Sandro Pertile wyjaśnia kulisy decyzji o przerwaniu konkursu duetów w Predazzo. „Trzy serie nie były możliwe”

  • 2026-02-16 22:37

Po dramatycznym zakończeniu konkursu duetów, w którym trzecia seria została anulowana tuż po skoku Kacpra Tomasiaka, głos zabrał dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich, Sandro Pertile. Włoch wyjaśnił, wyjaśnił, jak wyglądał proces decyzyjny krok po kroku i dlaczego jury nie miało już pola manewru.

Pertile zaczął od dokładnego opisu momentu, w którym sytuacja na skoczni zaczęła wymykać się spod kontroli. Kluczowe były: intensywny, mokry śnieg, spadająca prędkość na rozbiegu i gwałtownie zmieniający się wiatr.

- To nadeszzło nagle - mieliśmy intensywne opady mokrego śniegu. Próbowaliśmy czyścić rozbieg dmuchawami, ale intensywność była bardzo duża, a w strefie lądowania śniegu było coraz więcej. Staraliśmy się wszystko opanować. Skorzystaliśmy z przedskoczka, ale wyraźnie widzieliśmy, że tracimy prędkość najazdową. To było ekstremalne. Dodatkowo wiatr całkowicie się odwracał - z tylnego na przedni. Jury bardzo trudno było określić, z której belki można kontynuować. Widzieliśmy, że nie da się utrzymać tej samej prędkości dla wszystkich i ostatecznie podjęto decyzję o anulowaniu rundy.

Dyrektor PŚ podkreślił przy tym, że decyzja była dla organizatorów bolesna, bo zawody układały się znakomicie sportowo.

- Szkoda, bo myślę, że dziś mieliśmy świetny konkurs. Ten nowy format jest bardzo emocjonujący. Wiele drużyn było blisko siebie i naprawdę chciałem zobaczyć ostatnią serię. Mieliśmy wszystko, by ujrzeć fantastyczny finał. Ale wszyscy wiemy, że skoki to sport na świeżym powietrzu. Mieliśmy podobną sytuację w Ruce na początku sezonu i czasami trzeba zaakceptować taki scenariusz.

I dalej - już w kontekście sprawiedliwości sportowej:

- Myślę, że każdy miał szansę na dwie uczciwe serie. Każdy miał możliwość oddać dobre skoki. Wiemy też, że na igrzyskach trzy drużyny są szczęśliwe, a reszta już mniej - taka jest część tej gry.

Wielu obserwatorów zwracało uwagę, że chwilę po odwołaniu serii pogoda zaczęła się uspokajać.

- Po konkursie było spokojnie, ale decyzję trzeba podjąć w konkretnym momencie. A w chwili, kiedy musieliśmy ją podjąć, sytuacja była poza kontrolą.

Sporo emocji wzbudziła decyzja o puszczeniu Kacpra Tomasiaka w warunkach, które chwilę później uznano za nieakceptowalne. Pertile tłumaczył, że dla jury była to sytuacja graniczna.

- To nie była łatwa sytuacja. Trzeba zrozumieć, że przy takiej zmianie pogody i jeszcze podczas igrzysk olimpijskich nie jest łatwo dla nikogo. Ostatecznie mieliśmy dwie fantastyczne rundy. Zwykle i tak skaczemy dwie serie. Oczywiście szkoda kończyć zawody w taki sposób, ale pamiętajmy - są tylko trzy miejsca medalowe.

Działacz FIS odniósł się też do emocji pozostałych ekip.

- Rozmawiałem z innymi zawodnikami przy wyjściu i wszyscy zdawali sobie sprawę, że nie da się utrzymać sprawiedliwych warunków na rozbiegu dla wszystkich. Wolę anulować rundę niż dopuścić do niesprawiedliwej sytuacji dla zawodników.

To pytanie pojawiało się najczęściej już po zawodach - czy odczekanie 15-30 minut nie rozwiązałoby problemu?

- Po zawodach zawsze łatwo to powiedzieć. Musieliśmy podjąć decyzję, a w tamtym momencie opady śniegu były bardzo intensywne. Oczywiście po fakcie można mówić, że można było poczekać, ale decyzję trzeba było podjąć wtedy. I znów - dwie uczciwe serie, trzy drużyny na podium, które moim zdaniem były najlepsze.

Wbrew emocjom i gorącym reakcjom w mediach społecznościowych, oficjalne protesty nie wpłynęły.

- Nie, absolutnie nie - przyznał Pertile, zwracając uwagę uwagę, że w praktyce trudno byłoby czekać z kontynuacją zawodów - dochodzą kwestie transmisji i ryzyko dalszego chaosu.

- Trudno powiedzieć. Wszyscy wiemy, że mamy ograniczenia czasowe związane z transmisją telewizyjną. Nigdy też nie wiadomo, czy po wznowieniu nie mielibyśmy kolejnych problemów. Musieliśmy podjąć decyzję - to była decyzja jury i uważam, że mieści się ona w przepisach. Możemy przerwać zawody zespołowe nawet po jednej serii. Dziś mieliśmy dwie uczciwe rundy i musimy zaakceptować wynik.

Na koniec dyrektor PŚ podkreślił, że mimo kontrowersyjnego finału sam konkurs uznaje za sukces formatu super team.

- Format duetów jest bardzo widowiskowy, bardzo intensywny i dzisiejszy konkurs był najlepszym przykładem. Po dwóch rundach wyniki były bardzo wyrównane. To bardzo interesujący format dla igrzysk, szczególnie przy liczbie zawodników, jaką mamy. Liczyłem na trzy serie, ale dziś wieczorem nie było to możliwe.

Korespondencja z Predazzo, Dominik Formela


Piotr Bąk, źródło: Informacja własna
oglądalność: (72824) komentarze: (55)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • maciek0932 profesor
    @GajBo

    Liberec 2009 to rzeczywiście była farsa. Ale dwuseryjne MŚwL się już zdarzały wcześniej.

  • tonyv bywalec
    @rybolow1

    Domen był indywidualnie nad Nikaido o 10 punktów, choć zawiódł. Równasz Laniska i przede wszystkim Wellingera (28 w PŚ) do Rena i Ryoyu??

  • TandeFan23 profesor
    @rybolow1

    Tak. Na tle tego co prezentowal do tej pory byl slaby. W pierwszysch dwoch skokach ktore liczyly sie do klasyfikacji konkursu mial note gorsza od Waska.Dopiero 9 nota.
    I bynajmniej nie bronie Domena. On tez wczoraj wypadl ponizej swoich mozliwosci. Gigantow dopadla jakas niemoc.

  • rybolow1 profesor
    @tonyv

    Polecam zobaczyć wyczyny Prevca, Laniška czy Wellingera

  • tonyv bywalec
    @rybolow1

    Jak na jego możliwość i dotychczasowe wyniki we Włoszech? Jak najbardziej.

  • cavalierjan19 profesor
    @TheDriger

    W Seefeld były dwie niesprawiedliwe serie co trochę zmienia obraz tego konkursu. Polecam przypomnieć sobie kto tam też znalazł się w pierwszej dziesiątce oraz kogo uwaliła pierwsza seria.

  • Kris1952 stały bywalec
    Do boju!!!

    Pięknie ale teraz te medale trzeba podeprzeć wynikami w PŚ !!!!

  • Rt45 początkujący

    Często mnie ten gość denerwuje ale tym razem wypada się z nim zgodzić, powinien jeszcze zakazać obniżania belki na życzenie trenera bo to jest nieuczciwe w stosunku do wcześniej skaczących zawodników

  • Alberto bywalec

    W końcu dobra decyzja Sandro, ale problemu by nie było gdyby konkurs zacząć choćby 15 minut wcześniej

  • GajBo bywalec

    Wiadomo, że Igrzyska to trochę inna sytuacja, bo tutaj rządzi MKOL, ale już w imprezach rangi mistrzowskiej, w których wszystko leży po stronie FISu, powinniśmy mieć przepis, że muszą się odbyć 2 serie, a na MŚwL minimum 3. Jeśli jest to niemożliwe, 2 serię rozgrywamy następnego dnia. Nie powinien się powtórzyć Liberec 2009, czy Harrachov 2014. Taka sytuacja urąga randze konkursu. Przy Küttelu, zawsze będzie dla mnie widnieć gwiazdka, że to jednoseryjny mistrz świata.

  • atomek81 stały bywalec
    @dervish

    Fajnie by było, jakby to się stało pewnego rodzaju standardem: zapewnienie, w miarę możliwości, sprawiedliwej rywalizacji. W szczególności, jeżeli mowa o imprezie rangi mistrzowskiej, a nie o pojedynczym konkursie PŚ.
    Można to porównać z trzema innymi konkursami:
    -MŚwL Oberstdorf - nawet nie spróbowano rozegrać czwartej serii
    -mała skocznia na IO w Korei - przeciąganie konkursu w (nie)skończoność
    -MŚ Seefeld i mała skocznia - rozegranie pierwszej serii w złych warunkach i "ratowanie wyników" w jeszcze gorszych warunkach w drugiej
    Kompletnie trzy różne podejścia i tylko w przypadku Oberstdorf, można powiedzieć, że wyniki były sprawiedliwe, jedynie pospieszono się z anulowaniem 4 serii. Co ciekawe wszystkie trzy przypadki miały miejsce jeszcze za czasów Hofera...

  • equest profesor
    @Cinu

    Tak, tak a ci zawodnicy na górze to mieli czekać w przemokniętych kombinezonach,
    zziębnięci i w zapiętych butach.

  • pawelas2301 doświadczony

    Konkurs mogli dokończyć, ale Tomasiak musiałby powtarzać skok. Domen w sumie też powinien. Raimund - cóż on trafił, ale jechał zaraz po Słoweńcu, tory było lekko przeczyszczone. Przed Tomasiakiem była kolejna przerwa. No - Tomasiak musiałby wracać na górę. Oczywiście, mógłby nie wracać, ale sprawiedliwiej byłoby gdyby wrócił...

  • IngemarMayr bywalec

    Honorowe obywatelstwo dla Sandro! Najlepszy i najpiękniejszy Pan Dyrektor! Karma wróciła nie tylko za Pingpong 18, ale i za spadochron Geigera 22, który ukradł Stochowi zakończenie kariery z klasą.

    A tak na poważnie to już w seriach z Wąskiem było widać że natura gra na Polaków. Ta śnieżyca przed Domenem to już była jawna interwencja predazzowego nieba

  • Kolos profesor
    @rybolow1

    Mogli Japończycy i Niemcy zresztą też skoczyć na top 3 w czterech skokach. Nie skoczyli, ich sprawa.

    Myślę, że te zawody będą przyczynkiem do słusznego skrócenia duetów do dwóch serii.

  • Kornuty weteran
    @dervish

    Anulowanie serii było konieczne, uwarunkowane bezpieczeństwem zawodników. Jury powinno poczekać. Wiedzieli że przestanie sypać. Wiedział też Pertile. Należało powtórzyć 3-cią serię.

  • dervish profesor

    Wszyscy rozczarowani mogą mieć żal tylko do siebie. Przewalili dwie pierwsze serie i liczyli na cuda w trzeciej? Cuda rzeczywiście były, na szczęście tym razem FIS nie dopuścił do parodii tak jak robił to kilka razy wcześniej, kiedy to na siłę przeprowadzał zawody w warunkach urągających logice i prestiżowi wielkiej imprezy, jaką są MŚ czy IO.

  • dervish profesor

    Decyzja o anulowaniu serii słuszna. Być może można było zastosować inny wariant i serię po prostu powtórzyć jak juz warunki sie ustabilizują i doprowadzą zeskok do porzadku tak by spełnial wymogi bezpieczeństwa. Nie wiem jak tam było z prognozami pogody i czasem. Czy się dało? I co na to regulamin?. Innych sprawiedliwych wyjść nie widzę. Anulowanie serii to podstawa sprawiedliwości. Po prostu zawodnicy w tej serii startowali w diametralnie różnych warunkach a niektórzy z nich w warunkach nieakceptowalnych co samo w sobie było błędem, który bezwzględnie należało naprawić. A naprawić to można było tylko przez anulowanie wyników 3 serii.

    By the way, kiedy popatrzyłem jak wolno zsuwał się Kacper po rozbiegu to wiedziałem, że to bedzie katastrofa.

    Poza tym widzieliście ile on miał mokrego śniegu na kasku i kombinezonie? Na kasku to miał prawdziwą zaspę - mozna było z tego śniegu kulę ulepić, w dyscyplinie, w której każdy gram masy skoczka odgrywa olbrzymią rolę Kacper za sprawą śniegu na pewno mocno przybrał na wadze. ;)

  • TworzyslawObsztyfitykultykiewicz bywalec

    Niebywałe jest to, jakiego my mamy ostatnio turbofarta w tych konkursach mistrzowskich, kiedy natura zaczyna odwalać bardziej, niż nadpobudliwa kobieta w ciąży. Wczorajszy konkurs, Seefeld - dwie powalone akcje, dwie zupełnie różne decyzje jury. I za każdym razem z gigantyczną korzyścią dla Polaków.
    A na drugim biegunie, w dosłownie tych samych konkursach jest Rjoju.

    Co jest jeszcze bardziej niebywałe, to rozpoczęcie budowania narracji, że to co się odwaliło, to jakaś dziejowa sprawiedliwość i Polakom oddało za to, jak skończyła się druga seria w Pjongczangu xD.

  • rybolow1 profesor
    @TandeFan23

    Restart serii byłby sprawiedliwy. Japonia ograbiona! Polska zresztą też by miała medal w normalnych warunkach

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl