Kacper Tomasiak po raz trzeci na olimpijskim podium! „Przede wszystkim radość... i zmęczenie”

  • 2026-02-17 00:45

Trzy medale podczas jednych igrzysk olimpijskich - czegoś takiego w historii polskich skoków jeszcze nie było. Tej sztuki dokonał Kacper Tomasiak, który wespół z Pawłem Wąskiem wywalczył srebrny krążek podczas konkursu duetów. Polski junior sam przyznaje, że tuż po konkursie nawet nie zdawał sobie sprawy z wyjątkowości tego osiągnięcia.

- No tak właśnie, już parę razy ktoś mi o tej statystyce powiedział, ale zaraz po konkursie w ogóle o tym nie myślałem. Dopiero później do mnie dotarło, że to naprawdę super sprawa.

Największe zamieszanie wywołała oczywiście trzecia, ostatecznie odwołana seria. Obfite opady śniegu, nerwowe decyzje jury i skok Tomasiaka praktycznie w zimowej zamieci. Sam zawodnik mówi o tej sytuacji z dużym spokojem.

- Trochę dziwnie to wyglądało. Jak zaczęło lekko sypać, to jeszcze się wydawało, że można skakać. Przed Domenem długo manewrowali belkami i wtedy jeszcze chyba dałoby się to skończyć. Ale potem tak się rozpadało, że już było naprawdę ciężko coś zrobić.

W ciągu kilkudziesięciu sekund Polacy stracili medal - i równie szybko po anulowaniu rundy go odzyskali. Tomasiak nawet nie pamięta, kto pierwszy przekazał mu informację o decyzji jury.

- Nie wiem, naprawdę nie pamiętam. Ale jak teraz o tym myślę, to warunki były tak nieprzewidywalne, że wszystko mogło się jeszcze wydarzyć. Ktoś po mnie mógł skoczyć gorzej i spaść za nas. Myślę, że sprawiedliwiej było to jednak odwołać.

Po czasie pełnym emocji młody skoczek nie ukrywał, że organizm zaczyna dopominać się o odpoczynek.

- Przede wszystkim czuję radość... i zmęczenie. Z medali jest ogromna radość, ale najchętniej już bym się teleportował do domu, żeby odpocząć dzień czy dwa bez tej całej podróży.

Choć igrzyska były wielkim sukcesem, Tomasiak patrzy już dalej - przed nim mistrzostwa świata juniorów. Trudno nie upatrywać głównego faworyta do zdobycia tytułu mistrza w trzykrotnym medaliście olimpijskim.

- Różne sytuacje już bywały. Ktoś przyjeżdżał jako wielki faworyt i nic z tego nie wychodziło, więc nic jeszcze nie jest rozstrzygnięte.

Jeszcze niedawno pojawiały się wątpliwości, czy młody zawodnik wytrzyma obciążenia sezonu. Sam nie ukrywa, że momenty kryzysowe faktycznie się pojawiały.

- Pod koniec Turnieju Czterech Skoczni było już spore zmęczenie, więc takie myślenie naprawdę miało sens. Odpuściliśmy mistrzostwa świata w lotach i Willingen. Myślę, że to była najlepsza decyzja, bo mogliśmy spokojnie potrenować i przygotować szczyt formy właśnie na igrzyska.

Czy to był najbardziej szalony tydzień w życiu?

- Może nie najbardziej szalony, ale na pewno jeden z najszczęśliwszych.

Tomasiak nie planuje nagłego wyhamowania, choć przyznaje, że kalendarz - zwłaszcza loty tuż przed juniorskim czempionatem - może wymusić pewne decyzje.

- Raczej nie chodzi o zmęczenie, bo do końca sezonu nie ma już aż tak wielu konkursów. Bardziej trzeba się zastanowić nad różnicą między skoczniami, bo loty to jednak zupełnie inna bajka.

Zapytany o to, który z trzech medali cieszy najbardziej, po chwili zastanowienia odpowiedział.

- Najtrudniejszy? Ciężko powiedzieć. Ale ten drużynowy chyba smakuje najlepiej, bo zawsze przyjemniej zdobywa się medal razem.

Symboliczny był też fakt, że w tym samym czasie sukces odnosił jego brat - 16-letni Konrad Tomasiak.

- Tylko pobieżnie śledziłem ORLEN Cup, ale widziałem jego skoki. Fajnie, że udało mu się wygrać.

Na żartobliwe pytanie o duet Tomasiaków na igrzyskach za cztery lata reaguje z chłodnym dystansem.

- Ciężko powiedzieć. Równie dobrze obydwoje możemy się nie załapać, więc zobaczymy, co będzie.

Na koniec młody medalista zwrócił się do zawodników walczących dziś w niższych ligach i juniorskich zawodach - bo jeszcze niedawno sam był w tym miejscu.

- Na pewno się da. Skoki są bardzo technicznym sportem. Jak pojawi się odpowiednie czucie w technice, to można przeskoczyć kilka poziomów naraz. Taki jest ten sport - tutaj naprawdę wszystko jest możliwe - podsumował 19-latek.

Korespondencja z Predazzo, Dominik Formela


Piotr Bąk, źródło: Informacja własna
oglądalność: (4664) komentarze: (8)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • tobiaszko stały bywalec

    w 2010 roku wszyscy byli pod wrażeniem juniora Petera Prevca który zajoł 7 miejsce na IO. W 2026 roku Junior Embacher zajmuje 2 razy 7 na IO do tego dokłada złoto w Duetach. Wiele nikt o nim nie mówi ponieważ te wyniki podczas tych IO zdecydowanie przeskoczył inny Junior i to z Polski . Oby tylko nie zmarnowali wielkiego Tomasiaka i mamy skoczka na miarę Małysza i Stocha

  • Maroo9g bywalec

    Coś niesamowitego co nas spotkało na tych IO nawet w najaśniejszych oczekiwaniach nie przewidywałem że tak to się potoczy i tyle
    medali z skoków przywieziemy . Kacper jesteś Wielki już przeszedłeś do historii Polskiego sportu 🙂 !!!!

  • Ondraszek doświadczony

    Kolejne graty dla naszego Kacpra:). Coś niesamowitego. Hm. Ciekaw jestem dwóch zawodników na MŚJ. Embahera i Kacpra. A może ktoś inny zgarnie trofeum? Młodzi zaczynają szturm na starych lisów. Oby tak dalej.

  • andbal profesor

    Gratulacja za wszystkie medale na Igrzyskach Olimpijskich. Powodzenia na Mistrzostwach Świata Juniorów.

  • arabesque bywalec

    Myślę, że w niczyim bingo na świecie nie było, że Kacper okaże się czarnym koniem Igrzysk i zdobędzie komplet medali w męskich skokach.
    Pomyśleć , że jeszcze tydzień temu drżeliśmy, czy chłopak wzniesie się na wyżyny możliwości, czy głowa wytrzyma i zdobędzie przynajmniej brąz na NH. A dzisiaj wiemy, że to jest pierwszy skoczek w naszej historii dyscypliny, który przywiezie 3 medale olimpijskie z jednej imprezy i zrówna się z inną legendą - Justyną Kowalczyk -Tekieli.
    Co to były za szalone blisko 2 tygodnie! Takie wspomnienia zostaną z nami do końca życia.

    Zostaje życzyć mu teraz zasłużonego odpoczynku i czasu dla siebie, po tych wszystkich emocjach i zapewne obowiązkach związanych ze zdobyciem medali (można się spodziewać, że Nawrocki i Tusk zaproszą chłopaków do siebie na spotkanie itd).

  • neonek2000 stały bywalec

    Na tej fotce brakuje Wojtka Topora... On też był częścią teamu który dał Kacprowi medale a nam tyle radości.
    Cieszmy się sukcesami bo w " w życiu piękne są tylko chwile"

  • FJ doświadczony
    -

    " - Pod koniec Turnieju Czterech Skoczni było już spore zmęczenie, więc takie myślenie naprawdę miało sens. Odpuściliśmy mistrzostwa świata w lotach i Willingen. Myślę, że to była najlepsza decyzja, bo mogliśmy spokojnie potrenować i przygotować szczyt formy właśnie na igrzyska."

    Po 23 latach udało się powtórzyć ten sam manewr w tym samym miejscu, choć z dużo młodszym zawodnikiem. Tak czy owak wyszło całkiem byczo.

    Bardzo twardo stąpa Kacper po ziemi, to tylko dobrze o nim świadczy, sodówa mu nie grozi. Wie, że w skokach droga od zera do bohatera i w drugą stronę jest ogromnie krótka. Welli wie o co chodzi.

  • neonek2000 stały bywalec

    Jeszcze raz Gratulacje Kacper!

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl