Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Iwonicz-Zdrój bliżej odbudowy skoczni. Gmina ujawniła nowe ustalenia

Powrót skoków narciarskich do Iwonicza-Zdroju staje się coraz bardziej realny. Przygotowana koncepcja wielobranżowa potwierdziła, że sąsiedztwo amfiteatru nie wyklucza odbudowy historycznego kompleksu. Gmina chce w pierwszej kolejności przywrócić do użytku dwie mniejsze skocznie.

W Iwoniczu-Zdroju pojawiły się nowe ustalenia dotyczące odbudowy dawnych skoczni narciarskich. Opracowanie przygotowane na zlecenie samorządu, przez inżynierów oraz eksperta związanego z Międzynarodową Federacją Narciarską i Snowboardową (FIS), potwierdziło możliwość odtworzenia kompleksu w jego historycznej lokalizacji. Jak poinformował burmistrz Grzegorz Nieradka, analizy wykazały, że możliwa jest odbudowa wszystkich trzech skoczni: K-20, K-40 i K-62.

Jedną z największych wątpliwości dotyczących inwestycji było sąsiedztwo amfiteatru. Pojawiały się opinie, że jego obecność może uniemożliwić przywrócenie skoczni do dawnej funkcji. Przeprowadzone pomiary oraz analizy techniczne nie potwierdziły jednak tych obaw.

– Chcieliśmy w tym miejscu obalić pewną legendę, pewien mit, który mówił, że z powodu wybudowania amfiteatru odbudowa skoczni nie jest możliwa. To nieprawda. Amfiteatr nie koliduje – przekazał Grzegorz Nieradka.

Pozytywne wnioski z opracowania otwierają drogę do kolejnych działań formalnych. Samorząd planuje przygotowanie pełnej dokumentacji projektowej, która pozwoli przejść do następnych etapów przedsięwzięcia. Gmina chce rozpocząć od odbudowy dwóch najmniejszych obiektów.

– Już niedługo będziemy podejmować dalsze kroki i dalsze decyzje, także przygotowania kompleksowej dokumentacji projektowej, aby na początek odbudować mniejsze skocznie, a później w przyszłości, oczywiście przy pewnych możliwościach finansowych i próbach uzyskania dofinansowania, będziemy się zastanawiać również nad odbudową najwięcej ze skoczni w Iwoniczu-Zdroju – zapowiedział burmistrz.

Przygotowania do reaktywacji kompleksu Łysówka rozpoczęły się na dobre wiosną 2026 roku. W maju zastępca burmistrza Stanisław Zając spotkał się z Krzysztofem Horeckim, ekspertem w dziedzinie tras i skoczni narciarskich, oraz przedstawicielami firmy inżynierskiej Statyk – Grzegorzem Komrausem i Michałem Grzędzińskim. Rozmowy dotyczyły możliwości odtworzenia obiektów.

W terenie przeprowadzono pomiary geodezyjne i uporządkowano obszar wokół dawnych skoczni. Usunięcie dziko rosnącej roślinności pozwoliło odsłonić pozostałości infrastruktury oraz lepiej rozpoznać układ historycznego kompleksu, na którym ostatnie zawody odbyły się w 2006 roku. Samorząd liczy, że przywrócone obiekty staną się jednym z charakterystycznych punktów miejscowości, przyciągną turystów i pomogą wskrzesić jej narciarskie tradycje.

Przeczytaj także: Ambitne plany na Podkarpaciu. Skoki wrócą do Iwonicza-Zdroju?