Narty nartom nierówne? Wąsek wraca do prostych rozwiązań

  • 2026-03-20 15:15

Końcowa faza sezonu nie układa się dla Pawła Wąska tak, jak po udanych igrzyskach oczekiwali kibice – ani jak liczyli trenerzy i sam zawodnik. Jednym z wątków, który wzięto pod lupę, jest sprzęt skoczka z Ustronia. Pojawiła się bowiem teoria, że narty, z których korzystał wyłącznie podczas igrzysk, wyraźnie bardziej mu sprzyjały. Teraz 26-latek sam odniósł się do swojej nierównej dyspozycji na finiszu olimpijskiej zimy.

Wąsek słabo rozpoczął ubiegłotygodniową rywalizację w Oslo – w piątkowych kwalifikacjach nie zdołał awansować do konkursowej „50”. W niedzielę zanotował jednak wyraźną poprawę, kończąc zawody na początku trzeciej dziesiątki. Był też jednym z zawodników, którzy wyjechali na górę Holmenkollbakken przed odwołaną serią finałową.

– Wszyscy mieliśmy w głowie, że to się po prostu nie odbędzie. Było widać, szczególnie pod koniec pierwszej serii, co się dzieje. Narty falowały, zawodnikami rzucało w locie. To nie była loteria, to było niebezpieczne. Ciągnięcie tego dalej nie miało sensu. Mamy końcówkę sezonu i dwa weekendy lotów przed sobą, więc dobrze byłoby, żeby wszyscy mogli w nich wystartować i cieszyć się nimi na zakończenie zimy – mówi Wąsek przed kamerą Skijumping.pl.

Dla olimpijskiego medalisty z konkursu duetów były to pierwsze pucharowe punkty od zakończenia igrzysk – po nieudanych startach w Bad Mitterndorf i Lahti.

– Po igrzyskach i lotach na Kulm sam sobie to wszystko komplikowałem. Za bardzo chciałem kontrolować każdy element i to nie działało. Pierwsze skoki na nowych obiektach oddawałem „na zapoznanie” i wychodziło to całkiem dobrze. Później zaczynała się analiza, pojawiały się pomysły i chęć dopilnowania szczegółów, a to w skokach nie funkcjonuje. Już wiele razy się na tym łapałem, a mimo to znów w to wpadłem. Na igrzyskach miałem prosty plan i skupiałem się na jednej rzeczy, to działało. Później chciałem za bardzo. Do ideału i tak było daleko, ale pojawił się promyk nadziei na dobre wyniki w Pucharze Świata. Głowa jednak za bardzo chciała. Przed niedzielnym konkursem w Oslo porozmawiałem z trenerem i uznaliśmy, że wracamy do prostych rzeczy. Reszta albo wyjdzie, albo nie. I tak niczego nie ma już do stracenia – tłumaczy.

Po konkursach w Lahti trener Maciej Maciusiak zwracał uwagę na zmianę sprzętową po igrzyskach.

– Musiał wrócić do wcześniejszych nart. Te z igrzysk, naszym zdaniem, były zdecydowanie lepsze. Czuł je za progiem. Teraz musi oddać bardzo dobry skok, żeby wszystko zagrało – oceniał szkoleniowiec podczas rozmowy ze Skijumping.pl na koniec fińskiego weekendu.

– Czy tamte narty były lepsze? Po prostu mi „siadły”. Bardzo pasowały do mojej obecnej techniki. Wróciliśmy później do wcześniejszego sprzętu, który też jest dobry. Same narty są w porządku, ale technika się zmienia i nie każda para będzie pasować. Trochę kombinowaliśmy w Bad Mitterndorf, zmienialiśmy narty. W Oslo też próbowaliśmy różnych rozwiązań, dokładaliśmy ciężarki. Było trochę kombinacji sprzętowych i nie wiem do końca, czy to było potrzebne – przyznaje Wąsek.

Naturalne wydaje się więc pytanie, czy producent nie jest w stanie odtworzyć „olimpijskiej” pary.

Jeżeli chodzi o narty, to wiem tyle samo, co wy, czyli nic. Po prostu dostaję narty, jedne mi pasują, a inne nie. Jak to jest? Może o milimetr inny balans? Może nieco inna budowa? Nie umiem tego wyjaśnić, nie znam się na tym i nie chcę nagadać głupot. Testuję i wybieram te, które mi leżą. To proste. Czy dałoby się dostosować tamte narty do wymogów sponsorskich? Być może od góry tak, ale od spodu, gdzie też jest reklama, raczej nie ma takiej możliwości. Zresztą nie było takiego pomysłu. Te, na których skaczę teraz, też są dobre. Muszę po prostu coś poprawić w technice i wtedy wszystko zacznie funkcjonować – podsumowuje.


Dominik Formela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (2859) komentarze: (1)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • neonek2000 doświadczony

    Niestety Pawłowi w pierwszym treningu piątkowym.. niewiele to dało..

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl