Stefan Horngacher po Lahti: Wellinger będzie najgroźniejszym rywalem Kamila

  • 2018-03-05 19:26

Polska kadra narodowa A zaliczyła udany powrót do Pucharu Świata po przerwie związanej z XXIII Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi. Kamil Stoch w Lahti zdeklasował rywali, a blisko podium finiszował Dawid Kubacki. Warto dodać, że na Salpausselce punktowali wszyscy podopieczni Stefana Horngachera. Jak weekend nad jeziorem Vesijaervi podsumował, w rozmowie z portalem Skijumping.pl, austriacki szkoleniowiec?

Andreas WellingerAndreas Wellinger
fot. Tadeusz Mieczyński

- Kamil był najlepszym skoczkiem serii treningowych, ale trudno było się spodziewać aż tak dużej przewagi nad resztą stawki konkursu indywidualnego. To były niesamowite skoki, z których muszę być usatysfakcjonowany. Były naprawdę dobre. W Pucharze Świata Kamil czekał na kolejny triumf od Bischofshofen, ale po drodze zgarnął złoto olimpijskie, co jest ważniejszym osiągnięciem. Blisko był m.in. w Willingen, gdzie był drugi. Nie można wygrywać wszystkich konkursów, ale w tę niedzielę Kamil zrobił coś niewiarygodnego. Jego próby oglądało się z ogromną przyjemnością. Chcę wspomnieć też o Dawidzie Kubackim, który zaliczył udany występ, plasując się tuż za podium.

- Wydaje się, że Piotrek Żyła znów wraca do dobrej formy. Maciej Kot oraz Stefan Hula też pokazali solidny poziom. Mieli pewne problemy w Lahti, ale wyglądało to przyzwoicie. Cieszy też powrót Jakuba Wolnego na punktowane lokaty. Podczas tego weekendu dostrzegłem wiele pozytywów. Rywalizacja w Finlandii przyniosła wyniki, które muszą nas cieszyć. Zwłaszcza po Zimowych Igrzyskach Olimpijskich ważne jest, aby na dobrym pułapie wrócić do rytmu startowego.

- Po sobotnich zawodach drużynowych byłem szczęśliwy, szczególnie z powodu końcowego wyniku. Skoki nie były optymalne. Stefan miał nieco problemów, a i pierwszy skok Dawida nie należał do najlepszych. Podobnie w przypadku Kamila. W premierowej rundzie było go stać na nieco więcej. Strata do Niemców nie była duża, więc mogliśmy nawet wygrać. Akceptujemy drugą pozycję, bo to naprawdę dobry wynik.

- Zawody w Lahti przybrały dobry scenariusz pod kątem walki o Kryształową Kulę, ponieważ Andreas Wellinger oraz Richard Freitag stracili sporo punktów (Niemcy zajęli kolejno 8. i 15. miejsce - przyp. red.). To znaczne ułatwienie dla Kamila, który powiększył przewagę w klasyfikacji generalnej. Musimy jednak mieć na uwadze, że przed nami jeszcze sześć konkursów indywidualnych, więc musimy utrzymać pełną koncentrację. Najważniejsze są same skoki. Wygranie Pucharu Świata przez Kamila jest realne. Moim zdaniem to Wellinger będzie najgroźniejszym rywalem. Freitag od dłuższego czasu nie nawiązuje do swoich najlepszych prób, a Wellingerowi, m.in. w Korei Południowej, zdarzały się kapitalne skoki. Podczas turnieju Raw Air będzie bardzo mocnym graczem.

- W kontekście Kamila brzmi to zdumiewająco, ale w Lahti nie spóźnił ani jednego skoku. Zazwyczaj miewa z tym problemy, ale w Finlandii trafiał bardzo dobrze w próg. Dobry timing przy wybiciu, a do tego odpowiednie ułożenie w trakcie lotu dały takie rezultaty. Kamil bardzo lubi tę skocznię, więc szkoda, że nie będzie to arena pozostałych konkursów tego sezonu <śmiech>...

- Następnym przystankiem jest Oslo Holmenkollen. Obiekt w stolicy Norwegii też jest bardzo dobry, więc przygotowujemy się do kolejnego wyzwania. Nie ma czasu i możliwości eksperymentowania w kwestiach sprzętowych. Wszystko, co najlepsze, przygotowaliśmy na Pjongczang. Z tych rozwiązań chcemy korzystać do końca marca. Być może przetestujemy jeszcze kilka detali, ale nie będzie tego dużo. Kuba Wolny korzystał w Lahti z kombinezonu przygotowanego pod ostatnie starty w Pucharze Kontynentalnym.

- Nie boję się o to, że moim podopiecznym mogłoby zabraknąć sił na końcówkę sezonu. Wszyscy są na dobrym poziomie przygotowania fizycznego i każdy nie może doczekać się Raw Air. To dość specyficzne wydarzenie z dużą ilością podróży i skokami dzień w dzień. Nie możemy się już doczekać tych zmagań. Przed wylotem do Norwegii nie planujemy treningu na skoczni.

Korespondencja z Lahti, Tadeusz Mieczyński


Dominik Formela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (15957) komentarze: (67)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • salto_de_esqui weteran
    @koronex1989 @Kubacki123

    "Na telewizji satelitarnej jest tylko jeden kanał informacyjny". "Horngacher korzysta na tym jak Kruczek ich rozwinął". Chciałem cytować dalej, ale po prostu idę po kolejną szklaneczkę whiskey, bo ze śmiechu wypiłem poprzednią na jeden łyk. Dajesz dalej, kabaret zapowiada się fascynująco.

  • Adzikovsky początkujący
    @koronex1989 @Kubacki123

    Chyba coś tobie się pokićkało, bo TVP Info jest jedyną stacją informacyjną w TV naziemnej. Zresztą nie mieszajmy polityki na forum o skokach, bo jedni i drudzy są siebie warci.

  • madrek doświadczony
    @koronex1989 @Kubacki123

    Kubacki skup się na zawodach, a nie siedzisz w internetach. Myślisz, że Horngacher nie czyta skijumping ?

  • Kubacki123 bywalec
    @koronex1989 @koronex1989



    Jaki autorytet ? Tylko Małysza umieli wytrenować na sukcesy, chodź mu nawet trener nie był potrzebny.

    Zwykły nieudacznik tylko Tajnera powinniśmy po stopach całować a Kruczek pokazał że możemy mieć sukcesy z niejednym skoczkiem, a teraz Horngacher korzysta na tym jak Kruczek ich rozwinął.
    (...)

    [---------ostrzeżenie---------------------------------------------------
    Proszę nie uprawiać propagandy politycznej. To portal sportowy.

    ]

    [Moderowany (21254) / 2018-03-06 19:35:38]

  • Kubacki123 bywalec
    Oczywista oczywistość oczywistości

    Nie zapominajmy jednak o Johanssonie, ponieważ on w lotach wyprzedzi Wellingera.

  • madrek doświadczony

    Faktycznie, patrząc na wyniki kontynentala sprzed dwóch lat, Insam wydaje się być w tym samym miejscu. Nie widać tu ani progresu, ani regresu. Natomiast jeśli spojrzeć na MŚJ 2016 i porównać to do MŚJ 2017 i ZIO 2018, to progres jest zauważalny. W sumie jednak wyniki Insama potwierdzają specyfikę Kruczka - bardzo dobre lato, słaby początek sezonu, mozolne rozkręcanie się aż w końcu dojście do formy na imprezę docelową i koniec sezonu. Nie ma o co się kłócić, bo zgadzam się, że przy lepszym trenerze Insam rozwijałby się szybciej.

  • OjciecMarek profesor
    @koronex1989 @madrek

    Problem w tym, że Alex nie poszedł ani o, nomen omen, kroczek do przodu więcej, niż wynikałoby to z jego naturalnego rozwoju. Przecież on jeszcze przed przyjściem Kruczka miał serię czterech z rzędu TOP10 w mocno obsadzonych Pucharach Kontynentalnych, z wisienką w postaci drugiego miejsca w Bischo.

    Z Kruczkiem jest ten problem, że nawet jeśli udaje mu się wprowadzić skoczka na wyższy poziom, to najczęściej efekty przychodzą tego latem. Widzieliśmy to choćby u schyłku ubiegłego lata.

    Na dobrą sprawę tylko ze Stochem udało mu się trwale przełamać ten schemat, a;e wyniki z jednym zawodnikiem, nawet okazałe, to za mało, aby uznać kogoś za dobrego szkoleniowca. Zresztą: widzimy teraz, iż rezultaty Łukasza z Kamilem nie były niczym niezwykłym - Horngacher, mając do dyspozycji skoczka o wiele starszego, osiąga z nim jeszcze więcej.

  • madrek doświadczony
    @koronex1989 @koronex1989

    To, że Hannu został za wcześnie zwolniony to oczywista oczywistość. To był wielki błąd, który na szczęście Małysz w porę naprawił wracając do Fina. Natomiast nie skreślałbym Kruczka jako trenera Insama. Dopóki Alex idzie do przodu, dopóty można mieć nadzieję, że będzie z tego coś fajnego.

  • koronex1989 doświadczony

    madrek
    Ale wiesz że nie świadczy to dobrze o trenerze, który po iluś tam latach może dopiero coś osiągnąć z zawodnikiem?

    Do dziś jestem w szoku, jak Kruczka długo trzymano w Polsce, (biorąc pod uwagę, że kadra ogółem miała więcej sezonów gorszych niż bardzo dobrych) a jak potraktowano taki autorytet trenerski jak Hannu Lepistoe, który po sezonie 2006/2007 miał fatalny 2007/2008 i już go zwolniono.

  • madrek doświadczony

    Jeśli chodzi o Włochów, to Bresadola i Colloredo przypominają mi Hulę sprzed kilku sezonów. Myślę, że świetny trener, jak Horngacher, byłby wstanie wyciągnąć ich na poziom regularnego punktowania na przełomie 2 i 3 dziesiątki. To się Kruczkowi nie udaje, więc za skoki tej dwójki należy się Kruczkowi minus.
    Natomiast za Alexa Insama dałbym Kruczkowi małego plusa. A to ten zawodnik jest tak naprawdę dla Włochów najważniejszy. Nie ma wątpliwości, że jego potencjał jest bardzo wysoki. Od objęcia Włochów przez Łukasza,
    wyniki Insama idą do przodu. Powoli, to prawda, ale jednak do przodu. Rok temu Kruczek doprowadził go do wicemistrzostwa świata juniorów. Insam przegrał wówczas z Polaskiem, od którego teraz jest lepszy. Ten sezon prawdopodobnie będzie dla Włocha lepszy niż poprzedni. Wprawdzie na razie ma mniej punktów, ale Alex wydaje się być w niezłej formie, a zbliżają się mamuty. Rok temu Insam w Oslo i Trondheim zajmował 44 i 35 miejsce, a potem w Vikersund i Planicy był 25 i 15. Jeśli teraz w Raw Air będzie wchodził do drugiej serii, to na mamutach może nawet zaatakować TOP10. Jego wyniki mogą pomóc Kruczkowi przedłużyć kontrakt.
    Argumentem Łukasza w rozmowach z włoską federacją może być historia jego pracy z Polakami. Naszą kadrę, tak samo jak Włochów, przejął 2 lata przed igrzyskami. Kruczek może przekonywać ich, że jeśli pozwolą mu dalej pracować, to zrobi z Insamem, to, co ze Stochem, a efekty mają przyjść po 5-6 latach pracy. Włosi mogą na to pójść, szczególnie, że skoki są tam mało popularne i raczej nie ma specjalnej presji na zwolnienie Kruczka.

  • gosposia weteran
    @ZXCVBNM_9999 @salto_de_esqui

    Rzeczywiście trudno pojąć jak inteligentni w końcu, jak myślę, ludzie nie potrafią dostrzec jak słabym szkoleniowcem jest Kruczek.
    A to nie jest przecież jakiś naturszczyk, wyciągnięty siłą z hali, gdzie wcześniej pasał owce. To jest facet po AWF-ie ze specjalnością trenerską, a wcześniej reprezentant kraju w skokach. Więc podstawy ma na mój gosposi gust najlepsze, jakie można mieć. A trenerem jest żadnym.
    Jest dobrym organizatorem, zdaje sobie sprawę ile znaczą wszelkie nowości, potrafi liczyć i nieźle sterować obsadą zawodów tak, by były właściwe limity.
    Czego mu brakuje? Proste. On tego sportu w ogóle nie czuje. Jest jedynie rzemieślnikiem wykonującym zawód. Nie ma w nim charakterystycznej dla najlepszych kreacji.
    Różnica między nim a Horngacherem? Jak ktoś się interesuje piłką, w tym starszym wydaniu, to dobrze to pojmie. Taka sama jak między Masztalerem i Deyną.
    Oczywiście patrząc zza garów.

  • gosposia weteran
    @ZXCVBNM_9999 @zxcvbnm_9999

    Redakcja specjalizuje się już w wywiadach z jego eminencją św. Walterem, więc z byle kim wywiadu robić nie może.
    Zresztą. Jeżeli wywiad z Zidkiem miałby wyglądać tak jak te z Hoferem, to może lepiej, żeby go nie było.

  • salto_de_esqui weteran
    @ZXCVBNM_9999 @Kolos

    Wydaje się, że ogromny sukces Kruczka to wygrana z zawsze mocnymi Koreańczykami i zajęcie prestiżowego 11. miejsca z reprezentacją Włoch podczas ZIO. Małymi kroczkami, pomalutku, za osiem lat zajmie 10. miejsce. Tyle że Włosi aż tak głupi nie są i podziękują mu w marcu za "pracę", kontrakt mu wygasa. Podziwiam też ludzi, którzy ciągle tego nieudacznika, jadącego na talencie Stocha i tylko na tym, bronią. Ludzie ogarnijcie się, to nie trener, to wydmuszka. Najbardziej rozbawił mnie w wywiadzie Tajner, że z Horngacherem jest inaczej, bo jak coś chce, to musi mu załatwić, bo Stefan jest stanowczy, a "Łukaszowi po prostu mówiłem głupoty i po prostu go zbywałem". (...) Bez komentarza.

  • Kolos profesor
    @ZXCVBNM_9999 @Xander1

    Jaka kadra taki postęp. Kruczek to nie cudotwórca ale teź nie patałach. Inaczej nie załapałby się na posadę u Włochów, a i zdaje się jedyna propozycja pracy dla niego to nie była.

    Choć faktycznie jak sprawdzam to ten obecny, drugi sezon pracy z włochami ma słabszy niź miał pierwszy sezon. W zeszłym sezonie włosi wywLczyli 63 pkt w PŚ ale sporo było wynikiem fartownego 9 miejsca Colloredo w jednoseryjnym Innsbrucku.

    Choć lato 2017 miał faktycznie niezłe. 299 pkt w LGP,

  • Xander1 profesor
    @ZXCVBNM_9999 @Kolos

    Może mały progres jest u Włochów. Ale jak na tak wychwalonego trenera jakim jest Kruczek to wyniki Włochów są bardzo słabe. Kruczek od lat popełnia ten sam błąd. Trafia z formą zawodników na lato i na koniec sezonu zimowego, co widać teraz m.in po Insamie.
    Ja rozumiem to że w Polsce miał do dyspozycji wiele talentów, a we Włoszech dostał zdolnego Insama i oprócz tego dosyć starych Colloredo i Bresadolę oraz kilku buloklepów. Ale skoro jest takim dobrym trenerem to powinien wyciągnąć ich z dołku. A oprócz kilku przebłysków, cała kadra nic nie prezentuje.

  • Mc15011 doświadczony
    @ololo @ololo

    Nie zawsze wysoka prędkość najazdowa powoduje lepszy skok. Pamiętam wiele lat temu Finów jak oni miażdżyli Małysza właśnie w prędkościach najazdowych a potem okazywało się, że Adam albo doskakiwał, albo jak był w wielkiej formie to im odlatywał.

  • Mc15011 doświadczony

    Z Horngacherem się zgodzę tylko wtedy, kiedy Kamil zacznie znowu spóźniać swoje skoki. Bo tak naprawdę jak Kamil trafia na progu to nie ma czego zbierać, bo ma niesamowitą i technikę latania i co ważne ma dokładnie to samo co Norwegowie, czyli doskonale czuje powietrze. A że Kamil do tego lubi skakać na wiatrach z tyłu i co ważne przy opadach śniegu (w tym drugim wypadku takie warunki muszą być równe dla wszystkich) to ma wielką przewagę nad całą resztą stawki. Jedynym problemem jest to, że Kamila Stocha strasznie ściąga w prawą stronę o czym już wcześniej wspominałem. Ok panuje nad tym, bo to jest doświadczony zawodnik ale nadmierna rutyna może mieć nieprzyjemne skutki. I dlatego Kamil po sezonie zimowym w czasie okresu przygotowawczego powinien wzmocnić prawą nogę, bo ewidentnie ma mocniejszą lewą nogę od prawej.

  • ololo bywalec
    ..

    Patrzac na skoki kamila jak nie spoznia to trudno mu dorownac choc predkosci najazdowe ma najsłabsze,i pomyslec co by było gdyby te szybkosci najazdowe było takie jakie maja np welinger,tande,itd to chyba by brakowało skoczni ....

  • Aaabbbb profesor
    @Aaabbbb @MarcinBB

    Niby ukłon, ale z wypiętym tyłkiem :).

  • MarcinBB redaktor
    @Aaabbbb @MarcinBB

    P.S. W dodatku z tą zasłoniętą twarzą Kamil wtargnąl na zeskok skoczni i to z ogromną prędkością. Więc jeszcze mandat i 5 punktów karnych (to było w terenie zabudowanym). Jak dodamy, że w Finlandii mandaty za przekroczenie prędkości są proporcjonalne do zarobków, to głowa zaczyna boleć...

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl