Ipcioglu odpuścił połowę sezonu. "Czułem się wyczerpany psychicznie"

  • 2024-03-28 16:40

Po dobrym sezonie 2022/23 i jeszcze lepszym sezonie letnim apetyty Fatiha Ardy Ipcioglu były mocno rozbudzone. Tej zimy nie szło mu jednak zbyt dobrze, ostatni start zanotował na początku lutego i do końca zmagań nie pojawił się już na rozbiegu. Skończyło się na trzech zaledwie pucharowych punktach. Okazuje się, że przyczyna takiego stanu rzeczy tkwi przede wszystkim w niefunkcjonujących skoczniach w Erzurum.

Skocznie w ErzurumSkocznie w Erzurum
fot. Nejc Frank

- Ostatni raz skakałem na naszych skoczniach latem 2015 r., a zimą w 2020 roku. Z tego powodu musimy spędzać wiele dni w Europie, głównie w Słowenii. Lato potoczyło się dla nas bardzo dobrze, myślałem, że utrzymam dobrą formę z sezonu igelitowego. Ale potem było różnie. Strasznie boli to, że jeżeli nie skoczymy dobrze na jakichś zawodach, nie mamy możliwości powrotu do domu i spokojnego potrenowania - żali się nam trzeci zawodnik Letniego Grand Prix 2023 w Rasnovie.

- Od, powiedzmy, 2015 roku, jest ciągle tak, że musimy spędzać czas bez przerwy z dala od domu, na nieustających podróżach, które trochę męczą psychicznie. I tak było na początku tej zimy. Zacząłem testować nowe narty i buty, ale właściwie nie znaleźliśmy tego, czego chcieliśmy, wróciłem w końcu do mojego starego sprzętu i moje skoki stały się lepsze. Ale tak jak mówię, czułem się psychicznie wyczerpany i po konsultacjach wewnątrz drużyny wszyscy zgodziliśmy się, że w tym sezonie możemy przerwać starty, ponieważ w przyszłym czeka nas wiele ważnych zawodów. Musimy zdobyć bilety na igrzyska olimpijskie i na tym warto się skupić - uważa Ipcioglu.

- Od kiedy dałem do zrozumienia, że mogę zrobić sobie przerwę od skoków narciarskich, odebrałem wiele telefonów z  ministerstwa sportu i wyjaśniłem, że bez tych skoczni nie ma przyszłości dla tureckich skoków narciarskich. Oni się co do tego zgadzają, więc zaczęliśmy dyskutować o tym, co musimy zrobić dla obiektów w Erzurum. Pomagam znaleźć firmy naprawcze i skontaktować się z nimi, organizuję spotkania, wyjaśniam wszystkie szczegóły. Aktualnie jedna ze słoweńskich firm zaczyna już projektować drewniany zeskok. To może nam pomóc wtedy posunąć się krok po kroku krok naprzód - kończy z nadzieją w głosie lider tureckich skoczków.

Bardzo trudna, kręta i wyboista jest krótka historia skoczni narciarskich znajdujących się w tureckim Erzurum powstałych w 2010 roku. Obiekty częściej bywały niedostępne niż dostępne dla skoczków. Od blisko dwóch lat na największych tamtejszych obiektach kompleksu Kiremitliktepe znów nie da się skakać po tym jak na ich terenie osunęła się ziemia.

Kompleks Kiremitliktepe gościł w przeszłości zawodników w ramach Zimowej Uniwersjady w 2011 roku, Mistrzostw Świata Juniorów 2012, Europejskiego Festiwalu Młodzieży Europy w 2017 roku czy konkursów Pucharu Kontynentalnego. Erzurum znalazło się przed kilkoma laty w jednym ze wstępnych kalendarzy Pucharu Świata, ale tureccy działacze nie byli gotowi na organizację tak dużej imprezy.


Adrian Dworakowski, źródło: Informacja własna
oglądalność: (8452) komentarze: (31)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Arturion profesor
    @kubilaj2

    Wiem. Miewam po prostu "zrytą łepetynę". I lubią sport prawdziwy (amatorski).
    A z zawodowych to skoki właśnie. O ile w zawodostwie nie pójdą za daleko.

  • kubilaj2 weteran
    @Arturion

    Ale wiesz, że to utopia? :(

  • Arturion profesor
    @kubilaj2

    Przyznaję, że od wielu lat "wpadają na coraz głupsze pomysły". Wszyscy.
    Czas zakończyć cały "wyśrubowany" sport zawodowy. Zostawić np. skoki...
    Albo i nic, byle skoki transmitować chciał ktoś. :-)

  • kubilaj2 weteran
    @Arturion

    Ale przyznaj, od paru lat wpadają na coraz bardziej idiotyczne pomysły :P
    Superliga by "odchudziła" i troszeczkę oczyściła współczesny futbol

  • Arturion profesor
    @kubilaj2

    "O ile w piłce nożnej chętnie bym widział podział na kilka federacji"
    Jednak nie. Ta federacja zarządza światem kibicowskim. :-)

  • kubilaj2 weteran
    @Arturion

    FIS bez skoków będzie istniał.
    Na odwrót... nie sądzę.
    Główny problem to finanse.

  • Arturion profesor
    @kubilaj2

    Uważam, że federacje powinny być pojedyncze dla większości dyscyplin. Ale przede wszystkim powinny być tradycyjne.
    Boks zawodowy i inne MMA to "gangusowska patologia".
    Ale skoki powinny raczej zostać w FIS, chyba, że sama FIS tak wszystkich rozjątrzy, że nie będzie innego wyjścia. Na razie powinniśmy się trzymać tradycji.

  • kubilaj2 weteran
    @Arturion

    O ile w piłce nożnej chętnie bym widział podział na kilka federacji, tak w sportach zimowych nie ma na to potencjału.
    Boks od powstania kilkunastu federacji pada na pysk, w koszykówce konflikt FIBA- ULEB doprowadził do tego, że połowa gigaczadów nie może grać eliminacji(i głównie dlatego udało nam się awansować na MŚ 2019), co jeszcze...

  • Arturion profesor
    @Vanhalen

    "To za mały sport na rozdrobnienie na różne federacje."
    A ten swoje... Jasne, powinna być jedna wielka federacja najbogatszych... :-(

  • Vanhalen stały bywalec
    @LewReteni Chyba Red Bull itp przespali okres na takie coś

    Sorry ale to za mało ekstremalna zabawa żeby im się opłacało.
    Tylko na mamutach i tak by była szansa na jakiś efekt wow.
    A skoki na LH na nikim nie robią dziś wrażenia. To za mały sport na rozdrobnienie na różne federacje.

  • Lataj profesor

    Kiedy sezon trwał, myślałem, że Turcy po tych 3 punktach Ipcioglu tylko odpuszczą dalekie loty na koniec świata. A tymczasem sezon zakończyli już w Willingen mimo maleńkiego impulsu. Rozumiem jednak priorytety, a mianowicie focus na kolejny sezon.

  • Arturion profesor
    @LewReteni

    "Po za tym kibice czekają na dalekie skoki, więc Federacja im to da. Będą to często konkursy niebezpieczne- ale podobno ludzie lubią oglądać wypadki."
    Nie.

  • LewReteni bywalec

    Odnośnie ostatnich komentarzy, mam przepuszczenie jak będzie wyglądać przyzłość skoków. W ciągu 20 lat, skoki będą dyscypliną federacyjną. Zróbmy to na przykładzie Red Bull'a. Red Bull będzie miał własny cykl, duże nagrody, wysoki poziom rywalizacji, kilkunastu zawodników i kilka skoczni, na których będą konkursy. Konkursy będą robione by przyciągnąć widzów, nie żeby dać pracę sędziom, delegatom i innym. Zasada "safety first"? Haha! Z tą zasadą kibice odpływają, a konkurs musi się zwrócić. Po za tym kibice czekają na dalekie skoki, więc Federacja im to da. Będą to często konkursy niebezpieczne- ale podobno ludzie lubią oglądać wypadki.
    Myślę, że FiS za jakiś czas wyrzuci skoki, lub tak straci na znaczeniu, że zawodnicy będą rywalizować w ligach wielkich sponsorów.
    Oczywiście przejścia między federacjami będą na zasadzie transferów jak w piłce nożnej.

  • Arturion profesor
    @Vanhalen

    Mam w d. wszystkie teamy (w rywalizacji międzynarodowej), prócz reprezentacji narodowych. Jak mój ukochany sport miałby tak wyglądać, to wolałbym czytać współczesną literaturę LGBTQ+. *

    * A ta literatura wyróżnia się wysokimi wartościami artystycznymi, których nikt nie dostrzega prócz jej twórców i krytyków z ich kręgów. No i snobów +

  • Vanhalen stały bywalec
    @Arturion Nadal mógłbyś kibicować wybranym skoczkom wg kryterium pochodzenia

    Każdy może kibicować komu chce. Mamy na tej stronie fanów Freunda czy Geigera czy nawet Aalto.
    Ja np nie wyobrażam sobie kibicowania Żyle, czy nawet Kubackiemu (do którego nic nie mam).

    Tak przy okazji Team Red Bull bardzo dobrze się spisał.
    Na pudłach generalek PŚ Kobayashi, Wellinger i Loutitt. Sara i Tschofenig bez większych sukcesów. Chętnie bym zobaczył w ich barwach Turka i Bułgara

  • Arturion profesor
    @Vanhalen

    Piłce nożnej klubowej też nie kibicuję.
    Chłopaki ze slumsów niech sobie radzą, skoro lubią, by ktoś na nich zarabiał krocie, dając im ochłapy. Wiem, oni i tak mają niewielki wybór.
    Ala ja w oglądaniu mam. Głupio mi strasznie, ale tak jest.

  • Vanhalen stały bywalec
    @Arturion Ty byś przestał ale wielu innych by zaczęło

    Np. w Rumunii, Turcji, Czechach, USA czy Kazachstanie. Mało kto kibicuje zawodnikom których stać na ogony klasyfikacji

    W piłce nożnej dzięki talentowi i pracy można się przebić na szczyt z brazylijskich slumsów, argentyńskiej ulicy, afrykańskiej wioski czy polskiej wsi. Taki Łukasz Piszczek z Goczałkowic w beznadziejnej piłkarsko polskiej lidze do Ligi Mistrzów.
    Jest normalny rynek. Zauważa się kogoś, pomaga się komuś na starcie a potem on "oddaje" i ten kto na takiego postawił ma tańsze punkty/reklamę. W skokach dopóki będą oparte o śmieszne związki narciarskie, z których większość ma skoki w poważaniu to nic się nie ruszy i talenty będą ginąć.

  • Arturion profesor
    @Vanhalen

    Wtedy przestałbym kibicować, jak przestałem kolarzom. Poza imprezami mistrzowskimi, gdzie startują w barwach narodowych.

  • Vanhalen stały bywalec
    @kubilaj2 Nie. Rodzynek będzie tani na starcie bo zyskuje odnosząc się do tego co oferuje mu jego federacja, czyli gwarancję braku sukcesu

    Tak jak w piłce nożnej. Są rynki, kluby, skąd można tanio kupić.
    Nie ma możliwości żeby miał gorzej niż teraz. W skokach obecnie wykluczone jest odnoszenie sukcesów przez takich zawodników.
    Wyjątek stanowi kobieca reprezentacja Kanady ale wiemy, że są tu elementy które by właśnie cechowały takie teamy, czyli skoszarowanie na stałe w mocnym w skokach kraju + dobry trener + grupa która się napędza

  • kubilaj2 weteran
    @Vanhalen

    Szkoda tylko, że to by się na 90% skończyło tak jak w kolarstwie/F1 - wzajemnym podkradaniem sobie "topu" a "rodzynek" będzie miał JESZCZE CIĘŻEJ się dopchać.
    Omawialiśmy to parokrotnie, zdania nie zmieniam.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl