Polki zakończyły igrzyska. Bełtowska celuje w 2030 rok, Twardosz bez jasnej deklaracji

  • 2026-02-15 22:35

Startem na dużej skoczni w Predazzo polskie skoczkinie zakończyły olimpijską rywalizację. Anna Twardosz zajęła 35. miejsce, a Pola Bełtowska była 40. Wyniki nie oddają jednak w pełni nastrojów w kadrze - po konkursie więcej było refleksji i patrzenia w przyszłość niż sportowego rozczarowania.

Dla Poli Bełtowskiej konkurs na dużej skoczni miał być przede wszystkim próbą poprawy dyspozycji po trudniejszych treningach. Sama zawodniczka przyznawała, że widać było drobny progres, choć bez pełnej satysfakcji.

- Wyglądało to trochę lepiej niż na treningach czy w skoku próbnym, ale nie jest to jeszcze satysfakcjonujący skok.

19-latka opowiadała, że wraz ze sztabem szukano bardzo konkretnych rozwiązań technicznych.

- Głównym celem był dojazd w jednej pozycji do końca. Zmieniłam też układ rąk i myślę, że w miarę się to udało.

Mimo słabszych wyników w ostatnim czasie, podopieczna trenerów Marcina Bachledy i Stefana Huli nie traci motywacji.

- Jak sama analizuję to, co się wydarzyło od początku zimy, to szczerze mówiąc nie mam pojęcia, co się zmieniło. To są po prostu skoki narciarskie.

Z igrzysk wywozi jednak coś ważniejszego niż sam wynik.

- Na pewno to, że mam wokół siebie mnóstwo wspaniałych ludzi i zawsze mogę na nich polegać. To daje kopa do dalszej pracy.

Najmocniej wybrzmiało pytanie o przyszłość - tutaj odpowiedź była jasna.

- Oficjalnie mogę powiedzieć, że zaczyna się nowe czterolecie przygotowań do Courchevel 2030 - podsumowała Bełtowska.

Po kapitalnym, dziesiątym miejscu na skoczni normalnej apetyt Anny Twardosz był większy, ale rywalizacja na dużym obiekcie skończyła się dla niej lekkim niedosytem. 35. lokata nie dała awansu do finałowej serii.

- No nie zawsze może być pięknie i kolorowo. Trzeba zebrać zimny prysznic i po prostu iść dalej. To jest bardzo trudny obiekt. Na obu skoczniach miałam ten sam kłopot - odbijałam się zbyt wcześnie i potem pojawiały się kolejne błędy.

Zapytana o przyszłość i ewentualny start w kolejnych igrzyskach nie chciała składać deklaracji.

- Co będzie, to będzie. Na razie idę powolutku do przodu i skupiam się na kolejnych startach.

Mimo niedosytu nie zabrakło też pozytywnej refleksji o samych igrzyskach.

- Jestem z siebie zadowolona. Oczywiście w każdym konkursie można było dać z siebie więcej, ale i tak się cieszę. Najlepsze wspomnienie? Chyba moment po pierwszym skoku na normalnej skoczni. Wtedy przeżyłam wszystkie emocje i chciałabym jeszcze raz wrócić do tej chwili. Co do samych igrzysk - uważam, że mogłoby tak być, by wszystko było w jednym miejscu. Wszyscy sportowcy razem - to byłoby chyba lepsze, ale nie dało się zorganizować każdych zawodów w jednej lokalizacji - przyznała 24-latka.

Obie zawodniczki podkreślały, że polskie skoki kobiet wciąż potrzebują rozwoju i większej liczby zawodniczek. Twardosz mówiła wprost:

- Brakuje skaczących dziewczyn w Polsce. Liczę, że w przyszłości będzie ich więcej.

A Bełtowska dorzucała:

- Zapraszamy wszystkie dziewczyny na skocznię. Nie poddawajcie się. Walczcie, bo warto. Jest nas tak mało, że naprawdę warto spróbować.

Korespondencja z Predazzo, Dominik Formela


Piotr Bąk, źródło: Informacja własna
oglądalność: (8197) komentarze: (11)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Deschwinchenkocki doświadczony
    @maciek0932

    Fakt, to nie najlepszy pomysł. Brutalne, ale prawdziwe: o najpoważniejsze argumenty trzeba się jednak postarać samemu. Natomiast w żaden sposób nie może to usprawiedliwiać niestosownych wpisów pod adresem Aleksandra i Poli, ani kogokolwiek innego. Mam nadzieję, że to nie była próba usprawiedliwiania.

  • Skoczek2025 stały bywalec
    @Matrixun

    W sumie na AC można byłoby wysyłać już Lenę Gwóźdź. A takie zawodniczki z 2011 jak Cieślar , Bogusz czy Antosz jak się nie wykrusza to może być niezle.

  • Matrixun weteran

    Ciężko przewidzieć jak może wyglądać skład za 4 lata. W Pekinie żadnej Polki z duetu Twardosz-Bełtowska nie było. Jedna chorowała, druga była za młoda. Ciężko będzie o dobry skład na kolejne Igrzyska, ale mam nadzieję, że Ania i Pola nie poddadzą się i będą konsekwentnie trenować, walczyć i nie poddawać się. Wtedy będzie szansa na dobry występ. Na razie wśród juniorek jest fatalnie, nie ma kogo wysłać na AlpenCupy. Ale może coś ruszy. Za 4 lata dwie zdolne juniorki - Bogusz i Antosz powinny być już w kadrze (o ile nie zakończą karier). Perspektywy jakieś są. Ważne, że mamy dwie dobre liderki, które są pozytywnymi osobami, trenerzy robią dobrą robotę i atmosfera w kadrze jest fajna. Akurat w żeńskiej kadrze atmosfera jest ważna, co pokazały czasy kruczkowo-kupczakowe.

  • Predator bywalec
    Skoczkinie

    No tak ,trzeba pracować, pracować i pracować. Poprawiać to co nie wychodzi. Bez presji, spokojnie. Trzeba mieć też dobry zespół trenerski, który będzie CHCIAŁ poważnie zająć się dziewczynami. Wczoraj było średnio, ale to było wczoraj. Dobrze by było mieć takie trzy perełki w dobrej formie Twardosz, Bełtowska, Konderla. Wtedy jest duża szansa na dobre mixty.

  • CudnyAdas bywalec

    Dobrze będzie. Trzymam kciuki. Pola nie przejmuj się słabymi wynikami - pamiętaj słowa Stocha - Trzeba 100 razy przegrać, by raz wygrać. Wyciągaj lekcje z każdej porażki i próbuj. Kibice są z Tobą.

  • Bergisel7 doświadczony

    Trzeba im przyznać, że nudno wokół ich dwójki nie było :)

  • Arturion profesor
    @Kornuty

    Podniesie formę - dołączy.
    Mam nadzieję, że niebawem. :-)

  • Arturion profesor
    @maciek0932

    Inny, bo on zapraszał do kibicowania. :-)

  • Kornuty weteran

    Konderla powinny do nich dołączyć.

  • maciek0932 profesor

    Pola zaprasza wszystkich na skocznię. Był już jeden taki, co też to robił. Tylko, że kontekst jednak trochę inny.

  • Deschwinchenkocki doświadczony

    Wszystko w jednym miejscu pewnie byłoby lepsze, ale co, ZIO miałyby wylądować w Indiach?

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl