Polki delegatami technicznymi FIS!

  • 2010-10-12 21:05

Agnieszka Baczkowska i Renata Nadarkiewicz pomyślnie zdały egzamin i dołączyły do grona delegatów technnicznych Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS).

Delegat techniczny FIS to najważniejsza osoba na skoczni podczas zawodów. Ponosi ona odpowiedzialność za prawidłowy przebieg rywalizacji, zgodny z przepisami ICR (International Competition Rules). Warto zaznaczyć, że dotychczas w gronie fisowskich delegatów (dla dyscypliny skoki narciarskie) znajdowała się tylko jedna kobieta - Chika Yoshida z Japonii, koordynatorka Pucharu Kontynentalnego.

Praca delegata zaczyna się już przed zawodami. Ma on wiele obowiązków, między innymi: sprawdzenie warunków organizacyjnych zawodów, sprawdzenie skoczni, weryfikację programu zawodów i inne. Delegat techniczny wraz ze swoim asystentem oraz kierownikiem konkurencji wchodzi w skład jury konkursu. W trakcie trwania zawodów musi przebywać na wieży sędziowskiej i być w stałym kontakcie z wymienionymi osobami funkcyjnymi, aby móc szybko i sprawnie podejmować decyzje dotyczące przebiegu rywalizacji. Po zakończeniu zawodów jest zobowiązany do przesłania raportu z konkursu do FIS Nordic Office.

Zanim Agnieszka Baczkowska i Renata Nadarkiewicz dołączyły do grona delegatów technicznych FIS, pełniły tą funkcję na szczeblu krajowym. Agnieszka Baczkowska związana jest obecnie ze Śląsko-Beskidzkim Związkiem Narciarskim (wcześniej TZN), natomiast Renata Nadarkiewicz - z Tatrzańskim Związkiem Narciarskim.

Obecnie w FIS jest sześciu delegatów technicznych z Polski (w skokach narciarskich). Poza Agnieszką i Renatą uprawnienia te posiadają: Piotr Fijas, Jan Kowal, Marek Siderek i Ryszard Guńka.



Barbara Niewiadomska, źródło: Informacja własna
oglądalność: (8750) komentarze: (17)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • anonim

    Mówisz, ze nie pociąga cię władza, ale jednak o niej wspomniałaś. Coś jednak w tej podświadomości siedzi.

    A podanie tych procentów było tendencyjne (nie wspomne, iz zapomnialas dodac, ze np. pieniadze na badania profilaktyczne to odpowiednio: 80% kobiety, 20% meczczyzni )
    Chociażby studenci. Niby dlaczego to oni mają największe problemy ze znalezieniem pracy? Bo nic nie umieją, a na domiar złego mając WYŻSZE wyksztacenie, maja olbrzymie braki wiedzy, i to z dziedzin ktrore studiowali. Nie raz o tym pisano, nie raz o tym mowiono, ale nie wszyscy jeszcze zauwazaja problem. A zeby nie byc gołosłownym - przykład: gdy był test historyczny w TVP z okazji rocznicy powstania, uczniowie zawodówek/osoby z zawodowym wykształceniem i średnim uzyskali wynik lepszy od studentów. Żenada, wstyd, katastrofa. Tyle wartci są ci studenci, którzy jak twierdzisz w większości to kobiety (choć i tak się machnęłaś w procentach).
    Dzisiaj sie studentow produkuje, a nie uczy, pracuje sie na akord na uczelniach. Dzisiaj studiowanie to po prostu kolejny etap edukacji. Nie ma problemu z dostaniem sie na studia nawet najwiekszy tłumok. Kiedyś trzeba było sie wysilić, i to mocno, zeby dostac sie na jakąkolwiek uczelnię, kiedyś ludzie z wyższym to była elita, 10-15% populacji. Dziś "studiuje" średnio prawie 70 %! rocznika.
    A jezeli ty chcesz rozdawać profesure okreslonym grupom ze względu na odsetek, jaki stanowią w ogólnej liczbie studentów, to juz bedzie całkowita katastrofa. Moze w ten sposb: 10% leworecznych a 90% praworecznych - tak podzielmy tytuły. 20% blondynów, 30 szatynów, 30 brunetów - tak podzielmy tytuły, itd.
    Zapamietaj, profesurę uzyskuje sie za wybitne osiągnięcia, za wkład w naukę, i tylko za to, a nie za widzimisię. Najpierw trzeba coś stworzyć, wymyślec na miarę tego tytułu.

  • JPW2 weteran
    hmmm

    Kariera skoczkin nie jest konieczna. Masz w newsie, ze zdaly egzamin i inne informacje.

  • anonim

    czy one kiedykolwiek skakały na nartach etc? przydało by się troche info o ich doswiadczeniu/wykształceniu

  • Emu doświadczony

    Jeżeli o mnie chodzi, nie pociąga mnie władza. Ja po prostu zauważam dysproporcję. 52% społeczeństwa, 20% Sejmu. Ok. 60% studentów, ok. 20% profesorów. I tak dalej...

  • anonim

    Emu,
    Aha, czyli chodzi tylko o władzę, nic więcej. Władza, władza, władza - to was kreci.

  • Emu doświadczony

    Jak wiadomo w tym świecie obsesji płci skoki narciarskie uchodzą ciągle za "męski sport". A jeżeli nawet - jaki, no JAKI jest powód, by sędziowie i delegaci byli tej samej płci co zawodnicy? Obecność kobiety zbezcześci skocznię?
    Ja na szczęście zbezcześciłam już wiele skoczni jako skoczniołazica.
    Ale poważnie - ja rozumiem, że istotnie kobiety mają trochę gorsze warunki do skoków - przede wszystkim kwestia siły odbicia. Ale co to ma wspólnego z płcią całej tej masy ludzi, którzy to wszystko organizują? Bynajmniej nie jestem za tym, żeby teraz-zaraz-natychmiast narzucić wszędzie 50% kobiet w każdym gremium, ale na poziomie czystego zastanowienia - stanowimy 50% społeczeństwa i jest czymś niepojętym, że wszędzie tam, gdzie jest choć trochę władzy, zaraz nas brakuje.
    Naprawdę WARTO nie rozumieć, NIE UMIEĆ ROZUMIEĆ takich rzeczy, patrzeć z genialną naiwnością.

  • anonim

    zazdroszcze :))

  • IceMan10 doświadczony

    Tepes - bój się.

  • Erka początkujący
    brawo Agnieszka!

    Aga - jesteś wielka! Trzymamy kciuki za Ciebie! :-)

  • anonim

    Brawo Aga! tak dalej byle do przodu!

  • Anika profesor

    Mamy już delegatki techniczne FIS (KOBIETY!), a kiedy PZN owski beton utworzy wreszcie, choćby szczątkową kadrę pań? Przypominam, że nadzieje dziewcząt na start w PK w Libercu znowu spełzły na niczym.

  • Piotr S. weteran

    To dobra wiadomość.

  • piotr186 profesor

    Renata Nadarkiewicz zapewne córka/krewna Lecha Nadarkiewicza.

  • JPW2 weteran

    No i bardzo dobrze :) Troszke wladzy nam sie nalezy ...:)

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl