Adam Małysz: Paweł Wąsek się kompletnie zagubił

  • 2024-02-11 18:35

- Nie wiem, czy to dodatkowe miejsce w Pucharze Świata jest nam tak naprawdę potrzebne. Przecież teraz nie mamy takiego zawodnika, który miałby realną szansę zdobywać punkty - stwierdził prezes Polskiego Związku Narciarskiego Adam Małysz w studiu TVN po niedzielnych zawodach w Lake Placid.

Po zakończonych zawodach w Lake Placid dziennikarze TVN połączyli się na żywo z Adamem Małyszem, prezesem PZN. Zapytali go o wrażenia po konkursach na amerykańskiej ziemi oraz o ostatnie decyzje trenerów i ich strategię wystawiania skoczków w poszczególnych zawodach.

- Rezultaty na pewno wszystkich podbudowały. Oczywiście chciałoby się więcej. Paweł Wąsek się kompletnie zagubił. Dawid Kubacki od samego początku sezonu boryka się z tym samym problemem - złe wybicie. To nie może funkcjonować bez wyeliminowania tego błędu. Z Piotrem Żyłą przed wyjazdem trzeba było odbyć ciężką rozmowę. Rozmawiał trener, rozmawiałem ja. Przyznał nam się do tego, że w Willingen zupełnie mu siadła motywacja. Musiał się zatem określić, czy chce jechać do Stanów. Postawiliśmy jednak warunek, że jeśli ma jechać, to musi być zmotywowany, zaangażowany. Jak widać, rozmowa odniosła skutek. On musi pracować nad motywacją, bo widać, że jak jest odpowiednia motywacja, to są wyniki. Co do Olka, to mamy kolejny bardzo udany konkurs. Ja jestem przekonany, że on w końcu tej zimy stanie na podium i życzę mu tego z całego serca - stwierdził legendarny skoczek. 

Prezes Małysz skomentował też zmianę w składzie reprezentacji Polski. Do Sapporo zamiast Pawła Wąska pojedzie Klemens Murańka.

- Dostałem taką informację tuż przed konkursem. Patrząc na wyniki w Pucharze Kontynentalnym, to raczej za niego powinni jechać Maciej Kot lub Kuba Wolny, ale oni mają za zadanie powalczyć o zwiększenie limitu skoczków w Pucharze Świata. Trenerzy podjęli taką decyzję. Z jednej strony fajnie, że większa kwota, z drugiej to kłopot, bo kim obsadzić dodatkowe miejsce? - przyznał "Orzeł z Wisły".

- Nie wiem, czy to dodatkowe miejsce jest nam tak naprawdę potrzebne. Przecież teraz nie mamy takiego zawodnika, który by miał realną szansę zdobywać punkty. Fajnie by było wziąć juniorów, ale tu też widać, że przeskok między poziomem juniorów a seniorów jest za duży. Tu jest potrzebna ciężka praca, by nasi juniorzy zaczęli regularnie punktować w Pucharze Kontynentalnym, a potem w Pucharze Świata i zdobywać tam punkty - ocenił Małysz.

Mamy połowę lutego i ponad połowę sezonu za nami. Nie może więc dziwić, że dziennikarze pytali o ocenę pracy trenerów oraz ich decyzje presonalne. Jak również czy Małysz liczy na to, iż w końcu w skokach Stocha, Kubackiego czy Żyły pojawi się stabilizacja i powtarzalność. 

- Obawiam się, że tej zimy o taką stabilność, jak u Olka, to u innych skoczków może być ciężko. Piotr w treningach w Lake Placid skakał nieźle, a konkurs mu wyszedł tak, że do konkursu duetów Thomas wziął Dawida. Gdyby Piotr skakał w duetach i prezentował się tak jak dziś, to mielibyśmy zupełnie inne miejsce. Nie jest kolorowo. Taka rozhuśtana forma jest od samego początku. Sugerowałem trenerowi nie raz, że ci starsi zawodnicy powinni może wybierać sobie zawody, a nie skakać we wszystkich konkursach. Oni potrzebują więcej odpoczynku, niż młodzi. Ale wiadomo, że taką decyzję można by podjąć łatwiej, gdyby zaplecze lepiej skakało - wyjaśnił czterokrotny mistrz świata.

- Ja już od jakiegoś czasu uważałem, że lepiej by było, gdyby ci starsi zawodnicy, skoro nie są w formie, potrenowali w domu, lub pojechali na zawody troszkę niższej rangi. I gdyby tam zaczęli wygrywać, stawać na podium, to by ich podbudowało. To wcale nie jest degradujące dla zawodnika, ale budujące. Ale trudno podejmować taką decyzję, gdy zaplecze nie skacze dobrze. Tak czy owak, w kwestii składów na poszczególne konkursy zaufaliśmy trenerom. Oni się teraz ze sobą dobrze komunikują. Kontaktują się też na bieżąco z zawodnikami, a wiemy, że wcześniej to trochę kulało. Ale teraz jest już lepiej, a my szanujemy decyzję trenerów - zakończył prezes PZN.


Marcin Hetnał, źródło: TVN
oglądalność: (11190) komentarze: (54)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • fraki bywalec
    @Kuba_23

    Bo ten już praktycznie się kończy, a przynajmniej Stoch powiedział, że nie warto już trenować.

  • Arturion profesor
    @Fan_ekipy_pod_narty

    Przez ostatnie 30 lat? Nie wiem, czy mieliśmy kiedykolwiek. Może przed wojną... ;-)

  • StaryEmil bywalec
    @Kolos

    Tak, ale w zeszłym sezonie, pierwszym Małysza jako prezes PZN zdobył na MŚ seniorów, 4 medale w tym dwa złote. Nie jakiś tragiczny wynik? W tym sezonie ciężko o medale ponieważ sezon jest pusty.

  • Kolos profesor
    @Fan_ekipy_pod_narty

    Mieliśmy - Apoloniusza Tajnera. Za jego prezesury PZN był medalodajny jak mało który związek sportowy, nawet wśród letnich dyscyplin...

  • Janekx1 weteran
    @Pavel

    Kot nie powinien być po tym co zaprezentował w tym sezonie w PŚ już brany pod uwagę dopóki sobie sam miejsca nie wywalczy.

  • Lataj profesor

    "Gdyby Piotr skakał w duetach i prezentował się tak jak dziś, to mielibyśmy zupełnie inne miejsce."
    Gdyby babcia miała wąsy. Ale skąd pewność, że na 3 serie byłby znów gaz, jak w Wiśle była totalna klapa?

    O reszcie skoczków wypowiada się zaledwie szczątkowo i nie widać po nim jeszcze większego zaangażowania w sport, który przecież uprawiał, a za jego sprawą miliony Polaków go pokochało. Współpraca trenera głównego z prezesem związku jest zerowa, a praktycznie cały ciężar pozostaje na barkach młodego Austriaka, który ma dwóch starszych od siebie podopiecznych.

    Co do skoczków, którzy mogliby wskoczyć za Wąska, wspomina o Wolnym i Kocie, którzy mają walczyć o dodatkowe miejsce, które niby nie bardzo się przyda, a przecież u tego piątego i szóstego w PŚ może coś zaskoczyć. Można w ten sposób ewentualnie zabrać to dodatkowe miejsce tym, którzy bardzo go chcą. Małysz tą wypowiedzią właśnie zagubił się jak Wąsek.

  • dejw profesor

    Pan Nieszczęście byłby wielkim skoczkiem, gdyby nie to, że:
    - Panicznie boi się mamutów i każdy nieudany tam skok, to -50 do psychy.
    - Czasem zapomina zapiąć suwak w kombinezonie.
    - Jest baardzo chorowity i raz na półtora miesiąca wyskakuje mu +39 stopni gorączki.
    - Nie potrafi przebić się na poziom regularnego punktowania nawet pod koniec drugiej dziesiątki.
    - Nie rozumie, że torby ze sprzętem nie powinno zostawiać się samej sobie, nawet przy krótkiej wizycie w toalecie.
    - Pomijając drobne incydenty, głównie w lecie, nie wie co to za uczuć, być zawodnikiem z pierwszej dziesiątki.
    - Patrząc na jego wywiady, mowę ciała, widzisz to, co pasuje idealnie do jego nowego pseudonimu.

  • Fan_ekipy_pod_narty doświadczony

    Pan Adam też zgłasza kandydaturę do dymisji.
    Ja naprawdę nie wiem czy przez ostatnie 30 lat mieliśmy choć odrobinę dobrego prezesa PZN.

  • Vainamoinen stały bywalec

    Nieustanne zakładanie przez prezesa PZN kaszkietów z logotypem austriackiego koncernu trochę już mnie zaczyna irytować. Rozumiem sponsorowanie zawodnika ale obecnie Pan Adam kieruje dużym polskim związkiem sportowym. Czy wypada ze względu na wiek i funkcję?

  • Franciszek bywalec
    @fraki

    Tylko nie wiadomo czy Stoch jednak może pójdzie po rozum do głowy i nie skonczy ze skokami. Chyba że go cieszą np 26 miejsce w konkursie i pojdzie drogą Kasai czy Ammana, skacze sobie dla zabawy i już nic nie muszę. Byle nie zajmował miejsca innym mimo tego że będą lepsi. Na razie niestety nie są więc i tak Stochowi się "upiecze".

  • Janeman profesor

    Wąsek swoją drogą, ale przede wszystkim kompletnie zagubił się PZN, szczególnie w kwestii zadbania jeśli nie o następców naszej trójcy, to chociażby o "pomostowych" do czasu aż dochowamy się kolejnych gwiazd - bo mimo wszystko mam nadzieję, że kiedyś się ich jednak dochowamy... oby..
    Błędem był już wybór Doleżala na następcę Horngachera - pamiętacie jaka była argumentacja? "Bo nasi najlepsi zawodnicy mają już swoje lata i potrzebują kontynuacji myśli szkoleniowej a nie rewolucji".
    Z Thurnbichlerem jest jeszcze gorzej - i nie mam tu na myśli oceny zatrudnienia tego szkoleniowca, czy jego pracy bo to szeroki temat o którym nie zamierzam tutaj pisać. Chodzi mi o ten rażący rozdźwięk między oficjalnymi komunikatami PZN a faktycznymi działaniami. Bo niby "Zatrudniamy młodego szkoleniowca z pomysłami który ma nam pomóc podciągnąć młodych i zbudować system" a w pierwszym sezonie dostaje do trenowania raptem 5 zawodników, z czego 3 już bliżej końca kariery. W kolejnym sezonie niby w kadrze jest 6 zawodników, z czego 1 jak na nasze standardy naprawdę młody, "teraz to już na prawdę skupimy się na przyszłości" , ale co z tego, skoro ten zawodnik w tydzień po rozesłanym po wszystkich mediach peanie pochwalnym od trenera, zostaje odstawiony na boczny tor i zapomniany przez szkoleniowca?
    Kolejnym poważnym problemem jest to, że w naszej kadrze najwyraźniej "ogon kręci psem" (na domiar złego jest to pies o kilku ogonach...) i co więcej PZN wydaje się nie mieć z tym problemu, skoro pozwala na samowładne "powoływanie" się zawodników na zawody.
    Przydała by się w związku jakaś refleksja nad tym "co chcemy zrobić, co robimy i co pokazujemy, że robimy" bo jak na razie te kwestie zupełnie się rozjeżdżają i to bardzo razi w oczy.

  • Kuba_23 doświadczony
    @Kolos

    Nie będzie żadnego zwolnienia co już dawno o tym wiadomo

  • Kuba_23 doświadczony
    @fraki

    I po co snuć przewidywania na kolejny sezon już teraz?

  • Takanashi63 bywalec
    @Janekx1

    Dajesz fajne artykuły czasem :) Jeden z lepszych komentujących

  • Takanashi63 bywalec
    Panie Adamie...

    Kiedy Adam jeszcze skakał często powtarzaliśmy z Tatą w domu, żeby tylko nie szedł w trenerkę ani politykę, bo sobie zniszczy legendę, bo nie ma charakteru na te stanowiska. Jako dyrektor, który jeździ po zawodach, udziela rad i użycza twarzy kiedy trzeba - świetnie. Jednakże gdy w grę wchodzą poważne stanowiska z mocą decyzyjną i odpowiedzialnością - NIE! Adam Małysz to sportowiec, a nie polityk czy pracownik administracji. Widać jak na dłoni, że praca prezesa odcięła go totalnie od świata i wszystkie rzeczy zostały pozostawione same sobie. Thurnbichler działa praktycznie sam - zero wsparcia od wyższych sfer. Nie mówię tu o kasie czy zaufaniu, które akurat ma, tylko o wsparciu w gestii menagerskiej. Obecnie u nas działanie skoków wygląda jak w jakimś Kazachstanie czy innym kraju "rozwijającym się" w świecie skoków. Macie kasę, kilku skoczków, sprzęt i zróbcie z nich mistrzów świata. Resztę mamy gdzieś. W tym momencie trener główny dostaje na głowę całe polskie skoki i to nie tylko w sferze sportowej. Musi się zajmować niemal każdym aspektem. U nas jest zero jakiegokolwiek doradztwa czy wspólnego ustalania celów dla dobra kadry. Łatwo powiedzieć, że daje sobą rządzić, ale czemu główny organ dyrektorski skoków nie potrafi w jego imieniu wymusić pewnej podległości? Wolnego dało się zawiesić w jeden dzień, więc nie widzę przeszkód, żeby wyciągnąć od wielkiej trójki posłuszeństwo. Pan Adam nie wie o tej kadrze totalnie nic, co potwierdzają jego szczątkowe wypowiedzi o skoczkach. Poza tym fakt, że nie współpracują z samą kadrą widać jak na dłoni pod koniec artykułu, gdzie Adam zrzuca odpowiedzialność na skoczków i trenera udając nic niewiedzące niewiniątko, które przedstawia stanowisko związku zgodne z oczekiwaniami większości o spokojnym treningu, żeby zrzucić odpowiedzialność. Przecież mogą to wynegocjować, ale po co? Lepiej sobie siedzieć i mieć wywalone, czekając jak na plony w Stardew Valley

  • fraki bywalec

    Trzeba wybrać, czy chce się zmianę pokoleniową, czy 3 Weteranów, bo każda z tych opcji wyklucza 2 opcję i nie można mieć obu naraz przy tylko 5 miejscach w PŚ, bo ta 3 zajmuje 3 miejsca i pozostają tylko 2 dla reszty, do której wbił się Olek, korzystając na początku z marnej dyspozycji pozostałych. Teraz to wbicie zmiany pokoleniowej może odbyć się tylko na bazie gorszej dyspozycji Któregoś z 4 pozostałych Zawodników. Piotr się wybronił w tym tygodniu. Ciekawe, jak poradzi sobie reszta do końca jeszcze długiego sezonu.

  • fraki bywalec

    Wolę się mile rozczarować, widzę przyszły sezon na pewno gorszy, niż obecny. Z Kubackim i Stochem nie wchodzącymi do 30-tki. W przypadku Kubackiego po tym co przeszedł, to już będzie bardzo trudno i w przypadku Stocha po 2 gorszych sezonach i 1 beznadziejnym. Poza tym Stoch jeszcze chwila i już wyleci z 30-tki obecnego PŚ. Kubacki pójdzie tą samą drogą, coraz gorszych sezonów, Żyła co jakiś konkurs z wyskokiem na podium i 5.

  • Pavel profesor
    @Kolos

    O to mi chodziło, to jest właśnie tragiczne, zmiana pokoleniowa w kadrze to zmiana 37 latka na 30 latka lub 33 letniego Kota ;)

  • Janekx1 weteran

    Tutaj cała prawda o tym że Thomas dał się rządzić starszymi zawodnikami i dlatego Kubacki sobie jeździ zamiast być wycofanym. https://sport.tvp.pl/75878652/thurnbichler-popelnil-jeden-blad-zaczeli-nim-rzadzic

  • Kolos profesor
    @maciek0932

    Sytuacja następnego sezonu jest jasna - jeśli Thurnbichler pozostanie trenerem polskiej kadry to sukcesów nie będzie.

    Chociaż prawdopodobne, że Kubacki, Stoch, Żyła przejdą pod indywidualnych trenerów więc sezon znów będą ratować wyniki weteranów a konkretnie wyniki Dawida Kubackiego z jakimiś pojedynczymi wyskokami Piotra Żyły.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl