Niemcy bez błysku w Klingenthal. „Powinniśmy skakać lepiej”
Reprezentanci gospodarzy nie dali swoim kibicom powodów do optymizmu przed nadchodzącą inauguracją Pucharu Świata 2026/27. W Klingenthal, gdzie odbyły się ostatnie zawody rangi Letniego Grand Prix, żaden z Niemców nie włączył się do walki o czołowe lokaty. Nowy trener naszych zachodnich sąsiadów – Andreas Mitter – nie zamierza usprawiedliwiać się zmiennymi warunkami pogodowymi.
W sobotnim konkursie indywidualnym wystartowało ośmiu Niemców. Do punktowanej „30” dostało się czterech z nich. Najlepiej poradzili sobie Pius Paschke i Philipp Raimund, którzy zajęli kolejno 18. i 19. miejsce. Do drugiej serii dostali się jeszcze Andreas Wellinger (22. pozycja) i Felix Hoffmann (26. lokata).
– To był trudny konkurs dla naszej reprezentacji. Wynik oczywiście nie jest taki, jakiego oczekiwaliśmy i na jaki liczyliśmy. Widać, że trzeba skakać naprawdę czysto technicznie, a nam nie udało się tego pokazać. Wiemy jednak, nad czym musimy pracować. To był jeden ze sprawdzianów w ramach przygotowań do zimy. Pojedyncze próby pokazały, że potrafimy nawiązać walkę z najlepszymi – powiedział Mitter, cytowany przez Niemiecki Związek Narciarski.
– Klingenthal ma swoją specyfikę, również pod względem pogody, ale to nie może być wymówką ani usprawiedliwieniem. Powinniśmy skakać lepiej. Zrobimy wszystko, żeby przez najbliższe trzy–trzy i pół tygodnia tak zorganizować treningi i przygotowania, by mieć jak najlepsze warunki do poprawy jakości skoków. Musimy zrobić postęp – podkreśla austriacki szkoleniowiec, który zastąpił Stefana Horngachera na stanowisku głównego trenera reprezentacji Niemiec.
Gospodarze nie zachwycili też podczas niedzielnego mikstu, kończąc go na piątej pozycji. Po stronie męskiej skakali Pius Paschke i Andreas Wellinger. W składzie zabrakło niedysponowanego Philippa Raimunda.
– Philipp ma niestety niewielki, nawracający problem z biodrem. Ze względów ostrożności postanowiliśmy, że nie będzie skakał. Po sobotnim konkursie wrócił do domu, żeby się zregenerować i móc bez przeszkód rozpocząć treningi podczas kolejnych zgrupowań, a później znów pokazać swoją dynamikę i wyczucie lotu – wyjaśnia Mitter absencję mistrza olimpijskiego z Predazzo.