Joniak odpalił w Klingenthal. „Skoki mogą pisać różne scenariusze”

  • 2026-10-24 21:09

Klemens Joniak po raz pierwszy w karierze stanął na podium zawodów z cyklu Letniego Grand Prix. W sobotnim konkursie w Klingenthal 21-latek zajął trzecie miejsce, dwukrotnie przeskakując rozmiar Sparkasse Vogtland Areny (HS140). Po lotach na odległość 140,5 oraz 142,5 metra opowiedział o poprawkach po przeciętnych kwalifikacjach, spokoju przed finałowym skokiem i letniej zmianie nart.

Skijumping.pl: Klimek, dwukrotnie przeskoczyłeś skocznię i sprawiłeś nam mnóstwo frajdy, ale przede wszystkim sobie. Gratulacje! Skąd taka zmiana po 45. miejscu w piątkowych kwalifikacjach?

Klemens Joniak: Dziękuję bardzo. Udało się poprawić kilka piątkowych błędów, które mocno dawały mi się we znaki, przede wszystkim w powietrzu. W sobotę je zniwelowałem. Jestem bardzo zadowolony, że udało mi się tak poskakać.

Po pierwszym skoku czułeś, że możesz powalczyć o duży wynik, czy podchodziłeś do tego z rezerwą, czekając na rozwój rywalizacji w trudnych warunkach?

Raczej z większą rezerwą. Wiedziałem, że fajnie skoczyłem i uzyskałem dobrą odległość, ale nie wiedziałem, na ile to wystarczy. Poziom tych zawodów jest wysoki, wiele skoków jest w okolice rozmiaru skoczni albo nawet poza niego. Nie sądziłem, że pozwoli mi to zająć trzecie miejsce po pierwszej serii, a później je utrzymać. Jestem zadowolony z sobotnich prób.

Jechałeś na górę ze świadomością, że jesteś trzeci. W zawodach tej rangi nigdy wcześniej nie byłeś w takiej sytuacji. Jak sobie z tym poradziłeś?

Bardzo spokojnie. Udało mi się odciąć od myślenia o tym, że po pierwszej serii jestem na podium Grand Prix. Chciałem po prostu zrobić to, co miałem do zrobienia, i zrealizować swój plan.

Drugi skok był jeszcze lepszy od pierwszego?

Myślę, że zdecydowanie tak. Pierwszy też nie był bezbłędny. Przy wyjściu z progu pojawiły się drobne błędy, ale udało się je później skorygować w powietrzu. W drugim również nie obyło się bez błędów, jednak były mniejsze i też udało się je naprawić podczas lotu.

Trener może chwalić i zapewniać, że dobrze pracujesz, ale trudno chyba o lepsze potwierdzenie przed zimą niż podium w Klingenthal.

Dokładnie, ale zdaję sobie też sprawę, ile pracy jeszcze przede mną, żeby dobrze wejść w sezon zimowy. Mamy przed sobą kilka zgrupowań. Wierzę, że uda się wszystko wypracować i rozpocząć zimę z dobrym przygotowaniem.

To cenna lekcja cierpliwości dla ciebie, ale i dla obserwatorów tej dyscypliny. Po słabych wynikach w Courchevel pojawiały się żarty na temat twojej formy, a kilka tygodni później stoisz na podium pośród światowej czołówki.

Dokładnie. Dzień dniowi nierówny, a skoki mogą pisać różne scenariusze. W ciągu kilku tygodni bardzo dużo może się zmienić, zarówno na plus, jak i na minus. Trzeba się cały czas pilnować, trzymać planu i konsekwentnie pracować.

Tego lata zmieniłeś producenta nart. Różnica w odczuciach jest znacząca czy mówimy o detalach?

W moim przypadku po przejściu ze Slatnara na Fischera różnica była zdecydowana. Te narty z napisem Stiebel Eltron to właśnie Fischery. Zdecydowanie bardziej mi pasują, dają fajne możliwości i jestem zadowolony.

W Klingenthal jest światowa czołówka, rywalizujecie na torach lodowych, a zima coraz bliżej. Pokazałeś, że w tym gronie też można powalczyć, jeśli ma się sportowe argumenty.

Trzeba po prostu dobrze skakać i zdawać sobie sprawę, że to skoki narciarskie, więc różnie może być. Tak jak w sobotę, kiedy udało mi się stanąć na podium.

O celach na zimę chcesz już rozmawiać czy zachowasz je dla siebie?

Ja bym je zachował w serduszku.

Korespondencja z Klingenthal, Dominik Formela


Dominik Formela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (962) komentarze: (9)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Arturion profesor
    @Tomek88

    Ja w niego wierzyłem już zimą i słabe letnie wyniki nie zniechęciły mnie ani trochę.
    Zwracam uwagę na Waszka, bo to podobny przypadek z "polskiego generatora". :-)
    Tak. I my doczekaliśmy się. Jeszcze są przecież Sarniak, Łukaszczyk, Ko. Tomasiak.
    Czają się do skoku Byrski, Malarz, w dalszej perspektywie Dudzik, Malczewski, Rączki dwie...
    Tylko żeby generator miał zawsze paliwo! :-)

  • FJ doświadczony
    @mortyr

    Nie ma takiej potrzeby. Dzisiejszy wyskok Joniaka to sensacja, ale pokazująca pewnie skalę jego możliwości oraz zmienność skoków.

    Jednak, jeśli tylko coś mu nie mu nie pójdzie w pierwszych 4 konkursach zimą, to już będzie wysyp pitolenia hejterów, oraz innych "gupiomondrych", bez pojęcia o czymkolwiek, których jedynym orężem z pupy są uproszczone tezy oraz rozwiązania utkane w swojej głowie. No i byłbym zapomniał o tych, co oczekują od innych 200% więcej niżli od siebie, a jak się nie uda coś temu komuś, to tylko wylewają frustrację. Bo to jedynie potrafią.

    No i najważniejsze: "Lepiej po cichu robić swoje, a potem zaskoczyć wynikiem" - Robert Kubica. Wszak jak będą dobre skoki, to będą też odpowiednie wyniki.

    Nawet tutaj spore gremium jest zapewne niepocieszone tym, że w sumie poszło powyżej oczekiwań i że współpraca z Horngaherem na razie chyba działa, bo to godzi w ich ego oraz "eksperckość".

    W sumie liczyłem od początku, że Stefan coś poprawi, coś uporządkuje, gdy trzeba będzie batem, gdy trzeba - będzie doradcą (jest szansa, że ta jedna decyzja Adamowi na koniec się uda(ła), powrót do ustawień fabrycznych poniekąd) A przy tym - co najważniejsze Horn zna polską mentalność i potrafi się w nią wkleić/wkomponować, zrozumieć, ale nie zawsze krytykować. No i jest przyzwyczajony do trudniejszych warunków pracy niż w Austrii czy Niemczech. Wiadomo, że nie wszystko będzie u nas gotowe i bezbłędne. Mam nadzieję, że dzisiejszy konkurs będzie preludium do "zjadliwego sezonu" i ostatecznej, choć i tak spóźnionej, zmiany warty.

  • Tomek88 profesor

    Brawo! Nie wierzyłem przed konkursem za bardzo w niego, wydawało mi się, że dalej kompletnie nie dojeżdża mu głowa w rywalizacji międzynarodowej. Tymczasem przyszedł konkurs, oddał dwa świetne skoki i stanął na podium. Oby ten wynik miał przełożenie na zimę i oznaczał co najmniej solidne i regularne punktowanie w PŚ

  • Odlotowo_4567 weteran

    Najważniejsze, że Joniak nie spalił się tuż przed finałowym skokiem, podszedł do sprawy na spokojnie i odciął się od myślenia o wyniku. Za to należy mu się ogromna pochwała, bo to dla Klemensa pierwsza taka sytuacja w zawodach najwyższej rangi. No i przy mocnej obsadzie, gdy tuż za nim czają się rywale skłonni do ataku na podium.

  • Stinger profesor
    @mortyr

    Jest to zrozumiałe, Klemens Joniak powiedziałby, że celuje w TOP 10-15 PŚ, ostatecznie zająłby 35 miejsce i już zebrała by się banda idiotów wyzywająca go za to, że miał taki cel, a nawet nie był blisko zrealizowania.

    Lepiej niech nie mówią głośno, lepiej niech nie mówią za dużo, a po prostu skaczą.

  • King profesor

    Fragment mojej wypowiedzi sprzed miesiąca przy okazji Rasnova nt. Polaków, mimo wiary w możliwości Joniaka od dłuższego czasu. Jak widać mogła pójść mocna klątwa i dobrze :D

    "Joniak? Wydaje się, że rozsypany, więc raczej przynajmniej początek zimy będzie miał słaby."

  • marro profesor
    @TworzyslawObsztyfitykultykiewicz

    To Norweg polskiego pochodzenia nie musi się uśmiechać, oby daleko skakał.

  • TworzyslawObsztyfitykultykiewicz bywalec

    Korepetycje z uśmiechania się by się temu Panu przydały.

  • mortyr stały bywalec

    Skryci są Ci nasi skoczkowie i skoczkinie. Cele muszą być ambitne, skoro nie chcą ich na razie wyjawiać. Życzę spełnienia wszystkich.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl