Nieoficjalnie: Ryoyu Kobayashi pobił rekord świata w Islandii!

  • 2024-04-23 19:58

Zaskakujące informacje ujawniła islandzka telewizja państwowa Ríkisútvarpið (RUV). Według jej wiedzy, Ryoyu Kobayashi przebywa obecnie w kraju gejzerów i wulkanów, gdzie w komercyjnej imprezie firmy Red Bull próbuje oddać 300-metrowy lot. Do tej pory Japończykowi miała nie udać się ta sztuka, ale we wtorek podobno ustał skok na 256 metr. Tym samym - jeżeli informacje RUV się potwierdzą - ustanowiłby nowy rekord świata w długości skoku narciarskiego.

Informacje o pokazowej imprezie Red Bulla jako pierwsza przekazała islandzka telewizja państwowa RUV we wtorkowy poranek. Wówczas nadawca ogłosił, iż z powodu wydarzenia zamknięty zostanie stok narciarski Hlíðarfjall.

Projekt na skocznię pozwalającą na 300-metrowy lot powstał we współpracy firmy Red Bull z miastem Akureyri, które miało zgodnie z umową wyrazić zgodę na budowę specjalnej skoczni na stoku oraz pozwolić na nagrywanie całego zdarzenia. Jak informuje RUV, przygotowana przez Red Bull skocznia na stoku Hlíðarfjall ma swoim kształtem przypominać Vikersundbakken.

We wtorek na obiekt miał zawitać Ryoyu Kobayashi i po raz pierwszy podejść do próby oddania 300-metrowego skoku. Mistrz olimpijski z Pekinu nie zbliżył się do takiej odległości, ale według źródeł RUV, miał w ostatniej wtorkowej próbie wylądować na 256 metrze.

Jeżeli informacje islandzkiego nadawcy się potwierdzą, to Ryoyu Kobayashi podczas specjalnej imprezy przygotowanej przez swojego sponsora ustanowił nowy rekord świata w długości skoku narciarskiego. Poprawiłby tym samym o 2,5 metra wyczyn Stefana Krafta z Vikersund sprzed siedmiu lat.

Impreza przygotowana przez firmę Red Bull była owiana tajemnicą, zaś islandzki nadawca telewizyjny miał o wszystkim dowiedzieć się dopiero dziś.

Zdaniem RUV, Ryoyu Kobayashi ma ponownie pojawić się na skoczni w środę.

FILM PRZEDSTAWIAJĄCY POWSTANIE SKOCZNI:


Adam Bucholz, źródło: Ríkisútvarpið
oglądalność: (73603) komentarze: (141)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Arturion profesor
    @Kolos

    "Choć mi lepiej brzmi forma "na". To samo ma się z Ukrainą. Ale wiadomo propagandowa nowomowa wymusza inaczej."
    Taka jest prośba Ukraińców, podobnie Litwinów, Łotyszy, Białorusinów.
    Ale forma "w Ukrainie" była już używana w XVI wieku. Nie róbmy problemu, gdzie go nie ma.
    Tacy Węgrzy nie proszą, żebyśmy używali formy "w Węgrzech". Ale i tak byśmy pewnie jej nie używali ze względów fonetycznych. ;-)

  • Arturion profesor
    @Vanhalen

    "Pertile włącza do cyklu skocznię dla dzieci w Szczyrku. "
    Tak? A jaką?

  • Skiflugschanze bywalec
    @Kolos

    "Zresztą to wszystko jest takie dziwne.... Każde loty nieco zbladną bo ciągle będzie gdzieś z tyłu "a Ryoyu skoczył 291 metrów"...

    W sumie myślę, że dobrze, że nie padło to 300 metrów. Wszystko przed nami. Dziwnie bym się czuł gdyby taki skok padł A.D.2024.... "

    Tu akurat mam podobne odczucia. Wolałbym dochodzić do 300m "krok po kroku"(chociaż w dużo szybszym tempem niż chce FIS)

  • Lataj profesor
    @kubilaj2

    Wyraziłem swoją opinię na temat tych napojów. O czipsach nie wspominałem i wolę pozostać przy temacie energoli. Koleżanka opowiadała mi o swoim kuzynie, który pił 5 puszek dziennie i wysiadło mu serce. To już beznadziejny przypadek.

  • Kolos profesor
    @Skiflugschanze

    Epokowe na pewno. Skoki już nie będą takie same. Ale czy rozwojowe? Raczej wątpię. Znając FIS to udadzą, że niczego nie było.

    Zresztą to wszystko jest takie dziwne.... Każde loty nieco zbladną bo ciągle będzie gdzieś z tyłu "a Ryoyu skoczył 291 metrów"...

    W sumie myślę, że dobrze, że nie padło to 300 metrów. Wszystko przed nami. Dziwnie bym się czuł gdyby taki skok padł A.D.2024....

  • Skiflugschanze bywalec

    Po prostu SZOK.
    To jest tak nieoczekiwana, niewyobrażalna i absurdalna informacja, że mając w pamięci cały dotychczasowy charakter skoków wydaje się że to jakiś żart.

    Przecież to jest epokowy skok dla dyscypliny. Takie przedsięwzięcie jest absolutnie wspaniałe dla rozwoju skoków, ale jednocześnie jest dla mnie prawie nie do pojęcia. Coś takiego tak bardzo nie pasuje do dzisiejszych czasów ograniczania wszystkiego sztucznymi normami, że poczułem się jakbym nagle znalazł się na przełomie XIX i XX wieku/ początku XX, gdzie jedynym ograniczeniem (nie tylko w sporcie) były możliwości techniczne, prawa fizyki i ewentualnie pieniądze.

    To też pokazuje jak bardzo loty są sztucznie ograniczane, gdzie możliwości techniczne są... tak naprawdę nie wiadomo gdzie, bo nie pozwala się ich śrubować. Samo to, że taki projekt RedBulla wydaje mi się czymś nierealnym pokazuje jak bardzo polityka FISu ograniczyła moje myślenie o skokach, że w tej dyscyplinie "nic nie da się już nic nowego zrobić".

    Z jednej strony to fantastyczna informacja i bardzo się cieszę, że ktoś przełamał tą mentalną barierę w rozwoju lotów i mamy takie nieoczekiwane widowisko. Tak jak mówiłem, to jakby powrót do epoki przekraczania granic, w której ja nigdy nie żyłem, więc mam trochę "ograniczone" myślenie w tym zakresie xd

    Dlatego też z drugiej strony jakoś dziwnie czuję się ze świadomością, że w jeden dzień WR może się przesunąć o kilkadziesiąt metrów. Dla mnie zawsze wyjątkowe było to lądowanie jeszcze metr-dwa dalej za HS Letalnicy i Vikersund w 2017. I takiego systematycznego pokonywania kolejnych barier oczekiwałem od lotów 255-260-265 (oczywiście nawet na to nie chciał pozwolić FIS). Teraz przy skokach 250 czy 260 metrów już nie będzie tego poczucia, że to jest zbliżanie się do historycznych wyników, bo wiadomo że istniała już skocznia 300 metrowa.

  • Kolos profesor
    @kubilaj2

    Otóż nie przegrywa, te wszystkie snowoboardy,muldy i dowolne narciarstwa są bardziej popularne w USA niż w Europie. W Europie na poważnie to w zasadzie tylko kraje alpejskie, które w większości są mocne w tych dyscyplinach ale to na zasadzie dziesiątego tam któregoś sportu który daje medale, ale specjalnie większego zainteresowania nie ma.

    Natomiast FIS nie pomaga i swoimi działaniami wyrzuca skoki do jeszcze większej niszy niż były. A przecież pod kątem ekstremalności i budzenia emocji niczym się skoki nie różnią od tych muld czy narciarstwa dowolnego albo ewolucji na snowboardzie.

    Red Bulla spokojnie stać, żeby takie eventu jak na Islandii robić częściej niż raz na 20 lat. Po za tym oni i tak sponsoeuj@ skoki.

  • Wojciechowski profesor
    @Lataj

    „Na Węgrzech” pisano i mówiono wieki przed Austro-Węgrami.

  • kubilaj2 weteran
    @Kolos

    To jest na tyle niszowy sport, że już na starcie przegrywa z młodzieżowymi snowboardem, muldami i wszelkiego typu narciarstwem dowolnym, tak więc... nie ma co się łudzić, żeby Red Bull, czy ktokolwiek inny by "na poważnie" w to zainwestował.
    Po prostu należy się pogodzić z faktem, że dla działaczy to jest sport drugiego/trzeciego planu.

  • sledzik16 weteran
    @Kolos

    Jeszcze kilka lat i Fis zniszczy całkowicie ta dyscyplinę. Przez to mieszanie belkami ... przeliczniki za wiatr wprowadzanie do męskiej rywalizacji tych bezsensownych mikstów i wiele innych czynników które odrażają przeciętnego widzą z przed telewizora nie mówiąc już o kibicowaniu pod skocznia

  • kubilaj2 weteran
    @Lataj

    Messi długi czas reklamował chipsy Lays(swoją drogą też słabe w smaku, Crunchips dużo lepsze + nie sprzedają aż tak dużo powietrza)

  • Lataj profesor
    @Kolos

    W Polsce już są producenci, którzy omijają zakaz. Sprzedają słabsze energetyki w większych puszkach, tzn. 14 mg kofeiny na 100 ml, a puszka ma 0,5 l.

    @Arturion
    Też tego nie pochwalam. A o smaku szkoda gadać.

  • Lataj profesor
    @Pavel

    "Na Islandii" albo "na Malcie" jeszcze rozumiem, ale nie mówimy np. "na Polsce". "Na Ukrainie" zapewne stąd, że nie była niezależnym krajem, a "na Węgrzech", bo Węgry były częścią Austro-Węgier. Jestem za tym, żeby w kontekście kontynentalnych (podkreślam - kontynentalnych) krajów mówić i pisać "w", a zamiennie używać "na" w zwyczajowych formach, które wcześniej były wspomniane.

  • Kolos profesor
    @Labrador_Retriever

    FIS tak dba o "piękno" skoków, że prawie zarżnęło tę dyscyplinę.

    Komercializacja ma wiele wad, ale w tym przypadku to wybór mniejszego zła, dla dobra skoków....

  • buciekinier początkujący
    @Kolos

    No tak, ale tu najwidoczniej redakcja wybrała pisanie o Islandii jako o państwie.

  • kubilaj2 weteran
    @Labrador_Retriever

    Trochę zaleciało Norwegami, dla których nie liczy się odległość, a samo piękno lotu.

  • Labrador_Retriever weteran
    @Vanhalen

    Dla mnie na odwrót brzmi nieprzyjemnie, jak u kogoś bez podstaw w edukacji. Dlatego też nie mogę przestawić się na "w Ukrainie". Oczywiście nie mówię, że jak ktoś używa tej formy, to rzeczywiście ma jakieś braki. Po prostu pamiętam jeszcze z podstawówki, jak mieliśmy takie lekcje, zresztą lata korzystania z takich form i mój swoisty puryzm językowy zrobiły swoje. Poza tym ja lubię wyjątki, one tyle mówią o kulturze, historii i rozwoju języka :)

  • Labrador_Retriever weteran
    @LewReteni

    Dla mnie smutny byłby los skoków sprowadzonych do jakichś ekstremalnych pokazów finansowanych przez korporacje... Od dziecka boję się, że w tę stronę może to zmierzać. Boję się, bo dla mnie piękno tego sportu leży w zupełnie innym miejscu, ale cóż...

  • Kolos profesor
    @buciekinier

    Ale jednocześnie przebywa NA wyspie Islandia będąc na terenie państwa Islandia nie prawdaż?

  • wiatrhula111 weteran
    @Kolos

    Póki co kwestia "powiększenia" mamutów jest odłożona w czasie (:
    Ciekawe, czy przygoda na Islandii to zmieni

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl