Andreas Widhoelzl otrzymał propozycję objęcia reprezentacji Niemiec

  • 2026-11-08 14:15

Jak informuje Kleine Zeitung trener reprezentacji Austrii, Andreas Widhoelzl, otrzymał w styczniu tego roku propozycję przejęcia schedy po Stefanie Horngacherze i objęcia posady trenera reprezentacji Niemiec. 

- Do tej pory nikomu tego nie mówiłem, ale: Niemiecki Związek Narciarski zapytał mnie, czy chciałbym zastąpić Stefana Horngachera na stanowisku szefa skoków w DSV. To była pierwsza i jedyna oferta, jaką kiedykolwiek otrzymałem jako trener. Może dlatego, że wszyscy wiedzą, że i tak nigdzie się nie wybieram. Jestem po prostu wielkim patriotą i doceniam system w Austrii. Więc: Dopóki chcą, żebym tu był... - mówi Widhoelzl austriackiemu dziennikowi. Ostatecznie nowym trenerem Niemców został jego rodak, dotychczasowy asystent Horngachera, Andreas Mitter.

W kwietniu Andreas Widhoelzl przedłużył o cztery lata kontrakt z austriacką federacją. – . To mocny sygnał stabilności, zaufania i długofalowego podejścia w obszarze konkurencji narciarstwa klasycznego – brzmiała wówczas treść komunikatu prasowego OESV. W rozmowie z Kleine Zeitung Widhoelzl opowiedział o kulisach przedłużenia umowy. Miał zapytać zawodników, czy wyobrażają sobie współpracę z nim przez kolejne cztery lata. Odpowiedź była jednoznacznie pozytywna. "Wy pochlebcy..." - śmiał się wówczas szkoleniowiec.

Zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni z 2000 roku prowadzi reprezentację Austrii od 2020 roku, kiedy to przejął ją po rezygnacji Andreasa Feldera. Jeśli Tyrolczyk wypełni nowy kontrakt obowiązujący aż do igrzysk olimpijskich w 2030 roku, jego kadencja na stanowisku głównego trenera potrwa pełną dekadę.

Austriacy zdominowali rywalizację w minionym sezonie, nie pozostawiając rywalom złudzeń i pewnie zwyciężając w Pucharze Narodów. Ich przewaga nad drugą w zestawieniu Słowenią wyniosła imponujące 1745 punktów. Podopieczni Andreasa Widhoelzla po raz piąty z rzędu okazali się najlepszą drużyną w tej klasyfikacji. O sile austriackiej ekipy świadczą również wyniki indywidualne – aż czterech jej przedstawicieli zakończyło sezon w czołowej dziesiątce klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Najlepszy z nich, Daniel Tschofenig, uplasował się na trzeciej pozycji.

Nieco mniej powodów do zadowolenia Austriacy mieli podczas igrzysk olimpijskich we Włoszech. Choć wywalczyli tam złoty medal w konkursie duetów, pozostałe zmagania nie przyniosły im kolejnych krążków. W obliczu tak udanej zimy olimpijski dorobek można więc uznać za pewien niedosyt.


Adrian Dworakowski, źródło: Kleine Zeitung
oglądalność: (3855) komentarze: (7)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Lataj profesor
    @Kwakuu

    A jaką reprezentację chciałeś? Marzyło ci się, żeby dostał propozycję pracy w Polsce? Nie licz na to.

  • Tomek88 profesor

    Chcieli ściągnąć jakieś duże nazwisko po odejściu Horngachera. Nie wyszło i nie ma się co dziwić, Widhoelzl ma w Austrii samograja, który co roku wygrywa PN, a w Niemczech może być ciężko aktualnie o jakąś porządną czwórkę

  • Kaczka Dziwaczka Kwak Kwak profesor
    @Kwakuu

    A co innego mieli napisać mistrzu? Ciężko przeczytać artykuł? Strasznie czepialski, wręcz nieznośny się zrobiłeś.

  • Pavel profesor

    W Austrii główny kołcz to bardziej selekcjoner niż trener i cały ciężar przygotowań do sezonu spoczywa na klubach.
    Widhoelz odcięty od austriackiego systemu mógłby się okazać tak samo daremne jak TuTuś w kolejnych latach pracy w Polsce. Zmieniały się przepisy, a metody treningowe ewoluowały, a on sam był poza austriackim KnowHow i sam z siebie nie był w stanie sobie z tym poradzić. Mogli oczywiście chcieć dostać austriackie nowinki w pakiecie, ale to nie czasy kiedy niemiecki związek jest w stanie przelicytować każdego.

    Reasumując byłaby to roszada obarczona dużym ryzykiem dla każdej ze stron, dlatego nie ma co się dziwić, że nic z tego nie wyszło.



  • Filigranowy_japonczyk profesor

    Widhoelzl mógłby przejść do Niemiec tylko pod warunkiem, jakby ci mu zaproponowali kosmiczną podwyżkę w porównaniu do tego co zarabia w Austrii. A to mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę, że Vagul ostatnio w wywiadzie mówił, że niemiecki związek nie ma zbyt dużo pieniędzy. Poza tym, Widhoelzl w Austrii ma samograja, który co roku wygrywa Puchar Narodów, więc odejście do Niemiec byłoby głupotą.

    Z tego tekstu dowiedzieliśmy się natomiast, że Mitter nie był pierwszym wyborem na stanowisko głównego trenera. Skoro zatem Niemcy wzięli go z braku laku, bo nikt lepszy nie chciał przyjść, to w przypadku słabego sezonu, pewnie nie będą mieć oporu by go zwolnić.

    Swoją drogą, skoro sprawdzali różne opcje, to ciekawe czy Doleżal miał też ofertę od nich, skoro wcześniej w Niemczech pracował.

  • Alberto doświadczony

    Oni serio myśleli że Widhölzl się zgodzi? Musieli by mu dużo więcej zaproponować żeby była jakaś szansa.

  • Kwakuu profesor

    wy tak serio z tym tytułem?

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl