego końca okresu przygotowawczego.

Skijumping.pl: Chyba o to chodzi pod koniec okresu przygotowawczego, żeby pojawiały się pozytywne momenty, a my tych optymistycznych chwil mieliśmy sporo podczas weekendu w Klingenthal.

Maciej Maciusiak: Zgodzę się. Już wcześniej widzieliśmy, jak ci zawodnicy skaczą. Na mistrzostwach Polski było do nas wiele pytań, ale sami też nie wiedzieliśmy dokładnie, w którym miejscu jesteśmy. Przyjechaliśmy tutaj to sprawdzić. Wygląda na to, że wszystko jest w porządku i jesteśmy na dobrej drodze. Oczywiście skoki wyglądały różnie, ale każdy z zawodników pokazał, że przy dobrej próbie jest blisko czołówki i może się z nią liczyć. Cieszą nas podium Klemensa Joniaka i zwycięstwo Kacpra Tomasiaka w kwalifikacjach. Nie wszystko poszło po naszej myśli, choćby sobotnie skoki Pawła czy Maćka, ale ogólnie wyjeżdżamy stąd zadowoleni.

Pojawiają się już skoki na wysokim poziomie, którego brakowało rok czy dwa lata temu. Teraz do początku zimy pozostaje przede wszystkim praca nad stabilizacją?

U niektórych nad stabilizacją, innym jeszcze trochę brakuje. Mamy miesiąc i na pewno wykorzystamy ten czas w pełni. Zaplanowaliśmy kolejne dwa zgrupowania krajowe. Zobaczymy też, jak pozwoli nam je zrealizować pogoda.

Muszę zapytać o Klemensa Joniaka. Nie chodzi o brak wiary w niego, ale poziom jego sobotnich skoków zrobił ogromne wrażenie – po piątkowych kwalifikacjach. Skąd taki postęp?

Już piątkowy skok kwalifikacyjny był dobry na progu. Widzieliśmy natomiast, co stało się od połowy lotu. W sobotę kontynuował tę pracę na progu, ale zdecydowanie lepiej radził sobie w powietrzu. Po raz pierwszy znalazł się też w takiej sytuacji: po pierwszym skoku był na podium. Na pewno zebrał doświadczenie, a jak sobie poradził, wszyscy widzieli. To budujące, że młodsi zawodnicy tak dobrze wytrzymują psychicznie.

Porównując ten występ ze startami w Courchevel, można mówić o metamorfozie. Nawet biorąc pod uwagę specyfikę tamtej skoczni.

Tak i nie. Skocznia w Courchevel jest specyficzna i nie poradził sobie tam. Ale wcześniej, podczas zgrupowań w Hinterzarten, radził sobie najlepiej z całej naszej reprezentacji. Rywalizacja jest, a co najważniejsze, teraz wiemy też, że dobre skoki tych zawodników w zupełności wystarczają do walki z czołówką.

Kacper Tomasiak przy udanym skoku to już ścisła światowa czołówka?

Pokazał to również w sobotę. Jego skoki w konkursie były bardzo podobne do dwóch piątkowych prób treningowych. To nie była jego najwyższa dyspozycja, ale to nadal jest bardzo dobry poziom.

Przed inauguracją Pucharu Świata w Lillehammer są jeszcze jakieś zmartwienia czy możecie spokojnie podejść do ostatnich tygodni przygotowań?

Tak i nie. Na pewno jeszcze dużo pracy przed nami. Rozmawiamy o Klimku i Kacprze, ale Paweł trochę zawalił sobotni skok konkursowy. Ta stabilizacja jest, jednak nadal potrzeba przede wszystkim dużo koncentracji i pracy.

Korespondencja z Klingenthal, Dominik Formela