Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Pola Bełtowska wróciła na skocznię

Po kilku miesiącach rozbratu z rozbiegiem – Pola Bełtowska ponownie skacze na nartach. Tegoroczna olimpijka, która podczas letniego okresu przygotowawczego zmagała się z kontuzją kolana, ma za sobą pierwsze próby na kompleksie Średniej Krokwi im. Bronisława Czecha w Zakopanem.

Zgodnie z zapowiedziami samej zawodniczki, Pola Bełtowska krótko po finale Letniego Grand Prix w Klingenthal oddała pierwsze skoki treningowe od wielu tygodni. 19-latka o takim planie mówiła nam podczas niedawnych mistrzostw Polski na igelicie w Zakopanem, podczas których wspierała koleżanki rywalizujące na Wielkiej Krokwi.

– Kontuzja kolana okazała się trochę poważniejsza, niż myśleliśmy. Zmagam się z kolanem skoczka, czyli przeciążeniem więzadła rzepki. To bardzo nieprzyjemne. Na początku nic mi nie pomagało. Miałam pole magnetyczne, lasery, prądy. Próbowaliśmy wszystkiego, czego się dało. Miałam też zastrzyk w kolano, ale on również nie przyniósł poprawy – mówiła przed kamerą Skijumping.pl.

– W końcu zaczęłam robić ćwiczenia izometryczne, żeby nie wypaść z treningów. To powoli zaczęło działać. Miałam też falę uderzeniową. To okropnie boli, ale właśnie to mi pomogło – tłumaczyła Bełtowska. – Na początku właściwie nic nie mogłam robić. Później zaczęłam więcej pracować z fizjoterapeutami i to też mi pomagało. Pracuję też nad sferą mentalną i mam nadzieję, że wszystko będzie super, gdy wrócę – dodała.

Przed pierwszymi skokami podopieczna Marcina Bachledy i Stefana Huli, jeszcze pod koniec października, sprawdziła się w tunelu aerodynamicznym w Słowenii.

– Jechałam tam z myślą, że nie będę mogła za dużo robić. Tak też mówili mi trenerzy i nasza fizjoterapeutka Ola. Próbowałam jednak z sesji na sesję robić w tunelu coraz więcej, a kolano mi nie przeszkadzało. Było naprawdę dobrze, więc bardzo się z tego cieszyłam – opowiadała.

Bełtowska od zimy oddała niewiele skoków. Dolegliwości bólowe zaczęły jej doskwierać już na początku wiosenno-letnich przygotowań.

– Bardzo boli to, że tyle czasu nie było mnie na skoczni. Na początku jeszcze było w porządku, bo żyłam nadzieją, że zaraz wrócę i wystartuję już w Letnim Grand Prix, ale z tygodnia na tydzień robiło się coraz trudniej – przyznała.

Zapytana o cele na zimę 2026/27, odpowiedziała: – Największy cel to wrócić na skocznię bez bólu i czerpać ze skakania tyle samo radości co wcześniej, a może nawet więcej.

Bełtowska minionej zimy zadebiutowała na igrzyskach olimpijskich, została wicemistrzynią Polski i zdobyła 19 punktów do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Na normalnym obiekcie w Falun wywalczyła najlepszy wynik w dotychczasowej karierze, zajmując 14. miejsce.