Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Wojciech Tomasiak poprowadzi kadrę polskich juniorek. „Cieszę się, że wszyscy widzą sens tego rozwiązania”

Prywatnie jest ojcem Kacpra i Konrada Tomasiaków, a zawodowo trenerem skoków narciarskich w Szczyrku. Wojciech Tomasiak już niebawem obejmie także opiekę nad powstającą kadrą polskich juniorek, która zostanie powołana wraz z początkiem 2027 roku. – Jesteśmy na etapie organizacji całego sztabu, kwestii sprzętowych i logistyki – mówi o przygotowaniach do nowego przedsięwzięcia.

Podczas Letnich Mistrzostw Polski 2026 w Zakopanem prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner potwierdził, że planowane jest utworzenie kadry juniorek, której trenerem prawdopodobnie zostanie Wojciech Tomasiak. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy zatem samego zainteresowanego.

– Rozmowy na ten temat trwały już od dłuższego czasu, ponieważ brakowało dziewczyn w młodszych kategoriach juniorskich. Teraz pojawiły się nowe roczniki. Najstarszy z nich to 2010, czyli mowa o zawodniczkach w wieku 16 lat. Wśród nich jest kilka dziewcząt, którymi warto się zainteresować i zaopiekować. Oficjalnie kadra rozpocznie funkcjonowanie od 1 stycznia nowego roku, kiedy pojawi się dofinansowanie ze środków ministerialnych. Obecnie wszystkie dziewczyny trenują pod moją opieką w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku. Jesteśmy na etapie organizacji całego sztabu, kwestii sprzętowych i logistyki pod kątem nadchodzącego sezonu – wyjaśnił Tomasiak.

Jednym z odwiecznych problemów polskich skoków kobiet jest niewielka liczba zawodniczek. W ostatnich edycjach mistrzostw Polski na starcie pojawiało się zaledwie kilka skoczkiń. Ile zawodniczek będzie liczyć tworzona kadra juniorek, z którą wiązane są duże nadzieje na rozwój kobiecych skoków narciarskich w Polsce?

– W szkole trenuje sześć dziewczyn, choć poza nią są również inne zawodniczki. Czekamy na rozwój wydarzeń, zwłaszcza od nowego roku. Na razie zajmujemy się wszystkimi skoczkiniami, zapewniając im możliwość treningu czy sprzęt. W tym celu rozmawiamy i współpracujemy z klubami, które oferują duże wsparcie. Cieszę się, że wszyscy – zarówno kluby, jak i związek – widzą sens tego rozwiązania. To dobrze wróży na przyszłość – zaznacza.

W przeszłości wielu trenerów skoków narciarskich zwracało uwagę na różnice w podejściu do szkolenia kobiet i mężczyzn. Jakie zdanie na ten temat ma Wojciech Tomasiak?

– W pracy z dziewczynami trzeba być przede wszystkim cierpliwym i spokojnym. Szczególnie kiedy chodzi o 16- czy 15-letnie zawodniczki, które będą potrzebować czasu, by wejść w wiek juniorski. Pokazują się też jeszcze młodsze skoczkinie, rywalizujące w zawodach Orlen Cup Kids. W całej tej grupie jest potencjał, ale nie powinniśmy tworzyć wokół niej niepotrzebnej otoczki medialnej i stawiać przed dziewczynami zbyt dużych oczekiwań. Trzeba spokojnie przepracować dwa-trzy lata, a wtedy na pewno pojawią się efekty – podsumowuje szkoleniowiec.

Korespondencja z Zakopanego, Szymon Kołtun