Mitter niczym trener Bayernu? „Dziś jest numerem jeden”

  • 2026-05-03 22:35

Na początku kwietnia poznaliśmy nazwisko następcy Stefana Horngachera na stanowisku głównego trenera męskiej reprezentacji Niemiec w skokach narciarskich. Związek narciarski zza naszej zachodniej granicy postawił na 44-letniego Andreasa Mittera z Austrii. Rodak Horngachera dobrze zdaje sobie sprawę z wyzwania, które przed nim stoi.

Andreas Mitter w przeszłości sam skakał na nartach, choć bez znaczących sukcesów. W latach 2011-2016 zbierał trenerskie doświadczenie na zapleczu austriackiej kadry A. Wiosną 2016 roku na dwa lata objął reprezentację Finlandii, prowadząc ją między innymi podczas domowych mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym, które w 2017 roku odbyły się w Lahti. W kwietniu 2019 roku pozyskanie Mittera ogłosił Niemiecki Związek Narciarski. W ostatnich latach Austriak był bliskim współpracownikiem Stefana Horngachera, któremu asystował podczas minionej zimy olimpijskiej. Teraz niespełna 45-letni szkoleniowiec przejął stery niemieckiego zespołu, który w poprzednim sezonie był czwartą siłą Pucharu Narodów, co jest wynikiem znacznie poniżej oczekiwań tamtejszych działaczy.

– Jeśli spojrzeć krytycznie, trzeba przyznać, że w ścisłej czołówce straciliśmy na jakości. Teraz musimy to odbudować. Bezpośrednia praca z zawodnikiem to jedna z największych zalet Andiego – podkreśla Horst Huettel, dyrektor sportowy reprezentacji Niemiec, cytowany przez br.de.

Mitter w rozmowie z niemieckimi dziennikarzami nie boi się odważnych deklaracji, biorąc pod lupę już najbliższy sezon ze światowym czempionatem w Falun.

– W krótkim terminie celem są Turniej Czterech Skoczni i mistrzostwa świata. Długofalowo chcemy odmłodzić drużynę, wprowadzać młodych zawodników do kadry A, a jednocześnie doprowadzić bardziej doświadczonych skoczków do maksimum formy, żeby dobrze przejść kolejne lata aż do igrzysk – mówi Mitter, nawiązując do najbliższej imprezy czterolecia, która w 2030 roku zostanie przeprowadzona we Francji.

Dopływ świeżej krwi to obecnie największa bolączka niemieckiej ekipy. Huettel podkreśla jednak, że największe talenty nadal mogą potrzebować kilku sezonów, aby zacząć dobijać się do światowej czołówki.

To dopiero chłopcy w wieku 18–19 lat. Potrzebują jeszcze dwóch, trzech lat – nie ukrywa dyrektor sportowy drużyny niemieckich skoczków.

W niemieckiej prasie sportowej furorę robi 40-letni Vincent Kompany – belgijski trener, który świetnie radzi sobie w roli głównego szkoleniowca Bayernu Monachium. W tym sezonie Bawarczycy w imponującym stylu zapewnili sobie tytuł mistrza kraju w Bundeslidze i nadal są w grze o finał Ligi Mistrzów. Właśnie do Kompany’ego porównany został Mitter przez jednego z niemieckich działaczy.

– Trzeba dawać szansę mniej znanym nazwiskom, żeby mogły stać się wielkie. Widać to teraz w Bayernie. Zaczynał jako ósma czy dziewiąta opcja, a dziś jest numerem jeden – stwierdził Wolfgang Maier z Niemieckiego Związku Narciarskiego w rozmowie z br.de.

W sezonie 2025/26 zdecydowanym liderem Niemców był Philipp Raimund, który w Predazzo został mistrzem olimpijskim na normalnym obiekcie, a w Pucharze Świata finiszował na siódmej lokacie. Do pewnego etapu zimy kroku – nieoczekiwanie – próbował mu dotrzymywać Felix Hoffmann. Ze sporymi problemami sportowymi przez większość sezonu zmagali się doświadczeni Karl Geiger, Pius Paschke i Andreas Wellinger.


Dominik Formela, źródło: br.de
oglądalność: (2279) komentarze: (9)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • King profesor
    @dervish

    U Niemców sytuacja trochę jak u nas choć pokolenie juniorów jest oczywiście słabsze. Kwestia czasu, może 2-3 lata i taki Deimel, Unglaube a przede wszystkim Kullmann zaczną dochodzić do głosu.

  • dervish profesor
    @Alberto

    Wierzą, że gorszy od Horniego nie będzie. A co mają robić? Nowa miotła = nowe impulsy, motywacje i nowe nadzieje.
    Mimo wszystko nie wierzę, by w najbliższych dwóch — może nawet trzech sezonach w Niemczech pojawił się jakiś nowy skoczek zdolny im wygrać TCS.Bezpośrednie zaplecze czyli kadra kontynentalna podlegało TT. Z jakim materiałem ludzkim pracuje TT każdy widzi. TT i tak dokonał cudów w ciągu jednego sezonu robiąc z patentowanych buloklepów, jakimi byli i są Roth i Bayer skoczków zdolnych z sukcesami walczyć w PK o ekstramiejscówkę. To ci dwaj zawieszają poprzeczkę awansu do kadry na PŚ. Patrząc na ich dokonania w PŚ poprzeczka ta nie wisi zbyt wysoko. Mimo tak nisko zawieszonej poprzeczki na zapleczu nie widać kandydatów do jej pokonania.

  • maciek0932 profesor
    @Kornuty

    Skoro niedługo ma się pojawić w kraju to wierzę.

  • Alberto stały bywalec

    Ciekawe porównanie, widać że bardzo mocno Niemcy wierzą w Mittera.

  • Kolos profesor

    Niemcy na siłę zachwalają Mittera, bo co im pozostało?

  • Kornuty weteran
    @maciek0932

    Wierzysz w Horna? Zaczeka na decyzję nowego prezesa i zarządu? Ja w to wątpię.

  • Kornuty weteran

    Będzie trudno Niemcom wrócić na szczyt. Austria, Słowenia, Norwegia będą dominować.

  • maciek0932 profesor
    @Arturion

    W Niemczech jest ten sam problem co u nas: starzejąca się kadra. Przecież Paschke, Geiger i Wellinger młodsi nie będą. Mają Raimunda, który jest jak u nas Wąsek przekaźnikiem między starszym pokoleniem a juniorami. Teraz pokazał się Hoffmann, ale nie ma pewności, że to dłużej niż na jeden sezon. Mają Rotha i Bayera, którzy powoli podnoszą swój poziom. Trochę jak u nas Joniak, ale z tą różnicą, że mamy już juniora na poziomie PŚ, a Niemcy nie. A Horn jednak wciąż wie, jakie rozwiązania w dzisiejszych skokach działają. Dowodem jest chociażby Raimund z tego sezonu. W przeciwieństwie do Maciusiaka, który cały sezon błądził po omacku, a Kacper z nieba mu spadł. Horn oprócz ulepszenia naszej techniki ma wiedzę o rozwiązaniach sprzętowych, które we współpracy z Doleżalem i naszą nową technolog, a także uczelniami jest w stanie wprowadzić. Oczywiście, jeśli PZN w pełni mu zaufa i przeznaczy odpowiednie środki, których po medalach Kacpra na pewno nie brakuje.

  • Arturion profesor

    "w ścisłej czołówce straciliśmy na jakości"

    A my straciliśmy od paru lat na jakości jeszcze więcej. Więc możliwe, że tracący na jakości Horn, może mieć nam coś do zaoferowania.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl