291 metrów! Rekordowy wyczyn Ryoyu Kobayashiego [WIDEO]

  • 2024-04-24 17:42

Fani skoków narciarskich w niecierpliwości oczekiwali na środowe wiadomości z Islandii. To właśnie tego dnia Ryoyu Kobayashi podczas komercyjnej imprezy firmy Red Bull w Akureyri miał spróbować jako pierwszy skoczek w historii oddać 300-metrowy lot. Ostatecznie nie udało się złamać tej granicy, ale Japończyk popisał się niewiele krótszym efektownym skokiem. Mistrz olimpijski wylądował na 291 metrze, ustanawiając nowy rekord świata w długości skoku.

Ryoyu KobayashiRyoyu Kobayashi
fot. Joerg Mitter / Red Bull Content Pool
Ryoyu KobayashiRyoyu Kobayashi
fot. Predrag Vuckovic / Red Bull Content Pool
Ryoyu KobayashiRyoyu Kobayashi
fot. Mihai Stetcu / Red Bull Content Pool
Ryoyu KobayashiRyoyu Kobayashi
fot. Dominik Angerer / Red Bull Content Pool
Ryoyu KobayashiRyoyu Kobayashi
fot. Mihai Stetcu / Red Bull Content Pool
Ryoyu KobayashiRyoyu Kobayashi
fot. Joerg Mitter / Red Bull Content Pool

We wtorek świat skoków narciarskich zelektryzowała wiadomość islandzkiej telewizji państwowej Ríkisútvarpið (RUV) o pokazowej imprezie Red Bulla. Firma podpisała umowę z miastem Akureyri na budowę specjalnej skoczni na stoku Hlíðarfjall oraz zgodę na nagrywanie całego wydarzenia. Przygotowany przez koncern obiekt powstał w celu oddania 300-metrowego skoku, zaś autorem tej próby miał zostać mistrz olimpijski z Pekinu, Ryoyu Kobayashi. Sam projekt utrzymywany był w wielkiej tajemnicy, a lokalna telewizja o wszystkim miała dowiedzieć się we wtorkowy poranek.

Pierwszy lot Ryoyu Kobayashiego miał miejsce we wtorek. W swojej testowej próbie Japończyk minimalnie przekroczył czerwoną linię na zeskoku, oznaczającą 253,5 metra, czyli rekord świata w długości skoku należący od 2017 roku do Stefana Krafta. Zdaniem telewizji RUV, Kobayashi poprawił ten rezulat o 2,5 metra, lądując na 256 metrze. Ponadto Islandczycy donosili, iż dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli ma ponownie pojawić się na rozbiegu w środę, tym razem atakując granicę 300 metrów, sygnalizowaną ostatnią, niebieską linią na zeskoku areny.

Zobacz również: Nieoficjalnie: Ryoyu Kobayashi pobił rekord świata w Islandii!

Pierwsze informacje o środowym występie Ryoyu Kobayashiego opublikował Visir.is. Zdaniem islandzkiego portalu, zespół firmy Red Bull zawitał na skocznię Hlíðarfjall ok. 7:00 czasu lokalnego (9:00 czasu polskiego), zaś cztery godziny później prowizorycznie przygotowany obiekt został już częściowo zdemontowany. Nieznana była tylko odległość uzyskana przez Japończyka.

Na oficjalne informacje o występie trzykrotnego triumfatora Turnieju Czterech Skoczni musieliśmy czekać do środowego popołudnia. Wówczas poznaliśmy odległość środowej próby Ryoyu Kobayashiego. Japończyk nie złamał granicy trzystu metrów, ale i tak uzyskał imponujący rezultat 291 metrów.

Tym samym Ryoyu Kobayashi ustanowił nieoficjalny rekord świata w długości skoku narciarskiego [nieoficjalny, ponieważ FIS od kilku dekad nie prowadzi rejestru oficjalnych rekordów świata - przyp. red.]. Japończyk poprawił aż o 37,5 metra dotychczasowy najlepszy wyczyn Stefana Krafta z Vikersund z 2017 roku.

Jak informuje w swoim komunikacie firma Red Bull, Ryoyu Kobayashi oddał w ciągu dwóch dni cztery skoki na obiekcie w Akureyri. Japończyk uzyskał kolejno 256 m we wtorek oraz 259 m, 282 m oraz 291 m w środę. W trakcie najdłuższej próby mistrz olimpijski wybił się z progu z prędkością 107 km/h.

Warto zaznaczyć, iż dzięki oddanym próbom w Akureyri, Ryoyu Kobayashi został pierwszym rekodzistą świata w długości skoku pochodzącym z Azji. Do tej pory na liście rekordzistów globu widnieli wyłącznie skoczkowie z Europy oraz Ameryki Północnej.

Rekordowy lot Ryoyu Kobayashiego, chociaż wykonany w komercyjnym, pokazowym wydarzeniu swojego sponsora, z pewnością odbije się szerokim echem w świecie skoków narciarskich. Na chwilę obecną nieznana jest reakcja władz FIS, która zabrania zawodnikom oddawanie prób na skoczniach do lotów narciarskich poza terminem zaplanowanych zawodów. Innym zagadnieniem jest potencjalny wpływ wyczynu Japończyka na przyszłość mamucich skoczni. Nawet w przypadku zapowiadanego podniesienia maksymalnego limitu wysokości między progiem a zeskokiem obiektu do 140 metrów, skoczkowie w Vikersund oraz Planicy nie będą w stanie nawet zbliżyć się do granicy 291 metrów. Majowe posiedzenie komisji skoków narciarskich światowej federacji w Portoroz z pewnością zapowiada się interesująco...


Adam Bucholz, źródło: Red Bull + informacja własna
oglądalność: (38170) komentarze: (171)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Kolos profesor
    @Arturion

    Pomijasz kwestie finansowe. Robienie "nie stałej" skoczni co roku wyjdzie drożej niż przygotowanie co roku "stałej" skoczni do skoków.

    Po za tym to musi być śnieżna skocznia. I jest potrzebne na to miejsce. Oczywiście nie trzeba robić od razu K-300, ale to i tak duże przedsięwzięcie. Potrzeba gór z pewnym śniegiem, najlepiej lodowca. Wybór jest raczej ograniczony. Chyba, że pójdziemy w egzotyki typu Islandia to i w Chile i Argentynie i Nowej Zelandii czy Nepalu... To jednak mżonki.

    Komercyjne ewenty tego typu mają sens ale jako regularny PŚ? Już to pisałem ale powtórzę: źle by było gdyby nagle FIS wyrzucił wszystkie regulaminy i zasady i robił puchary w skokach na klepankach....

  • kubilaj2 weteran
    @waldemarsson

    No i ewentualne kadry "rezerwowe".
    Red Bull ma od wczesnych lat 10 swój zespół partnerski w F1

  • waldemarsson doświadczony
    @King

    Nie no, oprócz tych co wymieniłeś pewnie jeszcze jakaś Milka, Orlen, może 4F, może Discovery, coś z Kazachstanu, Norwegii i Słowenii, więc trochę by tych teamów mogło się uzbierać.

  • waldemarsson doświadczony

    Ogromne ukłony dla Ryoyu!
    Brawa także dla Redbulla za tę inicjatywę i organizację.

  • Arturion profesor
    @Arturion

    Ale normalne i duże trzeba budować, bądź remontować.

  • Arturion profesor

    W ogóle to może działacze lokalni odzyskają rozum? Skocznie nie musi "stała" ani z "homologacją", żeby skakać.
    Ciekawa alternatywa dla budowy "skoczeniek" za duże pieniądze.

  • Arturion profesor
    @kwak11234@wp.pl

    Do następnego "eventu". :-)

  • kwak11234@wp.pl profesor

    Legenda.

  • Arturion profesor
    @Radek

    Wątpię. Za to mógłby wyłapać dyskwalifikację "już na górce". ;-)
    Chyba, że FIS ustali inaczej na najbliższym posiedzeniu.

  • Shoutaro doświadczony

    Szacun Ryoyu, chociaż w moich (nic nie wartych) księgach nie jest to rekord długości w lotach narciarskich. Albo inaczej - owszem, jest to rekord odległości pokonanej w locie na nartach, ale nie jest to dla mnie rekord sportowy. Dlaczego? Wcale nie dlatego, że nie pod egidą FISu, że bez sędziów i też wcale nie dlatego, że "skocznia była zła, tory były złe i zeskok... też był zły". Po prostu, nie było tu rywalizacji - Ryoyu był tu zaproszony, bił się tylko ze sobą. Nikomu innemu nie dano okazji tyle skoczyć, a nie wiadomo, ile na tej konstrukcji skoczyłyby inne tuzy z czołówki Pucharu Świata. Taki trochę "rekord dla rekordu".

    Ale inicjatywę wspieram, bo jest to jakaś odpowiedź na marazm FISu i FIS musi na to jakoś zareagować, żeby utrzymać prestiż tego sportu względem wydarzeń komercyjnych (które są czymś, czym są ironmany wobec triatlonu olimpijskiego, który wszyscy mają gdzieś), które mu rosną na własnym podwórku. Z samej "idei" mi się takie półsportowe, czysto komercyjne loty narciarskie niezbyt podobają, ale cóż... znak czasów. Jeśli ma to rozwinąć tę dyscyplinę, to w sumie nie będę się wzbraniał. Czas pokaże.

    Ale to tylko udowadnia, że Red Bull coś planował przez te wszystkie lata - te plotki o budowie trzystumetrowego obiektu w Alpach Wysokich sprzed lat widać nie były takimi bajkami, za jakie je wszyscy wzięli. Nawet jeśli tamtej projekt nie miał większych szans realizacji, to widać jakieś know-how na przyszłość wypracowano.

    Zobaczymy, co z tego dalej będzie. Być może nic. Taka możliwość też jest.

    PS: Wygląda to rzeczywiście trochę jak DSJ xD Ale wideo zrealizowane koszmarnie.

  • sledzik16 weteran
    @King

    To chyba odległa perspektywa by się tak stało

  • atalanta doświadczony
    @King

    "Jeśli kiedyś normą staną się skocznie HS300-350"
    Nie staną się normą. Nikt nie będzie budować takich skoczni ze względu na olbrzymie koszty i problem ze znalezieniem właściwej lokalizacji. A już istniejące mamuty nie dadzą się rozbudować do aż takich rozmiarów.

  • Pavel profesor
    @dervish

    Nazywaj sobie jak tam chcesz, fakt jest taki, Kobajaszi skoczył dalej niż jakikolwiek inny człowiek o 40 metrów.

  • King profesor
    @dervish

    To akurat najmniejszy problem. Jeśli kiedyś normą staną się skocznie HS300-350 to zapewne te giganty, które już wprowadzili to będą skocznie powiedzmy do HS249, a zakres 250-350 wtedy może obowiązywać dla lotów. Ale przy FIS to jest tak odległa perspektywa, że już chyba prędzej podbiją nas jacyś kosmici niż nastąpi ugruntowanie się skoczni 300-350m.

  • dervish profesor
    @Pavel

    To są skoki narciarskie ale w dwóch różnych dyscyplinach: skokach narciarskich i skokach w dal na nartach. W każdej z tych dyscyplin chodzi o coś innego.

    Skok w dal i skok wzwyż oraz skok o tyczce i trójskok to takze są skoki. W dal i trójskoku liczy się odległość, wzwyż i o tyczce wysokość a w skokach na batucie styl i akrobacja. Wszystko to są skoki tylko każdy należy do innej dyscypliny sportu.

  • Pavel profesor
    @dervish

    1. To są skoki narciarskie bez różnicy jak bardzo będziesz temu zaprzeczał

    2. FIS nic nie buduje, nic nie wydaje itd. ;)

    3. FIS tylko blokuje chęci tych co by chętnie wydali ;)

  • dervish profesor
    @King

    Cała akcja nic nie wykazała.
    To była po prostu inna dyscyplina sportu. Nie skoki narciarskie tylko skoki w dal na nartach.
    FIS zajmuje się skokami narciarskimi, a w tej dyscyplinie chodzi o wyłonienie najlepszego skoczka czyli takiego który w danych uwarunkowaniach oddaje najlepsze a nie najdłuższe skoki. W związku z tym z punktu widzenia FIS nie ma sensu wydawania pieniędzy na budowanie coraz większych obiektów w celu podbijania rekordu świata. Nie rekordy są sednem dyscypliny skoki narciarskie. To nie jest skok w dal.

    Moze i kiedyś FIS wybuduje jakiegoś większego mamuta. Kto wie. Moim zdaniem budowa nowego wielkiego obiektu nie ma sensu. Za to sens może mieć budowa kolejnego mamuta o podobnych parametrach HS jak w Planicy.
    Nie jestem zwolennikiem zabawy polegającej na drastycznym zwiększaniu rozmiarów skoczni po to tylko by pobić rekord. I co wtedy będziemy mieli? Wzorem klasycznych skoczni NH i LH, MŚL na skoczniach normalnych HS 230 i oddzielne MŚL na tym ekstra mamucie HS 300?

  • King profesor
    @dervish

    Wiesz nazywaj to sobie jak chcesz. W każdym razie Ryoyu nie skakał w żadnym jetpacku i nie poleciał z Warszawy do Paryża tylko oddał skok normalnie w kombinezonie (nawet jeśli nieprzepisowy to whatever to wciąż kombinezon do skoków) z przypiętymi do butów nartami. A skocznia przecież nie spełniała tych wygórowanych norm FIS, więc na dobrą sprawę to był taki powrót do przeszłości tylko przy okazji znacznie większego, usypanego zeskoku. Jakby to była skocznia taka jakie chce FIS to z uwagi na koszta pewnie by nie powstała, ale zakładając jej powstanie myślę, że na normalnych torach to Ryoyu mógłby się rozpędzić i do tych 110-115 km/h co przełożyłoby się z automatu zapewne na dłuższy niż 291m skok.
    Co sobie ewentualnie zyskał kombinezonem to stracił i tak na najeździe, więc na jedno wychodzi.

    Cała ta akcja pokazała, że może jednak FIS też powinien się opamiętać ze swoimi wymogami, które i tak są zupełnie olewane przez Willingen czy Bad Mitterndorf. A taki Rasnov czy Szczyrk mają coraz to większe wymagania żeby w ogóle przeprowadzać zawody.

  • dervish profesor
    @King

    Pisałem już o tym w innym wątku.
    To co wydarzyło się w Islandii to nie były skoki narciarskie. Możliwe, że obserwowaliśmy tam narodziny nowej dyscypliny sportu: skok w dal na nartach. I niech ta dyscyplina notuje swoje własne rekordy i niech założą swoją własną federację odpowiednika FIS. Nie mam nic przeciwko temu.

    Istotą skoków jest oddanie skoku najlepszego w danych warunkach, a istotą tej nowej dyscypliny sportu jest oddanie jak najdłuższego skoku bez względu na okoliczności, jedyny warunek do spełnienia to mieć założone narty. ;)

  • Mluki bywalec
    @dervish

    Swoją drogą jeśli chodzi o F1 to jej atrakcyjność drastycznie spadła właśnie z powodu tych wszystkich regulacji. Teraz jeżeli jeden bolid wyprzedzi drugi to jest to tak rzadki widok, że robi się z tego wydarzenie dnia, poza tym po prostu jeżdżą jeden za drugim przez 50 okrążeń, a ewentualne roszady następują w pit stopach. Nudne to jak flaki z olejem.
    W latach 80-tych emocje były o wiele większe.
    Tak - wówczas był to znacznie bardziej ekstremalny i niebezpieczny sport.
    Rzecz w tym, że w przypadku skoków zwiększanie ich długości wcale nie musi oznaczać większego ryzyka i niebezpieczeństwa.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl