Japończycy odsłonili karty. Potężne cele Nikaido
Mistrzostwa Japonii w Hakubie, które zostały przeprowadzone na przełomie października i listopada, były ostatnim sprawdzianem reprezentantów Kraju Kwitnącej Wiśni przed zimą 2026/27. Po zawodach na olimpijskim kompleksie Japończycy ogłosili skład reprezentacji na pierwsze zawody Pucharu Świata, a Ren Nikaido podzielił się z dziennikarzami imponującymi celami sportowymi na nadchodzące miesiące i lata.
Po krajowym czempionacie w Hakubie dziennik Shinano Mainichi Shimbun, powołując się na głównego trenera Kento Sakuyamę, podał skład reprezentacji na inaugurację Pucharu Świata 2026/27 w Lillehammer.
W Norwegii mają wystąpić Naoki Nakamura, Ryoyu Kobayashi, Ren Nikaido, Yukiya Sato i Yuto Nakamura. Dla tego ostatniego będzie to debiut w Pucharze Świata w skokach narciarskich. W rywalizacji kobiet Japonię mają reprezentować Yuki Ito, Nozomi Maruyama, Ringo Miyajima, Yuka Seto i Sara Takanashi. Japoński Związek Narciarski (SAJ) nie opublikował jeszcze oficjalnego komunikatu w tej sprawie.
Przeczytaj także: Ren Nikaido i Yuki Ito zdominowali mistrzostwa Japonii na dużej skoczni
Mistrzem kraju na dużej skoczni – pod nieobecność Ryoyu Kobayashiego – został Ren Nikaido. Multimedalista tegorocznych igrzysk olimpijskich u progu zimy prezentuje bardzo wysoką formę, co potwierdził drugim miejscem w finale Letniego Grand Prix w Klingenthal. Sam nie boi się stawiać sobie wysoko poprzeczki – zarówno na zimę 2026/27, jak i na cały cykl olimpijski, którego zwieńczeniem będą starty w Courchevel w 2030 roku. Głównym motorem napędowym 25-latka jest dziecko, które skoczek ze swoją żoną powitali na świecie latem tego roku.
– Myślę, że będzie wtedy w takim wieku, że zacznie już rozumieć, co się wokół niego dzieje. Chciałbym mu pokazać, że jego tata jest naprawdę niesamowity – zadeklarował chęć walki o olimpijskie złoto w 2030 roku podczas przedsezonowej konferencji prasowej, która w minioną środę odbyła się w Tokio.
Latem Nikaido ograniczył zagraniczne wyjazdy i trenował głównie w Sapporo, by pomagać żonie w opiece nad dzieckiem.
– Zmieniam pieluchy i karmię butelką. Jest przeurocze, zupełnie przy nim mięknę. Ale potrafię się też przestawić, kiedy przychodzi pora na trening, i solidnie przepracowałem ten okres – mówił Nikaido, cytowany przez dziennik Sports Hochi.
Nikaido zaimponował japońskim dziennikarzom stopniem pewności siebie.
– Tej zimy chcę wygrać klasyfikację generalną Pucharu Świata i zdobyć złoto w każdej konkurencji mistrzostw świata – nie gryzł się język, cytowany przez Sports Hochi, wskazując na Kryształową Kulę i światowy czempionat w Falun.
Japończyk ma za sobą najlepszą zimę w karierze. Z igrzysk we Włoszech wrócił z trzema medalami: indywidualnym brązem na normalnej skoczni, srebrem na dużej i brązem w mikście. W minionym sezonie po raz pierwszy stanął na podium Pucharu Świata i w sumie dokonał tego osiem razy. Pierwsze zwycięstwo odniósł na Bergisel w Innsbrucku, w trzecim konkursie Turnieju Czterech Skoczni. Z mistrzostw świata w lotach narciarskich przywiózł złoto w drużynie i brąz indywidualnie. W marcu poprawił rekord życiowy, skacząc 237 metrów w Vikersund.
Olimpijską zimę Nikaido zakończył na 4. miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, zaledwie 50 punktów za trzecim Danielem Tschofenigiem. W walce o podium przeszkodziły mu kłopoty w podróży z Azji do Europy. Na przełomie lutego i marca utknął w Dubaju, skąd ostatecznie udało mu się wylecieć po kilku dniach dzięki pomocy żony. Opuścił jednak trzy konkursy indywidualne.
Przeczytaj także: Ren Nikaido dotarł do Lahti! Kluczowa pomoc żony