Justin Lisso zakończył karierę
Trapiony w ostatnich latach bardzo ciężkimi kontuzjami 26-letni niemiecki skoczek narciarski Justin Lisso zakończył swoją karierę. W listopadzie ubiegłego roku zawodnik zerwał po raz trzeci więzadło w kolanie.
Lisso mający w dorobku m.in. złoto mistrzostw świata juniorów z 2018 roku w rywalizacji drużynowej, najlepszą formę prezentował w sezonie 2022/23. Wtedy czterokrotnie punktował w Pucharze Świata, gromadząc łącznie 60 punktów i zajmując 40. miejsce w klasyfikacji generalnej. Ostatni raz w zawodach najwyższej rangi wystąpił 26 marca 2023 roku w Lahti, gdzie w jednoseryjnym konkursie zajął 15. pozycję.
Kilka miesięcy później został wybrany do reprezentacji na Igrzyska Europejskie w Zakopanem, lecz start uniemożliwiła mu kontuzja – zerwanie więzadła krzyżowego, którego doznał w czerwcu 2023 roku podczas obozu treningowego. Po ponad roku przerwy wrócił do skakania, ale krótko po wznowieniu treningów ponownie zerwał więzadło w stawie kolanowym.
Mimo tych przeciwności zawodnik WSV Schmiedefeld nie zrezygnował. W sierpniu ubiegłego roku znów pojawił się na skoczni w austriackim Saalfelden, rozpoczynając przygotowania do sezonu olimpijskiego w niemieckiej kadrze B prowadzonej od wiosny przez Thomasa Thurnbichlera. Wystąpił w zawodach FIS Cup w Hinterzarten, gdzie zajął odległe lokaty, potem pojawił się jeszcze na starcie mistrzostw Niemiec. Niestety pod koniec listopada po raz trzeci zerwał więzadło w kolanie.
- Czas się pożegnać - napisał skoczek na Instagramie. - Dla każdego sportowca wyczynowego nadchodzi moment, kiedy trzeba się pożegnać. Dla mnie ten moment nadszedł dzisiaj: kończę swoją aktywną karierę skoczka narciarskiego. Wspomnienia pozostały niezliczone – loty, podczas których czułem się nieważki, wyzwania, które mnie wzmocniły i liczne przyjaźnie, które nawiązałem w tym czasie. Ten sport ukształtował mnie nie tylko jako sportowca, ale także jako człowieka. Jestem niezmiernie wdzięczny za wszystkie doświadczenia, za każdą osobę, która towarzyszyła mi w tej podróży i za wsparcie, jakie otrzymałem przez lata. Pożegnanie nie jest łatwe, ale odchodzę z uśmiechem i wielkim oczekiwaniem na to, co przyniesie przyszłość. Dziękuję za wszystko - zakończył Lisso.