Szóstka nienasyconych

  • 2022-06-09 17:05

Sześciu skoczków trafiło do kadry narodowej B, na czele której ponownie stanął trener Maciej Maciusiak. W grupie znalazło się miejsce między innymi dla drużynowego mistrza świata z 2017 roku, drużynowego medalisty mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym i lotach narciarskich a także dla jednego z najzdolniejszych skoczków młodego pokolenia w Polsce. Realnym celem dla każdego z nich są regularne starty w Pucharze Świata w sezonie 2022/23 i ścisła współpraca z zespołem dowodzonym przez Thomasa Thurnbichlera.

Jeszcze pod koniec marca - tuż po burzliwym finale olimpijskiej zimy w Planicy - Polski Związek Narciarski powołał Macieja Maciusiaka na stanowisko głównego szkoleniowca narodowej kadry B. 40-letni trener po raz ostatni pełnił tę rolę w sezonie 2019/20. Na początku maja ogłoszono, że na zapleczu kadry A wylądowało sześciu skoczków. Są to Jan Habdas, Kacper Juroszek, Maciej Kot, Tomasz Pilch, Andrzej Stękała oraz Aleksander Zniszczoł. Minionej zimy wszyscy - co najmniej raz - dostali szansę w zawodach z cyklu Pucharu Świata. Po punkty tego cyklu sięgnęli tylko Stękała i Zniszczoł.

Przeczytaj także: "Czegoś takiego nie widziałem" - Maciusiak o determinacji w kadrze B

Najmłodszą postacią w ekipie Maciusiaka jest Jan Habdas. 18-latek w awansował do kadry B z grupy młodzieżowej PZN.

- Można powiedzieć, że wszystko idzie po mojej myśli. Zawsze staram się wykonywać krok do przodu w odniesieniu do poprzedniego sezonu. Na ten moment mi to wychodzi, choć szczególnie zimą było mnie stać na więcej - mówi nam reprezentant LKS-u Klimczok Bystra.

Współpraca z Danielem Kwiatkowskim w kadrze młodzieżowej przyniosła między innymi dwa medale olimpijskiego festiwalu młodzieży Europy. Nasz rodak wrócił z Lahti z dwoma srebrnymi krążkami - indywidualnym i drużynowym. Domowe mistrzostwa świata juniorów w Zakopanem okazały się gorzkim doświadczeniem. Habdas indywidualnie finiszował 13, a zespołowo nie miał szans na medal.

- Za bardzo chciałem. To była moja impreza docelowa, o której za bardzo myślałem. Nie działo się najlepiej, kiedy nadszedł ten czas. Nie czułem się mocny. Nie zdążyłem przygotować odpowiedniej formy i zabrakło pewności siebie - wspomina zmagania na Średniej Krokwi. 

W Lahti lepszy okazał się tylko Jonas Schuster z Austrii, syn Wernera. - Nie wiedziałem, czego się tam spodziewać. Po pierwszych skokach nabrałem pewności siebie, a wtedy wszystko idzie bardzo łatwo. Szkoda, że wylądowałem tam na drugim miejscu, bo skakałem najdalej, a przegrałem notami za styl. Trzeba dopracować lądowanie i mam nadzieję, że takie coś już się nie zdarzy. Głowa jest spokojna, nie brakuje luzu i uśmiechu na twarzy. Oby tak było do końca sezonu - dodaje.

- Myślę, że w kadrze B nie traktują mnie dziecięco <śmiech>. Nie jestem gorszy czy młodszy. Dobrze się dogadujemy. W kadrze młodzieżowej nie byłem liderem, starałem się robić swoje - uzupełnia skoczek, który w 2023 roku po raz ostatni będzie miał prawo wystąpić na mistrzostwach świata juniorów w narciarstwie klasycznym. Impreza odbędzie się na olimpijskiej arenie w Whistler.

- Fajnie byłoby dostać się do Pucharu Świata, ale skupiamy się również na MŚJ. Nie będę jednak narzekał, jeśli po drodze przytrafi się występ pośród najlepszych - odpowiada.

Obejrzyj przedsezonową rozmowę z Janem Habdasem >>>

- Finisz sezonu był troszkę szalony. Szkoda mi było Planicy, że nie pojechałem tam na koniec zimy, ale i tak zakończyłem ją na mamucie. Może być! - podkreśla Aleksander Zniszczoł, który w trybie awaryjnym został wezwany na marcowe loty do Oberstdorfu, gdzie ustanowił nowy rekord życiowy (216,5 metra - przyp. red.).

Biało-Czerwoni w oczekiwaniu na nowe rozdanie trenerskie mieli okazję solidnie wypocząć. - To była długa, ale potrzebna przerwa. Kiedy mieliśmy wolne przez cały kwiecień? Nie pamiętam. To był naprawdę fajny czas. Niemniej musieliśmy być w gotowości, czekając na rozwój wydarzeń. Miałem okazję zamienić porozmawiać z Thomasem Thurnbichlerem. Byliśmy na paru wykładach w Krakowie i było bardzo miło. To sympatyczny, otwarty i młody człowiek - twierdzi 28-latek.

Kadra B rozpoczęła wspólne przygotowania od zgrupowania kondycyjnego w Chorwacji. - Jest czystość i energia w grupie. Mieliśmy fajny obóz, od niepamiętnych czasów,  kiedy każdemu chciało się działać z pełną siłą. Wtedy się dobrze pracuje i potem są tego efekty. Będzie mogli cieszyć się z wyników, jeśli wytrzymamy tak do samego końca - opisuje Zniszczoł.

- Nie było leżaczków i opalania. Byliśmy zajęci całymi dniami, od rana do wieczora. Robiliśmy dużo treningów. Szlifowaliśmy technikę, dynamikę, siłę czy mobilność. Fajnie, bo cały dzień w ruchu w ciekawym ośrodku - mówi.

Obejrzyj przedsezonową rozmowę z Aleksandrem Zniszczołem >>>

Skoczkowie Maciusiaka wznowili zajęcia na skoczni od malutkiego obiektu w Szczyrku, którego punkt konstrukcyjny usytuowano na 40. metrze. Siłą odbicia w takich okolicznościach mógł wykazać się Kacper Juroszek, który w sezonie olimpijskim otarł się o punkty Pucharu Świata.

- Było naprawdę fajnie. W jednym ze skoków zrobiło mi się wysoko i szkoda, bo mogłem to wylądować normalnie - mówi o jednym z długich lotów, który zakończył się niegroźnym upadkiem.

- Na ten moment głównym celem jest start z pułapu, na którym byłem pod koniec zimy. Wtedy te skoki wyglądały naprawdę fajnie i nad tym będę pracował. Muszę się skupić na locie i lądowaniu, ale jest to do zrobienia  - kontynuuje.

21-latek dostał szansę pośród elity po serii udanych występów na drugoligowym froncie. - Nabrałem dużej pewności siebie, gdy zająłem dobre miejsca w Iron Mountain. Później Brotterode w ogóle ją podbiło. W ten sposób przeszedłem przez końcówkę sezonu. Niestety nie było punktów, ale mogę być z niego zadowolony - uważa.

- Realnie chciałbym być w czołowej "5" Pucharu Kontynentalnego. Celem na zimę na pewno są punkty w Pucharze Świata., nawet okolice czołowej "15" - kreśli plany Juroszek.

Obejrzyj przedsezonową rozmowę z Kacprem Juroszkiem >>>

Zima 2022/23 to szansa na pokazanie pełni potencjału między innymi dla Tomasza Pilcha, mistrza Polski z 2020 roku. - Nowy sezon i nowa motywacja. Trzeba znaleźć właściwą pozycję najazdową, z której odbicie będzie wyglądać należycie. Już w Chorwacji znaleźliśmy ułożenie, które pozwala mi łatwiej wystartować do odbicia. Zaczyna to funkcjonować - zauważa 21-latek.

- Od pozycji najazdowej wszystko się zaczęło. Potem doszło odbicie i poszczególne fazy lotu. Wszystko było rozsypane. Zimą nie ma dużo czasu, by więcej potrenować. Do tego brak wyników powoduje frustrację. Trudno wygrzebać się z tego w trakcie sezonu - kontynuuje.

- Czasami pojawiały się chwile zwątpienia. Robiłem wszystko na sto procent, wykonywałem polecenia trenerów, ale czasem to nie funkcjonowało i sypało się. Szybko się denerwuję, jeśli coś nie wychodzi mi na zawodach. Bardzo się złoszczę, gdy nie idzie. W sezonie miałem sporo problemów zdrowotnych, co mogło wpływać na moje skoki, ale już wszystko jest w porządku - nie ukrywa.

- Przed pierwszą próbą nieco się obawiałem, bo dawno nie skakałem na K-40. Wrażenia są pozytywne, bo w powietrzu można więcej popracować nad nartami. Idzie to w lepszym kierunku, a do tego to coś nowego. Nie ma monotonii, która była dotychczas - mówi o początku przygotowań do zimy na malutkim obiekcie.

Obejrzyj przedsezonową rozmowę z Tomaszem Pilchem >>>

Andrzej Stękała poprzedził powrót na belkę startową wyjazdem do Monako. 26-latek towarzyszył Dawidowi Kubackiemu podczas Grand Prix Formuły 1 na legendarnym torze ulicznym.

- Należy mi się prezent za to, że z nim pojechałem. W innym przypadku niczego by nie wiedział <śmiech>... Bardzo się cieszę, że mnie zabrał! Troszkę to wysępiłem, bo podkreślałem, by to mnie zabrał, jeśli kiedykolwiek pojedzie na wyścig F1 <śmiech>... - mówi o wyjeździe pełnym przeżyć, podczas którego spotkał między innymi Fernando Alonso.

- W końcu udało się poskakać, miałem ogromną ochotę. Po F1 wchodzę na skocznię z nowymi nadziejami. Staram się wykonywać to, co każą trenerzy -

- Miniona zima odcięta grubą linią, tyle - ucina 26-latek.

Stękała po raz kolejny w swojej karierze będzie pracował nad odbudową formy z Maciejem Maciusiakiem. - Znajduję się w fajnej grupie i myślę, że dogadujemy się. Nie brakuje mi motywacji, jestem chętny do pracy. Zdrowotnie wszystko jest w porządku, nic mi nie doskwiera - dodaje.

Obejrzyj przedsezonową rozmowę z Andrzejem Stękałą >>>

Jednym z liderów kadry B ma być Maciej Kot, który w 2017 roku wygrał dwa konkursy z cyklu Pucharu Świata, a także został drużynowym mistrzem świata w Lahti. 31-latek wypowiedział się między innymi na temat niecodziennych zajęć na skoczni, którym są poddawani Biało-Czerwoni.

- Na początku ubiegłego sezonu oddałem sporo skoków na obiekcie K-40, z różnymi zadaniami. Skakałem w dresie, stylem klasycznym, stylem przeciwnym do V i z różnymi ustawieniami rąk. Nie była to dla mnie nowość, ale to bardzo fajny sposób na rozpoczęcie sezonu od podstaw skoków narciarskich. Czy trener Thomas Thurnbichler podpatrywał moje przygotowania do minionej zimy <śmiech> i stwierdził, że to jest to <śmiech>? Z trenerem Thomasem myślimy bardzo podobnie. Mieliśmy okazję porozmawiać kilkukrotnie i mamy bardzo podobną wizję na temat pewnych spraw, co bardzo mnie cieszy. Komunikacja jest bardzo dobra - zaznacza.

- Każdy tu myśli podobnie, by zacząć skoki od podstaw i odwołania się do naturalnych ruchów. To próba odwrócenia uwagi i koncentracji od tego, na czym skupialiśmy się przez ostatnią zimę. Dlatego śpiew, żonglerka czy zadania matematyczne. To odskocznia, rozrywka i przerwanie monotonii. Jak najbardziej popieram i jestem zadowolony z takiego sposobu rozpoczęcia sezonu - przyznaje.

- W zeszłym sezonie nie było łatwo, ale wszystko przeanalizowałem i zrobiłem rachunek sumienia. Z wielką motywacją i energią podchodzę do kolejnego sezonu. Cieszę się, że znalazłem się w grupie Macieja Maciusiaka i możemy współpracować. Jestem częścią drużyny. Bardzo mi tego brakowało w zeszłym roku. Nie brakuje mi zdrowia, a do tego odnaleźliśmy wspólną wizję z trenerami Maćkiem oraz Thomasem. Ta praca idzie bardzo dobrze. Wykorzystałem wiosenną przerwę w odpowiedni sposób. Odłączyłem się od burzy medialnej i skupiłem się na treningach. Teraz to procentuje - opowiada Kot.

Obejrzyj przedsezonową rozmowę z Maciejem Kotem >>>

W Szczyrku - z członkami kadry B - rozmawiał Dominik Formela


Dominik Formela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (27884) komentarze: (12)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Lataj weteran
    @Wojciechowski

    Korzystają z prysznica? Myją ręce przed posiłkiem? Dezynfekują dłonie? Zmieniają majtki?

  • Lataj weteran

    Liczę, że każdy z członków kadry B zaliczy lepszą zimę od poprzedniej, a zwłaszcza Pilch, Habdas, Juroszek, Zniszczoł i Stękała. Dodatkowo powodzenia w następnym sezonie życzę Murańce, który razem z Kotem może zacząć sezon PŚ w Wiśle z wysokiego C, bowiem obaj lubią skakać na "zielonym". Mam nadzieję, że w przypadku naszej wielkiej nadziei od 13. roku życia nowa sytuacja pomoże mu się zmotywować na tyle, żeby zanotował progres po listopadowym weekendzie w Wiśle.

  • AlfredN początkujący

    Tradycyjnie liczę na Kota, Zniszczoła i Stękałę. Tak jak przez lata na przebudzenie naszego cudownego dziecka - Murańki. Ale pewnie znowu będą brylować emeryci.

  • Wojciechowski profesor

    Co to jest „czystość w grupie”? Myją po sobie naczynia? Piorą skarpety? Zamiatają podłogę?

  • SaraT początkujący

    Dwóch młodych i czterech po przejściach. Jest były mistrz, któremu przestało wychodzić, jest też wieczna nadzieja. Kojarzy mi się ten zestaw z amerykańskimi filmami, gdzie grupa (z przeproszeniem) połamańców zbiera się do kupy i coś wygrywa, zwycięża.
    Z całego serca życzę, by i w tym przypadku zakończyło się happy endem !

  • Skokownik stały bywalec
    @Lataj

    Bez przesady.

  • memol początkujący

    skokownik nauczyles się już prawa?

  • alelesz22 bywalec

    Trzymam kciuki za tą ekipę. Oby dla całej szóstki nadchodzący sezon był lepszy niż poprzedni.

  • Lataj weteran

    Tytuł godny niemieckich portali.

  • Arturion weteran

    Niby tak. Ale coś mi nie pasuje. Mam nadzieję, ze Thurn wie, o robi. I że będzie powoływał najlepszych - 6-7.
    Zachwyt ekipą Maciusiaka już ćwiczyliśmy.
    Ale - oczywiście - mam nadzieję, że wszystko wypali.

  • Skokownik stały bywalec

    Całkiem niezła ekipa. Mający już pewne doświadczenie i ciągle chcący jeszcze rozwinąć pełnię umiejętności i dobrze skakać Kot, Zniszczoł i Stękała, utalentowani i odważnie pukający do bram krajowej czołówki Juroszek i Habdas oraz również utalentowany Pilch, choć mający problemy z presją, ale chcący wykaraskać się z kryzysu. Niezła grupa w której może być dobra atmosfera i taka zdrowa rywalizacja. Przeczuwam, że będzie to niezły sezon dla tej szóstki, lepszy od poprzedniego.

  • Paweł39 doświadczony
    Maciej Kurzajewski w Polskim Radiu !!!!

    Mam świetna wiadomosc dla sympatykow i wielbicieli Macieja Kurzajewskiego. Niedługo zacznie pracę w Jedynce Polskiego Radia i bedzie prowadzł audycje "Cztery Pory Roku". Jak to sie mowi, wlasciwy czlowiek na wlasciwym miejscu ! Gwiazda komentatorska i osobowosc telewizyjna ma wygadane i z pewnoscia poradzi sobie w radiu.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl