Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Trener Maciusiak szczęśliwy po srebrze w konkursie duetów. „Nie wiem, kiedy to do nas dojdzie”

To był konkurs, który wspominać będziemy jeszcze długo. Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak wywalczyli srebrny medal w rywalizacji duetów, a finał zawodów zamienił się w prawdziwy thriller - ze szczęśliwym zakończeniem dla reprezentantów Polski. Trener Biało-Czerwonych Maciej Maciusiak przyznał po zawodach na antenie Eurosportu, że emocje w trakcie zmagań duetów były ogromne.

- Chłopaki mogą dziś płakać. Myślałem, że już tyle emocji przeżyliśmy, ale to, co się dzisiaj działo, było niewiarygodne. Pierwsza i druga seria bardzo dobre w naszym wykonaniu, a w trzeciej wszyscy widzieliśmy, co się stało.

Szkoleniowiec podkreślał, że sukces jest wspólną pracą całego środowiska.

- Wielkie gratulacje dla całego sztabu i wszystkich, którzy są w polskich skokach. Te igrzyska przejdą do historii - nie wiem, kiedy dojdzie do nas to, co się tu „odwaliło” - przyznał trener Maciusiak w rozmowie z reporterem Eurosportu, Kacprem Merkiem.

Największe emocje przyniósł moment pomiędzy skokiem Tomasiaka a decyzją jury. Warunki gwałtownie się pogorszyły, a Polak został wypuszczony z belki niemal na stracenie.

- To było frustrujące, bo nie było fair. Widzieliśmy po prędkości na progu, że nie miał szans. Wyglądało to tak, jakby został puszczony jako królik doświadczalny. Nawet nie dostaliśmy informacji, że siedzi na belce - dopiero zobaczyliśmy go na górze - mówił Maciusiak.

Decyzja o przerwaniu zawodów zapadła chwilę później. Dla Polaków oznaczało to utrzymanie miejsca medalowego. Dla całego teamu to piękna nagroda za ciężką pracę w trudnym sezonie.

- Było ciężko. Trudno mi dziś mówić o wszystkim, co przeszliśmy jako zespół, ale zakończyło się to tak, jak wszyscy widzimy - przyznał szkoleniowiec w Eurosporcie.

Trener podkreślił też, jak trudny był wybór składu na konkurs duetów. Kacper Tomasiak był pewniakiem, lecz nie wiadomo było, na kogo postawi szkoleniowiec jako drugiego zawodnika. Ostatecznie wybór padł na Pawła Wąska, który udźwignął ciężar odpowiedzialności, będąc dziś indywidualnie 8. zawodnikiem konkursu duetów.

- Staraliśmy się wybrać najlepszych. Te decyzje wpływają na czyjeś życie. Staraliśmy się wybrać najlepszych. Chłopaki zapisali historię.

Jeszcze kilka miesięcy temu Maciusiak mówił o ogromnej odpowiedzialności związanej z objęciem kadry w sezonie olimpijskim. Dziś ma potwierdzenie, że było warto.

- Dla takich chwil warto to robić. Zawodnicy trenują, wylewają pot, żeby zdobywać medale. Droga jest wyboista, ale kończymy igrzyska z trzema medalami… a właściwie czterema, bo w duecie dwóch zawodników zdobyło jeden - podsumował szczęśliwy Maciej Maciusiak w telewizyjnym wywiadzie.