PŚ w Lake Placid: Zwycięstwo Krafta, Żyła czwarty

  • 2024-02-11 16:05

Stefan Kraft został zwycięzcą niedzielnego konkursu indywidualnego Pucharu Świata na olimpijskiej skoczni w Lake Placid (HS128). Reprezentant Austrii triumfował dzięki skokom na odległość 130,5 m oraz 126 m. Drugie miejsce zajęli ex aequou Lovro Kos i Philipp Raimund. Czwarty był Piotr Żyła, a dziewiąty Aleksander Zniszczoł. Awans do finału wywalczyło czterech Polaków.

Stefan KraftStefan Kraft
fot. Tadeusz Mieczyński
Lovro KosLovro Kos
fot. Tadeusz Mieczyński
Philipp RaimundPhilipp Raimund
fot. Tadeusz Mieczyński

Po pierwszej serii liderem był Stefan Kraft. Austriak poszybował na odległość 130,5 metra i wyprzedzał o 3,1 punktu Lovro Kosa (130 m). Trzecie miejsce zajmował Piotr Żyła (125 m), a tuż za Polakiem znajdowali się Philipp Raimund (127 m), Ryoyu Kobayashi (128 m) i Marius Lindvik (128 m).

Na siódmej pozycji sklasyfikowany został Ren Nikaido (124,5 m), ósme miejsce zajmował Michael Hayboeck (125,5 m), a dziewiąty był drugi z Polaków, Aleksander Zniszczoł (124,5 m). Czołową dziesiątkę zamykał Kristoffer Eriksen Sundal (123 m).

Awans do finału wywalczyło jeszcze dwóch Biało-Czerwonych. Dwudzieste drugie miejsce na półmetku zajmował Kamil Stoch (117,5 m), z kolei dwudziesty szósty był Dawid Kubacki (114,5 m).

Paweł Wąsek wylądował na 86 metrze i zajął ostatnie, pięćdziesiąte miejsce.

W serii finałowej zabraknie Simona Ammanna, który zaliczył dziś jubileuszowy, 500. występ w zawodach indywidualnych. Z tej okazji tuż po jego próbie odbyłą się mała uroczystość z udziałem dyrektora cyklu, Sandro Pertile.

Pierwszą serię konkursową rozegrano z 26. belki startowej.

W finale Stefan Kraft wylądował na 126 metrze, czym przypieczętował 38. pucharowe zwycięstwo w swojej karierze. Austriak wyprzedził o 3,2 punktu Philippa Raimunda (135 m) i Lovro Kosa (127,5 m), którzy ex aequo zajęli drugą lokatę. Tuż za podium rywalizację zakończył Piotr Żyła (123 m), a tuż za Polakiem znaleźli się Ryoyu Kobayashi (127,5 m) i Andreas Wellinger (129,5 m).

Na siódmej pozycji zawody ukończył Marius Lindvik (124 m), ósmy był Ren Nikaido (125 m), a dziewiąty Aleksander Zniszczoł (123 m) wspólnie z Kristofferem Eriksenem Sundalem (126,5 m).

Kamil Stoch w drugiej próbie uzyskał 116,5 metra i zajął dwudziestą czwartą lokatę. Identyczną odległość zaliczył dwudziesty dziewiąty Dawid Kubacki.

Rundę finałową przeprowadzono z 26. i 25. platformy.

Dzięki wygranej w Lake Placid, Stefan Kraft (1236 pkt.) umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Austriak wyprzedza Andreasa Wellingera (1027 pkt.) i Ryoyu Kobayashiego (1021 pkt.). Dwudziesty drugi jest najlepszy z Polaków, Aleksander Zniszczoł (200 pkt.).

Na czele Pucharu Narodów znajdują się Austriacy (4288 pkt.) przed Niemcami (3466 pkt.) i Słoweńcami (2513 pkt.). Polacy z dorobkiem 948 punktów zajmują szóstą lokatę.

Kolejne zawody Pucharu Świata rozegrane zostaną za tydzień, 17-18 lutego na olimpijskiej skoczni Okurayama (HS137) w Sapporo.

WYNIKI I KLASYFIKACJE:
Zobacz wyniki I serii konkursu >>>
Zobacz końcowe wyniki konkursu >>>
Zobacz protokół FIS z wynikami konkursu >>>
Zobacz aktualną klasyfikację Pucharu Świata >>>
Zobacz aktualną klasyfikację Pucharu Narodów >>>
Zobacz aktualny ranking WRL >>>

FOTORELACJA


Adam Bucholz, źródło: Informacja własna
oglądalność: (57755) komentarze: (403)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Cukiernik początkujący
    @KapitanGrawitacja

    Może po prostu Amerykanie nie byli przygotowani, że wygra Słoweniec? Nie ma co wysuwać pochopnych wniosków.

  • Arturion profesor
    @Seba Aka Krzychu

    "Kraft to jest przegość"
    Myślę, że większość przestała już czytać po tym początku. Poza tym styl masz fatalny, co nie pomaga w czytaniu.
    Nie bierz o siebie, tylko pisz przejrzyściej.

  • Seba Aka Krzychu profesor

    Kraft to jest przegość, w sobotę prowadził po pierwszej serii, w drugiej spadł praktycznie z progu, na niejednego zawodnika mogłoby to źle podziałać, a Kraft jak, gdyby nigdy nic w sobotę miał najwyższą notę w duetach, a wczoraj wygrał konkurs. Niejednokrotnie to pisałem, ale napiszę jeszcze raz, nie ma opcji, że Kraft w tym sezonie nie zdobędzie KK. Raimund z pierwszym podium w karierze, ten jego drugi skok naprawdę robił wrażenie, ale za to dużo stracił na notach, gdyby nie one to mógłby ten konkurs nawet wygrać. Philipp jest już 5 niemieckim skoczkiem w tym sezonie, który przynajmniej raz stanął na podium, trzeba przyznać, że robi to wrażenie. Raimundowi na tym drugim stopniu podium towarzyszył Kos, który ten weekend miał zdecydowanie najlepszy w karierze, w sobotę premierowa wygrana, a wczoraj 2 miejsce. Trzeba przyznać, że godnie zastępuje kontuzjowanego Laniska. Ryoyu trochę sobie przystopował z tymi drugimi miejscami, ale przed nami Sapporo, w którym Ryoyu rok temu kapitalnie skakał, a przypomnę tylko, że we wcześniejszych konkursach zajmował wtedy miejsca w 2/3 dziesiątce. Wellinger zepsuł pierwszy skok, ale za to drugi był wyborny. Być może zmęczenie sezonem daje się we znaki, bo już nie jest tak regularny. Przed tym weekendem ostatnią skocznią na której Andi w tym sezonie ani razu nie stanął na podium była skocznia w Bischofshofen. Lindvik znowu w TOP10, cieszy, że ustabilizował swoją dyspozycję na wysokim poziomie, kto wie, może na Raw Air będzie jednym z faworytów. Nikaido z życiówką, a biorąc pod uwagę, że za tydzień Sapporo to może pokusi się o premierowe podium, nie jest to niemożliwe. Dla Polaków był to najlepszy konkurs w sezonie, oby takich więcej. Dwóch w TOP10, pierwsza taka sytuacja w tym sezonie. Żyła tuż za podium, jak Piotrek chce to potrafi skakać, może pokusi się o jakieś podium w najbliższym czasie, np. w Oberstdorfie, bo jak wiemy, Piotrek latać potrafi. Zniszczoł czwarty raz z rzędu w TOP10, cieszy ta stabilizacja Olka, mam nadzieję, że do końca sezonu przynajmniej raz na podium stanie. Szanse na to na pewno będą w Sapporo, jest to skocznia lotna, często wieje pod narty, a Zniszczoł takie warunki uwielbia. Stoch spisał się lepiej niż w sobotę, ale szału nie ma, tym bardziej u takiego Kubackiego, który skończył pod koniec 3 dziesiątki. O Wąsku to już w ogóle szkoda gadać, przerwa od startów i spokojny trening bez wątpienia mu się przyda, bo od MŚwL się strasznie pogubił.

  • Zubi początkujący

    Widać, że mamy coraz większe szanse na podium:)

  • lucca87 bywalec
    @Adick27

    Totalnie zaburzone dane to ty podajesz koleś.
    Gdyby, ulubione słowo polaków.

    Ale nie ma gdyby, po prostu słabo skakał w Willingen, w Lake Placid popełnił błąd i tyle. Nikt nie powiedział że nie bedzie popełniał takich błędów, bo pewnie będzie.

    A ile razy Kraft był ciągnięty za uszy przez sędziów notami za styl? to aż się niedobrze robi momentami jak się na to patrzy.

    Patrzymy na fakty a nie gdybanie i od TCS zdecydowanie najlepszym skoczkiem jest Ryoyu szkoda jedynie początku sezonu.

  • dejw profesor
    @dejw

    - Woreczek z TOP10 rozwiązali w końcu Polacy i to całkiem nieźle i szybko zbliżają się do pierwszego w tym sezonie podium. Mimo wszystko tu wciąż wygląda na to, że jedynym, na którego realnie można liczyć, że zrobi swoje to Zniszczoł, zaś etatowa trójka weteranów nie jest w stanie utrzymać na dłużej nawet poziomu spokojnego punktowania w II dziesiątce. Zniszczoł zaś, porównując to w którym miejscu był jeszcze prawie 13 miesięcy temu, nie tylko sportowo ale i mentalnie, to wygląda jak ktoś kto się narodził na nowo.
    - Powody do małej radości mają też Norwegowie - w Willingen przepiękny triumf Forfanga, podium Sundala, w Stanach kolejne top3 u zwyżkującego Lindivka. Do tego kilka porządnych wyskoków z poziomu PK: Pedersen, Oestvold, Joergensen, Johansson. A w odwodzie na zbliżający się RawAir wciąż jeszcze jest Granerud. Może marzec będzie już ich?
    - Wyborny weekend Włochów. Dwa konkursy Insama i Bresadoli zakończone w 20ce (jeden nawet w 10ce), świetny występ w konkursie duetów - swoją drogą, którego koncepcja zaczyna mi coraz bardziej przypadać do gustu. Można powiedzieć, że Polacy podpieprzyli nie tego Jiroutka co powinni.
    - Nakamura się obudził w ostatnim możliwym momencie... W Willingen najpierw w ogóle dał sobie możliwość występu w krajówce w Sapporo, a jego kolejne uciułane punkciki zapewne dadzą mu przepustkę do startowania do końca sezonu i dobrego rozstawienia się w wewnętrznych kryteriach przed następną zimą.
    - Po pięknej zwyżce Kytosaho z MŚwL, wspartym tydzień później pierwszym konkursem w Willingen nie zostało już nic, a letni Król Władimir, po swoich szaleństwach nawet jeszcze październikowych i z początku zimy, wygląda że co najwyżej lekko przebije wynik z zimy 22/23.

  • dervish profesor
    @placek08

    W takim przypadku to rzeczywiscie nie byłoby to samo.
    Ale jezeli uzyska 600 pkt przewagi i powiedzmy na 7-8 konkursów przed końcem, zdecyduje ze pora zadbac o zdrowie i poluzować to nie będzie mu mozna zarzucić ze popadł w kryzys. Po prostu miał wszystko pod kontrola i trochę sobie pofolgował. Aczkolwiek ja w takie cuda nie wierzę. Kraft zdaje sobie sprawę, że pracuje na swój swój pomnik i że styl w jakim zdobędzie tę KK jak również każde kolejne zwycięstwo przybliżają go do "nieśmiertelności" i największej możliwej chwały w tej dyscyplinie sportu. Zasiąść w panteonie "bogów" obok Mattiego, Adama i Kamila a może nawet ponad nimi może być dla niego cenniejsze niż kolejne KK które potraktuje tylko jako etapy na drodze do celu.

  • dejw profesor

    Dziwne jest to Lake Placid. Z jednej strony mamy maleńką dużą skocznię, ze sporą dawką nudnawych skoków jedną dziurę. Z drugiej, przez swoje położenie bardzo podatną na zmienne warunki. A jeszcze z trzeciej mamy rzadko spotykany profil, z bardzo niskim przelotem nad bulą i łapaniem wysokości w II fazie co wygląda szalenie efektownie, nie tylko u Krafta, Kosa, Raimunda, ale i Deschwandena, Joergensena czy Kubackiego, Mogela i Peiera.

    Liczba szalonych zwrotów była duża, a z najważniejszych i najciekawszych wydarzeń:
    - Lovro Kos, wiecznie 4ty w sezonie, wieczna maska, walnął tu niemalże dublet. I okazało się, że nowy "Człowiek-Maska", to prawdziwa... maska. Wybuch euforii najpierw po wywalczeniu podium i podbicie tego do płaczu w chwili triumfu - to będzie jeden z piękniejszych widoków tego sezonu. Podobnie jak dzisiejsza spontaniczna radość Raimunda (btw, do złudzenia reakcje obu Panów przypomniały mi to, co wydarzyło się 10 lat w Innsbrucku, i wspólnemu podium Ammana i Noriakiego).
    - Kraft kozakiem jest i basta. Po tym co odwalił wczoraj w finale, po czymś czego racjonalnie wyjaśnić się NIE DA, najpierw w duetach, a następnie dzisiaj, pokazał jak szybko można się po czymś takim pozbierać. Czapki z głów. Kurs na 3 KK wciąż jest jasny i bardzo wyraźny, zwłaszcza wobec faktu, że przed nim jeszcze jedne z jego ulubionych obiektów w cyklu: Sapporo i Lahti. Przy okazji, po pobiciu rekordu Ahonena w liczbie zdobytych podiów, jest już o maleńki kroczek od przegonienia w liczbie pucharowych triumfów dwójki potężnych Polaków.
    - Wellinger, sezon znakomity. Drugi w TCS, drugi na MŚwL, wciąż z szansami na KK. Ale jakże te szanse na to trofeum byłyby większe, gdyby nie mocne wpadki: spadek w I konkursie w Engelbergu z 1 na 12 miejsce, zawalony pierwszy konkurs w Willingen, gdzie z walki już po I serii wypisał się Kraft, oraz za dużo zepsutych konkursowych prób w Stanach. Tu były te rezerwy. Inaczej niż w przypadku Rjoju, który wydaje się, że ze swojej tegosezonowej formy wyciska wynik ponad stan.

  • placek08 doświadczony
    @dervish

    To nie jest to samo. Równie dobrze może sobie dobić do 400pkt przewagi w Oberstdorfie, a potem nie wejść już na podium/regularnie być poza TOP10. Przez cały sezon będzie w takim przypadku liderem, ale końcówkę spędzi bez formy.

  • dervish profesor

    Kraft może zdobyć KK bedąc liderem od pierwszego do ostatniego konkursu. Tym samym obali twierdzenie, ze nie da się byc w formie przez cały sezon. Póki co wszystko na takie osiągnięcie wskazuje.

  • kubilaj2 doświadczony
    @Introverder

    Albo Schmitt - też wyrwał PŚ 98/99 "na finiszu", by w kolejną kampanię wejść jak w masło.

  • Materna bywalec
    konkurs w ujęciu "starego sceptyka"

    dzisiejszy konkurs wg. legendarnej punktacji "starego sceptyka A.D.2024" - przeciętny najlepszy w tym sezonie - brak dwóch oczek do konkursu dobrego , no i niewiele do podium (88pkt).

    0 lub mniej (brak kwal do konkursu) - konkurs tragiczny
    1-9 - konkurs beznadziejny
    10-24 - konkurs bardzo słaby ( 2xRuka; 2xLillehammer; 1xKlinghental ; 1x Engelberg; 1x Oberstdorf )
    25-49 - konkurs słaby (1xKlinghental; 1xEngelberg; Ga-Pa; Wisła ( Duety); Wisła; Willingenx2)
    50-89 - konkurs przeciętny ( Innsbruck; Bischofshofen; Zakopane; Kulm; Lake Placidx2)
    90-129 - konkurs dobry
    130-179 - konkurs bardzo dobry
    180-229 - konkurs rewelacyjny
    230-279 - konkurs genialny
    280+ - konkurs cudowny ( skoczkowie odlatują na ORLEN...)

  • Adick27 stały bywalec
    @lucca87

    Totalnie zaburzona statystka, w tym okresie Kraft stracił niemal 100 pkt przez wiatr na progu i błąd, który w tym sezonie już mu się raczej nie zdarzy. Dodatkowo został wycięty w jednym z konkursów w Willingen, w tym samym Willingen, gdzie nigdy nie notował jakiś spektakularnych wyników, dzień później był w "6". Jak sobie do tego pecha dodasz jakieś 150 pkt to wychodzi, że Ryoyu owszem jest obecnie lepszy, ale nie znacznie. W samym Lake Placid to Kraft wygral najwiecej serii. Spójrzmy troszkę szerzej młody człowieku.

  • Introverder profesor

    Dokańczając co pisałem, to za Kraftem przemawia jeszcze to, że aż 6 z 14 konkursów do końca ma się odbyć na skoczniach mamucich, a Stefan to przedni lotnik (Ryoyu i Andy chyba nie bardzo), a z pozostałych 8 chyba 4 konkursy będą na lubianych przez niego skoczniach (2x Sapporo, 2x Lahti). No i ma nadal przewagę i to że już 8 razy wygrał też może budować jego pewność siebie. No i z taką ilością zwycięstw w sezonie zwykle wygrywa się KK.

    W zeszłym sezonie Kraft miał b. dobrą końcówkę sezonu, co przełożyło się na super początek sezonu Stefana. Ciekawe czy dobra ogólnie forma Ryoyu nie rozwinie się w nazwijmy to Sezon Smoka za rok ;). Pamiętam, że coś takiego miało miejsce np. z Ahonenem - pierwszy sezon, w którym o pchli włos zdobył KK wcale nie dominując zaowocowal kolejnym sezonem, w którym gromił stawkę.

  • lucca87 bywalec
    @Introverder

    Dokładnie:)
    Dodam tylko od siebie ze od TCS mamy 10 konkursów:( najlepszym ogólnie skoczkiem w tym okresie jest Ryoyu:)

    1. Ryoyu- 750 pkt na 1000
    2. Wellinger- 579 pkt
    3. Kraft - 566 pkt.

    Widać wiec nawet ze Kraft lekko słabszy tez od Wellinger w tym okresie. Austriak mial super początek który go na razie ratuje. Teraz tez jest jednym z najlepszych ale jak widać do najlepszego trochę mu brakuje:)

    Wg mnie będzie walka do końca o KK ale ja obstawiam ciagle wygrana Ryoyu:)

  • Stefan_Kraft_108 początkujący
    @Pavel

    Ahonen miał 13 takich sezonów z rzędu. Od 1993/94 do 2005/06

  • Introverder profesor

    Wkrótce chyba Stefan "pogodzi" dwóch Polaków na podium w ilości zwycięstw. Choć warto też zauważyć, że Stefan ostatnio skacze nierówno i zdarzają mu się już słabsze skoki - podobnie jak Wellingerowi. Ryoyu najrówniejszy, ale ciekawe czy wystarczy to na walkę o KK, bo jednak brakuje mu błysku. Póki co PP ma Kraft, bo na 14 konkursów do końca ma 209 i 215 punktów przewagi odpowiednio nad Andy'm oraz Ryoyu. W tej chwili nie ma nic pewnego, bo ani przewaga niewystarczająca, ani też ostatnie starty Stefana nie gwarantują, że w kolejnych startach będzie na pewno wygrywać czy skakać na podium. Innymi słowy jest nadal dosyć ciekawie. Właściwie chyba nie ma sensu poza wspomnianą "trójką" brać kogoś innego pod uwagę walki o KK.

    Od Oberstdorfu podczas T4S z całej "trójki" najwięcej punktów zdobył zdecydowanie Ryoyu nie wypadając z "piątki". Paradoksalnie 2 większe "wpadki" zaliczył Stefan, choć trzeba przyznać, że świetnie na to zareagował.

    Jeśliby rzeczywiście Stefan wygrał np. podwójnie w Japonii (lubi bardzo tak skakać), to jednak chyba należałoby wskazać Stefana, ale czy tak będzie?

  • Mucha125 profesor
    @Fan_Gruszki

    Coś czuje, że oni też są nie pewni by zdobywali zawsze punkty PŚ

  • Oreo profesor

    ciekawostka - Żyła Kubacki i Zniszczoł zarobili za same nagrody FIS po ok. 25k franków - są koło siebie w rankingu.

    Stoch tylko trochę ponad 13k.

    To jakby się ktoś zastanawiał czemu chce im się jeździć - nawet ciułając po kilkaset albo 1k franków na konkurs, wszystko się spina. Do tego stypendia, umowa sponsorska etc...

    Z ciekawostek - Spulber i Cacina dostali za oddychanie w duetach po 750 franków i nawet nie są ostatni w rankingu.
    Wyprzedzają Kota, Ipcioglu i Cecona :P

  • Fan_Gruszki profesor

    Kos za sprawą dzisiejszego 2 miejsca ma już zaliczone wszystkie stopnie wtajemniczenia... znaczy podium.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl