Trzecioligowa dominacja Polaków. „Dobre wyniki budują zawodników”
Reprezentanci Polski zdominowali domowe zawody w ramach inauguracji cyklu FIS Cup 2026/27 w Szczyrku. Oba konkursy zakończyły się podiami wypełnionymi wyłącznie skoczkami z naszego kraju, a punkty zdobyło aż siedemnastu Biało-Czerwonych.
– To były super zawody. Rozmawiałem z innymi trenerami i nawet trochę się zdziwiliśmy, że jesteśmy na takim poziomie. Wiedzieliśmy jednak, że trenujemy z takich belek, z których odbywały się te konkursy i jesteśmy bardzo zadowoleni jako cała reprezentacja Polski. Fajnie, bo mamy zawodników z wielu grup treningowych, a jednak ci chłopacy są blisko siebie na listach wyników – powiedział Daniel Kwiatkowski, główny trener juniorskiej kadry narodowej, w rozmowie ze Skijumping.pl.
– Przy tym weekendzie stawiamy duży plus, ale nie wyciągamy daleko idących wniosków z pierwszych zawodów latem. Nie jesteśmy hurraoptymistami, bo to początek przygotowań, ale dobre wyniki zawsze budują, szczególnie zawodników. Inaczej podchodzą do pracy, bo widzą, że obrana droga jest właściwa. Idą w to całymi sobą i później jest łatwiej – nie ukrywa szkoleniowiec polskiej młodzieży.
Liderem klasyfikacji generalnej trzecioligowego cyklu został Szymon Sarniak z Klubu Sportowego Eve-nement Zakopane, który w sobotę nie miał sobie równych, a w niedzielę wskoczył na najniższy stopień podium.
– W jego skokach dużo się nie zmieniło od zimy. Doszło nieco więcej siły i świeżości. Ponadto zmienił grupę treningową. W poprzednich dwóch sezonach pracował ze mną, a teraz trafił do Wojciecha Topora w kadrze B. Mają trochę mniej zawodników, więc mogą poświęcić nieco więcej czasu na dostosowanie sprzętu. Zyskał zatem fizycznie i sprzętowo. Technicznie już w poprzednim sezonie skakał super. Pod koniec zimy zmęczenie dało mu się już we znaki. Teraz prezentuje wysoki poziom. Na wspólnych treningach w Wiśle skakał bardzo dobrze i wiedzieliśmy, że będzie tutaj walczył o wygrane. Myślę, że jego priorytetem na sezon letni jest zdobycie punktów Pucharu Kontynentalnego. Nie chodzi nawet o same punkty, ale o dobre pozycje w Pucharze Kontynentalnym – wskazuje Kwiatkowski pytany o 18-letniego Sarniaka.
W ten weekend życiowe wyniki na arenie międzynarodowej osiągnęli między innymi 16-letni Miłosz Malarz czy rok starszy Marcin Bobak. Tego drugiego oglądaliśmy tylko w sobotę, co było ruchem zaplanowanym przez nasz sztab szkoleniowy.
– Miłosz trenuje z Łukaszem Rutkowskim, a Marcin z Andrzejem Gąsienicą. Trzymamy się razem, widzieliśmy ich na treningach i zdawaliśmy sobie sprawę, że ich poziom jest w porządku. To dobre wieści dla całej reprezentacji. Absencja Marcina w drugim konkursie była ustalona już wcześniej z jego trenerem. W niedzielny poranek pojechał z klubem na obóz treningowy do Oberstdorfu. Jasne zatem było, że dojdzie do zmiany w składzie, a ze sprawdzianu przeprowadzonego przed zawodami wynikło, że to miejsce zajmie Michał Jarosz – wyjaśnia trener Kwiatkowski.
Już za tydzień cykl FIS Cup zatrzyma się w austriackim Villach, natomiast za dwa tygodnie ruszy sezon Alpen Cup 2026/27 – posiadający wysoki priorytet w oczach szkoleniowca juniorskiej reprezentacji Polski.
– Dla juniorów ważnymi zawodami będą te z cyklu Alpen Cup. W pierwszy weekend września wybierzemy się do Oberstdorfu z grupą piętnastu zawodników. Uważam, że te zawody są najlepsze dla juniorów pod kątem możliwości sprawdzenia się z rówieśnikami. Celujemy w konkursy Alpen Cup, a po drodze, jeśli zawodnicy będą się kwalifikować, będą też jeździć na zawody rangi FIS Cup – kontynuuje trener Kwiatkowski, odnosząc się do planów startowych polskich juniorów podczas sezonu letniego.
Procesowi przygotowań młodzieżowców do zimy 2026/27 bacznie przygląda się Stefan Horngacher, który wiosną dołączył do Polskiego Związku Narciarskiego w roli koordynatora szkolenia.
– Myślę, że przyjście Stefana Horngachera wlało motywację w nowych zawodników. Ze Stefanem znamy się z jego poprzedniego okresu pracy w Polsce, więc wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Stefan naprawdę się zaangażował. Mieliśmy zgrupowanie i przez cały tydzień był z reprezentacją juniorów. Fajnie, bo młodzi zawodnicy patrzą w niego, jak w obrazek. To trener z najwyższej półki. Dużo mi pomaga, między innymi w kontekście sprzętowym. Mamy stały kontakt i układa się to naprawdę dobrze – podkreśla Kwiatkowski.
Korespondencja ze Szczyrku, Szymon Kołtun