Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Awaria przy lądowaniu i za krótkie rękawy. Stoch zdyskwalifikowany w Hinzenbach

Kamil Stoch po raz kolejny nie odczarował skoczni w Hinzenbach. Trzykrotny mistrz olimpijski po pierwszej serii zajmował 16. pozycję, a po finałowym skoku został zdyskwalifikowany przez Christiana Kathola za nieregulaminowy kombinezon. Powód okazał się niecodzienny.


- Zabrakło skontrolowania sprzętu. Skończyło się dyskwalifikacją. Miałem za krótkie rękawy. Nie ma powodu, by robić z tego tajemnicę. One czasami się skurczają, ale myślę, że w tym przypadku źle wyszły z fabryki i nikt tego nie skontrolował. Długość zawsze się zgadzała, ale dziś nie. Byłem w kompletnym szoku. W jeszcze większym był kontroler, bo tego w moim przypadku jeszcze nigdy nie było, żeby coś nie zgadzało się w tej materii, ale tak to bywa... - wyjaśnił Kamil Stoch przed kamerą Skijumping.pl.

35-latek ostatecznie został sklasyfikowany na 29. pozycji, przez co stracił plastron lidera klasyfikacji generalnej Letniego Grand Prix. - To nie jest dzień do zapomnienia, ponieważ trzeba wyciągnąć wnioski. W niedzielę pojawiło się wiele błędów. Z mojej strony? Za bardzo zamykałem te skoki zaraz za progiem. Nie dawałem sobie szansy, by dać się wynieść, a tutaj to jest kluczowe. Dawid Kubacki robi to świetnie. Potrafi odbić się, wyczekać narty i lecieć na sam dół. Aktualnie skacze super - docenia formę triumfatora niedzielnego konkursu w Górnej Austrii.

W pierwszej serii ocenianej Stoch musiał radzić sobie podczas lądowania z awarią sprzętu. - Wyrwało mi zabezpieczenie razem z kostką. Przy takiej sile, kiedy mocno pochylamy się do przodu, czasem się to zdarza przy lądowaniu - tłumaczy.

W finale nasz rodak poprawił się o cztery metry. - Drugi skok konkursowy był znacznie lepszy. Żałuję tylko lądowania, bo było mocno zachwiane. Poza tym nie mam nic na swoje usprawiedliwienie... Nie ma sensu, by doszukiwać się większych pozytywów czy negatywów. Należy przyjąć tę sytuację, wyciągnąć wnioski i może w przyszłym roku? - nie wyklucza dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli.

Stoch ma już tylko matematyczne szanse na wygranie Letniego Grand Prix 2022. Liderujący Kubacki ma nad nim 98 punktów przewagi przed finałowymi zawodami w Klingenthal.

Korespondencja z Hinzenbach, Dominik Formela