„Tak sobie to wyobrażałem” – Maciusiak zbudowany współpracą z Horngacherem
Już w przyszłym tygodniu – w pierwszy weekend sierpnia – dziesięciu reprezentantów Polski dostanie szansę pokazania swoich umiejętności podczas weekendu otwierającego tegoroczną edycję Letniego Grand Prix. Areną zmagań będzie obiekt im. Adama Małysza (HS134) w Wiśle, gdzie kibice będą mogli przyjrzeć się pierwszym efektom współpracy Macieja Maciusiaka ze Stefanem Horngacherem.
W minioną środę na 104-metrowej skoczni w Szczyrku doświadczyliśmy pełnego przeglądu polskich grup szkoleniowych. Na kompleksie Skalite najlepszy okazał się Kacper Tomasiak, a obok niego na podium stanęli Paweł Wąsek i Kamil Waszek.
– Wygrali zawodnicy, którzy na treningach prezentowali się najlepiej. Teraz oczywiście trudno mówić o formie, bo trwa okres przygotowań, też fizycznych. Jest sporo kontrolowanych skoków, bo skupiamy się na technice i testujemy dużo sprzętu. Niemniej, zawody odbyły się w porównywalnych warunkach i był to dla nas fajny sprawdzian. Widzimy, że wszyscy są dość blisko – powiedział Maciej Maciusiak przed kamerą Skijumping.pl.
Przeczytaj także: Memoriał Olimpijczyków w Szczyrku: Triumf Kacpra Tomasiaka
Dla Kacpra Tomasiaka był to pierwszy występ od bolesnego upadku w Vikersund, który przedwcześnie zakończył najlepszą zimę w jego dotychczasowej karierze.
– Kacper pokazał, że wszystko jest w porządku. Treningi oczywiście nie zawsze wychodzą. W Szczyrku trenowaliśmy od poniedziałku. Tego dnia był najsłabszym z naszym reprezentantów, we wtorek było zdecydowanie lepiej, a w środę wygrał zawody. Technicznie skoki wyglądały w porządku – ocenia główny szkoleniowiec Biało-Czerwonych.
Największą niespodzianką była postawa Kamila Waszka. Niespełna 20-letni skoczek do nadchodzącej zimy przygotowuje się jako członek kadry narodowej B.
– To nie jest przypadek, że Kamil zajął trzecie miejsce. Mógł nawet wygrać te zawody, gdyby w pierwszej serii wylądował telemarkiem. Nawet w gronie trenerów obstawiałem, że mógł zwyciężyć, bo prezentuje naprawdę fajne skoki. Już na zgrupowaniu w Planicy wyglądało to bardzo dobrze – uchyla rąbka tajemnicy Maciusiak.
Lato to czas testowania poszczególnych elementów sprzętu. Trener Polaków zaznacza, iż na tym etapie przygotowań nie należy wyciągać daleko idących wniosków ze zdjęć publikowanych przez zawodników w sieci. Najwięcej mówi się o roszadach będących pokłosiem sporych zmian na rynku nart skokowych, a także odchodzeniu od butów firmy Nagaba na rzecz marki Rass.
– Wybory sprzętowe mogą się jeszcze pozmieniać. Nie śledzę wszystkich aktywności chłopaków w mediach społecznościowych, ale ze zgrupowania na zgrupowanie ten sprzęt u wielu zawodników się zmienia. Jesteśmy w trybie testów i chcemy zrobić tak, aby każdemu indywidualnie dobrać najlepsze rozwiązania sprzętowe. Nie rezygnujemy z butów firmy Nagaba. W Szczyrku skakali w nich Piotr Żyła czy Kamil Waszek. Ta firma jest nam bardzo potrzebna – zaznacza szkoleniowiec
Tej wiosny do reprezentacji Polski – w roli koordynatora szkolenia – dołączył Stefan Horngacher. Jak trener Maciusiak ocenia pierwsze tygodnie współpracy z austriackim fachowcem?
– Kadry A i B bardzo dobrze funkcjonują. Jestem bardzo zadowolony, czuć dobrą energię w zespole i sztabie szkoleniowym. To bardzo fajne i szczerze mogę powiedzieć, że tak sobie to wyobrażałem. Do tej pory wszystko działa w jak najlepszym porządku – zapewnia 44-latek.
Przeczytaj także: „Jestem tu, żeby pomóc” – Stefan Horngacher o powrocie do Polski
Polska – jako gospodarz – będzie mogła wystawić dziesięciu zawodników do pierwszych zawodów Letniego Grand Prix 2026. Kogo zobaczymy na początku sierpnia w Wiśle?
– Powoli klaruje się skład, ale przed nami jeszcze skoki treningowe w Wiśle. Obserwujemy zawodników, mam tę dziesiątkę w głowie, ale każdemu damy szansę. Mamy jeszcze trochę czasu na podjęcie decyzji. Zapraszam na Grand Prix do Wisły, bo to będzie nasz pierwszy międzynarodowy sprawdzian tego lata. Zrobimy wszystko, żeby wlać trochę radości w serca kibiców – podsumowuje Maciusiak.
Przeczytaj także: Rusza sprzedaż biletów na Letnie Grand Prix w Wiśle
Korespondencja ze Szczyrku, Dominik Formela