Strona główna • FIS Cup

Zawirowania przepisowe wokół zawodów kobiet w Park City

W nocy ze środy na czwartek czasu polskiego, w amerykańskim Park City, rozegrano kolejne konkursy kobiet i mężczyzn rangi FIS Cup. Dużo kontrowersji wzbudza zaliczenie rywalizacji pań do klasyfikacji generalnej trzecioligowego cyklu, pomimo występu skoczkiń z zaledwie dwóch państw. O wytłumaczenie tej sytuacji poprosiliśmy polską przedstawicielkę Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS), obecnej w Stanach Zjednoczonych, Renatę Nadarkiewicz.


Cała dyskusja dotyczy wydarzeń opisanych >>>TUTAJ<<< Aktualne przepisy FIS mówią, iż w konkursie muszą uczestniczyć reprezentanci co najmniej pięciu nacji, aby wliczono je do klasyfikacji generalnej cyklu. Jak tłumaczy nam polska działaczka FIS, Kanadyjki i Amerykanki otrzymały punkty za rozegrane zawody, ponieważ oficjele pozostałych zgłoszonych nacji wpisali swoje przedstawicielki na listę zgłoszeń środowego konkursu. Dlaczego zatem nie pojawiły się na starcie?

- Mamy tutaj do czynienia z dużą liczbą przypadków losowych. Reprezentantki Kazachstanu i Rosji poturbowały się podczas treningu i serii próbnej, przez co trenerzy postanowili wycofać je z rundy ocenianej. Norweżki i Niemki to bardziej kombinatorki norweskie, które przyleciały do USA mierzyć się w Pucharze Kontynentalnym Pań w tej dyscyplinie. Dodatkowo Skandynawki zostały wycofane w obawie przed zbyt niebezpiecznymi warunkami wietrznymi. Dużo wskazuje na to, że w czwartek może być podobnie. Tylko fakt zgłoszenia przedstawicielek ponad pięciu krajów pozwolił zaliczyć omawiane zmagania jako oficjalne z cyklu FIS Cup - tłumaczy Renata Nadarkiewicz.

Kazaszka i Rosjanka, o których mówi nasza rodaczka, to Dajana Achmetwalijewa i Stiefanija Nadymowa. Obie na co dzień próbują swoich sił w raczkującym dwuboju kobiet, jednak obie były widywane już na dużych imprezach w skokach narciarskich. Kazaszka startowała na Mistrzostwach Świata w narciarstwie klasycznym w Lahti, a Rosjanka punktowała w tegorocznej edycji Letniego Grand Prix. Druga z tego grona w serii próbnej poszybowała na 101. metr. To podczas tego skoku nabawiła się urazu wykluczającego ją z konkursu.

Początek czwartkowej rywalizacji kobiet i mężczyzn na normalnym obiekcie olimpijskim z 2002 roku wyznaczono na 1:00 czasu polskiego. Godzinę później mają rozpocząć się zawody.

Transmisję konkursów będziecie mogli obejrzeć >>>TUTAJ<<<

Z Renatą Nadarkiewicz rozmawiał Tadeusz Mieczyński