Okiem Samozwańczego Autorytetu: "Turniej, którego nie było"

  • 2013-03-18 01:07

Czy ktoś zauważył, że wraz z zakończeniem kariery przez Adama Małysza zniknął z kalendarza Turniej Nordycki? Podobnie jak przed rokiem, tak i tej zimy go po prostu nie było. Tak, wiem że w 2011, gdy Adam skakał swój ostatni sezon, też go nie było. Ale wtedy przyczyna była oczywista – w Oslo odbywały się Mistrzostwa Świata. Rok później nie było już Mistrzostw, nie było Adama i Turnieju też nie było.

Co bardziej podejrzane, pierwsza odsłona Turnieju Nordyckiego miała miejsce w 1997 roku. Ha! Wyobraźcie to sobie Państwo! 17 marca 1996 roku, w ostatnim konkursie sezonu, Małysz odnosi swoje pierwsze zwycięstwo na skoczni w Oslo. I bum! Następnej zimy mamy inaugurację Turnieju Nordyckiego! A 3 marca 2011 na tejże samej (!), choć przebudowanej skoczni w Oslo Małysz zapowiada zakończenie kariery. I bach! Od następnej zimy Turnieju Nordyckiego nie ma! Po prostu nie ma! Nie trzeba być Antonim Macierewiczem, żeby widzieć jak na dłoni, że tu nie może być żadnego przypadku! W dodatku podczas konkursu, po którym Małysz zapowiedział zakończenie kariery, a którego nie wygrał, na skoczni Holmekollen nagle pojawiła się mgła, a potem zniknęła... To niby też zbieg okoliczności???

Że co? Że nie ma żadnych dowodów? Proszę mnie nie rozśmieszać. Inny wybitny polityk powiedział kiedyś, że im bardziej dowodów nie ma, tym bardziej jasne, że je po prostu zatarto. Jest to oczywista oczywistość i żadne płacze i krzyki nie przekonają nas, że białe jest białe, a czarne jest czarne! Więc pozostaje nam tylko odpowiedź na pytanie: kto za tym stoi? Bo że ktoś za to musi beknąć, to też jest oczywiste. Kto ma beknąć? To też jest jaśniutkie jak słoneczko. Nazwisko proszę sobie wstawić samemu. Hofer czy Schlierenzauer, Ammann czy Bachleda, Tusk czy Balcerowicz, Żydzi czy masoni, Lance Armstrong, zespół Weekend, Jakub Wawrzyniak, Ronaldo, Marcin Najman, Jola Rutowicz – wedle uznania. Kogo tam najbardziej nie lubicie.

Tak czy owak, Turniej, którego nie było, właśnie się zakończył i nie wygrał go Kamil Stoch. Drugi nie był Anders Bardal a trzeciego miejsca nie zajął Michael Neumayer. Piotr Żyła nie był szósty. Najciekawszymi momentami nie były ani trzy zwycięstwa Polaków, ani obniżanie belki na żądanie trenera dla Karela Nuurmsalu (przypominam, że oficjalnym powodem obniżania belki jest tylko i wyłącznie bezpieczeństwo zawodnika!) ani fakt, że na Holmenkollen było chyba więcej flag polskich, niż norweskich. W robieniu szumu przy skoku własnego zawodnika przegraliśmy z Norwegami, ale tylko o jakieś osiemnaście decybeli.


Kamil StochKamil Stoch
fot. Tadeusz Mieczyński
Skocznia HolmenkollenSkocznia Holmenkollen
fot. Tadeusz Mieczyński
Skocznia w TrondheimSkocznia w Trondheim
fot. Tadeusz Mieczyński
Anders BardalAnders Bardal
fot. Tadeusz Mieczyński
Michael NeumayerMichael Neumayer
fot. Tadeusz Mieczyński
Kamil StochKamil Stoch
fot. Tadeusz Mieczyński
Piotr ŻyłaPiotr Żyła
fot. Tadeusz Mieczyński
Polscy kibicePolscy kibice
fot. Tadeusz Mieczyński
Stanisław BobakStanisław Bobak
fot. Wojciech Szatkowski
Piotr FijasPiotr Fijas
fot. Alicja Kosman
Adam MałyszAdam Małysz
fot. Tadeusz Mieczyński
Łukasz KruczekŁukasz Kruczek
fot. Tadeusz Mieczyński
Maciej KotMaciej Kot
fot. Tadeusz Mieczyński
Dawid KubackiDawid Kubacki
fot. Sarah Braunias
Gregor SchlierenzauerGregor Schlierenzauer
fot. Anna Szczepankiewicz
Anders JacobsenAnders Jacobsen
fot. Tadeusz Mieczyński
Severin FreundSeverin Freund
fot. Tadeusz Mieczyński
Richard FreitagRichard Freitag
fot. Tadeusz Mieczyński
Robert KranjecRobert Kranjec
fot. Anna Szczepankiewicz
Tom HildeTom Hilde
fot. Natalia Konarzewska
Peter PrevcPeter Prevc
fot. Tadeusz Mieczyński
Krzysio LejaKrzysio Leja
fot. Barbara Niewiadomska
Nieoficjalna czołówka Turnieju, którego nie było
Lpzawodnikkrajpunkty
1 Kamil Stoch Polska 1073,6
2 Anders Bardal Norwegia 1029
3 Michael Neumayer Niemcy 1028,7
4 Severin Feund Niemcy 1027,6
5 Gregor Schlierenzauer Austria 1025,4
6 Piotr Żyła Polska 1024,5
7 Daiki Ito Japonia 1022,3
8 Robert Kranjec Słowenia 1009,3
9 Tom Hilde Norwegia 1005,2
10 Peter Prevc Słowenia 991,1


Kamil Stoch złapał takiego powera, że klękajcie narody. Końcówka sezonu należy do niego i już nikt nie może mieć żadnych wątpliwości, że to skoczek należący do światowej elity. Podsumujmy - Mistrz Świata to raz. Dwa - Polak ma już na koncie siedem zwycięstw i piętnaście razy stawał na podium Pucharu Świata. Wszystko wskazuje na to, że zakończy tegoroczną rywalizację o KK na podium klasyfikacji generalnej. Trudno porównywać go ze Stanisławem Marusarzem i Wojciechem Fortuną (z każdym z nich różnych powodów), ale jakby mnie kto pytał, kto jest drugim najwybitniejszym polskim skoczkiem po Adamie Małyszu, to powiedziałbym, że Stoch. Jak ktoś mnie chce przekonać, że jednak Fijas, albo Bobak, to proszę bardzo. Próbujcie.

Trondheim to wciąż dla Polaków wspomnienie Orła z Wisły, który skacze poza zasięgiem kamery i Apoloniusza Tajnera łapiącego się za głowę. Kamil Stoch dołożył nowe wspomnienie – może nie tak ikoniczne, ale na pewno przyprawiające o szybsze bicie serca. Drugi skok był po prostu wspaniały. A gdy zobaczyliśmy kantującą nartę, to wielu z nas o mało nie dostało zawału. Ale co tam kantujące narty – Kamil z takimi problemami radzi sobie w mgnieniu oka. Wszystkim marudzącym, że Stochowi zawyżono noty, chciałem uprzejmie i życzliwie powiedzieć, że bredzą jak bałwany podczas marcowej odwilży.

Otóż skok Kamila Stocha był perfekcyjny poza jednym elementem – zakantowaniem narty po lądowaniu. Nawet samo przyziemienie było idealne, a telemark nienaganny. Gdy lądowanie jest wykonane z telemarkiem, to sędziowie nie powinni odebrać więcej niż 1,5 za ten element. Nie wiem, czego sędziowie się doszukali poza zakantowaniem narty, może czegoś w locie, ale zgodnie z tymi wytycznymi Kamil nie powinien dostać mniej niż 18,5 punktu. Dostał następujące: 19, 18,5, 18,5, 18 i 17. Więc nijak nie zawyżone. Teraz wszystko jasne? „Ma się rozumieć – wrzasnął przekonany Prosiaczek i poszedł na kawałek gorącego placka marchewkowego do Cioci Chrum Chrum”.

Oslo. Świątynia i kolebka skoków narciarskich. Tron Adama Małysza. Tak się złożyło, że dokładnie 17 lat temu – 17 marca 1996 roku - Adam Małysz odniósł swoje pierwsze w karierze zwycięstwo. Również 17 marca 2007 roku odniósł swoją ostatnią w Oslo wiktorię. Wydawało się więc, że łaskawy uśmiech historii skazuje losy konkursu na zwycięstwo Polaka. Wszyscy więc ściskali kciuki za trzeci z rzędu triumf Kamila Stocha, który jest ostatnio na fali.

Ale Fortuna ma poczucie humoru i jej uśmiech był uśmiechem figlarnym. Fortuna puściła oczko do publiczności i spytała: „Dlaczego do zwycięstw Górala z Beskidów ma nawiązać Góral z Podhala, skoro na miejscu jest inny Góral z tej samej beskidzkiej Wisły, w dodatku z tamtym Góralem spowinowacony?” I Fortuna delikatnie dmuchnęła Góralowi z Wisły pod narty, a Góral zwany Wewiórem nie zwykł takich szans zaprzepaszczać. Apropos, słyszeliście kiedyś o latających wiewiórkach? No to teraz już nie tylko słyszeliście, ale nawet ujrzeliście. Aczkolwiek błogosławieni, którzy nie ujrzeli a uwierzyli.

Zresztą Żyła był na sukces dziś skazany. Nie ja jeden zauważyłem, że od początku roku Piotr w co czwartym konkursie tej zimy zajmował najwyższe dla siebie w karierze miejsce - szóste. Od ostatniego takiego wyniku właśnie minęły trzy konkursy. Co prawda nie było w Oslo miejsca szóstego, ale jakoś to przebolejemy. No i w końcu: w poprzednim felietonie wjechałem mu na ambicję, że nawet zawodnicy plasujący się poniżej w klasyfikacji generalnej stawali już na podium. I patrzcie jaka ambitna bestyja, nie tylko stanął na podium, ale od razu wygrał!

Nie ma więc póki co ósmego zwycięstwa Kamila Stocha, ale jest pięćdziesiąte pierwsze zwycięstwo polskiego skoczka. Ciężar gatunkowy kariery Piotra Żyły przesuwa się coraz bardziej z funkcji wesołka w zabawny sposób komentującego skoki swoje i kolegów w kierunku solidnego skoczka światowej czołówki. Jeden i drugi element jego publicznego wizerunku przeszedł wielką metamorfozę. Trzy lata temu Piotr był niemiłosiernie wykpiwany za swoje skoki, ich pokraczny styl i niezgrabne wypowiedzi przed kamerą. Dziś nazywany „złotoustym” Piotr ma w swym portfolio rekord Polski w długości skoku, zwycięstwo w Pucharze Świata, drużynowy medal czempionatu i „20” za styl. Skreśloną, bo skreśloną, ale jednak. Obcojęzyczni komentatorzy z potem na czole i garściami pełnymi wyrwanych włosów ćwiczą coraz intensywniej „Zyla, Syla, Szyua, Dzyla”... Ci wszyscy, którzy nazywali Piotra buloklepem, który nic nigdy nie osiągnie, jeśli mają jakieś namiastki honoru, powinni wleźć pod stół i odszczekać. No ale przecież nikogo takiego nigdy nie było, wszyscy zawsze Żyłę kochali, chwalili, wspierali i widzieli w nim wielki potencjał...

A co mi tam, będę może trochę nieelegancki, ale jest dziś we mnie duch bojowy, te tłumy biało-czerwonych, polskie zwycięstwo, trębacz dający sygnał do szarży... Wrzucę jeszcze jeden kamyczek do „kibicowskiego” światka. Pobieżnie przejrzałem sobie komentarze pod newsem o zwycięstwie w Oslo. Pośród licznych objawów radości znalazłem całkiem sporo przepełnionych frustracją szczeknięć pod adresem trenera Łukasza Kruczka, że obniżając belkę Kamilowi odebrał mu pewne zwycięstwo. No dobra, jestem liberalny, potrafię zrozumieć, że ktoś ma jakieś zboczenia emocjonalne i akceptuję to jeszcze jakoś, jeśli wyrażał swoje aberracje w miarę kulturalnie. Ale były też obelgi, wykrzykniki, wezwania do dymisji (jeśli oczywiście słowo „gnój” awansowało ostatnio do rangi równoważnika słowa „dymisja”.) Nie jestem w stanie ogarnąć, jakiej konsystencji dymisję mają w głowach takie osoby, by w dniu zwycięstwa Polaka, zamiast się z tego zwycięstwa cieszyć, wyrzygiwać z siebie takie rzeczy. Ale mam do nich prośbę. Pochylcie głowę i weźcie rozpęd w dowolnym kierunku. Któraś ze ścian was sama znajdzie, prędzej czy później. I tyle mam Wam do powiedzenia, nie jesteście warci ani jednej sylaby więcej.

Czy trener Kruczek zrobił sensowną rzecz? Trudno teraz ocenić. Czy z dłuższego rozbiegu Kamil utrzymałby miejsce na podium, może wskoczył na jego najwyższy stopień? Może. Nigdy się tego nie dowiemy. Sam zawodnik twierdzi, że pomysł trenera był dobry, niestety tuż przed jego skokiem wiejący do tej pory pod narty wiatr nagle ucichł i efekt był, jaki był. Taki jest sport, no risk no fun, raz na wozie, raz nawozem... Trenera jednak ocenia się za efekty, nie za acobybyłogdyby, a efekt jest taki, że jego zawodnicy zajęli w Oslo miejsca 1.,4.,11.,20. i 46. Nie policzyłem dokładnie, ale jestem przekonany, że żadna ekipa nie zdobyła więcej punktów do Pucharu Narodów . Do tego stopnia przekonany, że zjem własny szalik repry, jeśli ktoś policzy, że jest inaczej. Z frędzlami. Bez keczupu.

Maciej Kot odbudował się trochę po nieudanych występach w Finlandii. Nie udało się po raz siódmy w tym sezonie uplasować w czołowej „10”, ale było o włos. Głęboko wierzę, że Maciek potrafi być ambitny i zazdrosny o sukces w taki mądry, sensowny sposób. Zazdrosny, nie zawistny. Że potrafi to przekuć na własny sukces. Skoro mógł Piotr, może i Maciej. (Czy nie jest to jakieś stare ludowe porzekadło z Ziemi Lubuskiej albo Zadnieprza?)

Dawid Kubacki po raz kolejny przesmyknął się do finałowej serii. Ciuła te punkty, ciuła, ale każdy ma wrażenie, że było go stać tej zimy na więcej. Może jeszcze w Planicy skoczy na miarę swoich możliwości? Raczej w pierwszym konkursie, ewentualnie w drużynówce, bo w finałowym raczej nie wystąpi. Musiałoby kilku wyżej sklasyfikowanych odpuść sobie finał sezonu. Który już o krok. Tak ten czas leci, że został nam już tylko jeden weekend w skokach.

Brzęczyszczykiewicz ma swoje 49. zwycięstwo pucharowe, w tym drugie ex-aequo w karierze. Przewidywałem, że do końca tego sezonu Grzesiu będzie ich miał 50. Teraz jednak, patrząc na to, jaką formę mają Polacy, mam głęboką nadzieję, że mu się to nie uda. W Planicy plany pokrzyżują mu biało-czerwoni. Skoro tej zimy wygrywał już Kamil, skoro zwyciężył już Piotr, to nikt mi nie wmówi, że nie stać na to też Maćka. W poprzednim felietonie już mu wjeżdżałem na ambicję, w Oslo uprzedził go Wewiór, ale nic straconego. Tak, ja naprawdę uważam że na Letalnicy mamy trzech kandydatów do zwycięstwa. A Austriacy w tej chwili tylko jednego i niech to będzie ładna ilustracja obecnej who is who w skokach. Spróbujcie mnie przekonać, że Kofler, Loitzl, Morgenstern czy Fettner, czy ktokolwiek tam pojedzie, ma większe szanse na zwycięstwo niż Żyła i Kot. Dolary przeciwko orzechom. Ba, tam orzechom. Kasztanom. Żołędziom!

W poczcie zwycięzców witamy serdecznie Piotra! A że z dwoma zwycięstwami Kamila mamy już razem trzy (świetny jestem z matmy, nie?) to należą się fanfary!

Poczet zwycięzców, stan na 17.03.2013
lpzawodnikkrajliczbawPŚ
1 Gregor Schlierenzauer Austria 9 1
2 Anders Jacobsen Norwegia 3 4
3 Kamil Stoch Polska 2 3
4 Severin Freund Niemcy 2 5
5 Richard Freitag Niemcy 2 6
6 Jan Matura Czechy 2 11
7 Andreas Kofler Austria 2 15
8 Anders Bardal Norwegia 1 2
9 Robert Kranjec Słowenia 1 7
10 Jaka Hvala Słowenia 1 14
11 Piotr Żyła Polska 1 19

Tabelka podiumowa puchnie z konkursu na konkurs. To jest naprawdę ciekawy sezon.

Podium stan na 17.03.2013
lpzawodnikkraj123razemwPS
1 Gregor Schlierenzauer Austria 9 2 4 15 1
2 Anders Jacobsen Norwegia 3 1 1 5 4
3 Richard Freitag Niemcy 2 3 0 5 6
4 Kamil Stoch Polska 2 2 1 5 3
5 Severin Freund Niemcy 2 1 3 6 5
6 Andreas Kofler Austria 2 1 1 4 15
7 Jan Matura Czechy 2 1 1 4 11
8 Anders Bardal Norwegia 1 2 3 6 2
9 Robert Kranjec Słowenia 1 2 3 6 7
10 Jaka Hvala Slowenia 1 0 0 1 14
11 Piotr Żyła Polska 1 0 0 1 19
12 Simon Ammann Szwajcaria 0 1 1 2 13
13 Andreas Wellinger Niemcy 0 1 1 2 18
14 Thomas Morgenstern Austria 0 1 1 2 23
15 Daiki Ito Japonia 0 1 1 2 26
16 Michael Neumayer Niemcy 0 1 0 1 8
17 Tom Hilde Norwegia 0 1 0 1 9
18 Taku Takeuchi Japonia 0 1 0 1 20
19 Dmitrij Wasiljew Rosja 0 1 0 1 21
20 Andreas Stjernen Norwegia 0 1 0 1 22
21 Anders Fannemel Norwegia 0 1 0 1 24
22 Jurij Tepes Słowenia 0 0 1 1 16
23 Andreas Wank Niemcy 0 0 1 1 25
24 Rune Velta Norwegia 0 0 1 1 27
25 Stefan Kraft Austria 0 0 1 1 31


A czołówka wygląda tak:

Czołówka PŚ 17.03.13
Lpzawodnikkrajpkt.strata1strata2
1 Gregor Schlierenzauer Austria 1381 0 0
2 Andres Bardal Norwegia 968 528 528
3 Kamil Stoch Polska 897 599 71
4 Anders Jacobsen Norwegia 869 627 28
5 Severin Freund Niemcy 865 631 4
6 Richard Freitag Niemcy 725 771 140
7 Robert Kranjec Słowenia 717 779 8
8 Michael Neumayer Niemcy 652 844 65
9 Tom Hilde Norwegia 612 884 40
10 Peter Prevc Słowenia 604 892 8

I tak dotarliśmy do klasyfikacji generalnej przed ostatnim weekendem Pucharu Świata. Patrząc na obecną formę Bardala i Stocha, nasz Orzeł ma trudny orzech do zgryzienia, jeśli chce wskoczyć na drugie miejsce i zakończyć sezon za plecami jedynie Schlierenzauera. Ale jak twierdzą filozofowie – „Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko rzeczy, których ludzie jeszcze nie nauczyli się robić". Kto z nas uwierzyłby, gdyby po zawodach w Skandynawii, w grudniu tego roku Piotr Żyła powiedział: ”Ja tej zimy wygram konkurs a Kamil nawet zdobędzie Mistrzostwo Świata”. No wyobraźcie sobie swoje reakcje...


Dziś jeszcze jedna tabelka dodatkowa - poczet polskich zwycięzców w Pucharze Świata:


Polscy zwycięzcy w Pucharze Świata
Zawodnikdata pierwszegomiejsce pierwszegodata ostatniegomiejsce ostatniegoilość
Stanisław Bobak 26.01.1980 Zakopane 26.01.1980 Zakopane 1
Piotr Fijas 27.01.1980 Zakopane 12.01.1986 Liberec 3
Adam Małysz 17.03.1995 Oslo 21.01.2011 Zakopane 39
Kamil Stoch 23.01.2011 Zakopane 15.03.2013 Trondheim 7
Piotr Żyła 17.03.2013 Oslo 17.03.2013 Oslo 1



Z powyższej tabelki wynika jasno, że jeśli polski zawodnik wygrywa po raz pierwszy lub ostatni w karierze, to tylko albo w Zakopanem, albo w Oslo. Z powyższego wzoru bezczelnie wyłamał się Piotr Fijas i szczerze mówiąc nie wiem, co z tym zrobić. Ja bym chyba kazał Panu Piotrowi rozpocząć treningi, odnowić licencję, wystartować ponownie w Pucharze Świata i wygrać w jednym z tych dwóch miejsc. Z powyższej tabelki wynika również, że o ile Piotr Żyła jest już zwolniony z obowiązku wygrywania (ale niech się tym Broń Boże nie sugeruje) to Kamil - trudno i darmo - musi jeszcze wygrywać. Ostatnie zwycięstwo w karierze albo na Wielkiej Krokwi, albo na Holmenkollen. No - jest jeszcze opcja, że Stoch ostatni konkurs w karierze wygra w Libercu (proponuję np. 22 stycznia 2023 - to będzie niedziela i jak myślę - finał polsko-czeskiego Turnieju Słowiańskiego, który na dobre zastąpi Turniej Nordycki i prestiżowo będzie już wtedy niewiele ustępował Turniejowi Czterech Skoczni ) i tym samym wprowadzi na dobre to miasto do polskiej tradycji ostatnich zwycięstw. ( Drugie miejsce mógłby zająć Krzysztof Miętus, podobnie jak Stoch zapowiadający na koniec zimy zakończenie kariery, przez którą ścigał się ze Stochem o to, kto pierwszy pobije ilość zwycięstw Schlierenzauera, a trzecie miejsce Krzysztof Leja, broniący tytułu zwycięzcy Turnieju Słowiańskiego sprzed roku.) Czy by było tak, czy troszkę inaczej, myślę że Piotr Fijas byłby mu za to wdzięczny.

Krakałem, że najważniejsze i najciekawsze już za nami, ale dodałem, że możemy spodziewać się emocji w poszczególnych konkursach. Tych nam skoczkowie nie szczędzą. Więc z niecierpliwością, wiarą, nadzieją, oczekujmy Planicy. Bo w Planicy nie ma rzeczy niemożliwych. A tylko dwie są pewne. Że nie zabraknie emocji i że to niestety będą ostatnie pucharowe emocje tej zimy. Zimy - która tak jak mężczyzna – nieważne jak się zaczęła. Ważne, jak się kończy!

Cytat Zupełnie Nie Na Temat: „Idźcie przez zboże, we wsi Moskal stoi”

P.S. Specjalnie dla dzisiejszego zwycięzcy (chyba wiadomo, którego) wyjątkowa dedykacja muzyczna. Wersja nieco przedłużona!


Marcin Hetnał, źródło: Informacja własna
oglądalność: (25183) komentarze: (323)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • czarnylis profesor

    @Krwisty
    Taka jest moja wersja i biorąc pod uwagę inne popularne wersje, wcale nie jest mniej prawdopodobna :)
    Takie jest moje zdanie i ja się w pełni z nim zgadzam ;)

    @crimson
    Sorry, ale to na pewno był Szatan, Lucyfer we własnej osobie. Tak ważnego samolotu byle pionek nie strąca i to musiał być sam władca piekieł.
    Może i w Apokalipsie pisze, że 666 to znak bestii tudzież nawiązuje do ludzi, ale mnie do koncepcji nie pasuje i Apokalipsa musi być zmanipulowana przez wrogą siłę.
    Nie wiem jeszcze kogo, ale jakiś wróg na pewno się znajdzie ;)

  • cichy początkujący
    gina

    Płochliwa kobieto, fobie nie mają nic wspólnego z racjonalizmem. Bój się złodziei w białych rękawiczkach będących aktualnie przy korycie, nie opozycji, która może jedynie kwękolić. Jak tak dalej pójdzie to zostaniesz w samych stringach jedząc szczaw (piękny widok :). Buduj sobie tą ziemiankę, będziesz miała się gdzie przeprowadzić, kiedy rząd do końca nas zadłuży i oskubie.

  • krwisty weteran
    ;;-)

    @Marcin ale się tu narobiło!
    "Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę", w przypadku felietonu, to nawet zefirek nie był, a zebrał co?Tornado.

    @czarnylis: "Brzoza została ścięta Tupolewem na wysokości 666 cm i to jest jasne, że sprawcą sytuacji był sam Szatan ;)" -

    pojechałeś, zaraz i Tobie się dostanie ;-)))

  • MarcinBB redaktor
    odp. 194

    @gina
    nie brałem udziału w żadnych kłótniach politycznych ani takich nie widziałem ostatnio. Dlatego jestem wstrząśnięty. Ale pozytywnie. I wcale nie dlatego, że prezentujesz zbliżony do mnie punkt widzenia. Nieważne zresztą, nie szukam zaczepki. pozdrawiam
    @asde
    Taki krótki wpis a tyle bzdur ci się zmieściło. Wygranie konkursu PŚ to już jest coś wielkiego. A jeśli oceniasz skoczka nie za całokształt, ale najsłabsze momenty, to napisz od razu że Małysz był słabym skoczkiem, bo zawalił Igrzyska w Nagano.

  • anonim

    to nie prawda Zyla az do zawodow w wisle wypadal bardzo slabo (oto miejsca kture zajmowal w tym sezonie pokoleji az do wisly 36 42 48 39 36 37 31 30 22 30 ) to jest katastrofa takich zawodnikow nie powinno sie w kadze trzymać a kamil juz w engelbergu byl 2 ale zycze zyle jak najlepiej tylko porostu nie wieze ze osiagnie cos znaczacego w skokach

  • korus doświadczony
    asde

    Oddał dwa bardzo dobre skoki gdzie nie podwiało mu tak jak niektórym. On już osiągnął sukces, mały, ale sukces. Poza tym nie wygrał tego z przewagą dziesiątych punktu, ale to była przewaga kilku punktów.

  • anonim

    To polecam ci tez wyniki z poczatku sezonu calej naszej kadry w tym Kamila Stocha to ze jest mistrzem swiata a reszta druzyny brazowymi medalistami i ich wyniki drastycznie sie poprawily to tez nie czyni np z kamila Mistrza?
    Nie kompromituj sie nie wiem skad tu sie biora wciaz takie babole co musza za wszelka cene dowalic naszym skoczkom.
    Wez sie za jakas robote.

  • anonim

    To ze Zyla raz wygral przy loteryjnych warunkach na skoczni nie robi z niego odrazu mistrza i nic nie mam zamiaru odszczekiwac. Wystarczy spojrzec na jego wyniki z poczatku sezonu i odrazu wiadomo ze jest slabym skoczkiem ale potrafi latac na mamucich skoczniach pomimo tego daleko mu do roberta kranca. Wedlug mnie Zyla w skokach nic wielikego nie osiagnie

  • MarcinBB redaktor
    @ivr3

    Nie wszystko jest dla mnie jasne i wyjaśnione. Jasne jest dla mnie to - że jeśli TAWS wrzeszczy i ostrzega o zbliżającym się zderzeniu z ziemią a pilot go "oszukuje" przełączając wysokościomierz na inną wartość a potem uparcie kontynuuje zniżanie mimo ponownego włączenia się TAWS, to żadne bomby, hele meaconingi i inne cuda nie sa potrzebne. Samolot jest skazany. Ludzie są skazani. Ludzie ludziom zgotowali ten los, ale nikt świadomie. Bład za błędem jak domino. Wielu ludzi mogło zapobiec katastrofie. Ludzie z kancelarii prezydenta i premiera, inaczej planując wizytę. Osoba, która ustaliła skład personalny załogi - ze zbyt małym nalotem na tupolewie i tylko z jedną osobą znającą dobrze rosyjski - kapitanem, który powinine był się skupić na pilotowaniu i nie rozpraszać się rozmową z wieżą. Kapitan Protasiuk - zachowując sterylność kokpitu i podejmując decyzję o odleceniu na jedno z lotnisk zapasowych. Prezydent Lech Kaczyński - wybierając lotnisko zapasowe zaraz po tym, jak otrzymał informację, że na Smoleńsku nie da się wylądować a nie zostawiając kapitana bez odpowiedzi, co było milczącą odpowiedzą ( być może dyrektor Kazana, z obawy przed reakcja prezydenta nie przekazując prezydentowi precyzyjnie i zecydowanie informacji od pilota)? Rosyjscy kontrolerzy zbyt mało asertywnie informujący Polaków o warunkach i możliwości lądowania a następnie błędnie informujący, że samolot znajduje się na kursie i na ścieżce. Osoba, która przestawiła wysokościomierz baryczny. Kapitan Protasiuk, zapominający, że na Smoleńsku nie da się odejść w autopilocie i podejmujący decyzję o 8 za późno. Ale każda z tych osób zachowała się tak, jak się zachowała.
    Na koniec ów cytat z "klasyka". Świetnie, smaczny kąsek na ostatek. Rozbierzemy go sobie na kawałki pierwsze. Tytułem wstępu - Przeczytałem jako nastolatek Akwarium. Rewelacyjna książka. Suworow jest świetnym autorem. Niestety, z wiekiem coraz słabszym. W dodatku jako były szpieg ma prawo do swoich paranoi, co nie znaczy, że każda jego paranoja to prawda. Ale do rzeczy.
    "Najprostsza myśl jest następująca: załóżmy, że Pani nie wierzy mi, a ja Pani" Już na początku zakładamy, że rząd Polski nie wierzy rosysjkiemu i wice versa w sprawie katastrof lotniczych. Już na początku sugerujemy, że podstawą relacji międzynarodowych jest wrogość i nieufność. Przypominam, że między Polską i Rosją stosunki w 2010 roku były pokojowe. Są nadal.

  • MarcinBB redaktor
    @ivr 2

    "Czarne skrzynki mylą się Marcinowi z czarną magią. Pisze, że kopie zawartości pokrywają się w 100% . Tylko które kopie? Pierwsza, druga czy trzecia?"
    Tobie z kolei czarne skrzynki mylą się z nożem (ale o tym później) i z królikami, bo się mnożą. Trudno mówić o trzech różnych kopiach. Kopia jest jedna, tylko na początku brakowało na niej 16 sekund. Poza tym niczym się nie różniła. W każdym razie pełną wersję mieliśmy od czerwca 2010 a Instytut Ekspertyz Sądowych, potwierdził, że nie było ingerencji w ciągłość zapisów.
    "Ta sama prokuratura zaprzeczała obecności trotylu na wraku by później stwierdzić, że urządzenia wykazały obecność TNT." Tak, jeden z rodzajów urządzenia wykazał, badania nie wykazały, szczegółowa analiza trwa. Z oceną prawdomówności poczekam do ogłoszenia wyników tejże. Zapewne okaże się, że jednak urządzenie jest do duszy, w każdym razie cała ta histeria o trotyl jest po pierwsze żenująca, po drugie bez znaczenia. Zapewne ślady trotylu były w ziemi, bo w tych rejonach toczyły się intensywne walki w czasie II wojny światowej to raz. Dwa - jeśli był trotyl, to nie doszło do żadnego wybuchu, inaczej byłyby tam związki chemiczne powstałe po detonacji trotylu a nie trotyl. Po trzecie, jesli ktoś chce mnie przekonać, że ktoś robi zamach w ten sposób, że najpierw sprowadza samolot blisko ziemi legendarną i niewykrywalną metodą meaconingu, by nastepnie wysadzić go trotylem, (w dodatku na dwie raty) który wykryje nawet najbardziej prymityny czujnik, to trochę tak jakby snajper się przyczaił, zamaskował, oddał strzał, po czym wstał i zamachał jaskrawą choragiewką, wrzeszcząc "tu jestem"!
    "Prokuratura posiada też nagrania z jaka-40, które mogą zweryfikować wiarygodność rosyjskich kopii" Po co, skoro zweryfikował je zapis z polskiej, znalezionej przez Polaków skrzynki?
    "jednak w tej sprawie enigmatycznie milczy. Mógłbym poruszyć jeszcze kilka wątków, ale jak ktoś słusznie zauważył jest to forum sportowe i takim powinno pozostać."
    Ciekawe. Powyższe rzeczy, które już napisałeś, mają charakter sportowy? Dawaj, nie bój się. Już i tak kompletnie zaśmieciliśmy forum, możemy śmiecić dalej. Jeśi ktoś jeszcze tu zagląda, to raczej nie będzie mu to już przeszkadzać. Dyskusja o skokach wygasła, przeniosła się pod inne teksty.

  • MarcinBB redaktor
    odp. następne

    @gina
    Jestem wstrząśnięty. Ale nie zmieszany. :-) Tyle razy myślałem, że już nic w życiu mnie nie zdziwi...
    @dervish
    Również mam nadzieję, że uda mi się nadal pisywać ciekawe felietony. Cieszę się, że mimo wszystko zamierzasz je nadal czytać. Nie mogę obiecać, że nigdy nie pojawią się tam żadne żarty czy porównania polityczne. Mogę obiecać, że następnym razem postaram się zadrwić z kogoś z innej opcji politycznej. Rząd też dostarcza sporo materiału do wyśmiania. I mam nadzieję, że inni też będą je czytać bez" łatki" . A jak nie, to cóż? W końcu ich strata, nie moja ;-)
    @ivr
    "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości".
    Osobliwa zajawka. Długo myślałem nad tym, dlaczego zaczynasz tak długą i merytoryczną wypowiedź od próby obrażenia mnie. Nie wiem. Spytam. Czy taki Twój styl i zawsze zaczynasz tłumaczenie komuś czegoś od nazwania go głupim? Czy chciałeś mnie wyprowadzić z równowagi i sprowokować do bycia niekulturalnym? Miałeś nadzieję, że się zacietrzewię, co zakłóci działanie szarych komórek? A może miałeś nadzieję, że się zirytuję i zignoruję, zamiast odpowiedzieć i wytknąć słabości Twojej argumentacji?
    Zacznijmy od tego, że nie "wierzę w raport radziecki". Przypomnę, bez osobistych wycieczek i przytyków (na przykład coś na temat poziomu wiedzy matematycznej), że raporty są dwa. Jeden "radziecki" drugi polski. Pierwszy z grubsza opisuje prawdziwe jak sądzę przyczyny katastrofy, ale całkowicie pomija kamyczki w rosyjskim ogródku (stan lotniska, wyszkolenie personelu) za to bezczelnie i cynicznie gra alkoholem we krwi gen. Błasika. Zwala całą winę na polską stronę. I drugi polski - który przyjmuję bez większych zastrzeżeń.

  • MarcinBB redaktor
    @dervish

    Bo ja nie drwię z ludzi ze względu na ich poglądy polityczne. Drwię z ludzi a raczej z zachowań ludzkich, które na drwinę zasługują. Przepraszam, ale jeśli oskarżasz mnie o "indoktrynację podprogową" to nie pozostaje mi już nic innego niż drwina. Nic więcej niż w poprzednich postach Ci nie odpiszę, nie będę reagować na zarzuty o podjudzanie, bo musiałbym się powtarzać. Nikogo nie podjudzałem i nie będę obojętnie przechodził obok kłamstw. Wszystko znajdziesz poniżej.
    Tylko jedna rzecz: przytocz mi proszę moją wypowiedź, w której "otwarcie przyznałem ze gardzę częścią tego audytorium". Albo odwołaj to oszczerstwo. Nie gardzę nikim. Od drwin z zachowań przywar i cech do pogardy człowiekiem jest bardzo długa droga.

  • dervish profesor
    errata

    Mam nadzieję, że w przyszłości przeczytam ciekawe sportowe felietony Twojego autorstwa i kibice nie będą ich oceniali poprzez pryzmat politycznej łatki, która oby nie przylgnęła do Ciebie (felietonisty i sportowego dziennikarza).

  • gina profesor
    KamiLoSsKi

    Nie wiem, czy się z Tobą zgadzam, ale wiem jakie jest moje zdanie w tej sprawie. Ja się zwyczajnie boję niektórych ludzi z PIS-u. Po sławetnym artykule o trotylu gdy dawna minister spraw zagranicznych z tej partii chciała zawiadamiać NATO o napaści na Polskę nie wiedziałam czy się śmiać czy budować ziemiankę...

  • gina profesor

    Widzę, że rozgorzała tu poważna dyskusja.
    Co do Smoleńska- osoby wyznające wiarę w zamach niech przeczytają niedawny artykuł Przeglądu Lotniczego, który rozprawia się ze zwyczajnymi kłamstwami podawanymi przez "ekspertów" z komisji Macierewicza. No i trochę mieć zdrowego rozsądku. Są rejestratory, są nagrane rozmowy w kabinie, ale to, co przeczy teorii zamachu jest kwestionowane, bo to niewygodne dowody. Żal, że tylu ludzi daje się na to nabrać. I na te wszystkie "ekspertyzy"

  • MarcinBB redaktor
    @qwerty

    Po pierwsze, trybunał konstytucyjny stwierdził niezgodność uchwały lustracyjnej z konstytucją. Po drugie, na 64 nazwiska, oprócz Moczulskiego, oczyszczono z zarzutów Wałęsę, Chrzanowskiego, Staniszewską, Cimoszewicza, Antoniego Furtaka i Tadeusza Lasockiego. Inne sprawy jeszcze się ciągną. Wychodzi, że co najmniej 10% zostało oczernionych. Tak czy owak sprawa została albo spartolona, albo wykorzystana politycznie bez oglądania się na ludzkie koszty. Lustracja - tak. Ale porządna.
    Wolę aby dziesięciu złoczyńców umknęło sprawiedliwości, niż jeden został niesłusznie ukarany. Gdyby trafiło na Ciebie, albo kogoś z Twojej rodziny - myślałbyś tak samo.

  • MarcinBB redaktor
    PS @aves

    "Pewnych spraw lepiej nie ruszać..." Na to zdanie mogę odpowiedzieć jeszcze inaczej - słowami Jacka Kaczmarskiego. Może zabrzmi to górnolotnie i zupełnie nie przystaje do portalu sportowego, ale:

    Na progu twego domu ktoś oddaje mocz,
    Dziedzinę twoją ma za szalet;
    Do okien ci zagląda stale dzień i noc
    Ty z tego drwisz, Sowizdrzale...

    - Przecież wiem kto
    Robi mi to,
    Bym bał się, wściekał się na zło,
    Aż strawię czas swój na bezsilny lęk i boje.
    Ja wolę skok
    Przez blask i mrok
    Na tyczce drwin, bez zbędnych zwłok
    Nad każdym błotem śmignąć i nad każdym gnojem.
    Niech patrzy drań
    Co łatwych pań
    Ma w bród za kilka śliskich zdań -
    Jak żyją ci co się nie mają czego wstydzić.
    Judasza spłosz -
    A on za grosz
    Zmyśli, czego nie widział wprost:
    Czego się nie da zniszczyć - z tego trzeba szydzić.

    Bezkarnie w biały dzień szaleje wściekły pies
    I mądrość też ugrzęzła w szale.
    Mądrością dzisiaj wściekły śmiech z nieśmiałych łez -
    A ty szalejesz, Sowizdrzale!

    - Jest śmiech i śmiech,
    Jak dar, jak grzech,
    A ja się będę śmiał za trzech
    Z wściekłego psa, co kąsa wokół zanim zdechnie;
    Lecz jest i łza
    I nad nią ja
    Nie parsknę, póki boleść trwa
    I pierwszy walnę w pysk, co przy niej się uśmiechnie.
    (...)

    - Na linie tańczysz już podciętej z obu stron
    Nad tłumem, uskrzydlony w chwale,
    Gdy spadniesz - zginiesz i nie zabrzmi nigdy dzwon
    Nad twoją gwiazdą, Sowizdrzale!

    Gonimy czas
    Czas goni nas
    Chłoszcze po piętach raz po raz
    I nie nadzieja każe pozbyć się wytchnienia.
    Wśród drzew i chat
    Od lat, od lat
    Gna ludzi niewidzialny bat
    I lęk przed snem, bo w czasie snu bat rytm swój zmienia.
    Więc choćbym chciał -
    Nie będę spał;
    Tańcem i śpiewem będę rwał
    Do góry dusze poduszone własnym ściskiem.
    Stąd widzę, gdzie
    Szukają mnie
    I w całym świecie czuję się
    Jak brzdąc w kołysce, gdy go ręce pieszczą bliskie.

    - Wyzywasz, drażnisz tych, co w złotych tronach tkwią;
    Cudownych nie zna świat ocaleń:
    Za dokuczliwość możesz stracić głowę swą;
    Drugiej nie znajdziesz, Sowizdrzale!

    Mój los - to głos,
    Mój głos - to stos,
    Stos - do lepszego świata most,
    Nie moja sprawa szukać dla mnie nowej głowy.
    Dopóki trwa
    Bandycka gra
    Ta, którą mam niech drwi i łka,
    Dopóki nie pojawi się Sowizdrzał nowy.

  • qwerty doświadczony

    Tekst uznałbym za bardzo fajny, gdyby nie te żenujące wstawki polityczne...
    Autor niestety zniżył się poziomem do takich ludzi co Wojewódzki czy Figurski, którzy w rynsztokowy sposób szydzą ze spraw niezwykle ważnych, a szkoda, bo autor o skokach pisze świetnie.

    A co do wspomnianej "listy" - podałeś dwa przypadki niepotwierdzone (zresztą co do Moczulskiego to sprawa jest mocno dyskusyjna, polski sąd uznał go za kłamcę, europejski nie), a nie wspomniałeś, że w pozostałych przypadkach ten "oszołom" Macierewicz miał najczęściej rację.

  • MarcinBB redaktor

    "Pewnych rzeczy lepiej nie ruszać,"... na te kwestię odpowiedziałem już komuœ poniżej. Bodajże zibiemu, nie pamiętam.Jestem człowiekiem wolnym i piszę to, na co mam ochotę. Licząc sie oczywiœcie z konsekwencjami i przyjmując je be żadnych pretensji do losu, bo sam jestem
    kowalem własnego. Konsekwencje mojego żartu bedš takie, że ludzi, którzy uważali mnie tu za austriackiego agenta, który za pieniądze Hofera broni mafii
    w skokach będa mnie teraz uwazali za agenta Putina/Tuska/Szechtera i tak dalej bla bla bla cały ten oszołomsko-agenturalny bełkot. Już przecież kilkakrotnie napisano, że jestem tu, by ogłupiac ludzi, robić propagande rezimowi, że
    dostałem za to premię... Dojdzie ich teraz trochę wiecej. To naturalna konsekwencja i wcale niewysoka cena bycia sobą i życia w zgodzie z własnymi przekonaniami. Są osoby którym się felieton podobał, innym nie. Nigdy nie da
    się zadowolić wszystkich a ja nie należę do ludzi, którzy by próbowali.

  • BronBron bywalec
    @aves

    Określenie "druga strona" jest niezwykle enigmatyczne :)) Oszołomów trzeba nazwać oszołomami, idiotów idiotami i tak dalej. Jak ktoś jest ograniczony i słowo Tusk/Kaczyński/Kwaśniewski przeszkadza mu cieszyć się wygraną Piotrka Żyły to polecam lekarza a nie udzielanie się w komentarzach.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl