"Zawodnicy dyskwalifikują się sami" - Agnieszka Baczkowska o aferze sprzętowej w Chinach

  • 2022-02-07 19:23

Dyskwalifikacja pięciu skoczkiń spośród czterech czołowych ekip przyćmiła rywalizację zespołów drużyn mieszanych w Zhangjiakou. Po niespotykanym zamieszaniu na podium stanęli zawodnicy ze Słowenii, Rosji oraz Kanady. - Szczerze? Nie sądziłam, że tak to będzie wyglądać w konkursie olimpijskim. Jakie mam wyjście, jeżeli ktoś przyjeżdża na igrzyska z kombinezonem o 10 centymetrów za dużym? - komentuje sprawę Agnieszka Baczkowska, która podczas tych zawodów była odpowiedzialna za kontrolę sprzętu kobiet.

Skijumping.pl: Wieczór pełen wyzwań w Zhangjiakou?

Agnieszka Baczkowska: To był najtrudniejszy dzień w ciągu ostatnich dziesięciu lat, od kiedy jestem na stanowisku kontrolera sprzętu z ramienia FIS. To mój jedenasty sezon Pucharu Świata w tej roli.

Problemy były spodziewane?

Trochę tak... Byliśmy na to przygotowani, ale nie sądziłam, że będzie tego aż tyle. Podobnie jak w męskim Pucharze Świata, ekipy zaczęły na siebie donosić nawzajem...

Jako pierwszą problemy dotknęły Sarę Takanashi. Następnie ukarano Danielę Iraschko-Stolz, Katharinę Althaus, Annę Odine Stroem i Silje Opseth. Oficjalny protokół w każdym z tych przypadków wskazuje na niezgodności dotyczące kostiumu.

Sprawdzamy kombinezon i jest niezgodny z przepisami. W którym miejscu? Nie mogę udzielić szczegółowych informacji na temat ekip. Mogę tylko podać oficjalny powód. Szczegóły leżą po stronie zdyskwalifikowanych drużyn lub zawodniczek.

Podczas zawodów drużyn mieszanych za kontrolę sprzętu mężczyzn jest odpowiedzialny Mika Jukkara, a kobiety sprawdza Agnieszka Baczkowska. W sieci pojawiły się plotki, iż Fin był obecny w kontenerze FIS podczas weryfikowania sprzętu skoczkiń.

To nie jest dozwolone ze względu na różnicę płci. Ja też nie mogę kontrolować mężczyzn. Taka sytuacja nie miała miejsca. Nie ma takiej możliwości. Podczas kontroli pań w kontenerze mogą przebywać tylko kobiety. Ewentualnie, jeśli zawodniczka sobie tego życzy, może przebywać jakiś mężczyzna ze sztabu szkoleniowego. To jej wybór. Ze strony FIS musi być to osoba tej samej płci.

Zawody zawodom powinny być równe, ale mówimy o imprezie czterolecia.

Podczas igrzysk zdecydowanie trudniej podejmuje się takie decyzje. Presja związana z konkursem olimpijskim jest spora, natomiast w tych przypadkach sytuacja była wyjątkowo klarowna. Nie mówimy o centymetrze, bądź pół.

To były te same stroje, których użyto w sobotę w zmaganiach indywidualnych? Tam ukarano Sophie Sorschag z Austrii i Alexandrię Loutitt z Kanady.

Nie jestem w stanie tego stwierdzić. Nie mamy systemu ewidencji kombinezonów. W konkursie indywidualnym oddano siedemdziesiąt skoków i nie jesteśmy w stanie sprawdzić wszystkich. Kontrola jest losowa. To i tak dużo, jeżeli na czterdzieści skoczkiń sprawdzę osiem.

Reprezentacje uznały, że można podjąć próbę oszustwa?

Nie byłoby dyskwalifikacji, gdyby tego nie zrobiły. Przepisy nie są nowe. Funkcjonują w tej formie od wielu lat, a sposób kontroli i pomiaru jest dokładnie taki sam. Ekipy wiedziały, czego można się spodziewać.

Wiedziały czego się spodziewać, ale teraz otwarcie krytykują za pośrednictwem dziennikarzy czy mediów społecznościowych. Jak było na skoczni?

Po konkursie, tym bardziej w dużych emocjach, są duże pretensje. To oczywiste. Wszystko jednak w ramach przyzwoitości.

Kontroler sprzętu musi działać w pewien sposób bezdusznie, odkładając na bok marzenia i ambicje sportowców?

Niestety, to bardzo niewdzięczna rola. Szczególnie, jeżeli zawodnik czy zawodniczka zostają zdyskwalifikowani. Nie jest to łatwe, miłe i przyjemne. Jako pracownicy FIS musimy zapewnić to, by rywalizacja była możliwie sprawiedliwa.

Po takim konkursie można powiedzieć, że wszystko poszło zgodnie z planem?

W kwestii kontroli sprzętu wszystko przebiegło poprawnie, ale pozostaje niesmak. To miało niemały wpływ na wyniki zawodów i odbiór dyscypliny. Nie jesteśmy zadowoleni, że tak się stało.

Rozstrzygnięcia poniedziałkowego mikstu były absurdalne.

Cóż mogę powiedzieć? Zawsze powtarzam, że zawodnicy dyskwalifikują się sami, jeśli oddają skoki w nieprzepisowym sprzęcie. Naszym zadaniem jest tylko sprawdzanie i wyłapywanie takich przypadków. Szczerze? Nie sądziłam, że tak to będzie wyglądać w konkursie olimpijskim. Wierzyłam, że drużyny przygotują się do takich zawodów i podejdą do tego poważnie. Jakie mam wyjście, jeżeli ktoś przyjeżdża na igrzyska z kombinezonem o 10 centymetrów za dużym? Proszę wybaczyć, widać to gołym okiem... Nie zmienia to faktu, że nadal musimy to zmierzyć, bo potrzebujemy wyniku na papierze.

Jako dyscyplina doszliśmy do ściany?

Od początku tej zimy z nowym kontrolerem pracujemy nad ulepszeniem przepisów. Na wiosnę przedstawimy propozycje. 

Z Agnieszką Baczkowską rozmawiał Dominik Formela


Dominik Formela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (28024) komentarze: (140)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • dervish profesor

    Głos w sprawie zabrał także Pointner:

    --------------------------------------------------------------------------
    Agnieszka Baczkowska została wzięta w obronę m.in. przez legendarnego trenera Alexandra Pointnera. "Fakt jest taki: w poniedziałek te reprezentacje zdobyły medale, które przestrzegały wszystkich zasad dotyczących kombinezonów. Trzeba to założyć, nawet jeśli olimpijska rywalizacja mieszana będzie wywołać dyskusje jeszcze przez długi czas. Liczne dyskwalifikacje wyrządziły szkodę skokom narciarskim, ale zbyt łatwo byłoby obwiniać samych kontrolerów" - napisał Austriak na łamach "Tiroler Tageszeitung".

    Pointner przyznał przy okazji szczerze, że wie z własnego doświadczenia, jak najsilniejsze reprezentacje kombinują przy kombinezonach. - Z punktu widzenia trenera wiem, że zwłaszcza znaczące reprezentacje zawsze przesuwają granice jeśli chodzi o sprzęt. Jeśli nie weźmiesz w tym udziału, nie masz szans na sukces. Ciągle więc przekraczane są granice między tym, co jest prawie dozwolone, a tym, czego kontrola może jeszcze nie dostrzec - przyznał szczerze były trener kadry Austrii.
    -------------------------------------------------------------------------


    Od siebie podkreslam jedno zdanie które uwazam w wypowiedzi Pointnera za najwazniejsze:

    "Jeśli nie weźmiesz w tym udziału, nie masz szans na sukces." - pisałem o tym w kontekscie DSQ Sary - uznając, że głownymi winowajcami sa ci którzy rozpetali wyscig zbrojeń zmuszając innych do robienia tego samego bo w przeciwnym wypadku nie bedą w walce z oszustami na z góry przegranych pozycjach.

    Po akcji Pani Agnieszki jest szansa, że konkursy meskie na duzej skoczni beda mniej wypaczone przez przewagi uzyskane dzięki oszustwom sprzętowym. Może oszuści trochę się przestraszą, widząc że z kontrolerami nie ma zartów. Trzeba mieć nadzieję, że Jukkara nie uspokoił swoich znajomków że z jego strony nic im nie grozi, bo jeśli tak to hulaj dusza - kary nie ma, kto wie że nie musi sie bać bedzie miał przewagę nad tymi którzy takiej wiedzy nie mają.

  • dervish profesor

    Róznica miedzy Pania Agnieszką a Panem Jukkarą jest chyba taka, ze Pani Agnieszka swoje zapowiedzi wciela w zycie a Pan Jukkara tylko straszy a karze tylko wtedy jak jest do tego zmuszony przez tych których sie boi albo przez oficjalny protest.

    Pani Agnieszka przed zawodami miksta zrobiła odprawę i ostrzegła, żeby wszyscy sprawdzili swój sprzęt bo tym razem oszustwa nie przejdą. I słowa dotrzymała. Ci co nie przejęli się ostrzeżeniem słono za swoja "beztroske" zapłacili.

    Podobnie postepował poprzednik Jukkary Sepp Grazer który dziś ostro krytykuje Jukkarę za sposób w jaki podchodzi do kontroli. Właśnie przeczytałem wywiad z Seppem Grazerem. On umiał wyegzekwować regulamin w taki sposób, ze na wielkich imprezach do tak powszechnych oszustw raczej nie dochodziło.

  • wiatrhula111 weteran
    @margorzata_a

    Przespałaś chyba kilka lat, trend obecnie jest taki że Polaków w Polsce coraz bardziej się nienawidzi, tak zwana ojkofobia.

  • wiatrhula111 weteran
    @butczan1

    W mikście miała czas na rzetelne sprawdzenie wszytskich zawodniczek, normalnie byłoby z tym dużo ciężej

  • eni bywalec
    @Xenkus

    Nie podpowiadaj co należy robić by zdyskwalifikować któregoś z naszych skoczków.Chociaż ,to może także dotyczyć skoczków innej nacji.

  • eni bywalec
    @23haze

    Nie na cały sezon ;raczej odsunięcie od następnych zawodów pucharowych .Np.w piłce noznej po czerwonej kartce nie ma odsunięcia na cały sezon.

  • W Punkt doświadczony
    Wielki Szacun, pani kontroler!

    W końcu ktoś w FIS zaczął wypełniać swoje ustawowe obowiązki jak należy. Obawiam się tylko, a już chodzą słuchy, że nie ujdzie to pani Baczkowskiej na sucho. W najlepszym razie postawią ją do pionu z zakazem jakichkolwiek prób powtarzania wczorajszego wyczynu.
    Jak można być tak zakłamanym jak Horngacher? Wielki wojownik o czystośc gry, KJM.
    Dwóch rzeczy żałuję. Pierwsza, że pani kontroler nie odważyła się na ten ruch w konkursie indywidualnym. Druga, że Pan Od Sprzętu potrafi tylko wygrażać maluczkim, a możnych dyskwalifikuje, ewentualnie, wtedy jak już wiadomo, że nic nie ugrają. Vide Granerud w niedzielę. Albo Eisenbichler w Bischofshofen.

  • Ondraszek stały bywalec
    @RyoyuTheGod

    Tak? Jakoś Twoja pisanina mnie nie przekonuje. Kiepski w tym jesteś.:)

  • INOFUN99 profesor
    @adamciesielski@op.pl

    Piszesz z wielkim mistrzem, z Ryoyu :-)

  • adamciesielski@op.pl doświadczony
    @RyoyuTheGod

    my czyli kto? Japończycy? XD

  • RyoyuTheGod początkujący
    @zbig117

    A Malysz nie jest kablem? To zycze wam Dolezala, bo my mamy swietnego trenera.

  • zbig117 początkujący
    kontrole

    ten artykuł dedykuję kablowi czyli trenerowi reprezentacji Niemiec

  • Qrls weteran
    @Paweł39

    Jeśli Tajner tak powiedział to już całkiem na głowę upadł i chyba zapomniał że my jeszcze niedawno też byliśmy egzotyka a nasze Kobiety to egzotyka na miarę Kazachów u panów...
    A taki konkurs może tylko pomoc dyscyplinie bo ekipy które pogrzebały przy sprzęcie jednocześnie grzebiąc też szansę na medal nie będą miały zapaści dyscypliny z tego powodu a Kanada a tym bardziej Rosja dzięki takiemu sukcesowi może coś ruszy na przód w skokach co było by bardzo fajna sprawa.

  • butczan1 weteran

    "Kontrola jest losowa. To i tak dużo, jeżeli na czterdzieści skoczkiń sprawdzę osiem". Dyskwalifikacje dostało 5 zawodniczek, Bogataj dostała upomnienie. To ile byłoby dsq jeśli rzetelnie skontrolowałaby wszystkie w obu seriach?

  • dar0606 bywalec

    Zoran Zupančič
    Którzy najbardziej szukają milimetrów u rywali w trakcie sezonu , to teraz Najwięksi frajerzy zostali ukarani nie o przekroczeniu milimetra czy o pół centymetra , ale przy dziesięciu centymetrach i więcej.

    Sukces reprezentacji Słowenii to nie jedyny sukces Słoweńców tej rywalizacji
    Kanada , gdzie męską częścią opiekuje się Bina Norčič z pomocą Uroša Vrhovca.
    W sekcji kobiecej Janko Zwitter z pomocą Igora Cuznara.

  • Matthias88 stały bywalec
    @Fan Tkaczenki i Aalto

    Niestety, ale byliśmy gorsi od tej "amatorskiej ekipy", trochę to wstyd, więc niech Tajner się nie mądrzy. Mając brązowego medalistę IO i Stocha przy choć przyzwoitych, średnich skokach powinniśmy zająć minimum 3 miejsce, biorąc pod uwagę DSQ innych drużyn.

  • Ondraszek stały bywalec
    @Paweł39

    Jakoś tego kuriozum nie widział w Seffeld.

  • erytrocyt_ka profesor
    @Paweł39

    Serio? Niech lepiej powie, dlaczego nasze zawodniczki skaczą tak beznadziejnie, że nawet regularne przekroczenie 80 metrów było niemożliwe. Przecież ich skoki były żenujące.

  • King profesor
    @Qrls

    Po prostu u kobiet pewnie było wiecej "amatorki" z kombinezonami. Pewnie zastosowali podobne reguły u kobiet, które już stosowano u mężczyzn. Stąd może nie było żadnej dyskwalifikacji u nich, bo po prostu jeśli były jakieś niedociągnięcia to Jukkara już je w trakcie sezonu wyłapał i raczej panowie mają kombinezony odpowiednie lub bliższe temu niż panie.
    Niektórzy pisali o tym, że na dużej skoczni mogą zdyskwalifikować kogoś z Polaków. No wykluczyć tego nie można, aczkolwiek odnoszę wrażenie, że jeśli ktoś naginał zasady u mężczyzn to raczej Niemcy i Norwegowie i być może Austriacy (którzy chyba nie zanotowali DSQ w tym sezonie?) i oczywiście Polacy skoro kilka DSQ za kombinezon było.
    Mam nadzieję, że te działania to jest początek końca wszelkich oszustw itd. Jeśli u Polaków coś wykryją to żaden problem. Liczę ogólnie, że te działania to już koniec równych i równiejszych i jeśli ktoś oszukuje to po prostu DSQ i nie ma tematu. Dlaczego ekipy takie jak USA, Kanada, Kazachstan, Finlandia, Czechy, a być może też Szwajcaria, Rosja mają mieć jeszcze trudniej z uwagi na to, że oni być może od początku starają się trzymać przepisów?

  • RyoyuTheGod początkujący
    @Ondraszek

    Latwo toba manipulowac.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl