Władimir Zografski na podium w Rasnovie. "Za dużo chciałem"

  • 2022-09-18 19:30

Bułgarski jedynak w pucharowej stawce w sobotę stanął przed życiową szansą. Władimir Zografski prowadził na półmetku sobotnich zawodów w Rasnovie (HS97), ale po słabszej próbie w finale musiał zadowolić się trzecią pozycją. Dla 29-latka, który od tej wiosny trenuje z polskimi trenerami, to drugie podium Letniego Grand Prix w karierze.

Władimir Zografski rozpoczął rywalizację w Rumunii od 100-metrowego lotu, co dawało mu miejsce na czele stawki. Do tej pory Bułgar nie miał szansy przystępować do decydującej serii zawodów najwyższej rangi jako lider konkursu. W finale wylądował dziewięć metrów bliżej, przez co przegrał z Renem Nikaido i Pawłem Wąskiem. - Towarzyszyły mi duże emocje. Drugie podium, więc jest super! Byłem chyba trochę zestresowany. Za dużo chciałem... Byłem po raz pierwszy w takiej sytuacji - zaznacza Bułgar, który w 2021 roku finiszował trzeci w Szczuczyńsku.

Niecodziennym widokiem pod skocznią w Siedmiogrodzie była grupa bułgarskich kibiców, którzy dopingowali swojego rodaka w Rumunii. - Przyjechało tu wielu fanów z Bułgarii, którzy mieli dość blisko. Około 150 kilometrów? Fajnie, że jest takie zainteresowanie u nas w Bułgarii! - powiedział mistrz świata juniorów z 2011 roku.

Zografski skakał w Rasnovie na nartach marki Slatnar. W lipcu, gdy rywalizował w Wiśle, prezentował się na sprzęcie firmy Fischer. - Spróbowaliśmy, bo chcieliśmy sprawdzić czegoś innego, czegoś nowego. Myślę, że jest lepiej i to funkcjonuje - komentuje zmianę sprzętową.

Bułgar liczy na to, że doświadczenie zebrane w Rasnovie zaowocuje walką o czołowe lokaty zimą. - Szanse zawsze są. Na to pracujemy. Jest dobrze i myślę, że czeka mnie udany sezon - zapowiada na półtora miesiąca przed inauguracją Pucharu Świata w Wiśle.

29-latek szykuje się do zimy 2022/23 pod okiem trenera Grzegorza Sobczyka, któremu asystuje Andrzej Zapotoczny. - Czuję się dobrze. Mamy jeszcze rezerwy, ale jest jeszcze trochę czasu i myślę, że do zimy wszystko będzie w porządku - twierdzi trzykrotny olimpijczyk.

Zografski przeprowadził się do Polski, gdzie mieszka z żoną Agnieszką. W Rasnovie pochwalił się niemałą znajomością języka polskiego. - Uczę się! To trudny język, ale wierzę, że się nauczę! Potrzebuję tylko trochę czasu... - kończy z uśmiechem.

Korespondencja z Rasnova, Dominik Formela


Dominik Formela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (2454) komentarze: (8)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Arturion weteran
    @Nojer

    A tu z innymi tuzami.

  • Zmieszane początkujący
    @Arturion

    Dla mnie Sakuyamą.

  • Lataj profesor
    @Nojer

    Trzeba jednak przyznać, że tamtej zimy Norwegowie dziwnie planowali starty w ramach przygotowań do zimy. Najlepsi do byłych republik ZSRR, potem rezerwowi do Hinzenbach i najlepsi znów na koniec.

  • Stajenny_ironiczniie bywalec

    "Przyjechało tu wielu fanów z Bułgarii, którzy mieli dość blisko". Ma poczucie humoru, czterech chłopa z flagami, gdyby było z siedmiu można tu mówić nawet o milionach kibiców:)

  • Nojer początkujący
    @Robert Johansson252

    tam się musiał mierzyć z najlepszą kadrą Norwegów.

  • Robert Johansson252 profesor
    @Arturion

    Czy ja wiem, czy większy niż w Szczuczyńsku? Tam obsada była nieco mocniejsza z tego, co pamiętam

  • Arturion weteran

    Ten sukces jest większy niż w Szczuczyńsku. No ale to zawsze drugi raz 3. miejsce, miast - wreszcie - pierwsze dla Bułgarii.

  • Arturion weteran

    Dla mnie on jest moralnym zwycięzcą.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl