Grand Prix w Courchevel bez Kubackiego, Tomasiaka, Wąska i Żyły
Reprezentacja Polski zakończyła wiślańską inaugurację Letniego Grand Prix bez miejsca na podium. W niedzielę najlepiej spisał się Kamil Waszek, który początkowo był szóstym skoczkiem dnia, ale ostatecznie został zdyskwalifikowany za nieregulaminową szerokość nart. Trener Maciej Maciusiak podsumował weekend w wykonaniu niespełna 20-letniego zawodnika, a przy okazji przedstawił część planów dotyczących drugiego przystanku letniego sezonu, którym będzie francuskie Courchevel.
Choć Kamil Waszek nie zdobył punktów w sobotnich zawodach na obiekcie im. Adama Małysza, trenerzy polskiego zespołu postanowili obdarzyć go kredytem zaufania i dać kolejną szansę w niedzielnym konkursie.
– Już w sobotę powtarzałem, że Kamil na ostatnich treningach prezentował się bardzo dobrze. Od zgrupowania w Planicy przeważnie był najlepszym z naszych reprezentantów. Podjęliśmy wspólną decyzję w gronie trenerów, wszyscy za nią byli – wyjaśnia Maciej Maciusiak.
Waszek w pierwszej serii poszybował na 137. metr, przeskakując rozmiar wiślańskiego obiektu o trzy metry. Na półmetku dawało mu to trzecią lokatę. W finale członek kadry narodowej B doleciał do 128. metra, co w ostatecznym rachunku wystarczyło do uplasowania się na szóstej pozycji.
– Dla nas to żadne zaskoczenie. Należą mu się wielkie gratulacje, bo w ten weekend debiutował, a poradził sobie bardzo fajnie. W pierwszej serii pokazał próbkę swoich możliwości. Po drugiej serii, mimo zdecydowanie gorszego skoku, zakończył rywalizację w czołowej „6” – powiedział trener polskich skoczków.
Nowa twarz w reprezentacji Polski przedstawiła się szerszej publiczności jako skoczek z dużymi możliwościami w fazie lotu.
– Widzieliśmy, że nawet w pierwszym skoku troszeczkę go „rozwaliło” nad bulą, ale zabiera się z prędkością i to jego bardzo mocna strona. W sobotę trochę się spalił, ale w niedzielę się odkuł – dodał Maciusiak.
W trakcie rozmowy szkoleniowca z dziennikarzami z pomieszczenia kontrolerów napłynęły nieoczekiwane wieści o dyskwalifikacji Kamila Waszka. Powodem podanym w protokole zawodów były zbyt szerokie narty.
– Chodzi o przód nart firmy Slatnar, ale to wielkie zaskoczenie. Będziemy dopytywać, na ten moment wielka szkoda Kamila – mówił trener Maciusiak.
Reszta Biało-Czerwonych nie zachwyciła wiślańskiej publiczności. Kacper Tomasiak zamknął najlepszą „10”, a punkty zdobyli jeszcze Maciej Kot (18. lokata), Paweł Wąsek (23. pozycja) i Dawid Kubacki (29. lokata). Do finału nie dostał się Klemens Joniak (31. miejsce).
– Dziś można na palcach jednej ręki policzyć te dobre skoki. W kwalifikacjach bardzo dobry skok oddał Maciek Kot, który był trzeci. W wykonaniu Pawła Wąska zdecydowanie lepsza była druga seria, podobnie było u Kacpra Tomasiaka – wylicza Maciusiak.
W dniach 8-9 sierpnia Letnie Grand Prix zawita do Francji, gdzie Polska będzie miała prawo wystawić sześciu skoczków.
– Po weekendzie podamy skład, ale do Courchevel na pewno nie polecą Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek, Dawid Kubacki i Piotr Żyła, którzy zostaną w kraju na treningu – przekazał główny trener naszej ekipy.
Korespondencja z Wisły, Dominik Formela