„Dowiemy się, na jakim poziomie znajduje się nasza drużyna" – Wąsek przed Grand Prix w Wiśle

  • 2026-07-28 15:07

Paweł Wąsek rozpoczął krajowy sezon letni od wywalczenia drugiej pozycji w Memoriale Olimpijczyków w Szczyrku. Podopieczny Macieja Maciusiaka po lipcowym sprawdzianie opowiedział nam o letnich testach sprzętu, rotacji skoczniami i współpracy ze Stefanem Horngacherem, który wiosną zasilił szeregi Polskiego Związku Narciarskiego w roli koordynatora szkolenia.

– Wszystko idzie zgodnie z planem. Odpukać, nie było żadnych kontuzji i chorób, więc dotychczas mogłem przepracować cały plan treningowy. Dotąd bywało różnie, bo doszło u mnie do wielu zmian sprzętowych. Były lepsze i gorsze zgrupowania. Na razie sporo zależy od skoczni, czy mi spasuje, czy nie. Nastawiam się do tego wszystkiego jednak pozytywnie i liczę na to, że coś fajnego uda się z tego wyciągnąć – podkreśla Paweł Wąsek przed kamerą Skijumping.pl.

Biało-Czerwoni tego lata mieli okazję potrenować na kilku zagranicznych obiektach, co zdaniem Wąska może zaowocować w okresie startowym.

– To dobre, bo w Hinzenbach, gdzie byliśmy na pierwszym zgrupowaniu, było u mnie widać duże problemy z pozycją najazdową. Następnie w Hinterzarten nie miałem kłopotów, świetnie mi się jeździło i myślałem, że pójdzie to w dobrą stronę. Później pojechaliśmy do Planicy, znów nieco inny rozbieg i te skoki się posypały. Wróciliśmy do Szczyrku i zaczęło to fajnie funkcjonować. To ważne, żeby zmieniać skocznie i nie przyzwyczajać się do jednej. Trzeba umieć dopasować się do różnych obiektów – zaznacza dwukrotny olimpijczyk.

Mieszkaniec Ustronia jest jednym z dziesięciu reprezentantów Polski, którzy zostali powołani na sierpniową inaugurację Letniego Grand Prix na obiekcie im. Adama Małysza w Wiśle-Malince.

– Na tym etapie trudno cokolwiek powiedzieć, musimy poczekać do pierwszych zawodów Grand Prix w Wiśle, gdzie przyjadą inne reprezentacje. Wtedy dowiemy się, na jakim poziomie aktualnie znajduje się nasza drużyna – mówi Wąsek, odnosząc się do nadchodzącego sprawdzianu na tle międzynarodowej stawki.

Ze względu na spore zmiany na rynku producenckim, jednym z najgorętszych tematów tego lata jest wybór nart przez poszczególnych zawodników. Te, wbrew pozorom, mogą się bardzo różnić z perspektywy skoczka.

– Zamawiamy te same narty, teoretycznie mają te same parametry, a w praktyce narta narcie nierówna. Muszą spasować, jak mi zimą te olimpijskie. Były zamawiane tak, jak te, na których skakałem przez całą zimę. Olimpijskie bardzo mi odpowiadały, a te pucharowe w ogóle mi nie pasowały. Skakałem na nartach z lata, które też miały być takie same. Trzy różne pary i trzy różne odczucia. Czasem po prostu trzeba znaleźć te odpowiednie – słyszymy od Wąska.

Pracę polskiej reprezentacji od tegorocznej wiosny koordynuje Stefan Horngacher.

– Nikt nie podważa zdania trenera Stefana, nikt nie próbuje się kłócić. Każdy ma pełne przekonanie, że ma być tak, jak powie. Stefan Horngacher raczej jest kojarzony jako szkoleniowiec z twardą ręką, ale też nie jest tak, że leje nas na treningu <śmiech>… Wszyscy jesteśmy dorośli i każdy to robi dla siebie. On też wie, że wystarczy, że powie, a czy my się do tego dostosujemy? Nie skaczemy dla niego, ale dla siebie. Każdy powinien to wziąć pod uwagę – zwraca uwagę Wąsek.

W Szczyrku lepszy od Wąska okazał się tylko jego kompan z olimpijskiego konkursu duetów, Kacper Tomasiak.

– Widać, że forma mu nie uciekła, ale zbliżamy się do niego i mam nadzieję, że całą kadrą zrównamy się z nim i będziemy skakać na wysokim poziomie – stwierdził 27-latek.

Trzeci w Memoriale Olimpijczyków w Szczyrku był Kamil Waszek, którego dobra dyspozycja nie dziwi Wąska.

– Od początku pokazuje świetne skoki na wspólnych zgrupowaniach. W Hinzenbach widać było w pojedynczych próbach, że skacze bardzo daleko. Nie ma co ukrywać, że w Planicy lał nas wszystkich z góry na dół. W Szczyrku też pokazał świetny poziom. W pierwszej serii belka była dla niego trochę za wysoko ustawiona i przegrał notami, ale faktycznie załapał to coś od początku i skacze na bardzo wysokim poziomie – zauważył Wąsek.

Korespondencja ze Szczyrku, Dominik Formela


Dominik Formela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (3132) komentarze: (9)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Arturion profesor
    @Tomek88

    Przede wszystkim sztaby się dowiedzą, czy przygotowania idą dobrze.

  • Tomek88 profesor

    Nie dowiemy się zbyt wiele, bo obsada będzie z mchu i paproci. W jakim miejscu są polskie skoki przekonamy się w Klingenthal

  • mortyr stały bywalec
    @bleyz01

    W sumie to ciekawe spostrzeżenie. Thurnbichler dał mu niezwykłego kopa, a Horngacher też Austriak i w dodatku lepszy trener, jeśli można tak to ująć. Wszyscy mówią o Tomasiaku, Waszku, a tu może Wąsek nas najbardziej zaskoczy :)

  • Sigmusiaxd weteran
    @TandeFan23

    Dowiemy się jak wyglądają w powietrzu, jak u nich z prędkością na progu. Trochę się dowiemy. Będzie widać jak ktoś coś zwali.

  • Man_of_the_Day doświadczony
    @bleyz01

    "(...) na Wąska nie Waszka."

    Co do ich nazwisk, to będzie zabawnie, jak w zagranicznych stacjach obaj będą wyczytywani jako "Wasek" :)

  • bleyz01 doświadczony
    @Man_of_the_Day

    W przypadku takich zawodników często głowa nie wytrzymuje, a jak nie wytrzymuje na LGP to trudno, żeby miała wytrzymać w PŚ. Kwestię mentalne często nadal są traktowane po macoszemu a większość zawodników nie jest Kacprem Tomasiakiem i głowy musi się dorobić w zawodowym już życiu. Nie patrzę na Waszka jako na zawodnika który będzie walczył o czołowe lokaty podczas LGP oraz PŚ, mam nadzieję, że będzie on stabilnym pewnym i punktującym punktem naszej reprezentacji. W tym sezonie liczę na dwa nazwiska, oczywiście Tomasiak i na "Wąska nie Waszka". Liczę, że ten drugi przy Horngacherze się odbuduję i przeskoczy swój najlepszy sezon znacznie.

  • Man_of_the_Day doświadczony
    ...

    "Od początku pokazuje świetne skoki na wspólnych zgrupowaniach. W Hinzenbach widać było w pojedynczych próbach, że skacze bardzo daleko. Nie ma co ukrywać, że w Planicy lał nas wszystkich z góry na dół. W Szczyrku też pokazał świetny poziom."

    Fajnie by było, gdyby zima to potwierdziła, ale podobne teksty czytałem już nie raz i nie dwa - np. o Stanisławie Bieli, którego przygoda z Pucharem Świata zakończyła się na grupie krajowej w Wiśle i Zakopanem.

  • majkiel weteran
    @TandeFan23

    Czegoś tam się dowiemy. Jeśli dostaniemy łomot od teoretycznie słabszych, to wiadomo, że coś nie gra, choć nie ma co jeszcze bić na alarm. Zobaczymy też, zwłaszcza w sobotę, jak wyglądają nasi względem siebie. Wiem, że to lato, do tego pierwszy konkurs.

  • TandeFan23 profesor

    Niczego sie nie dowiemy.
    a.Nie wiadomo w jakim punkcie przygotowan sa inne ekipy.
    b. My bedziemy startowac w najsilniejszym skladzie,a wiekszosc innych ekip w oslabionych.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl