Daniel Kwiatkowski
fot. Tadeusz Mieczyński
Już na początku marca w Lillehammer rozpoczną się tegoroczne mistrzostw świata juniorów w narciarstwie klasycznym. Którzy zawodnicy będą towarzyszyć Kacprowi Tomasiakowi w Skandynawii? Decyzję w tej sprawie poznamy już w najbliższych dniach.
W piątkowe popołudnie Daniel Kwiatkowski, główny trener polskich juniorów, miał okazję przyjrzeć się młodym zawodnikom podczas zawodów z cyklu Alpen Cup w Zakopanem. Na Średniej Krokwi najlepiej spisał się Konrad Tomasiak, który przegrał tylko z Enejem Faleticem ze Słowenii. Tuż za podium wylądował z kolei Kamil Waszek.
– Dla nas to były super zawody. Chłopaki pokazują poziom, na którym faktycznie są. Czasami brakuje, ale poziom jest coraz wyższy. Śmiejemy się, że Konrad Tomasiak pojechał na chwilę do Kacpra i pożyczył trochę formy sportowej na swoje zawody. Wielkie gratulacje dla niego, cieszę się. Już w konkursach Orlen Cup dało się zauważyć, że prezentuje dość wysoki poziom. Do tego Kamil Waszek blisko podium. Generalnie oceniam ten dzień na plus – usłyszeliśmy pod Średnią Krokwią od trenera Daniela Kwiatkowskiego.
– Sufit Konrada pewnie może być tam, gdzie Kacpra, ale spokojnie. Na razie dojście do Kacpra oznacza ogrom pracy, ale Konrad ma papiery na to, żeby tam być – uważa szkoleniowiec.
Na pierwsze dni marca zaplanowano światowy czempionat juniorów. Gospodarzem tegorocznej edycji będzie Lillehammer. Tej zimy najstarszymi dopuszczonymi do startu zawodnikami będą ci, którzy urodzili się w 2006 roku. Kogo zobaczymy tam oprócz Kacpra Tomasiaka?
– Mam już skład w głowie, ale zaczekajmy. Musimy podać go do poniedziałku, więc zostawiłem sobie furtkę na weekend z zawodami Alpen Cup. Jestem w 98% pewny swojej decyzji, ale zostawiłem 2% do sobotnich zawodów na Średniej Krokwi. Zrobimy tak, żeby do Norwegii polecieli zawodnicy, którzy na ten moment są w najlepszej dyspozycji – zapowiada Kwiatkowski przed kamerą Skijumping.pl.
Ewentualny medal Polaka w konkursie indywidualnym w Lillehammer będzie oznaczał dodatkowe miejsce startowe dla naszej reprezentacji na zawody Pucharu Świata – aż do przyszłorocznych MŚJ.
– Stawka jest bardzo wysoka. Takiego poziomu juniorskiego nie było od dawna. Odkąd pracuję z juniorami, nie pamiętam tylu juniorów punktujących w Pucharze Świata. Widzieliśmy na igrzyskach, że juniorzy dobijają się do czołówki i rozpychają się tam łokciami. Moim zdaniem to jest fajne, niech pokolenia się wymieniają. Przy aktualnych przepisach jest równo i walka jest czysta, dlatego juniorzy dochodzą do głosu. MŚJ nie są łatwymi zawodami. Odbywają się na normalnym obiekcie, a do tego są inne długości najazdowe. Może być bardzo ciekawie, zapowiada się kilka niespodzianek na tych zawodach. Te zawody zrobiły się ważne dla wszystkich przez walkę o dodatkowe miejsce startowe. W przeszłości bywało tak, że ktoś odpuszczał, jeśli radził sobie w Pucharze Świata. Teraz wszyscy walczą o medal, żeby zdobyć dodatkowe miejsce startowe na cały rok – podsumował Kwiatkowski.
Korespondencja z Zakopanego, Piotr Bąk
-
Takanashi63 stały bywalec
@dervish
Tylko że właśnie to Pointner chciał u nas wprowadzić. Tak właśnie działa system. Zawodnik ma mieć najlepsze możliwe warunki do rozwijania się przy szerokim sztabie, gdzie zawsze się znajdzie ktoś, kto danemu zawodnikowi będzie pasował, a trener ma to wszystko spinać. Tymczasem u nas panuje opinia, że wszystko mamy zwalać na trenera głównego, a asystenci mają nosić narty. Tak zrobiliśmy z Dolezalem, kiedy zwaliliśmy na niego nastu zawodników, tak zrobiliśmy z Thurnbichlerem, kiedy zwaliliśmy na niego dodatkowo sprawy z zakresu HR i dopiero teraz powoli rozumiemy, jak to powinno działać i Hankus czy Topór dostają minimalnie więcej kompetencji oraz możliwości. W tym co mówi Maciusiak jest trochę prawdy. W końcu ta kadra działa jak 1 ciało. Chore i połamane, ale jedno, które potrzebuje rehabilitacji, a może nawet dwuletniej renty, jednak istnieją przesłanki, że odzyska zdrowie i wróci do pracy na pełnych możliwościach.
-
dervish profesor
@dervish
Dla Tomasiaka obecny zestaw trenerski okazal sie pomocny i wystarczający, dla Wolnego, Ola i paru innych nie. I tu rodzi się pytanie czy to wina trenera, ze dla Tomasiaka ten sam trener jest dobry a dla kogos innego zly czy moze to po prostu zalezy od jakości materiału ludzkiego z którym taki trener pracuje. Moim zdaniem zestaw MM/Topór jest tak samo dobry dla Wolnego, Stękały i reszty którym nie idzie jak i dla Tomasiaka któremu idzie.
-
dervish profesor
@King
Dokładnie tak uważam. Do pracy w reprezentacjach raczej nie trafiaja ludzie znikąd. Wszyscy maja licencje i musza miec jakies referencje. Tam trafiaja najlepsi na jakich dany związek stać. Są wśród nich lepsi i gorsi, ale nie ma dyletantów. Wszyscy znają swoje rzemiosło i wszystkim zdarza się popełnić błędy. W naszej kadrze nie trenerzy są problemem bo trenerzy się zmieniają bardzo często a ci sami zawodnicy bez wzgledu na to który trener ich prowadzi nie robia oczekiwanych postepów. Praktycznie nie widać większej różnicy. Tak więc to nie jest wina trenerów tylko materiału z którym ci trenerzy pracują. Prawdopodobnie trenerzy wyciągaja z podopiecznych maksa lub doprowadzaja ich blisko osobistych sufitów. A ze ci maja sufity zawieszone nie za wysoko to i takie sa ich kariery. Nie lataja zbyt wysoko. :)
Jak pojawi się wielki talent typu Tomasiak to da sobie rade z kazdym trenerem. Oczywiscie do czasu, bo za sezon moze sie okazać że MM i Topór byli dobrzy na ten etap kariery, ale zeby zrobic kolejny kroczek w górę juz na sam szczyt bedzie potrzeba kogoś z nowym spojrzeniem. CO nie bedzie oznaczało ze MM i Topór sa kiepskimi trenerami, tak jak nie oznaczalo że Mikeska, Tajner, czy Kruczek byli kiepscy. Bo nie byli i każdy w swoim czasie wypełnił swoja rolę.
I na koniec. Myślałem, że sobie rozmawiamy. A ty widzę chcesz z tej rozmowy zrobić odpytywanie albo jakieś przesłuchanie? Odpowiadam na pytania, które wydają mi się istotne. I nie mam zamiaru ustosunkowywać się do każdego zdania, które napisałeś. Rozbierać twojego wpisu na czynniki pierwsze. Staram się złapać ideę, którą chcesz przekazać. A pytanie o to, czy moim zdaniem polskie skoki nie miały żadnego słabego trenera uważam za słabe, niekonkretne i w zasadzie retoryczne.
