Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Koniec kadencji prezesa Małysza: „Mam nadzieję, że moja misja będzie kontynuowana”

W sobotę dobiegła końca kadencja Adama Małysza na stanowisku prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Na Walnym Zjeździe Sprawozdawczo-Wyborczym czterokrotny mistrz świata w skokach narciarskich zdał ostatnie sprawozdanie, podkreślając, iż zostawia związek w dobrej kondycji finansowej. W rozmowie dziennikarzami wyznał z kolei, że ostatnio nie utrzymuje kontaktu z nowym prezesem, Apoloniuszem Tajnerem.

Kończący kadencję Adam Małysz na początku zjazdu złożył sprawozdanie ze swoich działań w roli prezesa PZN. Podczas przemowy zwrócił uwagę na lepszą kondycję finansową związku oraz przedłużony na kolejne cztery lata kontrakt sponsorski z Orlenem.

Sprawozdanie odchodzącego prezesa PZN zostało przyjęte niemal jednomyślnie przez delegatów. Jedynym, który się wstrzymał od głosu, był nowy prezes związku, Apoloniusz Tajner.

Zapytany przez Polsat Sport, czy będzie tęsknić za fotelem prezesa, Małysz odpowiedział: - Zawsze będzie tęsknota, bo jednak człowiek angażuje się bardzo, ale trochę zeszło ciśnienie. Jednak to jest duża odpowiedzialność i duże wyzwanie i te lata były dosyć dla mnie, nie powiedziałbym, że męczące, ale wielkim wyzwaniem i stresujące. Te wszystkie spotkania, te wszystkie nie zawsze idące po drodze zdania, czy różnice tych zdań powodowały, że się człowiek stresuje.

- Na pewno wielkim sukcesem jest to, że udało się z głównym sponsorem, firmą Orlen podpisać umowę na kolejne 4 lata. To zapewnienie i bezpieczeństwo do kolejnych igrzysk. Wiemy doskonale, że Orlen rezygnował też z dużych związków, które faktycznie były pod nim. Nam udało się tę umowę przedłużyć i to na 4 lata - zaznaczył czterokrotny zdobywca Kryształowej Kuli.

Jak informuje Jakub Balcerski ze Sport.pl, Adam Małysz wcześniej opuścił zjazd w Tauron Arenie w Krakowie, nie czekając na wybór swojego następcy. "Orzeł z Wisły" pogratulował swojemu byłemu trenerowi jeszcze podczas przemówienia, a później osobiście, ściskając mu dłoń. W rozmowie z dziennikarzami czterokrotny medalista olimpijski wyznał, iż od dłuższego czasu nie utrzymuje kontaktu z nowym prezesem.

- Zostawiam związek w bardzo dobrej kondycji i mam nadzieję, że moja misja będzie kontynuowana. Na odchodnym pogratulowałem prezesowi Tajnerowi zwycięstwa w wyborach. Zastanawiam się jednak, dlaczego się na mnie obraził, ostatnio w ogóle nie dzwoni, ani nie odbiera telefonów - mówi były prezes PZN, cytowany przez Polsat Sport.

- Ciekaw jestem, skąd taka zmiana. Jest jedynym moim byłym trenerem, który zerwał kontakt ze mną - dodał Małysz.

Zapytany o brak kontaktu z byłym podopiecznym, prezes PZN, Apoloniusz Tajner odpowiedział: - Tylko w związku z tym, że Adam Małysz był aktualnym prezesem, a ja byłem kandydatem, dlatego nie chciałem, żeby wiązano moją decyzję o kandydowaniu z kontaktami z Adamem Małyszem. I dlatego unikałem rozmów przed wyborami.

- Po prostu to była moja samodzielna decyzja, skutek szerokiego poparcia, które się do mnie skierowało. Nie interesowało mnie, jaki kandydat będzie i czy będzie to Adam Małysz, czy będzie to ktoś inny. Nie mam problemu z tym, żeby się spotkać w najbliższym czasie z Adamem - stwierdził poseł na Sejm RP, cytowany przez Tomasza Kalembę z Interii.

Adam Małysz objął urząd prezesa PZN w 2022 roku, zastępując po 16 latach Apoloniusza Tajnera. W trakcie jego czteroletniej kadencji sukcesy międzynarodowe odnosili m.in. Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek (medaliści ZIO Mediolan-Cortina 2026), Piotr Żyła i Dawid Kubacki (medaliści MŚ Planica 2023) oraz Aleksandra Król-Walas i Oskar Kwiatkowski (medaliści snowboardowych MŚ w 2023 i 2025 roku). Ostatnie miesiące stały jednak pod znakiem sporów o kadrę na igrzyska z prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Radosławem Piesiewiczem, oraz początkowego braku zgody zarządu PZN na zatrudnienie Stefana Horngachera w celu wzmocnienia struktur skoków narciarskich przed wyborami nowych władz związku. 22 kwietnia Małysz ogłosił, iż zrezygnował z ubiegania się o reelekcję.