Zografski nagrodzony, Sobczyk z wizytą w Bułgarii

  • 2026-04-23 18:40

W tym tygodniu w Sofii odbyła się uroczysta gala podsumowująca występy bułgarskich narciarzy i snowboardzistów w sezonie 2025/26. Wśród nagrodzonych znalazł się przedstawiciel skoków narciarskich, Władimir Zografski oraz jego polscy trenerzy, Grzegorz Sobczyk i Andrzej Zapotoczny.

Na początku wydarzenia prezes Bułgarskiej Federacji Narciarskiej, Tseko Minev, pogratulował wszystkim zawodnikom, gościom, sponsorom, trenerom, urzędnikom i mediom sukcesów w tym historycznym dla federacji sezonie. - Ten sezon to coś wyjątkowego, o czym marzyliśmy od lat. Znów mamy medal olimpijski w sportach zimowych, mamy też rzeczy, o których nawet nie śniliśmy – podia w Pucharze Świata w naszych dyscyplinach. Wszyscy zasługują na ogromny szacunek za niesamowitą pracę, jaką włożyli przez cały rok i w latach ubiegłych - powiedział prezes.

Największym bohaterem zimy był Terwel Zamfirow, który zdobył brązowy medal w snowboardzie alpejskim na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Mediolanie-Cortinie i wygrał slalom gigant równoległy w Pucharze Świata w Bansku. Jego 16-letnia siostra, także snowboardzistka, Malena Zamfirova, miała świetny sezon w Pucharze Świata – wywalczyła dwa trzecie miejsca i dziewięć miejsc w pierwszej dziesiątce. Miejsca na podium w zawodach najwyższej rangi stały się udziałem jeszcze dwóch bułgarskich przedstawicieli tej dyscypliny, Radosława Jankowa i Alexandra Krasnjaka.

Do poziomu swoich kolegów szusujących na jednej desce doskoczył Władamir Zografski, który w Lahti wywalczył trzecie miejsce w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich, a podczas włoskich igrzysk zajął 10. miejsce na dużej skoczni. W klasyfikacji końcowej PŚ znalazł się na najwyższej  w karierze, 20 pozycji, a Turniej Czterech Skoczni ukończył, także na najlepszej w historii jego startów, 14 lokacie. Na zakończenie sezonu wyrównał rekord kraju w długości lotu podczas zawodów w Planicy. Wszyscy wymienieni wyżej zawodnicy otrzymali nagrodę w postaci 80 tysięcy euro, czyli około 340 tysięcy złotych. Wyróżnienia otrzymali także trenerzy nagrodzonych sportowców.

- To uczucie stanięcia na podium było wyjątkowe. Marzyłem o tym od najmłodszych lat. Były momenty, w których byłem zrezygnowany, kiedy wydawało mi się, że na tym podium już nigdy nie stanę i jestem niezmiernie szczęśliwy, że udało mi się to osiągnąć. Zaczęliśmy udanie ten sezon, od dobrych wyników, a w dalszej jego części wykazywałem się regularnością, której mi wcześniej brakowało. Udało nam się poprawić wiele szczegółów. Tak, to był naprawdę udany sezon - powiedział jeden z bohaterów wieczoru.

Grzegorz Sobczyk udał się jednak do Bułgarii nie tylko po to, by wziąć udział w gali Bułgarskiego Związku narciarskiego. Podczas jego wizyty w stolicy kraju miały się rozstrzygnąć dalsze losy współpracy Zografskiego z polskim sztabem. - Wszystko rozstrzygnie się na spotkaniach w Sofii w przyszłym tygodniu. Mamy kilka opcji, nie tylko z kadry Niemiec - mówił kilka dni temu w rozmowie z portalem Sportowefakty.wp.pl.

-  Zobaczymy, co wyjdzie z rozmów z bułgarską federacją. Potrzebne są większe inwestycje we Władiego, żeby mógł się rozwinąć. Ma 32 lata i jeszcze bardzo duże rezerwy. Jestem przekonany, że te dodatkowe środki się zwrócą. Na pewno musi więcej czasu spędzić w tunelu aerodynamicznym. Chodzi także o testy nart, kombinezonów, byśmy nie odstawali od reszty świata. Władi zrobił dużą robotę jako zawodnik, poprawił się technicznie. Nie damy jednak rady rozwijać się tylko poprzez prace na siłowni, trzeba popracować pod względem sprzętowym - przyznał polski szkoleniowiec. 

Na razie nie są znane ustalenia, które zapadły w Sofii.

 

Adrian Dworakowski, źródło: Telegraph.bg/ Bntnews.bg/Sportowefakty.wp.pl
oglądalność: (7218) komentarze: (11)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Odlotowo_4567 weteran
    @Kraft

    Skocznia kiedyś była. Została z niej tylko zdewastowana wieża - ruina, ale kształt na razie niezmienny. Wejście na szczyt jest surowo wzbronione, bo grozi utratą zdrowia, a nawet życia - cała konstrukcja w każdej chwili może runąć. Natomiast to miejsce i tak przyciąga miłośników - tylko nie skoków narciarskich, a urbexu. Najazd jest pełen dziur i gdyby próbować z niego zejść, a co dopiero zjechać - ryzyko upadku na ziemię z dużej wysokości jest bardzo duże. Koniec funkcjonowania skoczni nastąpił w 2001 r., bo obiekt K90 był nieużywany i siłą rzeczy z uwagi na wielkość oraz przestarzały profil nie dało się tam trenować - nikt nie chciał na nim skakać, a powoli stawało się to niebezpieczne. Obecnie roślinność tak porosła zeskok, że latem niełatwo go odróżnić od otoczenia, wieża jest widoczna, za to obok w pobliskim lesie znajduje się zdewastowany budynek pokryty muralami oraz „unikat na skalę światową” 😉 - pozostałości wyciągu. Trzeba bardzo się natrudzić, by je zobaczyć, bo należy wejść do lasu. Sama konstrukcja grożąca zawaleniem i jej otoczenie są powszechnie uznane za jedno z niebezpiecznych miejsc w tym regionie Bułgarii.

  • Kraft bywalec
    @Odlotowo_4567

    Chyba jest jeszcze skocznia w Borovets K90 ale się nie nadaje za bardzo
    Tam kiedyś robili PŚ w narciarstwie alpejskim.

  • Odlotowo_4567 weteran
    Skocznie w Bułgarii

    Jeśli chodzi o bazę treningową w Bułgarii, to jest naprawdę źle.
    Co prawda w stolicy kraju, Sofii, znajdują się powstałe w 2020 r. 2 skocznie K15 i K5 z łączonym zeskokiem. Jest szansa, że korzystne położenie obiektów w stolicy pozwoli na rozwój skoków, zwłaszcza wśród młodzieży.

    Natomiast w rodzinnej miejscowości Władimira Zografskiego noszącej nazwę Samokow znajduje się kompleks skoczni, na którym swoich sił próbowało już bardzo wielu skoczków, jednak w ostatnich latach tylko Władimir poszedł o krok dalej. Problemem okazał się fakt, że obiekty posiadały przestarzały czeski igelit, mocno zniszczony, porośnięty roślinnością i pełen dziur. Początkowo skakano tam na własną odpowiedzialność, jednak z czasem oddawanie tam skoków okazało się niemożliwe. Skocznia K39 została rozebrana w 2017 r. Obok, w 2018 r. powstały skocznie K10 i K5, na których zamontowano tory najazdowe ze stali nierdzewnej. Niestety, mimo organizacji lokalnych zawodów i sporej ilości skoków oddanych przez młodszych zawodników, we znaki dał się brak funduszy. Igelit na wciąż czynnych skoczniach niszczeje i jest porastany przez roślinność. Na szczęście jakiś czas temu załatano otwory powstałe w konstrukcji zeskoku. Pojawił się także ambitny projekt budowy 2 dodatkowych większych obiektów K35 i K65, ale niestety nie doczekał się on na razie realizacji.

    Mam nadzieję, że sukcesy Zografskiego zainspirują jego rodaków, co przyczyni się do rozwoju bazy treningowej i zwiększenia popularności dyscypliny. Oby pojawili się nowi skoczkowie, którzy rozwiną się dzięki bułgarskim obiektom i kto wie, może zaczną reprezentować swój kraj wzorem Władimira? Super byłoby, gdyby nie musieli tak, jak on wyjeżdżać z ojczystego kraju, by móc trenować na nowoczesnych skoczniach zgodnych z międzynarodowymi standardami.

  • solidrock bywalec

    Fajnie jakby Bułgaria zainwestowała w skoki i stała się kolejnym krajem z dobrymi zawodnikami.

  • jezrdna_AM stały bywalec

    Wreszcie miał w miarę udany sezon, po sukcesach w okresie juniorskim i wielu słabych latach.

  • Tomek88 profesor

    Jak na taki kraj jak Bułgaria, to te kilka miejsc na podium PŚ i jeden medal olimpijski to naprawdę dobre rezultaty

  • Kornuty weteran

    Gratulacje. Duże postępy. Lepszy od naszych w generalce PŚ.

  • Lataj profesor

    Embacher i Bułgar nagrodzeni po sezonie, a nie w trakcie jak Tomasiak? Ale jak to tak? Oni naprawdę są z innej planety!

  • CzarnyOrzel weteran

    Jak sytuacja ze skoczniami w Bułgarii ?

    Jest tam na czym trenować od małego ? Choćby do K40

  • mortyr stały bywalec

    Świetnie się ogląda Zograsia w dobrej formie, ale niestety obawiam się, że jak już w przyszłości zakończy karierę, to nie będzie żadnych następców. A szkoda, bo flaga Bułgarii w pucharze świata dodaje pięknego kolorytu zawodom.

    Swoją drogą po wygranym lgp spodziewałem się, że Zografski rozwinie się i już wtedy stanie na podium, a jednak sztuka ta udała się wtedy tylko Deschwandenowi, drugiemu w lgp. Potem Deschwi się jeszcze mocniej rozwinął, a Bułgar jakby stanął w miejscu. Cieszę się, że w końcu ma to podium i życzę mu kolejnych w przyszłości.

  • Arturion profesor

    Zograś miał sezon bardzo dobry. Ale młodszy nie będzie. Zakładam, że jeszcze dwa do czterech sezonów może poskakać na wysokim poziomie, ale czy wyższym niż teraz?
    Bułgarzy powinni brać przykład z Turków i zbudować centrum szkolenia z prawdziwego zdarzenia.
    Inwestować w młodzież. A Zograś powinien głównie opierać się na sponsorach.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl