Arnfinn Bergmann i Torbjoern Falkanger – czyli jak "pobili" się w Oslo (1952) dwaj norwescy górale...

  • 2010-09-05 18:23

Zimowe Igrzyska 1952 odbyły się w Oslo, stolicy Norwegii i na pięknych trasach biegowych i zjazdowych w Norefjell, a skoki tradycyjnie przeprowadzono w Holmenkollen. To miało być święto narciarstwa i było. Nikt bowiem na świecie bardziej nie jest zakochany w narciarstwie jak naród norweski. Hołubi się tam mistrzów nart na każdym niemal kroku.

Norwegowie budują muzea narciarstwa np. w Oslo, Morgedal i Kongsbergu. Zimowe Igrzyska 1952 i 1994 (Lillehammer) jak zgodnie twierdzą fachowcy były jednymi z najpiękniejszych pod względem organizacyjnym i sportowym w historii. Norwegowie kochają narty, bo większość z nich jeździ na nich i kocha "białe szaleństwo". Olimpijski ogień dotarł do stolicy Norwegii 15 lutego 1952 r., nie z greckiej Olimpii, jak każe olimpijska tradycja, lecz z Morgedal. Tam właśnie zrodziło się za sprawą Sondre Nordheima (który też był skoczkiem narciarskim) nowoczesne narciarstwo norweskie. 94 norweskich narciarzy niosło olimpijski ogień z Morgedal do Oslo dniem i nocą, a 19-letni Egil Nansen, wnuk słynnego na całym świecie polarnika, zapalił go na stadionie. Uroczystego otwarcia igrzysk dokonała na stadionie Bislet w Oslo księżniczka Ragnhilda. Przysięgę olimpijską złożył w imieniu ponad 700 sportowców uczestniczących w igrzyskach norweski skoczek, o którym poniżej mowa, mianowicie Torbjörn Falkanger.

Stworzyłem z nich, a więc z Bergmanna i Falkangera, pierwszą parę i rywalizującą ze sobą dwójkę. Według mojego pomysłu, mistrzów skoków narciarskich poukładałem właśnie w dwójki, rywalizujące ze sobą na konkretnych, historycznych zawodach. Oni walczyli o olimpijskie podium i medale właśnie na "Holmenkollbakken" w dniu 22 lutego 1952 r. Zwyciężył skoczek o trudnym imieniu Arnfinn i nazwisku Bargmann. Podczas zawodów miał niecałe 24 lata. Uczyniłem tak także dlatego, że ilość danych w publikacjach drukowanych i Internecie o obydwu wyżej wymienionych słynnych zawodnikach jest jednak stosunkowo mała. Bergmann urodził się 14 października 1928 r. W 1950 r. na skoczni w Rumford w USA zdobył brązowy medal mistrzostw świata FIS, po skokach na 66,5 i 60 metrów. Jego największym sukcesem był złoty medal olimpijski zdobyty w 1952 r. na skoczni olimpijskiej w Holmenkollen. W obecności ponad 180 tysięcy kibiców i samego króla Norwegii Bergmann został mistrzem olimpijskim. Za zwycięstwo otrzymał także złoty medal mistrza świata FIS (konkurs olimpijski był równocześnie zawodami rangi mistrzostw świata FIS). Oddał dwa skoki o długości 67,5 i 68 metrów i zdobył notę 226 punktów. W 1952 r. wygrał także w wielkich zawodach w narciarstwie klasycznym w Holmenkollen. W 1956 r. otrzymał prestiżowy medal Holmenkollen razem z Arne Hoelem i Borghild Niskin. Warto dodać, że Bergmann był niezłym piłkarzem.

Wyniki sportowe Anrfinna Bergmanna: olimpijczyk, Zimowe Igrzyska Olimpijskie – 1952 – 1 skoki, Mistrzostwa Świata – 1950 – Lake Placid – 3 skoki, 1952- Oslo - 1.

Drugi z bohaterów mojej narciarskiej opowieści, Torbjörn Falkanger, jak widać z zachowanych fotografii był niezwykle przystojnym mężczyzną (chociaż nie mnie o tym właściwie się wypowiadać, proszę niech się w tej kwestii wypowiedzą Panie odwiedzające www.skijumping.pl w komentarzach poniżej tekstu) Falkanger urodził się 8 października 1927 r. w Trondheim. Skakać zaczął jako junior w wieku 12 lat. Jeden z najlepszych skoczków świata przełomu lat 40 i 50. Skakał stylowo i pięknie. Pierwszy dobry występ Torbjörn zanotował w Holmenkollen w 1949 r. Rok później był piąty na skoczni w Rumford (niedaleko Lake Placid) podczas Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym. Wygrał w nich Björnstad (skoki 68,5 i 68 m), przed Szwedem Thure Lundgrenem (66,5 i 65 m) i Norwegiem Arnfinnem Bergmannem (66,5 i 60 m). Falkanger miał skoki o długości 62 i 67 m. Bardzo dobrze zaprezentował się podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 1952 r. Był tym zawodnikiem, który składał olimpijską przysięgę w imieniu wszystkich sportowców-olimpijczyków. Konkurs skoków na "Holmenkollbakken" odbył się 22 lutego 1952 r. Oglądało go, jak podają annały narciarstwa, 180 tysięcy sportowych kibiców, w tym także norweski król. Zwycięzcami mieli być fantastycznie dysponowani w tym okresie skoczkowie fińscy, ale okazało się, że u siebie, w kolebce narciarstwa, jaką jest Holmenkollen w Norwegii, zawodnicy norwescy, zmotywowani gorącym dopingiem publiczności okazali się najlepsi. Zwyciężył Bergmann po skokach na 67,5 i 68 metrów, przed Falkangerem, który miał 68 i 64 m, a trzecie miejsce wyskakał Szwed Karl Halmstroem. Tak więc Falkanger zdobył tytuł wicemistrza olimpijskiego i tytuł wicemistrza świata FIS i na trwałe przeszedł do historii światowego narciarstwa. W tym konkursie skakało czterech Polaków: 24 – Antoni Wieczorek, 27 – Stanisław Marusarz, 33 – Jakub Węgrzynkiewicz i 39 Leopold Tajner. Mój wuj, Andrzej Gąsienica-Daniel w skokach próbnych złamał obojczyk i ta kontuzja wyeliminowała go z olimpijskich zmagań. Podczas mistrzostw świata w szwedzkim Falun (1954) na "Riksskistadion" był piąty w skokach po skokach na 72,5 i 74 m. W szwedzkim Falun wygrał skoki fenomenalny Fin Pietikainen. Ponadto Falkanger dwukrotnie zwyciężał w tradycyjnych, królewskich zawodach w Holmenkollen (1949, 1950). Zwycięstwo na tym obiekcie jest wyjątkowo prestiżowe, zwłaszcza dla zawodników norweskich i oznacza przejście do historii dyscypliny skoków narciarskich. Przecież skocznia w Holmenkollen jest miejscem, gdzie zaczęły się światowe skoki. Zajmował też czołowe lokaty podczas zawodów w Falun – "Svenska Skidspelen" i na innych prestiżowych zawodach. W roku 1952 Falkanger został nagrodzony medalem Holmenkollen, a oprócz niego tę prestiżową nagrodę otrzymali: słynny zawodnik fiński Heikki Hasu, szwedzki biegacz "Mora Nisse", Nils Karlsson i norweski alpejczyk Stein Eriksen.

Wyniki sportowe Torbjörna Falkangera: narciarz skoczek, Zimowe Igrzyska: 1952 – Oslo – 2 skoki, Mistrzostwa Świata: 1950 – Lake Placid – 5 skoki, 1952 – Oslo – 2, 1954 – Falun – 5 skoki. Dwukrotny zwycięzca konkursów skoków na królewskiej skoczni w Holmenkollen (1949, 1950).

Warto dodać na zakończenie tej opowieści jeszcze jedno. Zimowe Igrzyska w Oslo 1952, jak się miało okazać w historii skoków narciarskich, stanowiły końcowy moment i kres w ponad 30-letrnim okresie niemal całkowitej dominacji skoczków narciarskich z Norwegii w najważniejszych zawodach, jak Zimowe Igrzyska, Mistrzostwa Świata FIS, zawody w Holmenkollen, Lahti i Falun. Pojawili się bowiem ich groźni rywale: zwłaszcza Finowie, ale także skoczkowie z NRD, a do walki o wysokie lokaty włączyli się zawodnicy z ZSRR, Szwajcarzy i inni. Norwegowie i owszem, odnotowywali nadal sukcesy i zwycięstwa, a także zdobywali wysokie lokaty, ale już nie w tak przekonywującym stylu, jak w latach dwudziestych i trzydziestych, kiedy całkowicie zdominowali skoki. Okres całkowitej dominacji Wikingów był już tylko piękną historią... Minął. Nadszedł nowy okres w dziejach podniebnej dyscypliny, ale o nim następnym razem... Pochwalę się też, że mam w swoich nieprzebranych zbiorach film fabularny z Oslo, pokazujący zmagania najlepszych na skoczni Holmenkollbakken, może kiedyś opublikujemy go w serwisie www.skijumping.pl A może ktoś z państwa, na co ciągle liczę, pomoże mi we wzbogaceniu ilości danych biograficznych o wyżej wymienionych zawodnikach. Proszę o kontakt na e-mail: historia@muzeumtatrzanskie.pl i z góry dziękuję za każdą pomoc.

Wojciech Szatkowski
Muzeum Tatrzańskie, Im. Dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem
www.muzeumtatrzanskie.pl

FOTORELACJA


Wojciech Szatkowski, źródło: Informacja własna
oglądalność: (10321) komentarze: (12)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • krwisty bywalec
    @Małyszomaniak

    Niezły klimat nam wkręciłeś z tym ogniskiem, skórą, pieczystym i duchami historii..magia, magia i jeszcze raz magia.

    Tak ważna przy zagłębianiu się w stare dzieje jest atmosfera. Nie można tego czytać na kolanie w tramwaju lub autobusie.

    Do tego trzeba klimatu, wtedy magia zaczyna działać.

  • Malyszomaniak bywalec
    Ognisko

    A ja chętnie wziął bym tekst najlepiej wydrukowany, usiadł przy ognisku w zimna noc, przykrył się skórą z niedźwiedzia wyłożył wygodnie na siodle lub pniaczku zagrzał sobie grzańca i przy wolno dopiekającej się pieczystym i ziemniaczkach w cichości gór ale i też zgiełku górskiej nocy, wsłuchując się w echa ledwie słyszalnego zgiełku dawnych lat i zawodów przeniósł bym się w tamte czasy czytając ten tekst i wyobrażając sobie ta atmosferę tych ludzi te zdarzenia. Magiczna noc magiczne miejsca magiczna historia. Ten duch i to uczucie, które łączy wszystkich czytelników ta atmosfera ten zapach i ta magia. Magia minionego czasu mistycznego jak mistyczne miejsce ludzie i moment uchwycony na starych fotografiach.

    Dzięki Wojtku za gawędy o czasach ,które warto wspominać. Chętnie bym poczytał o okresie wojennym o czasie o którym my wiemy jako o czasie wojny ale mało wiemy o sporcie w tym okresie. Dlatego że go nie było ? może. Ale jeśli nawet było go mało to był on napiętnowany czymś więcej. Duchem tragedii ale też i duchem niezłomności walki i nie poddawania się.

  • luck191 bywalec

    wszyscy narzekacie,dobrze,że to piszą,serwis zawiera szeroki zakres informacji,a przydałoby się lepiej opisać sylwetki skoczków i trenerów oraz aktualne strony o nich i ich adresy mailowe,mogliby się dowiedzieć,przecież jeżdżą na Puchary Świata,wielu osób chciało by się z nimi skontaktować,ale wiele informacji jest nieaktualnych,może skijuming.pl mogłoby się tym zająć oraz można byłoby byłoby poszerzyć byłych skoczków o starszych zawodników

  • krwisty bywalec

    @Osobiście kakao lubię na śniadanie. Wieczorem zaś preferował bym lampkę przedniego wina. Mam takowe od mojego przyjaciela forumowego @Czarnegolisa także przy następnym artykule uraczę się wiedzą i smakiem. Czekam na następną odsłonę historii...

  • anonim
    Korekta

    A ja po uwagach jo co do korekty i stylu też przeczytałem jeszcze raz mój tekst i poprawiłem (a raczej Tadeusz poprawił, dziękuję) tajner na Tajner. Ale wiecej jakiś uchybień nie znalazłem. Można się oczywiście zawsze doczepić, czy dlaczego przecinek tu a nie tam, czy do stylu, ale generalnie myslę, że jest OK.
    W W każdym razie dziękuję za uwagi, chociaż całkowicie nie mam wrażenia by mój tekst "roił się od literówek", a co do czytania to fakt. Wolne czytanie wieczorem przy kakao jak chce Marcin, czy winie *jak chcę ja, chociaż kakao uwielbiam) ma wy ższośc nad pośpiechem. Więcej jeśli cokolwiek wykonujemy w pośpiechu, to efekt jest bardzo mizerny.

  • MarcinBB redaktor
    Popełniłem błąd

    Przeczytałem ten tekst teraz, trochę w pośpiechu. Trzeba było poczekać do wieczora, zgasić światło, zostawic tylko lampkę nocną i usiąść wygodnie w fotelu z kubkiem gorącego kakao... Tak się powinno czytać teksty Wojtka. Jak gawędy przy kominku...

  • anonim

    Jak patrze na zdjęcia z danych lat i skoczków, którzy skakali bez żadnych kasków i żadnej ochrony ciała to aż nie do wiary, że tak skakali w czapeczkach z pomponikami wełnianymi albo i bez i zwyczajnych ubraniach.
    Facet bez kasku na głowie to jak samobójca ale takie czasy a i wówczas byli też Mistrzowie i tylko z podziwem patrzeć na ich odwagę skakania.
    A ten jeden faktycznie jakbym widziała twarz Loitzla:)
    Bardzo ciekawy artykuł.

  • Lady_J początkujący

    Bardzo ciekawy artykuł. Można sobie uświadomić jak bardzo zmienił się ten sport, przede wszystkim w kwestii odległości skoków. Bo czymże jest wtedy fantastyczna odległość 68 m Bergmanna w porównaniu do 239 m Romoerena ;)

    To dopiero była odwaga skakać bez kasków ;)

  • anonim

    Faktycznie, korekta by się przydała:)
    I bardzo fajnie, że pojawiają się i takie artykuły, które dotykają historii dzisiaj znanej już niewielu osobom. Skoki to piękna dyscyplina, znajdziemy w niej niejedną perełkę, zarówno w przeszłości jak i we współczesnych latach.

  • anonim
    ;]

    wszystko ładnie, pięknie, bardzo ciekawe artykuły, ale błagam o zatrudnienie kogoś, kto zajmowałby się ich korektą, czasem wygląda to tak chaotycznie i w takim stopniu roi się od literówek, że trzeba przeczytać kilka razy, żeby wyłapać sens zdania :) pozdrawiam.

    PS. A co do opisanych powyżej skoczków, to Bergmann z twarzy przypomina Loitzla :P

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl

  1. Zanim zadasz pytanie na forum - zobacz czy poniżej ktoś już nie dał na nie odpowiedzi.
  2. Redakcja serwisu Skijumping.pl zastrzega sobie prawo do usuwania oraz modyfikowania komentarzy łamiących regulamin - nie związanych z tematem newsa, zawierających obraźliwe treści, atakujących osoby publiczne (a w szczególności zawodników, trenerów, działaczy, polityków), napisanych wulgarnym językiem, spamu, powielania treści newsa itp.
  3. Zabrania się reklamowania innych stron, blogów itp.
  4. Forum to miejsce na przemyślane wypowiedzi i opinie. Do komentowania bieżących wydarzeń na skoczni oraz luźnych pogaduszek służy nasz czat. Komentarze o zerowej wartości merytorycznej typu "Ammann Słabo, Stoch - 125m, co tu tak cicho, czemu nie skaczą" - również będą usuwane.
  5. Komentarze powinny być rzeczowe, napisane poprawnie językowo i bez rażących błędów ortograficznych.
  6. Zapytania, opinie i uwagi skierowane do redaktorów serwisu Skijumping.pl, prosimy przesyłać na nasz adres email. Nasi redaktorzy nie czytają wszystkich komentarzy, często mogą więc wcale nie odpowiedzieć. Zapytania, opinie i uwagi skierowane do moderatorów forum Skijumping.pl, prosimy przesyłać na nasz adres admin@skijumping.pl.
  7. Wszystkich użytkowników forum, prosimy o kulturalną dyskusję. Do rozwiązywania wszelkich sporów i kłótni służy email, gadu-gadu lub inne środki komunikacji.
  8. Aby uniknąć bałaganu i nieporozumień, zabrania się tworzenia i korzystania użytkownikom z więcej niż jednego konta/nicka oraz podszywania się pod innych użytkowników, poprzez tworzenie bardzo podobnych nazw/nicków. W przypadku wykrycia takiego działania, konta będą kasowane, a w skrajnym przypadku (nagminne tworzenie kolejnych kont), użytkownik banowany.
  9. Wszelkie komentarze, atakujące bezpośrednio poszczególnych użytkowników (w tym także oskarżenia o pisanie pod wieloma nickami), moderatorów lub redaktorów, będą bezzwłocznie usuwane, podobnie jak spory między użytkownikami, nie mające nic wspólnego z tematem artykułu. Konta użytkowników, którzy obrażają moderatorów, administratorów, bądź atakują Redakcję Skijumping.pl, mogą być blokowane.
  10. Wszelkie narzekania na to, że komentarze są "bezpodstawnie" usuwane, będą również kasowane. Jeśli ktoś uważa, że jego komentarz był zgodny z regulaminem, a mimo to został usunięty, prosimy o kontakt emailowy na adres admin@skijumping.pl.
  11. Jeśli uważasz, że dany użytkownik nagminne łamie regulamin, wywołuje kłótnie i utrudnia dyskusję w komentarzach, prosimy o kontakt emailowy na adres admin@skijumping.pl.
  12. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania wpisów bądź blokowania użytkowników, którzy używają niecenzuralnego języka, nagminnie wywołują konflikty, spory oraz prowokują innych uczestników forum do kłótni.
  13. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania użytkowników, których nazwy (ksywki) zawierają wulgaryzmy lub brzmią podobnie do niecenzuralnych słów.
  14. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności, w przypadku, gdy adres IP zablokowanej osoby, jest adresem całej sieci lokalnej. Ewentualne cofnięcie blokady może nastąpić jedynie w przypadku, gdy winny użytkownik zaprzestanie szkodliwych działań na forum.
  15. Redakcja nie odpowiada za treści i opinie prezentowane przez użytkowników forum. Jeśli wypowiedzi naruszają prawo, ich autorzy mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
  16. W przypadku "bana" użytkownika, zabronione jest tworzenie nowego konta, przez 7 dni od momentu blokady konta.
  17. W przypadku nagminnego łamania regulaminu forum oraz ogólnych zasad dobrego wychowania, Redakcja zastrzega sobie prawo do powiadomienia odpowiednich służb, wraz ze wszystkimi posiadanymi danymi użytkownika (adres IP, logi, dane kontaktowe).