Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Koordynator, doradca i trener. Małysz o pracy Horngachera

Stefan Horngacher odgrywa aktywną rolę w procesie treningowym reprezentacji Polski w skokach narciarskich. Austriak objął stanowisko koordynatora szkolenia w Polskim Związku Narciarskim (PZN), natomiast jego zadania nie ograniczają się do nadzorowania pracy kadry z boku.

O sposobie funkcjonowania sztabu reprezentacji polskich skoczków narciarskich opowiedział Adam Małysz w rozmowie z Wiktorem Marczukiem z TVP Sport. Jak wyjaśnił prezes PZN, Horngacher od początku nie był zainteresowany rolą działacza postawionego obok procesu szkoleniowego.

– Nie chciał być dyrektorem sportowym czy menedżerem. Czuje się trenerem i jest trochę doradcą, ale też osobą prowadzącą pewne zajęcia. Nawet byłem na jednym treningu, gdzie Stefan w zasadzie je prowadził i pokazywał pewne zmiany, razem z trenerami. To fajne, że bardzo aktywnie w tym uczestniczy – powiedział Małysz.

Według prezesa związku Austriak regularnie uczestniczy w treningach oraz analizach dotyczących zawodników. Wspólnie z trenerami omawia postawę poszczególnych skoczków i bierze udział w wypracowywaniu kierunków dalszej pracy.

– Wieczorami wspólnie siadają i dyskutują nad poszczególnymi zawodnikami. Lepiej w większym gronie dyskutować, bo każdy trener widzi coś zupełnie innego – dodał wiślanin w wywiadzie przeprowadzonym przez Marczuka.

Przeczytaj także: „Praca idzie pełną parą”. Maciusiak o współpracy z Horngacherem

Do kadry A na sezon 2026/27 trafiło sześciu zawodników. Są to Klemens Joniak, Maciej Kot, Dawid Kubacki, Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek i Piotr Żyła. Od tegorocznej wiosny sztab ma stawiać na większą indywidualizację szkolenia. Maciej Maciusiak, Michal Doležal oraz pozostali trenerzy na co dzień mają pracować z mniejszymi grupami zawodników, a następnie wymieniać się uwagami dotyczącymi ich rozwoju. W ocenie Małysza takie rozwiązanie ma pozwolić szkoleniowcom poświęcić więcej czasu poszczególnym reprezentantom i dokładniej analizować ich skoki.

– Każdy będzie miał po dwóch-trzech zawodników. Po to, żeby bardziej mogli się im poświęcić, zamiast zajmować się sześcioma czy większą liczbą. Mają się wymieniać skoczkami. Na sucho trenują razem, ale chodzi o uwagi przekazywane na skoczni. Trener jest bardziej skoncentrowany, jeśli ma do obserwacji mniejszą liczbę zawodników – wyjaśnia Małysz przed kamerą TVP Sport.

Przeczytaj także: „Przypomina mi Karla Geigera” – Stefan Horngacher o Kacprze Tomasiaku

Prezes PZN zwrócił również uwagę, że powrót Horngachera należy traktować jako projekt długofalowy. Austriak ma pomagać nie tylko obecnej kadrze, ale także uczestniczyć w rozwoju systemu szkolenia i wspierać proces wprowadzania młodych zawodników do reprezentacji. Choć aktualne ustalenia zakładają roczną umowę z możliwością przedłużenia kontraktu, perspektywa kreślona przez Małysza to kooperacaj na przestrzeni całego cyklu olimpijskiego – prowadzącego do igrzysk w 2030 roku.

– W rok niczego nie da się zrobić. Moja wizja zakładała cztery lata współpracy, od igrzysk do igrzysk. Zarząd PZN początkowo nie chciał podpisać tego kontraktu. Chciano poczekać na nowy zarząd i prezesa. W końcu udało się ich przekonać. Warunki zostały wynegocjowane na razie na rok, z możliwością przedłużenia. Stefan się na to zgodził i to pokazuje, że głęboko w to wierzy, że będzie sukces – dodał Małysz, który 13 czerwca pożegna się z rolą prezesa PZN.

Biało-Czerwoni mają za sobą już dwa zgrupowania ze skokami na igelicie. Pierwsze miało miejsce w Szczyrku, a następne w Hinzenbach. Tegoroczna odsłona Letniego Grand Prix ruszy w pierwszy weekend sierpnia na obiekcie im. Adama Małysza w Wiśle-Malince.

Przeczytaj także: Rusza sprzedaż biletów na Letnie Grand Prix w Wiśle