Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Kto poleci na MŚJ 2026? „Może być ciekawie”

Już na początku marca w Lillehammer rozpoczną się tegoroczne mistrzostw świata juniorów w narciarstwie klasycznym. Którzy zawodnicy będą towarzyszyć Kacprowi Tomasiakowi w Skandynawii? Decyzję w tej sprawie poznamy już w najbliższych dniach.

W piątkowe popołudnie Daniel Kwiatkowski, główny trener polskich juniorów, miał okazję przyjrzeć się młodym zawodnikom podczas zawodów z cyklu Alpen Cup w Zakopanem. Na Średniej Krokwi najlepiej spisał się Konrad Tomasiak, który przegrał tylko z Enejem Faleticem ze Słowenii. Tuż za podium wylądował z kolei Kamil Waszek.

– Dla nas to były super zawody. Chłopaki pokazują poziom, na którym faktycznie są. Czasami brakuje, ale poziom jest coraz wyższy. Śmiejemy się, że Konrad Tomasiak pojechał na chwilę do Kacpra i pożyczył trochę formy sportowej na swoje zawody. Wielkie gratulacje dla niego, cieszę się. Już w konkursach Orlen Cup dało się zauważyć, że prezentuje dość wysoki poziom. Do tego Kamil Waszek blisko podium. Generalnie oceniam ten dzień na plus – usłyszeliśmy pod Średnią Krokwią od trenera Daniela Kwiatkowskiego.

– Sufit Konrada pewnie może być tam, gdzie Kacpra, ale spokojnie. Na razie dojście do Kacpra oznacza ogrom pracy, ale Konrad ma papiery na to, żeby tam być – uważa szkoleniowiec.

Na pierwsze dni marca zaplanowano światowy czempionat juniorów. Gospodarzem tegorocznej edycji będzie Lillehammer. Tej zimy najstarszymi dopuszczonymi do startu zawodnikami będą ci, którzy urodzili się w 2006 roku. Kogo zobaczymy tam oprócz Kacpra Tomasiaka?

– Mam już skład w głowie, ale zaczekajmy. Musimy podać go do poniedziałku, więc zostawiłem sobie furtkę na weekend z zawodami Alpen Cup. Jestem w 98% pewny swojej decyzji, ale zostawiłem 2% do sobotnich zawodów na Średniej Krokwi. Zrobimy tak, żeby do Norwegii polecieli zawodnicy, którzy na ten moment są w najlepszej dyspozycji – zapowiada Kwiatkowski przed kamerą Skijumping.pl.

Ewentualny medal Polaka w konkursie indywidualnym w Lillehammer będzie oznaczał dodatkowe miejsce startowe dla naszej reprezentacji na zawody Pucharu Świata – aż do przyszłorocznych MŚJ.

– Stawka jest bardzo wysoka. Takiego poziomu juniorskiego nie było od dawna. Odkąd pracuję z juniorami, nie pamiętam tylu juniorów punktujących w Pucharze Świata. Widzieliśmy na igrzyskach, że juniorzy dobijają się do czołówki i rozpychają się tam łokciami. Moim zdaniem to jest fajne, niech pokolenia się wymieniają. Przy aktualnych przepisach jest równo i walka jest czysta, dlatego juniorzy dochodzą do głosu. MŚJ nie są łatwymi zawodami. Odbywają się na normalnym obiekcie, a do tego są inne długości najazdowe. Może być bardzo ciekawie, zapowiada się kilka niespodzianek na tych zawodach. Te zawody zrobiły się ważne dla wszystkich przez walkę o dodatkowe miejsce startowe. W przeszłości bywało tak, że ktoś odpuszczał, jeśli radził sobie w Pucharze Świata. Teraz wszyscy walczą o medal, żeby zdobyć dodatkowe miejsce startowe na cały rok – podsumował Kwiatkowski.

Korespondencja z Zakopanego, Piotr Bąk