Andreas Widhoelzl otrzymał propozycję objęcia reprezentacji Niemiec
Jak informuje Kleine Zeitung trener reprezentacji Austrii, Andreas Widhoelzl, otrzymał w styczniu tego roku propozycję przejęcia schedy po Stefanie Horngacherze i objęcia posady trenera reprezentacji Niemiec.
- Do tej pory nikomu tego nie mówiłem, ale: Niemiecki Związek Narciarski zapytał mnie, czy chciałbym zastąpić Stefana Horngachera na stanowisku szefa skoków w DSV. To była pierwsza i jedyna oferta, jaką kiedykolwiek otrzymałem jako trener. Może dlatego, że wszyscy wiedzą, że i tak nigdzie się nie wybieram. Jestem po prostu wielkim patriotą i doceniam system w Austrii. Więc: Dopóki chcą, żebym tu był... - mówi Widhoelzl austriackiemu dziennikowi. Ostatecznie nowym trenerem Niemców został jego rodak, dotychczasowy asystent Horngachera, Andreas Mitter.
W kwietniu Andreas Widhoelzl przedłużył o cztery lata kontrakt z austriacką federacją. – . To mocny sygnał stabilności, zaufania i długofalowego podejścia w obszarze konkurencji narciarstwa klasycznego – brzmiała wówczas treść komunikatu prasowego OESV. W rozmowie z Kleine Zeitung Widhoelzl opowiedział o kulisach przedłużenia umowy. Miał zapytać zawodników, czy wyobrażają sobie współpracę z nim przez kolejne cztery lata. Odpowiedź była jednoznacznie pozytywna. "Wy pochlebcy..." - śmiał się wówczas szkoleniowiec.
Zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni z 2000 roku prowadzi reprezentację Austrii od 2020 roku, kiedy to przejął ją po rezygnacji Andreasa Feldera. Jeśli Tyrolczyk wypełni nowy kontrakt obowiązujący aż do igrzysk olimpijskich w 2030 roku, jego kadencja na stanowisku głównego trenera potrwa pełną dekadę.
Austriacy zdominowali rywalizację w minionym sezonie, nie pozostawiając rywalom złudzeń i pewnie zwyciężając w Pucharze Narodów. Ich przewaga nad drugą w zestawieniu Słowenią wyniosła imponujące 1745 punktów. Podopieczni Andreasa Widhoelzla po raz piąty z rzędu okazali się najlepszą drużyną w tej klasyfikacji. O sile austriackiej ekipy świadczą również wyniki indywidualne – aż czterech jej przedstawicieli zakończyło sezon w czołowej dziesiątce klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Najlepszy z nich, Daniel Tschofenig, uplasował się na trzeciej pozycji.
Nieco mniej powodów do zadowolenia Austriacy mieli podczas igrzysk olimpijskich we Włoszech. Choć wywalczyli tam złoty medal w konkursie duetów, pozostałe zmagania nie przyniosły im kolejnych krążków. W obliczu tak udanej zimy olimpijski dorobek można więc uznać za pewien niedosyt.