Strona główna • Zasady Skoków Narciarskich

Zasady Turnieju Czterech Skoczni

[strona=1]

Turniej Czterech Skoczni

, czyli dziewięciodniowy cykl zawodów rozgrywanych na czterech skoczniach: dwóch w Niemczech i dwóch w Austrii, wyróżnia się wśród pozostałych zawodów Pucharu Świata nie tylko swoim prestiżem i długoletnią tradycją, ale także kilkoma odrębnymi zasadami, mianowicie systemem eliminacji skoczków "KO" , oddzielną klasyfikacją, jak i wyjątkowymi nagrodami.

SYSTEM "KO" i "LUCKY LOSERS"

Zazwyczaj dzień przed każdym oficjalnym konkursem Turnieju Czterech Skoczni odbywa się seria kwalifikacyjna. Każda drużyna narodowa może wystawić do niej najwięcej 8 zawodników (wyjątek stanowią gospodarze). Seria kwalifikacyjna wyłania 50 półfinalistów, choć rzeczywistą walkę o miejsca w oficjalnym konkursie wygrywa tylko 35 skoczków, uprzywilejowana pierwsza piętnastka ma już "zaklepany" swój udział w finale.

Niezwykle ważna staje się klasyfikacja końcowa serii kwalifikacyjnej, bowiem w pierwszej serii oficjalnego konkursu zawodnicy rywalizują w 25 parach, i to według nieprzypadkowego porządku: najpierw zawodnik, który zajął w kwalifikacjach 26. miejsce, walczy o przejście do finału ze zdobywcą miejsca 25., następnie skoczek zajmujący 27. miejsce stacza pojedynek z tym zajmującym miejsce 24. ... przychodzi jednak moment, gdy w ostatnich parach zmierzają się zawodnicy: 49. z 2. i 50. z 1.

Zwykle przejście do finału zawodników z numerem 1. i 2. wydaje się być jasne jak słońce, chyba że dwóch zawodników z pierwszej piętnastki Pucharu Świata zrezygnuje ze swojego startu w kwalifikacjach i zostanie automatycznie rozstawionych z końcowymi numerami 49. i 50. Wówczas sytuacja trochę się komplikuje, ale prawdziwi "najlepsi" i tak dadzą sobie radę - jeśli nie wygrają swojego pojedynku i nie przejdą do finału wśród 25 zwycięzców, mają szansę na skok w drugiej serii jako "szczęśliwi przegrani" (ang. "lucky loosers") - czyli zdobywcy pięciu najlepszych rezultatów wśród tych, którzy również odnieśli niepowodzenia w swojej rywalizacji.

[strona=2]

NOTY JAK ZAWSZE

Nawiązując do samej punktacji za oddane skoki, nie spotkamy się tutaj z żadnymi nowinkami. Jeśli chodzi o długość skoku, za osiągnięcie punktu konstrukcyjnego skoczni zawodnik otrzymuje 60 pkt, zaś za wylądowanie przed nim lub też za jego przekroczenie - odpowiednio więcej lub mniej. Jako że wartość metra na skoczniach o punkcie K -110 do K- 120 wynosi 1.8 punktu, punkty przelicza się następująco:

- w przypadku skoku przed punkt konstrukcyjny mnoży się 1.8 pkt przez różnicę między punktem K a odległością osiągniętą przez zawodnika i odejmuje od liczby 60

- w przypadku skoku poza punkt konstrukcyjny mnoży się 1.8 pkt przez różnicę między punktem K a odległością osiągniętą przez zawodnika i dodaje do liczby 60

Jeśli chodzi o noty za styl, skoczek za swój pojedynczy skok uzyskuje ich 5 od pięciu sędziów, z tym że dwie skrajne są automatycznie odrzucane. Sędziowie oceniają skok od wyjścia zawodnika z progu (za dobre wyjście i nienaganną sylwetkę w locie można dostać nawet 7 pkt) aż do wylądowania (brak telemarku to strata co najmniej 2 pkt) i do minięcia tzw "linii upadku" (jakiekolwiek utraty równowagi przed tą linią to strata od 0.5 pkt do 7 pkt). W nocie za styl liczy się także szeroko rozumiane "ogólne wrażenie" jakie robi skoczek - ten punkt w regulaminie jest bramką dla subiektywnych czasem arbitrów - patriotów.

Żeby ożywić nieco te suche reguły oceniania, spróbujmy je sprawdzić. Sven Hannawald podczas swojego pierwszego konkursowego skoku na skoczni K-120 w Bischofshofen w roku 2001 uzyskał odległość 114.5 metra i zdobył 105.6 pkt. Skąd ta liczba? Najpierw odległość: od 120 odjęto uzyskane przez Svena 114.5 metra i pomnożono przez 1.8 pkt. Wynik odejmujemy od liczby 60 i uzyskujemy ocenę za odległość - 50.1 pkt. Teraz pora na sędziów - w przypadku Svena byli wyjątkowo zgodni i wszyscy dali mu po 18.5 pkt., dlatego bierzemy pierwsze lepsze 3 noty, dodajemy do oceny na odległość i... otrzymujemy notę Svena, dokładnie 105.6 punktów.

[strona=3]

FINAŁ KONKURSU I KLASYFIKACJA

Trzydziestu skoczków z najwyższymi notami wyłonionych przez system "KO" bierze udział w serii finałowej konkursu, w której wszystko odbywa się już "po staremu" - zawodnicy z najgorszymi wynikami z rundy pierwszej skaczą na początku, ci z najlepszymi - na końcu. Wygrywa ten, którego łączna nota za obie serie jest najwyższa, zaś jeśli dwóch zawodników osiągnie identyczny wynik - uzyskują oni to samo miejsce, a kolejna pozycja zostaje wyeliminowana (na przykład przy dwóch skoczkach zajmujących 4. miejsce, 6. staje się kolejną pozycją w klasyfikacji.)

Jeśli warunki pogodowe przeszkodzą w rozgrywaniu konkursu, wyniki pierwszej serii mogą zostać potraktowane jako ostateczne. Na szczęście takie sytuacje podczas Turnieju Czterech Skoczni praktycznie się nie zdarzają.

Wyniki poszczególnych konkursów Turnieju zostają wliczone do punktacji Pucharu Świata - zwycięzca otrzymuje 100 pkt, zdobywca drugiego miejsca 80 pkt, aż do ostatniego punktowanego zawodnika z 30. miejscem, który dostaje 1 pkt.

Turniej ma jednak także własną klasyfikację, która opiera się na sumie wszystkich punktów zdobytych przez skoczków podczas wszystkich czterech konkursów. I tak pierwsze miejsce w klasyfikacji Turnieju w sezonie 2000/2001 i nieosiągalną do tamtego czasu ilość 1045,9 punktów przyniosły naszemu reprezentantowi Adamowi Małyszowi wyniki z Oberstdorfu (257.7 pkt), z Garmisch - Partenkirchen (254.2 pkt), Innsbrucku (259.2 pkt) i Bischofshofen (274.8 pkt). Rekord "punktowy" nie wytrzymał jednak długo. Już w rok później pobił go Sven Hannwald, uzyskując w klasyfikacji końcowej jubileuszowego, 50.Turnieju aż 31.7 punktu więcej.

NAGRODY

Każdy zwycięzca zasługuje na laury, dlatego też i zwycięzców Turnieju Czterech Skoczni nie omijają nagrody. Dzięki sponsorowi Turnieju - niemieckiej firmie Siemens Mobile - są to stawki niebagatelne.

Pula każdego z czterech konkursów w sezonie 2000/2001 i 2001/2002 wynosiła 100 tysięcy marek : zwycięzca otrzymywał 40 tysięcy marek, zawodnik 2., 3., 4., 5., i 6. odpowiednio 25, 15, 10, 6 i 4 tysiące marek.

Tryumfator całego Turnieju otrzymał warty 50 tys marek samochód Audi Quattro, zaś dodatkową nagrodą przyznaną przez FIS było 90 tysięcy franków szwajcarskich. Do tego dochodziły jeszcze indywidualne premie od sponsorów (Sven Hannwald za swoje historyczne zwycięstwo otrzymał od operatora telefonii komórkowej Quam i niemieckiej telewizji RTL około 700 tys marek niemieckich) i narodowych federacji