Bo każdy ma swoją miarkę, którą mierzy profesjonalizm trenera czy zawodnika. Napisałem jasno do skoków reprezentacyjnych nie trafiaja ludzie przypadkowi. Są trenerzy lepsi i gorsi ale ponizej pewnego poziomu nie schodzą, wszyscy maja odpowiednie wyksztalcenie i wszyscy terminowali w roli asystentów. Z nie jednej miski chleb jedli. Nie nam kibicom oceniać ich warsztat. Mozemy oceniać nominacje, konfliktowość, ale nie warsztat trenerski. -
King profesor
@dervish
I znowu to twoje rozwadnianie tematu i brak odpowiedzi :)
Z łatwością przychodzi ci ocenianie zawodników, że ten jest dobry, ten jest słaby itd. Tyle lat oglądasz skoki spokojnie pewnie dłużej niż ja na tym świecie żyję, a nie potrafisz odpowiedzieć na moje pytanie zadane jeszcze wcześniej nt. słabych trenerów. Poważnie ŻADNEGO słabego trenera polskie skoki według ciebie nie miały czy w ogóle inne reprezentacje? Niesamowite jakich wybitnych mamy ludzi. Szkoda, że wśród zawodników sami przeciętniacy i beztalencia. -
dervish profesor
@King
Akurat Pontnera nigdy nie uważałem za dobrego trenera i na przykład od zawsze byłem przeciwny pomysłom sprowadzania go do Polski, na co są na tym forum dowody w postaci licznych moich wpisów. Chodziły słuchy, że przez te wszystkie lata nie zajmował się trenowaniem w ścisłym tego słowa znaczeniu. Tak wiem, ze oficjalnie był head coachem AUT i osobistym trenerem Schliriego i chyba nawet był z nim jakos skoligacony. Ale czy on go trenował, czy raczej miał od tego asystenta a sam zajmował się tylko układaniem planów startowych i przygotowaniem mentalnym i sprzetowym? Nie wiem. Wiem, że mnie nie przekonywał bo byl konfliktowy i po przejściach (tragedia w rodzinie wpłynęła na psychike). Morgenstern też nie miał o nim najlepszego zdania, mimo, ze pod jego wodzą zdobył swoje największe trofea był bardzo krytyczny wobec Alexa. O czym szerzej wypowiedział się dopiero po zakończeniu kariery.
-
dervish profesor
@King
A czy ja napisalem, że Jiroutek zdiagnozował wszystkich tak samo albo ze Habdas nie słuchał? Z tego co mozna było przeczytać to praktycznie każdy z tej jego wesołej gromadki miał postawioną inną diagnozę. Od nadwagi, przez zmęczenie materiału, organizm zajechany nieodpowiednimi wyniszczającymi treningami, po zwykłe lenistwo, spoczęcie na laurach i zadowolenie się wygodną posadką w PK (diety , zagraniczne wojaże itp. atrakcje), a w międzyczasie gwiazdorzenie i ignorowanie trenera, bo ten goni do roboty i może jeszcze pare innych mankamentów było na tej liście Czecha.
Już nie pamiętam jaką diagnozę dostał wówczas Habdas.
Pamietam, ze na naszym forum Jan miał opinię lekkoducha który przekładał livey na Tik-toku czy w innych mediach ponad treningi. Uchodził za sowizdrzała. Zaznaczam, że ja nigdy tak o Habdasie nie pisalem bo nigdy mnie nie iteresowalo jego zycie prywatne o czym zresztą pisałem, nie zaglądałem więc na jego konta społecznościowe i nie wiem (nie pamietam) co akurat o nim napisał Jiroutek. To co tu przytaczam to opinie czytelników.
A sam Habdas może i jest pracowity. Moze i bardzo chce cos w tym sporcie osiagnąć. Nawet na pewno tak jest skoro sam oplacił sobie zagranicznego trenera. Ale jaki skutek tej cięzkiej pracy? Na razie żałosny. Czego to dowodzi? Skoczek sie nie leni, pracuje uczciwie a wyników brak? Może po prostu jest przeciętniakiem zarówno pod wzgledem talentu jak i fizyczno motorycznym i mimo cięzkiej pracy pewnego progu już nie przeskoczy i pozostanie mu tylko rekreacyjne uprawianie tej dyscypliny sportu. Poza kadrami, bo są lepsi kandydaci i nowe pokolenie wkracza przebojem. Nawet nie piszę, że sam Habdas jest tu czemukolwiek winien. On moze robic wszystko co w jego mocy ale może organizm zmężniał, dojrzał w taki sposób, że już nie pasuje do uprawiania dyscypliny skoki narciarskie. -
Pavel profesor
@King
Dervish zafiksował się na tego TuTusia i wszystko co TuTusiowe jest święte, nawet najgorszy trener zaplecza od czasów jego czeskiego kumpla ;)
-
King profesor
@dervish
"A inny kadrowicz powiedział, że nie słuchał wskazówek trenera tylko wszystko robił po swojemu."
Na drugim biegunie masz Habdasa, który słuchał absolutnie wszystkiego i jak na tym wyszedł? Dla ciebie wszystko jest tutaj zero-jedynkowe. Dobry trener - źli zawodnicy i nic poza tym. A fakty są takie, że nawet jeśli trener jest uważany za dobrego to nie musi się sprawdzić.
Pointnera pewnie byś uznał za dobrego trenera, a nie jakiegoś dyletanta. To jak to jest, że Zografski z nim skakał nic, a odkąd trenuje z Sobczykiem skacze najlepiej w swojej karierze? Tylko nie pisz mi tutaj o tym przyczepieniu się do Niemców, ja to doskonale wiem, jednak to nastąpiło później, a Zografski miał już na swoim koncie z Sobczykiem życiowe lato.
Absolutnie nie uważam Sobczyka za trenera wybitnego, ale idąc twoją logiką jest on w takim razie lepszy od Pointnera. -
dervish profesor
@dervish
Tylko nie mów mi, że Czech zepsuł ich tak, że byli już nie do odratowania, bo w takie bajki nie uwierzę. Gdzie są dzis. Stękała, Wolny, Murańka i reszta z tamtej zbuntowanej ferajny? Znowu wina trenerów? Nawet Topór i MM nie pomogli?
-
dervish profesor
@King
Jezeli wielu trenerów osiągnęło z tym samym zestawem skoczków praktycznie tyle samo czyli niewiele to znaczy, że to nie wina trenerów tylko raczej skoczkowie są przeciętni/wyeksploatowani/schorowani/zaniedbani/nie przykładaja się/spoczęli na laurach itp. Trenerzy to rzemieślnicy. Pracują z takim materiałem jaki dostaną. Wiadomo jeden majster jest lepszy drugi gorszy ale wszyscy pozdawali jakieś egzaminy, odbyli praktyki i zdobyli odpowiednie licencje, a w reprezentacjach nie są zatrudniani ludzie przypadkowi. Muszą mieć za sobą jakieś osiągnięcia albo przynajmniej dobre CV, żeby taką prace dostać. Dyletant takiej pracy nie dostanie. Moze w jakichś prywatnych klubach ktoś zaryzykuje niesprawdzonego trenera, ale nie w kadrach narodowych.
Wylewa się pomyje na Jiroutka. Ale fakty są takie, że mamy słowo zawodników przeciwko słowu trenera. Zawodnicy zbuntowani chcieli zmienić trenera. Uzasadniali swój bunt tym, ze trener słaby i olewa obowiązki. Natomiast trener nieco wcześniej zrobił bilans otwarcia i powiedział prawdę o stanie naszego zaplecza. Komu wierzyć?
Buntownikom którzy mogli działać w zmowie czy trenerowi, który dysponuje tylko jednym głosem i nie odpowiedział na zarzuty?
Nie mamy ani jednego potwierdzenia, że buntownicy mówili prawdę i tylko prawdę. Być może mówili prawdę, a może po prostu kłamali. Tego nie wiemy.
Natomiast Jiroutek raczej nie mijał się z faktami wystawiając poszczególnym kadrowiczom takie, a nie inne diagnozy. Murańka przecież potwierdził, że istotnie miał problem z nadwagą. A inny kadrowicz powiedział, że nie słuchał wskazówek trenera tylko wszystko robił po swojemu. Nie mylił sie Czech odnosnie Murańki to dlaczego miał wystawiać fałszywe świadectwa innym zawodnikom? Widząc degrengolade praktycznie całej kadry głośno powiedział jak jest,pewnie żeby nimi wstrząsnąć, by się wzieli do roboty. A zamiast opamiętania osiagnął bunt. Jak tu winić trenera skoro podopieczny otwarcie przyznaje sie do tego, że sabotował trenera? Psim obowiązkiem zawodnika jest słuchać trenera, dopóki ten jest jego trenerem. Inaczej nie ma z czego takiego trenera rozliczać.
Trenerzy kadry sie zmieniali ale jesli chodzi o dyspozycję byłych podopiecznych Czecha nic się nie zmieniło albo zmieniło niewiele. Wszyscy byli tak samo źli jak Jiroutek? A może tak samo nieźli, jak Czech? Bo wyniki z tymi samymi zawodnikami mieli praktycznie identyczne.
-
King profesor
@dervish
Ok. Czyli zawodnicy mogą być słabi, ale słabi trenerzy nie istnieją? "A Topór to według Ciebie przeciez trenerski cudotwórca." - zajechało Kolosem. To, że o kimś dość często pisałem nie oznacza, że jest wybitny. Podkreślałem często rolę Topora w kadrze B, bo niewiele osób swego czasu zwracało na niego uwagę. Jakbym pisał często o jakimś Kapustiku to byś stwierdził, że uważam go za najlepszego zawodnika dyscypliny? ;)
-
dervish profesor
@King
Trzeba być ślepym żeby nie widzieć, ze Murańka trenował w trakcie swojej kariery pod chyba wszystkimi możliwymi trenerami kadr A i B i niewiele z tego wynikło. Tu nie ma co zwalać na jednego czy drugiego trenera kadry B czy A. I to samo dotyczy całej reszty naszych "niewypałów" lub jak kto woli zawodników, którzy nie spełnili wygórowanych jak na ich skromne możliwości oczekiwań kibiców. Trenerzy jacy byli tacy byli, raz lepsi innym razem gorsi ale nie mozna powiedzieć że nie mieli pojęcia o swojej pracy i że byli dyletantami. Wybierał ich nie tylko prezes bo tych dla kadry B najczęściej wybierano z poręczenia trenerów kadry A którzy dobrze wiedzieli jakich ludzi na tym stanowisku im potrzeba. Zwłaszcza Horngacher dobrze wiedział kogo potrzebuje, bo już wcześniej trenował polską kadrę B. Znał realia i wiedział czego chce od swoich asystentów. Taki Żidek nie robił z kadra B nic ponad to co mu nakazał Horni, podobnie jak Doleżal będąc asystentem Horna w kadrze A. Żidek doskonale spisywał się w roli asystenta dlatego tak długo pracował w PZN. Zadaniem asystenta trenera jest wykonywanie poleceń i planów treningowych opracowanych przez szefa, którym jest główny trener, a nie samodzielna praca i wdrażanie własnych planów treningowych.
A Jiroutek ? Poprawnie zdiagnozował nasze zaplecze. Odszedł i w sumie na jego wyszło. Żaden ze zdiagnozowanych po jego odejściu Ameryki nie odkrył. A niektórzy tak jak na przykład Murańka potwierdzili w wywiadach , że diagnoza Jiroutka była trafna. Dotyczy to takze Wolnego, który miał później krótki przebłysk a gdzie jest dzisiaj, kiedy Jiroutka od dawna juz nie ma każdy widzi. A Topór to według Ciebie przeciez trenerski cudotwórca. Moim zdaniem to jest po prostu dobry trener tak jak i jego poprzednicy. Miał to szczęscie, że trafił mu się Tomasiak i tyle. To samo szczęscie ma takze MM. Obaj nie sa geniuszami ale też nie są trenerskimi niedorajdami. Mają odpowiednią wiedzę i jak trafi im sie prawdziwy talent to potrafia z niego wycisnąc wszystko co najlepsze.
Jeszcze raz napiszę. Mało istotne jest jak kto się prezentuje jako junior na tle juniorów. Ocena talentu danego skoczka rozpoczyna się, kiedy ten startuje w zawodach seniorów. Jeżeli daje sobie radę w PŚ nie w jednym konkursie, ale przez dłuższy czas, czyli nie ma w tym przypadku to znaczy, że może rzeczywiście ma spory talent i może w przyszłości zrobić jeszcze większą karierę. -
King profesor
Trzeba być chyba ślepym żeby nie widzieć tego, że w momencie kiedy pokolenie Murańki wchodziło w wiek seniorski problemem było szkolenie. Ci zawodnicy w wieku lat 19-20 prezentowali poziom światowy jeśli chodzi o juniorów. Byli rok starsi (!) niż Kacper Tomasiak. Oczywiście patrząc na nich i Kacpra Tomasiaka nasuwa się jedna zasadnicza różnica. Mental. Tamci razem wzięci chyba nie dysponowali tak mocną głową jak Kacper.
Też nie ma co ogólnie zwalać wszystkiego na głowę. Oni jednak w swoich kategoriach potrafili wygrywać. Problemem był brak regularności (coś jak obecnie Joniak) i słabi trenerzy zaplecza. W kluczowym momencie ich karier, a więc w wieku lat 22-23 za trenera mieli Zidka... Ja nie wiem czy Czech nie był największym niewypałem zaplecza, jeszcze większym niż Jiroutek.
Joniak może i nie dysponuje potencjałem na miarę Murańki, Wolnego czy innych zdolnych z tamtych roczników, ale w mojej opinii talent ma i tak spory i jest w stanie wiele osiągnąć.
Dodatkowo według mnie będzie miał łatwiej niż tamto pokolenie z prostego powodu. Zaplecze funkcjonuje obecnie zdecydowanie lepiej niż za Horngachera, ale zawodnicy są jeszcze zbyt młodzi lub nie tak utalentowani jak pokolenie Murańki i tego na pierwszy rzut oka nie widać. Jednak spokojnie mogą zrobić lepszą karierę choćby z uwagi na fakt, że łatwiej im się będzie na stałe wbić do kadry, wystarczy osiągnąć poziom punktowania i starczy. -
Janusz11 weteran
Widzę, że wróciła odwieczna dyskusja o zmarnowanych polskich talentach. :)
Nie ma sensu odmawianie niskiemu poziomowi szkolenia w niektórych kadrach udziału w zmarnowaniu skoczków, np Murańka miał wielkie możliwości, miał też problemy ze wzrokiem, które go wyhamowały, ale tak samo wyhamował jego karierę Radek Zidek w kadrze B w 2017 roku, który fatalnie przygotował wszystkich swoich zawodników do sezonu i potem trzeba było całą grupę odbudowywać od zera. Wtedy kariery zakończyli też Biegun, Kłusek i Ziobro - ten ostatni nie zrobił tego po niesprawiedliwym pominięciu przy powołaniach do kadry A, gdy wzięto Miętusa zamiast niego, ale po zaoraniu przez Zidka właśnie. Ogólnie poziom szkolenia w kadrze B za czasów Horngachera był mizerny. Oczywiście niektórzy zawodnicy mocno pomagali swoim trenerom w zaoraniu talentu, nie można zwalać np problemów Habdasa z wagą tylko na kolejnych trenerów.
Kastelik jako faktyczny przykład zmarnowanego talentu, bo Małysz brzydko o nim powiedział, to gruba przesada, nigdy wielkiego potencjału nie zademonstrował na skoczni, prezentował w ostatnim sezonie poziom Pilcha, choć był o 2 lata starszy (a przecież Tomasz wystrzelił już w kolejnym roku na czołówkę PK) i szybko się poddał po akcji dyrektora. Tam na pewno były wcześniej problemy dyscyplinarne, o których publicznie za dużo nie mówiono. Otoczka wielkiego talentu wobec niego jest jednak wszechobecna, koledzy z SMS z jakichś względów też się zachwycali jego możliwościami. -
-
Arturion profesor
@dervish
Najbardziej mi żal Murańki i Lei.
Z tych, co talentem błyszczeli. ;-)
Obydwaj mieli drogę wyboistą i te wyboje wytrząsły z nich wiele. A w przypadku Lei nawet więcej. :-)
(Leja dziś skończył dopiero 30 lat) -
Arturion profesor
@adamek12345
Ostateczny termin upływa w poniedziałek, ale Kwiatkowski ogłosi chyba jutro.
-
-
dervish profesor
@Pavel
Murańka zdobył tyle na ile było go stać i na ile pozwoliło mu zdrowie. W sumie patrząc na dorobek w PŚ i na długą jak by nie było kariere reprezentacyjną w której nie mógł narzekać na brak szans w PŚ to nawet jak na polskie warunki nie wypada jakoś rewelacyjnie.
Ale przyznaje ci racje, że ekstramiejscówek z puli PK to zdobył sporo co patrzac na dzisiejsze dokonania naszego zaplecza które bardzo rzadko wygrywa ekstra miejscówki (Tomasiak zdecydowanie polepszył statystyki dzisiejszego zaplecza) musi robić wrażenie. Czyli zdał wiele egzaminów dojrzałości. Jednak mimo spełniania warunków koniecznych, by zaistnieć w PŚ nie zrobił tam jakiejś większej kariery. W skali międzynarodowej nie był nawet średniakiem. -
Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl
Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl
- Zanim zadasz pytanie na forum - zobacz czy poniżej ktoś już nie dał na nie odpowiedzi.
- Redakcja serwisu Skijumping.pl zastrzega sobie prawo do usuwania oraz modyfikowania komentarzy łamiących regulamin - nie związanych z tematem newsa, zawierających obraźliwe treści, atakujących osoby publiczne (a w szczególności zawodników, trenerów, działaczy, polityków), napisanych wulgarnym językiem, spamu, powielania treści newsa itp.
- Zabrania się reklamowania innych stron, blogów itp.
- Forum to miejsce na przemyślane wypowiedzi i opinie. Komentarze o zerowej wartości merytorycznej typu "Ammann Słabo, Stoch - 125m, co tu tak cicho, czemu nie skaczą" - również będą usuwane.
- Komentarze powinny być rzeczowe, napisane poprawnie językowo i bez rażących błędów ortograficznych.
- Zapytania, opinie i uwagi skierowane do redaktorów serwisu Skijumping.pl, prosimy przesyłać na nasz adres email. Nasi redaktorzy nie czytają wszystkich komentarzy, często mogą więc wcale nie odpowiedzieć. Zapytania, opinie i uwagi skierowane do moderatorów forum Skijumping.pl, prosimy przesyłać na nasz adres admin@skijumping.pl. na forum będą one kasowane.
- Wszystkich użytkowników forum, prosimy o kulturalną dyskusję. Do rozwiązywania wszelkich sporów i kłótni służy email lub inne środki komunikacji.
- Aby uniknąć bałaganu i nieporozumień, zabrania się tworzenia i korzystania użytkownikom z więcej niż jednego konta/nicka oraz podszywania się pod innych użytkowników, poprzez tworzenie bardzo podobnych nazw/nicków. W przypadku wykrycia takiego działania, konta będą kasowane, a w skrajnym przypadku (nagminne tworzenie kolejnych kont), użytkownik banowany.
- Wszelkie komentarze, atakujące bezpośrednio poszczególnych użytkowników (w tym także oskarżenia o pisanie pod wieloma nickami), moderatorów lub redaktorów, będą bezzwłocznie usuwane, podobnie jak spory między użytkownikami, nie mające nic wspólnego z tematem artykułu. Konta użytkowników, którzy obrażają moderatorów, administratorów, bądź atakują Redakcję Skijumping.pl, mogą być blokowane.
- Wszelkie narzekania na to, że komentarze są "bezpodstawnie" usuwane, będą również kasowane. Jeśli ktoś uważa, że jego komentarz był zgodny z regulaminem, a mimo to został usunięty, prosimy o kontakt emailowy na adres admin@skijumping.pl.
- Jeśli uważasz, że dany użytkownik nagminne łamie regulamin, wywołuje kłótnie i utrudnia dyskusję w komentarzach, prosimy o kontakt emailowy na adres admin@skijumping.pl.
- Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania wpisów bądź blokowania użytkowników, którzy używają niecenzuralnego języka, nagminnie wywołują konflikty, spory oraz prowokują innych uczestników forum do kłótni.
- Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania kont użytkowników, których pseudonimy zawierają wulgaryzmy lub brzmią podobnie do niecenzuralnych słów.
- Redakcja nie ponosi odpowiedzialności, w przypadku, gdy adres IP zablokowanej osoby, jest adresem całej sieci lokalnej. Ewentualne cofnięcie blokady może nastąpić jedynie w przypadku, gdy winny użytkownik zaprzestanie szkodliwych działań na forum.
- Redakcja nie odpowiada za treści i opinie prezentowane przez użytkowników forum. Jeśli wypowiedzi naruszają prawo, ich autorzy mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
- W przypadku "bana" użytkownika, zabronione jest tworzenie nowego konta, przez 7 dni od momentu blokady konta.
- W przypadku nagminnego łamania regulaminu forum oraz ogólnych zasad dobrego wychowania, Redakcja zastrzega sobie prawo do powiadomienia odpowiednich służb, wraz ze wszystkimi posiadanymi danymi użytkownika (adres IP, logi, dane kontaktowe).





















Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu
Zaloguj się