Martin Kunzle: "Nie jesteśmy tak małą drużyną jak wszyscy myślą"

  • 2009-08-10 16:56

Martin Künzle już na dobre zadomowił się w Pucharze Świata. W sobotni poranek postanowiłyśmy porozmawiać z nim na temat sytuacji szwajcarskich skoków.

Skijumping.pl: Przygotowywałyśmy się do wywiadu, ale bardzo ciężko było znaleźć informacje na Twój temat. Twoje nazwisko nie pojawia się w tabelach wyników, mało jest artykułów związanych z Twoją osobą, więc może pierwsze pytanie. Dlaczego zdecydowałeś się na skoki narciarskie?
Martin Künzle: Naprawdę nic nie znalazłyście, przecież byłem aktywnym skoczkiem narciarskim. Niestety nie miałem na koncie żadnych większych sukcesów więc pewnie dlatego. W związku z brakiem wyników zdecydowałem się pójść w kierunku bycia trenerem. Skończyłem odpowiednie kursy i zdobyłem wykształcenie w tym kierunku w centrum olimpijskim w Szwajcarii.

Skijumping.pl: Jak wyglądały Twoje początki w tym zawodzie?
M.K.: Zaczynałem w klubie sportowym, pracowałem 2-3 lata z dziećmi, potem rozpocząłem współpracę ze związkiem narciarskim, też byłem odpowiedzialny za najmłodszych. I tak krok po kroku znalazłem się na samej górze. Pracowałem z najmłodszymi, juniorami a następnie z zawodnikami startującymi w Pucharze Kontynentalnym, a teraz od dwóch sezonów z najstarszymi. Praca z młodszymi zawodnikami daje mi ogromną satysfakcję. To nie był jakiś przypadek, że znalazłem się na tym stanowisku, Schuster odszedł do Niemiec, więc zdecydowałem się podjąć tego zadania. Związek musiał rozwiązać problem braku trenera i to chyba było najlepsze według nich.

Skijumping.pl: A jak zareagowała Twoja rodzina na Twoją nominację?
M.K.: Moja rodzina jest ze mnie dumna i szczęśliwa, że mogę wykonywać swoją pracę. Oczywiście wiele dni jesteśmy poza domem, ale mamy wspaniały kompleks skoczni w Einsiedeln, więc nie muszę często wyjeżdżać z domu.

Skijumping.pl: A czego się najbardziej boisz jako trener kadry narodowej?
M.K.: Najbardziej obawiam się, że któryś z moich zawodników złapie kontuzję. Zdrowie jest w tym momencie najważniejsze. Musimy dobrze przepracować sezon letni, aby następnie wystartować w zimie, bez urazów. Przy dwóch zawodnikach, którzy startują w Pucharze Świata, jeśli jeden z nich zostanie wyeliminowany, to będzie aż 50 procent drużyny. To byłoby najgorszy scenariusz.

Skijumping.pl: Skoki narciarskie nie cieszyły się w Szwajcarii ogromną popularnością...
M.K.: Skoki są bardzo popularne w Szwajcarii. Najważniejsze jest, że są młodzi zawodnicy, którzy chcą trenować skoki. Nie skończy się to na Andreasie i Simonie. Jest grupa młodych chłopców w wieku 12-14 lat, którzy są pełni energii i chęci do trenowania, tworzą dobre zaplecze dla rozwoju skoków w Szwajcarii. Nie ma ich za dużo, tak jak w Austrii ale są i to mnie jako trenera szczególnie cieszy. Oczywiście największy boom na skoki narciarskie był w momencie zdobycia przez Ammanna złotych medali na olimpiadzie, teraz się to wszystko uspokoiło. Jednak skoki są dalej popularne w Szwajcarii tak samo jak narciarstwo alpejskie czy piłka nożna.

Skijumping.pl: A jak wygląda praca trenerów z młodzieżą w Szwajcarii?
M.K.: Mamy wiele małych obiektów, na których młodzi mogą pracować nad swoją techniką. Bardzo dobrą pracę wykonują trenerzy klubowi. Podobnie jak w Polsce, Niemczech czy Austrii mamy cykl konkursów dla najmłodszych. Organizujemy także obozy dla dzieci - największy był w Oberstdorfie wzięło w nim udział około 130 zawodników w różnych kategoriach wiekowych. Nie wiem ilu jest dokładnie zawodników w Szwajcarii. Szacuje się, że około 150-200. Trenerzy klubowi muszą zainteresować młodych, aby przyszli do klubu i zaczęli trening. Jest to specyficzny sport. Aby być piłkarzem potrzebne jest boisko, które jest w każdej miejscowości, a do skoków trzeba dzieci zachęcić.

Skijumping.pl: Właściwie w Szwajcarii jest tylko dwóch skoczków na światowym poziomie. Najlepszy zawodnik w Pucharze Kontynentalnym zajął 99. miejsce.
M.K.: To są tylko statystyki na papierze. Staramy się startować we wszystkich konkursach jak FIS Cup czy Puchar Kontynentalny. Ale zgadzam się, mamy tylko dwóch skoczków na wysokim poziomie. Dla mnie jako trenera byłoby wspaniale, gdyby powstała drużyna. Najważniejsze w tym momencie jest zakwalifikowanie się do konkursu, jednak nie jest to takie proste, tak jak widzieliśmy to tutaj w Hinterzarten. Trzeba być naprawdę dobrym, aby wystąpić w konkursie. Naszym celem na ten sezon jest, aby przynajmniej czterech zawodników startowało w Pucharze Świata, abyśmy wreszcie mieli drużynę. To jest nasz główny cel na olimpiadę.

Skijumping.pl: Steiert powiedział kiedyś, że Twoja drużyna jest dla niego wzorem, ponieważ jest mało specjalistów, nad którymi trzeba panować, a zawodnicy są w czołówce. Czy naprawdę tak to wygląda?
M.K.: To tylko tak wygląda z zewnątrz, ale naprawdę tak nie jest. Na zawodach może nas nie ma wielu, ale nasz sztab składa się z około 10-15 osób, z którymi współpracuję, np. fizjoterapeuta, psycholog, lekarz, rzecznik prasowy, trenerzy wspomagający. Ja kieruję przygotowaniami do treningów, zajmuję się także pracą nad techniką skoków zawodników. Nie jesteśmy tak małą drużyną, jak wszyscy myślą.

Skijumping.pl: Jak ocenisz swój pierwszy sezon w roli głównego szkoleniowca w Szwajcarii?
M.K.: Jako trener jestem bardzo usatysfakcjonowany z jego przebiegu. Simon z pewnością chciał więcej osiągnąć, ale zajął drugie miejsce w generalnej klasyfikacji i z tego wyniku też był zadowolony. Andreas oddał bardzo dobry jeden skok i zgarnął najważniejszy medal w sezonie. Nie mam chyba powodów do niezadowolenia.

Skijumping.pl: W Libercu Küttel zdobył złoty medal w jednoseryjnym konkursie. Jednak czy te wyniki były obiektywne?
M.K.: Andreas bardzo lubi skocznię w Libercu. Odpowiada mu jej profil, na najeździe czuję się bardzo dobrze. W zawodach pucharowych przed mistrzostwami świata zajął na tej skoczni odpowiednio trzecie i szóste miejsce. Andi w ostatnim sezonie nie błyszczał, ale oddał na mistrzostwa najlepszy skok i zdobył najważniejszy medal. To był po prostu jego dzień.

Skijumping.pl: Jednak warunki nie były łatwe?
M.K.: Każdy widział jakie panowały warunki na skoczni. Padający śnieg uniemożliwiał przeprowadzenie drugiej serii. W przepisach jest punkt, który zezwala na przerwanie zawodów i uznanie wyników pierwszej serii jako ostateczne. Nie ma co przypuszczać, co by było gdyby odbyła się druga seria. Konkurs zakończył się po pierwszej i my okazaliśmy się szczęśliwcami.

Skijumping.pl: A jakie masz cele na nadchodzący sezon?
M.K.: Z pewnością igrzyska są najważniejszą imprezą w sezonie. Jednak staramy się jeszcze o nich nie myśleć. Puchar Świata zaczyna się w Kuusamo i dopiero za trzy miesiące od inauguracji będą zawody w Vancouver. Nie możemy skupiać się tylko na olimpiadzie, to nie służy dobremu przygotowaniu, jeśli tylko masz w głowie jeden cel.

Skijumping.pl: Wielu zawodników rezygnuje ze startów w Letnim Grand Prix, aby lepiej przygotować się do zimy, jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
M.K.: Dla mnie udział w konkursach Letniego Grand Prix jest bardzo ważny. Każdy start jest formą treningu. Nawet, jeśli wiele osób neguje starty w letnich konkursach większość myśli podobnie. Osobiście bardzo lubię tego typu zawody i całą otoczkę z nimi związaną, traktuję je bardzo poważnie. Zawsze jest to dodatkowa możliwość porównania się do pozostałych zawodników ze światowej czołówki.

Skijumping.pl: Czy mógłbyś nam krótko opisać Andreasa i Simona?
M.K.: Andreas jest teoretykiem, potrzebuje czasu, aby przystosować się do nowych warunków. Do wszystkiego musi się przyzwyczaić. Wszystko musi przemyśleć i przeanalizować. Simiemu wystarczy natomiast jeden skok, który odda na 100 procent swoich możliwości i wie, o co chodzi. Bardzo szybko się przyzwyczaja do nowego sprzętu a Andreas potrzebuje na to czasu.

Skijumping.pl: A jak wygląda Twoja współpraca z Küttelem, z tego co wiemy Andi ma ogromna wiedzę na temat skoków?
M.K.: Tak zgadza się i zawsze na treningach pyta, dlaczego i dlaczego. Dużo rozmawiamy o technice, ale to jest tylko teoria. W czasie skoku nie ma czasu na myślenie o teorii, on ma 2-3 sekundy, aby oddać dobry skok, nie może wtedy myśleć, dlaczego. Staram się mu wszystko wyjaśniać, aby wiedział, w jakim celu wykonuje ćwiczenia. Dla mnie jako trenera najważniejsze jest znaleźć u niego punkt, który pomoże mu w czasie skoku.

Skijumping.pl: Jesteś bardzo młodym trenerem czy nie miałeś problemów z aklimatyzacją w drużynie?
M.K: Ten temat w ogóle nie istniał. Z Küttelem znamy się od 7 lat, razem startowaliśmy w zawodach. Nie było żadnych problemów z zaakceptowaniem mnie na stanowisku trenera kadry, wszystko stało się bardzo płynnie.

Skijumping.pl: Młode pokolenie trenerów wprowadza nowe metody treningowe, pewne urozmaicenie dla zawodników, czy na naszych oczach powstaje nowa myśl szkoleniowa?

M.K.: To nie są nowe metody szkoleniowe, ja je znam od zawsze. Wszelkie wyjazdy i zgrupowania poza skocznią mają spowodować, że zawodnik przestanie myśleć tylko o skokach. Zabrałem skoczków na nurkowanie, aby poznali inne środowisko i poznali swoje ciało, to jak funkcjonuje w innych warunkach. Simi lubi latać na paralotni, więc dlaczego nie ma być to metodą treningową. Jest to pewnego rodzaju urozmaicenie w treningu.

Skijumping.pl: Opiekujesz się dwoma zawodnikami, którzy zdobyli tytuły mistrzowskie. Czy nie jest to dla Ciebie dodatkowe obciążenie?
M.K.: Nie z pewnością nie. Jest to ogromne wyzwanie. W każdych zawodach chcemy być najlepsi i chcemy zajmować miejsca w czołówce. Jeśli nie uda nam się spełnić zakładanych celów nikt nie będzie mógł powiedzieć, że się nie staraliśmy.

8.8.2009, Titisee-Neustadt

Martin KunzleMartin Kunzle
Anna Szczepankiewicz i Alice Krebs, źródło: Informacja własna

oglądalność: (12810) komentarze: (19)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • anonim
    @Fanka, 10 sierpnia 2009, 19:49

    Wywiad był przeprowadzany w sobotni poranek, więc nie było jeszcze właściwie o co go pytać.

  • manka początkujący

    Kunzle jest super gosciem, i fajnie i smiesznie sie usmiecha jak simi z andim na zdjeciach :D :D, ja bym chciala go osobiscie poznac, i tak powiem szczerze, ze on mi sie nawet podoba :D

  • fm95 początkujący

    Oby takich trenerów jak najwięcej. Gotowych, aby poświęcić się dla drużyny. Powodzenia panie Kunzle! :)

  • anonim
    -

    A dlaczego nie zapytano go co mysli o nowym systemie oceniania zawodników ?
    Uważam, zę obecnie to najważniesze z pytań, co trenerzy o tym sądzą.
    Wywiad w sumie ładny i ciekawe pytania.

    *** Komentarz zmodyfikowany przez Moderatora(102), 2009-08-11 07:44:23 ***

  • huncwotka początkujący

    Nareszcie wrzucono ten wywiad! Czekałam na niego :) osobiście bardzo lubie Kunzle, wydaje się szalenie sympatyczny :D Simon podobno ma licencje spadochroniarza, dlatego czasem można znaleźć różne materiały, gdzie lata :) a propos tego co napisał Krwisty: Andi kiedyś mówił, że chce zostać trenerem :) planuje zakończyć karierę w 2011, a potem kto wie, może będzie trenował innych :)

  • malyszomanka początkujący

    Ciekawy wywiad. Ale chyba nie był przeprowadzony w Titisee-Neustadt...

  • kamka początkujący

    To prawda ich dwóch nic za dużo nie zrobi muszą miec dwójkę pomociników

  • strong return początkujący
    -

    No cóż "Ammannomania" powinna już zdecydowanie zacząć zbierać swe żniwo najdalej za jakieś 2 lata,bo póki co zainteresowanie skokami w Szwajcarii nie przekłada się w najmniejszym stopniu na wyniki.Próżno im szukać uzupełnienia składu na PŚ i do drużynówek o skoczków na poziomie niegdysiejszych: Freicholza,Steinauera,czy Reutlera i to nawet gdy nie byli w formie.Razem z Simim i Andim,przy wsparciu kogoś z wymienionej trójki Szwajcaria mogłaby być drużyną grożną w walce może nawet o medal przy dobrym dniu.Zapewne wyglądałoby to trochę inaczej gdyby Landert nie stracił nagle zapału do uprawiania skoków, niemal właśnie wtedy,gdy zaczął nieżle skakać,a Mollinger nie wyszedł trochę na ichniego Olisadebe,choć oczywiśie nie z własnej winy.
    Hm,ale pomysł z tym gremialnym zgrupowaniem/warsztatami dla dzieciaków,czy jak to zwać wydaje mi się całkiem fajny.

  • vegx początkujący

    @Adrian D.
    Titisee-Neustadt leży bardzo blisko Hinterzarten. Może była tam baza noclegowa dla zawodnikow. Ale abstrahujac co bylo w T-N, odleglosc jest niewielka, jest wiec bardzo mozliwe, ze wywiad przeprowadzano właśnie tam.

  • Adrian D. bywalec

    Wywiad bardzo ciekawy, ale na pewno był przeprowadzony w Neustadt?

  • vegx początkujący

    @krwisty
    Redaktor Szczepankiewicz płynnie szprecha i rozumie folksdojcz, nie sadze więc, zeby miala jakiekolwiek problemy ze zrozumieniem ;)
    [już czuje się zwolniony :D]
    A tak bez zartow, Szwajcarzy czy Austriacy, czy nawet Niemcy, ktorzy normalnie mowia w swoim dialekcie, przy tego typu okazjach staraja sie raczej mowic czystym niemieckim.
    A poza tym, na miejscu była Alice.

  • kamka początkujący

    Zgadzam się bardzoc iekawy wywiad

  • kamka początkujący

    No juz się nie mogłam dczekać tego wywiadu

  • krwisty bywalec

    Bardzo dobry artykuł.Kiedyś słyszałem,że Szwajcarzy jednak mają problemy finansowe.Co do wywiadu to ciekawi mnie czy Ania miała problem ze zrozumieniem trenera?Ciekawe w jakim języku rozmawiali?Pewnie w niemieckim,lecz jak wiadomo w Swiss istnieją cztery urzędowe języki. Czy trener mówił czysto po Niemiecku, czy jednak "zalatywał" po swojemu w Schwyzerdutsch ? Ze słów trenera wynika, że Andreas jest naprawdę dobry teoretycznie.Czyli można wnioskować, że kiedyś po skończeniu kariery zostanie sam trenerem.Ciężkie zadanie ma z nim obecny trener.Skoro zawodnik praktycznie wiedzą nie ustępuje swojemu coachowi ...;-)

  • TAMM stały bywalec

    Bardzo fajny, ciekawy wywiad.
    Martin Kunzle wygląda na fajnego człowieka.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl

  1. Zanim zadasz pytanie na forum - zobacz czy poniżej ktoś już nie dał na nie odpowiedzi.
  2. Redakcja serwisu Skijumping.pl zastrzega sobie prawo do usuwania oraz modyfikowania komentarzy łamiących regulamin - nie związanych z tematem newsa, zawierających obraźliwe treści, atakujących osoby publiczne (a w szczególności zawodników, trenerów, działaczy, polityków), napisanych wulgarnym językiem, spamu, powielania treści newsa itp.
  3. Zabrania się reklamowania innych stron, blogów itp.
  4. Forum to miejsce na przemyślane wypowiedzi i opinie. Do komentowania bieżących wydarzeń na skoczni oraz luźnych pogaduszek służy nasz czat. Komentarze o zerowej wartości merytorycznej typu "Ammann Słabo, Stoch - 125m, co tu tak cicho, czemu nie skaczą" - również będą usuwane.
  5. Komentarze powinny być rzeczowe, napisane poprawnie językowo i bez rażących błędów ortograficznych.
  6. Zapytania, opinie i uwagi skierowane do redaktorów serwisu Skijumping.pl, prosimy przesyłać na nasz adres email. Nasi redaktorzy nie czytają wszystkich komentarzy, często mogą więc wcale nie odpowiedzieć. Zapytania, opinie i uwagi skierowane do moderatorów forum Skijumping.pl, prosimy przesyłać na nasz adres admin@skijumping.pl.
  7. Wszystkich użytkowników forum, prosimy o kulturalną dyskusję. Do rozwiązywania wszelkich sporów i kłótni służy email, gadu-gadu lub inne środki komunikacji.
  8. Aby uniknąć bałaganu i nieporozumień, zabrania się tworzenia i korzystania użytkownikom z więcej niż jednego konta/nicka oraz podszywania się pod innych użytkowników, poprzez tworzenie bardzo podobnych nazw/nicków. W przypadku wykrycia takiego działania, konta będą kasowane, a w skrajnym przypadku (nagminne tworzenie kolejnych kont), użytkownik banowany.
  9. Wszelkie komentarze, atakujące bezpośrednio poszczególnych użytkowników (w tym także oskarżenia o pisanie pod wieloma nickami), moderatorów lub redaktorów, będą bezzwłocznie usuwane, podobnie jak spory między użytkownikami, nie mające nic wspólnego z tematem artykułu. Konta użytkowników, którzy obrażają moderatorów, administratorów, bądź atakują Redakcję Skijumping.pl, mogą być blokowane.
  10. Wszelkie narzekania na to, że komentarze są "bezpodstawnie" usuwane, będą również kasowane. Jeśli ktoś uważa, że jego komentarz był zgodny z regulaminem, a mimo to został usunięty, prosimy o kontakt emailowy na adres admin@skijumping.pl.
  11. Jeśli uważasz, że dany użytkownik nagminne łamie regulamin, wywołuje kłótnie i utrudnia dyskusję w komentarzach, prosimy o kontakt emailowy na adres admin@skijumping.pl.
  12. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania wpisów bądź blokowania użytkowników, którzy używają niecenzuralnego języka, nagminnie wywołują konflikty, spory oraz prowokują innych uczestników forum do kłótni.
  13. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania użytkowników, których nazwy (ksywki) zawierają wulgaryzmy lub brzmią podobnie do niecenzuralnych słów.
  14. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności, w przypadku, gdy adres IP zablokowanej osoby, jest adresem całej sieci lokalnej. Ewentualne cofnięcie blokady może nastąpić jedynie w przypadku, gdy winny użytkownik zaprzestanie szkodliwych działań na forum.
  15. Redakcja nie odpowiada za treści i opinie prezentowane przez użytkowników forum. Jeśli wypowiedzi naruszają prawo, ich autorzy mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
  16. W przypadku "bana" użytkownika, zabronione jest tworzenie nowego konta, przez 7 dni od momentu blokady konta.
  17. W przypadku nagminnego łamania regulaminu forum oraz ogólnych zasad dobrego wychowania, Redakcja zastrzega sobie prawo do powiadomienia odpowiednich służb, wraz ze wszystkimi posiadanymi danymi użytkownika (adres IP, logi, dane kontaktowe).