Oficjalnie: Stefan Horngacher wraca do Polski!

  • 2026-05-04 15:51

Polski Związek Narciarski (PZN) oficjalnie poinformował, że Stefan Horngacher został pracownikiem naszej federacji. Dla Austriaka jest to powrót do Polski po siedmiu latach, choć w nowej roli. 56-latek objął stanowisko koordynatora szkolenia w reprezentacji skoczków narciarskich.

Stefan HorngacherStefan Horngacher
fot. PZN

Dla Stefana Horngachera będzie to trzeci etap współpracy z Polskim Związkiem Narciarskim. Były skoczek narciarski w latach 2004–2006 pełnił funkcję trenera kadry narodowej B, pracując między innymi z Kamilem Stochem i Piotrem Żyłą. W 2016 roku PZN powierzył Austriakowi stanowisko głównego szkoleniowca kadry A w skokach narciarskich. Funkcję tę sprawował przez trzy sezony. W latach 2019–2026 prowadził reprezentację Niemiec, z którą rozstał się pod koniec marca.

Przy okazji Pucharu Świata w Planicy media zaczęły łączyć osobę Horngachera z pracą w Polsce. Adam Małysz podczas sobotniej wizyty w studio Eurosportu zdradził, że trwają prace nad pozyskaniem zagranicznego fachowca do sztabu szkoleniowego reprezentacji naszego kraju. Dzień później – po finałowym konkursie na Letalnicy – Jakub Balcerski ze sport.pl przekazał w programie „Trzecia Seria” TVP Sport, że tajemniczą postacią szykowaną przez prezesa Polskiego Związku Narciarskiego ma być Stefan Horngacher.

Pierwotny plan Małysza zakładał, że ogłoszenie współpracy między PZN a Austriakiem nastąpi po Wielkanocy, do połowy kwietnia.

– Jeśli to wszystko wypali, ogłosimy to na pewno po świętach. Na razie jesteśmy w trakcie przygotowań i decyzji, która ma zapaść nie tylko z naszej strony. Nie mogę zdradzić, co to dokładnie będzie, ale mam nadzieję, że to będzie ten pierwszy krok dotyczący systemu – powiedział Adam Małysz w rozmowie ze Skijumping.pl, która miała miejsce w Planicy.

W połowie kwietnia zamiast ogłoszenia szczegółów kreślonego planu, Małysz wystosował oświadczenie do przedstawicieli mediów drążących potencjalny transfer Horngachera.

– W ostatnich tygodniach prowadziliśmy intensywne rozmowy. Przygotowałem nowy plan, nową wizję i porozumieliśmy się z kluczową osobą, którą widziałem w tym projekcie. On jest gotowy do pracy, mamy zbieżne wizje. Jednak w sporcie, tak jak w życiu, pewnych procedur nie przeskoczę. Jako związek jesteśmy dwa miesiące przed wyborami. Zarząd uznał, że zmiany, które zaproponowałem, są na tyle głębokie, strategiczne, że ich zatwierdzenie powinno należeć już do nowych władz. Argumentacja jest taka, że byłoby nie fair wobec następców, gdyby obecny zarząd podpisywał wieloletnie kontrakty na chwilę przed końcem kadencji. Ja to stanowisko szanuję od strony formalnej, choć nie ukrywam, że jako człowiek sportu wolałbym działać już dziś, bo w skokach każdy tydzień zwłoki może być widoczny zimą – przekazał wiślanin prowadzący negocjacje z zagranicznym specjalistą.

Kilka dni później – po obradach zarządu PZN – Małysz ogłosił przed kamerą Polsatu Sport, że nie będzie ubiegał się o kolejną kadencję w roli prezesa federacji. Wcześniej w rozmowie z Eurosportem chęć startu w wyborach zaplanowanych na 13 czerwca zadeklarował Apoloniusz Tajner, wieloletni prezes PZN. Wkrótce Małysz w rozmowie z Radiem ZET przyznał, że 24 kwietnia PZN miał podpisać umowę ze Stefanem Horngacherem, a w warszawskiej siedzibie Orlenu była planowana konferencja prasowa z udziałem mediów. Wszystko zostało jednak wstrzymane przez członków zarządu PZN, którzy kwestionowali podjęcie współpracy z Austriakiem w przestrzeni medialnej.

Małysz o procesie negocjacji z Horngacherem i jego potencjalnej roli w Polskim Związku Narciarskim szerzej opowiedział przed kilkoma dniami w rozmowie z naszym serwisem. Opowiedział też o jego reakcji na zamieszanie trwające w kontekście jego osoby.

– Przeżył to dosyć mocno, na pewno. Ja sam też to przeżyłem, bo było mi zwyczajnie głupio z nim rozmawiać w tej sytuacji. Można powiedzieć, że w pewnym momencie wręcz zapewniałem go, że będziemy razem pracować, więc tym trudniej było do niego zadzwonić i przekazać mu te informacje. Myślę, że niejedna osoba na jego miejscu by się obraziła i zrezygnowała, poszła gdzie indziej. Stefan jednak zna Polskę, zna to środowisko. przez ostatnie tygodnie i miesiące włożył naprawdę dużo pracy w przygotowanie całego systemu i tego, jak miałoby to wyglądać. Te rozmowy i konsultacje z Michalem Doležalem i Maćkiem Maciusiakiem pokazały mu, że może zrobić coś więcej. Sam mi mówił, że w Niemczech chciał wdrożyć pewną wizję, ale nie do końca było mu to dane. Tam miał się skupić głównie na kadrze A. Ma jednak większe ambicje: chciałby stworzyć coś na lata, przekazać swoją wiedzę, zbudować system, a nie działać tylko „tu i teraz”. Myślę, że dlatego jeszcze nie zrezygnował, nie odłożył wszystkiego i nie odszedł, tylko dalej wierzy, że może pracować z tymi ludźmi. Z trenerami, których zna i którym ufa. A to może się udać tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę w to wierzy. I mam takie poczucie, że on w to wierzy – usłyszeliśmy od Małysza, który doprecyzował też rolę Horngachera w nakreślonej wizji.

– Chce przyjść jako trener, tylko w roli trenera-koordynatora. Czyli trochę na wzór tego, jak dziś pracuje nasz Daniel Kwiatkowski przy juniorach. Jest trochę takim selekcjonerem, ma szeroką kadrę i osoby pracujące, a jednocześnie wybiera zawodników na zgrupowania czy zawody. Stefan miałby być takim „mózgiem” całego systemu. Kimś, kto pracuje nie tylko z kadrą A, ale też wspiera kadrę B i juniorów, doradza trenerom i spina to wszystko w całość. Jego celem było – i mam nadzieję, że nadal jest – doprowadzenie do sytuacji, w której Polacy będą najlepsi na każdym poziomie zawodów FIS, aż po Puchar Świata. zna Polskę i widzi tutaj potencjał. Pracował u nas wcześniej. Najpierw z powodzeniem z juniorami, a później jako główny trener kadry odniósł bardzo duże sukcesy. I wierzy, że przy tym, jak dużym jesteśmy krajem i jak duże jest zainteresowanie skokami narciarskimi, możemy wrócić na szczyt. Jego celem jest to, żeby Polska stała się potęgą w skokach – dodał Małysz.

Przeczytaj także: „Wierzy, że możemy wrócić na szczyt” – Małysz o negocjacjach z Horngacherem

W pierwszy poniedziałek maja PZN ostatecznie uciął wszelkie spekulacje i oficjalnie zakomunikował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że Stefan Horngacher ponownie włączy się w proces szkoleniowy polskich skoczków narciarskich. Tym razem jako koordynator szkolenia w reprezentacji Macieja Maciusiaka.

– W ostatnich tygodniach prowadzone były intensywne negocjacje pomiędzy Polskim Związkiem Narciarskim a austriackim szkoleniowcem. Ich efektem jest wypracowanie spójnych ram organizacyjnych współpracy, obejmujących precyzyjny podział kompetencji, jasno określony zakres odpowiedzialności oraz długofalową wizję funkcjonowania systemu szkolenia. We współpracy ze sztabami trenerskimi Zarząd PZN wypracował założenia i zatwierdził formułę działania. Stefan Horngacher rozpoczął już pracę w Polsce i będzie pełnił funkcję koordynatora systemu szkolenia ściśle współpracując z trenerami kadr narodowych. Model współpracy zakłada jednoznaczny podział odpowiedzialności, określony zakres kompetencji oraz jasno zdefiniowane, mierzalne cele sportowe – brzmi stanowisko PZN.


Dominik Formela, źródło: PZN
oglądalność: (4242) komentarze: (47)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • dervish profesor
    @Filigranowy_japonczyk

    Tak samo, jak Polacy którzy zdobyli 3 medale olimpijskie w tym dwa srebra i doczekali się Tomasiaka który prosto z PK zaliczył 2x5 miejsce w PŚ i kilka miejsc w top 10 — wspaniały sezon nieprawdaż? Zarówno nasi jak i Niemcy spełnili oczekiwania każda nacja oczywiście na swoją miarę. ;)

  • Filigranowy_japonczyk profesor
    @Pavel

    Niemcy mieli tak beznadziejny ostatni sezon, że będący jak dotąd średniakiem Raimund został mistrzem olimpijskim, a jeżdżący do tej pory po PK Hoffmann stanął trzy razy na podium w PŚ u zakończył sezon w TOP 10.

  • dervish profesor
    @Pavel

    Ostatnio twoje wypowiedzi są coraz durniejsze. Gdzie ty widzisz te komentarze w których przypisuję Niemcom zło? W ogóle rozumiesz co czytasz? Krytyczna merytoryczna ocena pracy Horniego to dla Ciebie krytyka Niemców?

  • Pavel profesor

    Dervish w trybie Kolosa ;) Niemcy i Horngacher to zło i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej.

  • Filigranowy_japonczyk profesor
    @dervish

    "Nic dziwnego, że o Hornim zapomnieli natychmiast i nikt tam za nim nie tęskni."

    Patrząc na to kogo wybrali na jego następcę to szybko za nim zatęsknią ;)

  • dervish profesor
    @TandeFan23

    Co z tego? W PN to było zaledwie 4 miejsce - czyli jak na apetyty DSV bardzo słabiutko. Do AUT stracili -2974 pkt a do 3 miejsca ponad 1000 pkt. Ledwo wygrali ze słabymi NOR i to wszystko bo przecież wygranej z POL nie można im zaliczać za sukces. Nie takie były oczekiwania Niemców, zwłaszcza jeżeli się weźmie ogrom zainwestowanych środków i najlepszą na świecie infrastrukturę. Nic dziwnego, że o Hornim zapomnieli natychmiast i nikt tam za nim nie tęskni.

  • TandeFan23 profesor
    @dervish

    Ci fatalni Niemcy mieli dwoch w TOP 10 generalki, zloty medal olimpijski Raimunda,a w PN 2000 pkt wiecej od nas.

  • Filigranowy_japonczyk profesor
    @dervish

    A może dzięki Hornowi Kacper wejdzie na jeszcze wyższy poziom? Ja podtrzymuje to co pisałem po ogłoszeniu kadr na nowy sezon. Liczę, że ta zima w wykonaniu Kacpra będzie taka jak ostatni sezon Embachera. Czyli TOP 5/6 generalki z pierwszym zwycięstwem i miejscami na podium. Kacpra z pewnością stać na takie wyniki.

  • dervish profesor
    @Filigranowy_japonczyk

    Kacpra Tomasiaka dochowaliśmy się i bez Horniego.

  • Filigranowy_japonczyk profesor
    @dervish

    "Oby tylko nie powtórzyło się to, co spotkało wspomnianych wcześniej Wellingera i Geigera, którzy przez pół sezonu właściwie nie istnieli, a przez kolejną ćwiartkę ledwo było ich widać i dopiero na sam koniec coś tam na swoją miarę pokazali."

    Jeśli w zamian ktoś z naszych miałby skakać na poziomie Raimunda i Hoffmanna to jestem jak najbardziej za takim układem.

  • dervish profesor
    @skoczek2023

    Niemcy rozliczyli Horniego zarówno z obietnic, jak i z oczekiwań związanych z jego przyjściem. Oba rozliczenia nie wypadły dla niego zbyt korzystnie zwłaszcza w porównaniu do jego poprzedników. Nikt tam nie namawiał go na przedłużenie kontraktu i nikt po nim nie płacze: ani podopieczni, ani działacze, ani media, ani kibice. Nikt także nie próbował go zatrzymać w DSV, wprost przeciwnie pozwolono mu, żeby wraz se swoimi najświeższymi "tajemnicami" odszedł do rywala, czyli do Polski.

  • skoczek2023 bywalec
    @dervish

    Pragnę zauważyć że mimo słabszych sezonów dotychczasowych liderów Niemcy mieli dwóch zawodników w top 10 generalki ubiegłego sezonu PŚ gdzie my czekamy od 2023 roku na choćby jednego skoczka tam. Trochę chyba absurdalne jest zwracanie uwagi na pojedyńcze minusy w zalewie plusów przez wszystkie lata pracy Horngachera.

  • dervish profesor

    Czyli juz wszystko jasne: będzie klapa i nasi będą mieli sezon jak swój ostatni sezon albo ostatni Geigera i Wellingera (ze wszystkimi proporcjami oczywiście) to wina spadnie na MM-a, będzie sukces lub choćby odrobinę lepiej to będzie to wyłączna zasługa Horniego no bo przecież MM i Dodo pozbawieni instrukcji od Sztefana są beznadziejni. ;)

    Nie będzie takich cyrków, jeśli od początku będzie jasno powiedziane, kto za co konkretnie odpowiada i z czego będzie rozliczany Horni.
    Oby tylko nie powtórzyło się to, co spotkało wspomnianych wcześniej Wellingera i Geigera, którzy przez pół sezonu właściwie nie istnieli, a przez kolejną ćwiartkę ledwo było ich widać i dopiero na sam koniec coś tam na swoją miarę pokazali.

  • KapiOfficial stały bywalec
    @fraki

    żeby Paweł miał częstsze wyskoki jak w tym ostatnim Engelbergu czy w Loterii w Zakopanym po 1 serii w sezonie 25/26 i na IO na skoczni dużej

  • KapiOfficial stały bywalec
    @Lataj

    tak co sezon będą kroki powolne w następnym sezonie może będzie 5 miejsce w PN, w następnym sezonie może 3 albo 4, a za 3 lata może podium PN

  • Odlotowo_4567 weteran

    Oby od teraz było lepiej pod każdym względem, mamy szansę, że dobre sezony powrócą.

  • solidrock bywalec

    Zobaczymy, czy jego powrót coś nam da, na pewno wie co i jak się poruszać w naszym bagnie zwanym PZN.
    Gdyby jeszcze nadtrener zrezygnował.

  • Piotr S. weteran
    @Kolos

    Zauważ, że zawodnicy Horngachera zdobyli trochę medali.

  • Pavel profesor
    @ZXCVBNM_9999

    To, że tak dziennikarzowi powiedział jakiś działacz nie znaczy, że tak było ;) To wygodna wymówka "on chciał dużo, my wynegocjowaliśmy mniej" ;)

  • Alberto stały bywalec

    W końcu się udało. Wygląda na to, że w tym zarządzie się nieźle bawią. Najpierw dają zielone światło, później poczekajmy, a w końcu jednak nie czekamy do wyborów i mamy Horngachera już na początku maja.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl