"Nie podjąłem ostatecznej decyzji". Przyszłość Bicknera pod znakiem zapytania

  • 2022-05-10 08:49

Po tym, gdy najlepszy amerykański skoczek ostatnich lat, Kevin Bickner, nie znalazł się w składach kadr na kolejny sezon, rozpoczęły się spekulacje na temat zakończenia kariery przez 25-letniego zawodnika. Taki obrót sprawy potwierdził nam nawet jeden z reprezentacyjnych kolegów Bicknera. Jak się okazuję, sam zainteresowany nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji co do swojej przyszłości.

- Nadal chcę skakać, to zdecydowanie nie jest jeszcze czas na kończenie kariery - mówił nam przed rokiem Amerykanin, gdy wrócił na skocznię po rocznej przerwie. - Po prostu na tamten czas pomyślałem, że przerwa będzie najlepszą rzeczą, jaką mogę zrobić dla siebie i dla jakości moich skoków. Jestem zdeterminowany, aby teraz ciężko pracować i wrócić na poziom, który prezentowałem podczas ostatnich sezonów lub jeszcze go podnieść.

Powrót nie wypadł jednak tak, jak życzyłby sobie tego najlepszy w ostatnich latach skoczek z USA. Bickner poleciał wprawdzie do Pekinu na swoje drugie w karierze igrzyska, ale ani tam ani podczas żadnego z konkursów Pucharu Świata minionej zimy nie zbliżył się nawet do poziomu ze swojego najlepszego okresu. Wobec tak mocno rozczarowujących wyników nie zgłosił jak dotąd rodzimej federacji chęci do rozpoczęcia przygotowań do kolejnej zimy. W kwestii przyszłości zostawia sobie jednak wciąż otwartą furtkę: - Nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji dotyczącej kolejnego sezonu - mówi Amerykański skoczek w rozmowie ze Skijumping.pl.

- Jestem mile widziany w amerykańskiej drużynie kolejnej zimy, jeśli tylko pojawi się z mojej strony wola kontynuowania kariery. W najbliższym czasie nie wydam żadnego oświadczenia dotyczącego mojej przyszłości. Cały czas staram się utrzymywać w dobrej kondycji fizycznej. Sprawa nie jest zamknięta, tyle mogę powiedzieć na ten moment - zdradził nam skoczek zza oceanu.

Kevin Bickner od sezonu 2015/16 przez pięć kolejnych zim notował punkty do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Najwyższe, piętnaste miejsce, wywalczył w 2017 roku w Vikersund. Pozycja ta byłaby znacznie wyższa gdyby nie upadek w drugiej serii. W pierwszej próbie skokiem na 244,5 m Amerykanin ustanowił wówczas rekord swojego kontynentu. W jego dorobku znajdują się cztery lokaty w czołowej "10" konkursów Letniego Grand Prix, stawał też po razie na podium zawodów FIS Cup i Letniego Pucharu Kontynentalnego. 


Adrian Dworakowski, źródło: Informacja własna
oglądalność: (3000) komentarze: (4)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Skokownik stały bywalec
    @INOFUN99

    Wiem, ja uważałem go od jakiegoś czasu za skoczka na emeryturze, ale oficjalnie decyzji jeszcze nie podjął. Zresztą, takich sygnałów nie mieliśmy od Nikosa Polichronidisa, czyli de iure mamy jeszcze szanse na Greka w PŚ(oby nie czytał tego Pertile), ale de facto jaki koń jest, każdy widzi.

  • INOFUN99 profesor
    @Skokownik

    Rhoads ostatni raz na skoczni narciarskiej w roli skoczka pojawił się 4 lata temu, więc w 100% można stwierdzić, że jego kariera dobiegła końca.

  • Arturion weteran
    @Skokownik

    Kwestia kasy. Nic nie będzie ani z Bicknera, ani z Rhoadsa. Przykre.

  • Skokownik stały bywalec

    Czyli tak naprawdę dalej nic nie wiadomo... Przerwa Kevinowi nie pomogła w rozwoju sportowym, ale nie wiemy, czy nie wypoczął psychicznie, czy nie miał problemów z psychiką. Wygląda na to, że musiał odpocząć, bo wykończyłby siebie psychicznie. Fajnie jednak, że Bickner wrócił. Mam nadzieję, że kontynuuje karierę, ale nawet jeżeli zakończy, to zostanie zapamiętany z pamiętnego lotu na Vikersundbakken. Inna sprawa, że William Rhoads dalej nie określił jasno, co dalej z jego karierą. Może udałoby się jakoś do niego dotrzeć.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl