Johann Andre Forfang dedykuje olimpijski medal zmarłemu ojcu. „Obiecałem mu, że będę walczył”

  • 2026-02-17 01:11

Dla norweskich skoków narciarskich to był kolejny olimpijski medal, ale dla Johanna Andre Forfanga miał on zupełnie inny wymiar. Paręnaście dni przed igrzyskami zmarł jego ojciec Hugo - dlatego brąz wywalczony w konkursie duetów wspólnie z Kristofferem Eriksenem Sundalem stał się historią dużo głębszą niż tylko sportowy sukces.

Narzeczona skoczka, Kristin Solberg, powiedziała w rozmowie z NRK, że sam fakt, iż Forfang wystartował na igrzyskach, już jest wielkim osiągnięciem.

- Trudno pojąć, jak on się podnosi po wszystkich trudnościach, jakie napotkał. To, że jest na igrzyskach olimpijskich, samo w sobie jest sukcesem, ale to, że wróci do domu z medalem, jest absolutnie niesamowite. To najsilniejsza, najżyczliwsza i najbardziej troskliwa osoba, jaką znam.

We wtorek skoczek wraca do Norwegii. Dla jego partnerki to moment szczególnie emocjonalny.

- Jego tato odszedł. Wspieranie Johanna tylko przez telefon było dla mnie trudne i bolesne. Nie mogę się doczekać, żeby mocno go przytulić na lotnisku - przyznała Solberg.

Sam Forfang po ceremonii wręczenia medali nie zapomniał o swojej narzeczonej, podkreślając, ile znaczyło dla niego jej wsparcie. Najbardziej przejmujące słowa padły jednak, gdy Norweg wrócił wspomnieniami do ostatnich rozmów z tatą.

- Myślę tylko o rozmowach, które odbyłem z tatą kilka dni przed jego śmiercią. Szczerze mówiąc, nie wierzyłem, że będę walczył o medal. Tej zimy nie byłem w takiej formie. Ale obiecałem mu, że będę walczył. Czułem się, jakbym trochę kłamał, kiedy to mówiłem, ale widziałem, jak wiele to dla niego znaczyło - powiedział 30-latek w rozmowie z norweską telewizją.


Piotr Bąk, źródło: NRK
oglądalność: (5442) komentarze: (10)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Rumcajs bywalec
    @dervish

    No tylko, że to ojciec Forfanga a nie twój. Każdy przeżywa żałobę po swojemu i to porównanie do Kubackiego jest bezsensowne.

  • dervish profesor
    @Tomek88

    Żałoba wydaje się wykorzystywana instrumentalnie. Przecież on nawet nie odpuścił zawodów w Willingen przed którymi dowiedział się o śmierci ojca. Ja bym rzucił te zawody w diabły i wrócił do domu tak jak Dawid porzucił o wiele dla niego ważniejsze zawody gdy dowiedział się, że żona jest w stanie krytycznym.

  • Dama_Karmelowa profesor
    @dervish

    Nie lubie Forfanga juz od zarania jego dziejów w PŚ, im dalej tym gorzej, a afera sznurkowa i zwolnienie Stoeckla to były truskawki na torcie tej antypatii. Co nie zmienia faktu, ze mega mi bylo zal go w dniu śmierci ojca i uważam, ze jego emocje sa szczere i nie mam problemu, ze sie nimi dzieli. Ładny gest, niczego nie zmienił w kontekście tego, że go nie lubię (mówiąc delikatnie), ale nie odbierajmy mu prawa do przeżycia żałoby publicznie.
    Aczkolwiek rzeczywiście nie rozumiem ludzi, którym to zeruje pamięć jak zachowywał sie jeszcze miesiąc temu przy dsq Wąska gdy mial zaskakująco duzo do powiedzenia. Jak go ta sytuacja z ojcem nauczy troche pokory to moze spojrzę na niego od nowa.

  • Bergisel7 doświadczony

    Wczoraj zdecydowałam wybaczyć Forfangowi sznurki (z Lindvikiem inna sprawa), od teraz ma u mnie czystą kartę.

  • Tomek88 profesor
    @dervish

    "Każdy ma kogoś, kto na niego patrzy z góry i nie każdy takimi sprawami epatuje tak jakby jego ból i żałoba były ważniejsze niż identyczne traumy będące udziałem innych."

    Tak, ale nie każdy spotyka się z sytuacją gdy jedna z najbliższych osób odchodzi tuż przed najważniejszą imprezą czterolecia. Nie mieliśmy sytuacji typu - Forfang wchodzący na podium ze zdjęciem ojca, widzieliśmy jedynie wzruszonego zawodnika, który przeżywa zdobycie medalu i potem wspomina o tym w rozmowie z mediami. Dla mnie nie ma w tym nic kontrowersyjnego, każdy przeżywa to w inny sposób. Jeden będzie zamknięty w sobie, drugi w bardziej otwarty sposób podzieli się radością nawiązując przy tym do swojego bliskiego, który był dla niego najważniejszy.

    "Czy przez to, że zadedykował medal ojcu mamy uważać, że dobrze się stało, że stanął na podium bo w lepsze ręce ten medal trafić nie mógł? Moim zdaniem mógł trafić w ręce sportowca za którym nie ciągnie się oszustwo, za które nie przeprosił."

    A to są twoje słowa, ja w żaden sposób do tego nie nawiązałem. Po prostu w tym przypadku, w tych konkretnych okolicznościach biorąc pod uwagę to co wydarzyło się w życiu prywatnym Forfanga jest to bardzo miła historia. Tak po ludzku

  • Cinu profesor
    @dervish

    Też tak myślę, przecież utrata rodziców to nieodłączny cykl życia. Zapewne nie jeden skoczek w trakcie swojej kariery stracił kogoś bliskiego ale nie współczuliśmy mu bo zachował to dla siebie. Może to co napiszę będzie kontrowersyjne ale wg mnie to nie jest tragedia, śmierć była spodziewana a chłop już dość wiekowy. Tragedia to niewątpliwie śmierć Sakano.

    Dziwne jak polscy kibice wybaczają wszystko Forfangowi i nagle jest lubiany bo podkreśla śmierć ojca. To że jego ojciec umarł nie uczyniło go lepszym człowiekiem.

  • David Haye początkujący
    @dervish

    Pełna zgoda. Dla mnie epatowanie tak prywatnymi sprawami jest nie na miejscu.

  • dervish profesor
    @Tomek88

    Trywialne. Każdy ma kogoś, kto na niego patrzy z góry i nie każdy takimi sprawami epatuje tak jakby jego ból i żałoba były ważniejsze niż identyczne traumy będące udziałem innych. Uważam to za na tyle intymne, iż powinno się to przeżywać we własnych myślach lub tylko z najbliższymi.

    Czy przez to, że zadedykował medal ojcu mamy uważać, że dobrze się stało, że stanął na podium bo w lepsze ręce ten medal trafić nie mógł? Moim zdaniem mógł trafić w ręce sportowca za którym nie ciągnie się oszustwo, za które nie przeprosił.

  • Tomek88 profesor

    Tata patrzy z góry i jest dumny. Piękna historia

  • neonek2000 doświadczony

    Johannie Twój Tato na pewno jest z Ciebie bardzo dumny. Szacunek za walkę i za to że się nie poddałeś.
    Gratuluję medalu na IO.!

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl