Srebrny weekend Pawła Wąska. „Czuję się dużo pewniej"

  • 2026-10-19 20:30

Paweł Wąsek zakończył letnie mistrzostwa Polski w Zakopanem z dwoma srebrnymi medalami i poczuciem, że jego skoki stają się coraz równiejsze. – Mam z tego wszystkiego frajdę – przyznał 27-latek, którego w najbliższy weekend czeka start w finale Letniego Grand Prix w Klingenthal.

Paweł WąsekPaweł Wąsek
fot. Tadeusz Mieczyński

W piątkowym konkursie indywidualnym Wąsek uzyskał 131,5 oraz 137,5 metra i ustąpił jedynie Kacprowi Tomasiakowi. Dzień później wspólnie z Aleksandrem Zniszczołem zajął drugie miejsce w rywalizacji duetów. Reprezentanci Wiślańskiego Stowarzyszenia Sportowego przegrali z pierwszym zespołem LKS-u Klimczok Bystra, który tworzyli Jakub Wolny i Tomasiak.

– Od dłuższego czasu na treningach zdarzają się dobre skoki, ostatnimi czasy coraz częściej. Cieszy mnie to, że zaczyna się pojawiać stabilizacja – opowiadał po zakopiańskich konkursach Wąsek. – W końcu wróciliśmy do rywalizacji. Mogliśmy zobaczyć, jak to będzie wyglądać w zawodach, czy uda się przenieść skoki z treningu. Jeszcze nie do końca się to udało, ale z finałowego skoku jestem zadowolony – podsumował swój indywidualny występ.

Indywidualne podium uzupełnił Klemens Joniak. Podczas dekoracji Wąsek zwrócił uwagę, że całą trójkę medalistów tworzyli zawodnicy poniżej trzydziestego roku życia.

– Właśnie śmiałem się, gdy czekaliśmy na dekorację, że chyba dawno nie było ceremonii mistrzostw Polski bez żadnego trzydziestolatka na podium. Nic, tylko się cieszyć. Dobrze, że wyrasta następne pokolenie. Kacper i Klimek naprawdę super skaczą od dłuższego czasu. Młodzi zawodnicy w kadrze B też pokazują się z dobrej strony. Miejmy nadzieję, że to, co zdobywał Adam, później Kamil z chłopakami, będzie miało kontynuację – podkreślił.

W poprzednim sezonie Wąsek zdobył z Tomasiakiem olimpijskie srebro w konkursie duetów w Predazzo. Indywidualnie w Pucharze Świata najwyżej dotarł na trzynaste miejsce w Engelbergu, a klasyfikację generalną zakończył na 43. pozycji. Obecne przygotowania ocenia lepiej niż te sprzed roku.

– Czuję się lepiej, dużo pewniej na skoczni – mówił, porównując swoje odczucia z tymi sprzed roku. – Nawet jak skok nie do końca wyjdzie, to i tak dalej mam tę prędkość, na której mogę odlecieć. To jest dobry znak – tłumaczył.

Do poprawy pozostaje przede wszystkim odbicie. Zadowolony jest natomiast z prędkości osiąganych na najeździe.

– Na progu wciąż pojawiają się błędy. Jeszcze nie wychodzi to za każdym razem dobrze, więc jest nad czym pracować – przyznał. – Prędkości najazdowe w sezonie letnim wyglądają bardzo dobrze. To dobry znak, że pozycja dojazdowa jest dobra, stabilna i luźna. Teraz troszkę techniki doukładać i będzie dobrze – dodał.

We wrześniu Wąsek zajął dziewiąte i drugie miejsce w konkursach Letniego Grand Prix w Rasnovie. W drugim starcie wyprzedził go jedynie Jason Colby. Teraz Polak wystąpi w Klingenthal, gdzie na 24 października zaplanowano konkurs indywidualny, a na kolejny dzień – zmagania drużyn mieszanych. Do sprawdzianu z udziałem światowej czołówki podchodzi jednak ostrożnie.

– Nie mam pewności, bo dawno nie było rywalizacji z tymi najlepszymi. Jednak moje skoki mnie cieszą, a to najważniejsze. Mam z tego wszystkiego frajdę. Obym za tydzień też z takim uśmiechem opuszczał zawody – skwitował.

Korespondencja z Zakopanego, Dominik Formela


Kinga Marchela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (833) komentarze: (2)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • kibicsportu profesor

    Po tych MP się mówi, że Tomasiak skacze bardzo dobrze, ale przecież Wąsek skacze bardzo podobnie jak Kacper. Obaj skaczą bardzo dobrze. Myślę, że te przewagi punktowe ich nad resztą są bardzo dobre, bo jednak zawsze uważałem, że duży ścisk pomiędzy kilkoma zawodnikami nie jest dobry. To zresztą było widać w poprzednich latach, że stawka była wyrównana u nas, ale niekoniecznie na wysokim poziomie.

    Nie wiem jakie to będzie miało przełożenie na skakanie międzynarodowe, ale dawno nie było takiego optymizmu u nas przed zimą. Klingenthal nam już trochę powie. Jeśli obaj będą kręcić się w czołówce w Klingenthal, to możemy być spokojni, ale jeśli będą poza top 10 z takimi skokami, to raczej nie wróży to nic dobrego, a też patrząc jak pozostali nasi zawodnicy do nich tracili, to wtedy jest tragedia, bo pozostali są fatalni. Chociaż optymizmu dodaje mi to porównanie zawodników z PK. Gdzie Sarniak, Wolny potrafili oddawać dobre skoki. Gdzie Wolny potrafił nie odstawać bardzo od Domena, Aignera, a tutaj Sarniak nawet z dobrymi skokami w duetach stracił bardzo dużo do Wąska i Tomasiaka. Wolny to samo. Na tym też bazuje nadzieje. Przekonamy się już w Klingenthal.

  • Filigranowy_japonczyk profesor

    Wiadomo Klingenthal zweryfikuje, ale Mistrzostwa Polski dały nadzieję, że Wąsek wróci do formy z sezonu 24/25. A kto wie, może nawet i przebije tamten sezon? Pamiętamy, że Kubacki gdy odniósł pierwsze zwycięstwo był jeszcze starszy, więc jak dla mnie to Pawła wciąż stać nawet na zrobienie kariery na miarę Kubackiego.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl